Reklama
#2370811 16.12.2016 10:01:37
Zuza, ja tylko opisuję to, co mi przekazują na spotkaniach konsultanci i to, czego wysłucham od samego twórcy diety, a on sam tworzy mnóstwo filmików z poradami w tej kwestii. Nie znam się w ogóle, nie interesują mnie sprawy co jak działa w organizmie, ile kalorii, po co i dlaczego
, no ale czasami czegoś mądrego posłucham i muszę zapamiętać. Co do ćwiczeń, to po każdym wysiłku 48 godzin spokoju dla mięśni. Ja jeżdżę tylko na rowerze poziomym 55 minut w określonym dla mnie pulsie + proste ćwiczenia ujędrniające 10 minut, spacer 15 w konkretnym pulsie. Tak co drugi dzień i absolutny zakaz kombinowania, że niby więcej czy częściej to lepiej i szybciej.
W zeszłym roku straciłam pół roku i sporo pieniędzy na chodzenie na siłownię dla kobiet aby ćwiczyć na specjalnym urządzeniu tzw. indoor walking. Niby cudowny sposób na odchudzanie, a ja nie zgubiłam nawet pół kg, mało tego, jak zaprzestałam chodzenia, to nagle utyłam w ciągu miesiąca 10 kg. Dodam, że nie żarłam jak nawiedzona bo nigdy nie siedzę w jedzeniu z nosem, tak samo jak nie toleruję tłuszczy, okropnych boczków i innych cudów ociekających tłuszczem.
Jak dla mnie, to każdy z nas jest inny, każdy ma inny problem i inne potrzeby aby zgubić kilogramy.
W zeszłym roku straciłam pół roku i sporo pieniędzy na chodzenie na siłownię dla kobiet aby ćwiczyć na specjalnym urządzeniu tzw. indoor walking. Niby cudowny sposób na odchudzanie, a ja nie zgubiłam nawet pół kg, mało tego, jak zaprzestałam chodzenia, to nagle utyłam w ciągu miesiąca 10 kg. Dodam, że nie żarłam jak nawiedzona bo nigdy nie siedzę w jedzeniu z nosem, tak samo jak nie toleruję tłuszczy, okropnych boczków i innych cudów ociekających tłuszczem.
Jak dla mnie, to każdy z nas jest inny, każdy ma inny problem i inne potrzeby aby zgubić kilogramy.
Pozdrawiam, Ewa.
#2371623 18.12.2016 16:16:56
Takie mam pytanie - co sądzicie o cukrze brzozowym? Poczytałam o nim trochę i wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie i lepiej go stosować zamiast tego zwykłego. Cukier ten jest bardzo drogi, ale u nas kupujemy dosłownie 2 kg na rok dla M. do słodzenia kawy i ze 3 razy upiekę jakieś ciasto jak się okazja nadarza. Sama w ogóle nie używam cukru od lat.
Pozdrawiam, Ewa.
#2371632 18.12.2016 16:37:09
Ewciu oczywiście, że organizm po wysiłku musi mieć czas się zregenerować. Przesada w treningach może się skończyć kontuzją i przymusową przerwą w ćwiczeniach. Ja metodą prob (i niestety błedów) znalazłam coś w rodzaju złotego środka. W ciągu tygodnia wysiłek stały, ale nieobciążający zanadto przez około godzinę. Czyli truchtanie z psem lub ćwiczenia pod dachem. A w weekendy dwie godziny biegu terenowego, jeśli pogoda pozwala. A generalnie podobno nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani biegacze
Ksylitol to faktycznie bardzo dobra alternatywa dla cukru, podobno same plusy, od niskiego indeksu glikemicznego po wspomaganie wchłaniania wapnia i zapobieganie próchnicy zębów.
Ja nie używam, bo cukier odstawiłam generalnie w każdej postaci, ale jeśli jest potrzeba posłodzenia czegoś, to to jest chyba najlepszy zamiennik cukru.
Ksylitol to faktycznie bardzo dobra alternatywa dla cukru, podobno same plusy, od niskiego indeksu glikemicznego po wspomaganie wchłaniania wapnia i zapobieganie próchnicy zębów.
Ja nie używam, bo cukier odstawiłam generalnie w każdej postaci, ale jeśli jest potrzeba posłodzenia czegoś, to to jest chyba najlepszy zamiennik cukru.
wpis edytowany 18.12.2016 16:38:16
#2371634 18.12.2016 16:42:55
Zuza, no właśnie ja też cukru nie używam, ale bywa, że piekę ciasto od wielkiego dzwonu i z okazji. Po co mam to paskudztwo białe stosować skoro jest coś dużo lepszego? No i M. słodzi te swoje kawy więc niech słodzi zdrowiej
A pytam bo daleka jestem od ulegania modzie na coś - z drugiej strony przy takiej cenie moda na cukier brzozowy w naszym kraju to się raczej nie przyjmie .
Czytałam o jego właściwościach wczoraj i naprawdę bardzo mnie zaskoczyły - w sensie pozytywnym.
Czytałam o jego właściwościach wczoraj i naprawdę bardzo mnie zaskoczyły - w sensie pozytywnym.
Pozdrawiam, Ewa.
#2371640 18.12.2016 17:03:10
Popatrzyłam jeszcze co piszą na obcojęzycznych stronach i poza tym, że wyczytałam o jego toksyczności dla psów (spożycie powyżej 100 miligramów na 1 kg masy ciała może być zagrożeniem życia) i możliwym efekcie przeczyszczającym u ludzi w przypadku dużego spożycia, to same plusy!
Więc chyba można kupować
Więc chyba można kupować
#2372587 21.12.2016 10:46:01
Trzy warzywa, bez których nie mogę się obejść zimą:
burak: w formie surowej. Najczęściej jako składnik surówek. Starty na tarce z jabłkiem, kiszonym ogórkiem i z posiekaną czerwoną cebulą to smaczny zastrzyk energii, witamin i substancji podnoszących odporność.
Najlepiej wybierać te średniej wielkości o w miarę jednolitym zabarwieniu miąższu.
Jak ktoś ma wyciskarkę, to może produkować sok, który doskonale wpłynie na samopoczucie, stan zdrowia oraz...kolor siuśków
seler zarówno bulwa korzeniowa jak i łodygi selera naciowego. Dorzucam go do surówek i koktajli owocowo-warzywnych. Korzeń ścieram też do masy mięsno warzywnej, z której robię kotlety.
Seler to dawca wit.B,C i PP, cynku, fosforu, wapnia.
jarmuż świeży lub w postaci mrożonej. Najczęściej używam go do koktajli. Dużo witaminy C i K, fosforu, przeciwutleniaczy.
Wszystkie te warzywa są niskokaloryczne, mają w stanie surowym niski indeks glikemiczny.
Zimą, kiedy dostępność świeżych warzyw jest ograniczona, wzbogacenie diety o te trzy niepozorne warzywka poprawi nasz stan zdrowia.
Polecam
burak: w formie surowej. Najczęściej jako składnik surówek. Starty na tarce z jabłkiem, kiszonym ogórkiem i z posiekaną czerwoną cebulą to smaczny zastrzyk energii, witamin i substancji podnoszących odporność.
Najlepiej wybierać te średniej wielkości o w miarę jednolitym zabarwieniu miąższu.
Jak ktoś ma wyciskarkę, to może produkować sok, który doskonale wpłynie na samopoczucie, stan zdrowia oraz...kolor siuśków
seler zarówno bulwa korzeniowa jak i łodygi selera naciowego. Dorzucam go do surówek i koktajli owocowo-warzywnych. Korzeń ścieram też do masy mięsno warzywnej, z której robię kotlety.
Seler to dawca wit.B,C i PP, cynku, fosforu, wapnia.
jarmuż świeży lub w postaci mrożonej. Najczęściej używam go do koktajli. Dużo witaminy C i K, fosforu, przeciwutleniaczy.
Wszystkie te warzywa są niskokaloryczne, mają w stanie surowym niski indeks glikemiczny.
Zimą, kiedy dostępność świeżych warzyw jest ograniczona, wzbogacenie diety o te trzy niepozorne warzywka poprawi nasz stan zdrowia.
Polecam
#2372688 21.12.2016 17:40:34
Ooo! Nie robiłam dotychczas surówek z buraka ale spróbuję bo uwielbiam to warzywo gotowane zwłaszcza w postaci ćwikły.
Moje niezastąpione warzywa zimowe to
Por, seler korzeniowy, rzepa czarna, kiszona kapusta i surowa czerwona kapusta.
Prawdę mówiąc lubię większość warzyw.
Moje niezastąpione warzywa zimowe to
Por, seler korzeniowy, rzepa czarna, kiszona kapusta i surowa czerwona kapusta.
Prawdę mówiąc lubię większość warzyw.
pozdrawiam, Janina
#2372939 22.12.2016 08:53:55
Janeczko surowy buraczek to gotowy zestaw składników m.in.na zapobieganie nowotworom i anemii, obniżenie ciśnienia, obniżenie cholesterolu. Po ugotowaniu traci sporo dobroczynnych substancji. Można go piec w skórce, wtedy zachowuje sporo składników pożądanych.
Ale najlepszy jest surowy. Warto go mieć w ogrodzie.
Wspomniałaś o kapuście kiszonej. Teraz zimą kiszonki to też obowiązkowa pozycja w menu. A kisić można różne warzywa. Poza ogórkami i kapustą, także marchew, rzodkiewki, cebulę i czosnek, kalarepkę nawet pora i brokuła. Sama tego jeszcze nie robiłam, ale w sezonie warzywnym spróbuję.
Ale najlepszy jest surowy. Warto go mieć w ogrodzie.
Wspomniałaś o kapuście kiszonej. Teraz zimą kiszonki to też obowiązkowa pozycja w menu. A kisić można różne warzywa. Poza ogórkami i kapustą, także marchew, rzodkiewki, cebulę i czosnek, kalarepkę nawet pora i brokuła. Sama tego jeszcze nie robiłam, ale w sezonie warzywnym spróbuję.
#2377091 02.01.2017 09:50:21
Gdyby ktoś chciał w ramach dotrzymanych postanowień noworocznych pozbyć się nieco nadmiarowych kilogramów, poniżej zamieszczam link do motywującego, mam nadzieję, wpisu na blogu pani Magdy
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Tekst pomoże w zaplanowaniu sobie kolejnych tygodni i w pokonywaniu trudności.
I jeszcze porada fundamentalna: nie jemy słodyczy, nie jemy słonych przekąsek, posiłki pomniejszamy objętościowo, a w pozostałym czasie szukamy błędów żywieniowych w naszym domu.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Tekst pomoże w zaplanowaniu sobie kolejnych tygodni i w pokonywaniu trudności.
I jeszcze porada fundamentalna: nie jemy słodyczy, nie jemy słonych przekąsek, posiłki pomniejszamy objętościowo, a w pozostałym czasie szukamy błędów żywieniowych w naszym domu.
wpis edytowany 02.01.2017 09:52:30
Reklama
#2377124 02.01.2017 10:50:45
No tak te slodycze .....narkotyk nr 1 .Nie potrzeba zadnej maryski ani innego ziela .Chociaz walcze z tym .W pierniku dojrzewajacym mialam sam miód .Chociaz w powidlach i tak znalazł sie cukier 

Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
#2377194 02.01.2017 14:59:32
A ja melduję, że pomimo Świąt i tak schudłam i przekroczyłam pewną magiczną granicę cyfrową. Co prawda w Święta jadłam swoje dania, ale zrobiłam np babeczki z masła orzechowego z makiem i je spróbowałam oraz podjadłam sobie sernika z cukrem brzozowym zamiast tego popularnego paskudztwa.
Od kilku dni mam nowy zestaw dań i dziś np. na obiad mam razowe kluski z makiem.
Składniki mojego dania:
makaron razowy 40 g
mak 80 g
suszone śliwki 3 szt.
suszone morele 3 szt.
rodzynki 10 g
miód gryczany - 1,5 łyżki
Od kilku dni mam nowy zestaw dań i dziś np. na obiad mam razowe kluski z makiem.
Składniki mojego dania:
makaron razowy 40 g
mak 80 g
suszone śliwki 3 szt.
suszone morele 3 szt.
rodzynki 10 g
miód gryczany - 1,5 łyżki
Pozdrawiam, Ewa.
#2377210 02.01.2017 16:05:38
Basiu ale jak czytała, waga jedzie w dół. Czyli kierunek słuszny
Grażynko ale odwyk w tym przypadku krótszy i nie tak traumatyczny
Ewo no ja nie schudłam podczas Świąt, ale i nie przytyłam na szczęście.
Składniki dania smakowite.
Ja naprodukowałam półmisek kotletów drobiowych z siemieniem lnianym,tartym selerem i marchwią. Do tego kasza i jakaś surówka i to moje danie główne na ten tydzień.
Grażynko ale odwyk w tym przypadku krótszy i nie tak traumatyczny
Ewo no ja nie schudłam podczas Świąt, ale i nie przytyłam na szczęście.
Składniki dania smakowite.
Ja naprodukowałam półmisek kotletów drobiowych z siemieniem lnianym,tartym selerem i marchwią. Do tego kasza i jakaś surówka i to moje danie główne na ten tydzień.
#2377384 02.01.2017 21:47:29
Zuza a na czym smażyłaś te kotlety?
Ja zgrzeszyłam he, he zła jestem na siebie.
Ja zgrzeszyłam he, he zła jestem na siebie.
wpis edytowany 02.01.2017 21:48:12
#2377455 03.01.2017 08:28:27
Misiu po prostu na patelni
Beztłuszczowo.
Instrukcję zamieściłam
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Nie bądź zła na siebie. Ja też skusiłam się na kabanosy i orzechy brazylijskie
Padłaś? Powstań, popraw koronę i wracaj na słuszną drogę
Ale dziś weszłam w spódniczkę nr 38 (według metki) Co prawda jest w tym trochę ściemy, bo spódnica z jeansu ze stretchem, więc się troszku rozciąga, ale co tam! Nie musiałam się zapinać na wdechu
Instrukcję zamieściłam
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Nie bądź zła na siebie. Ja też skusiłam się na kabanosy i orzechy brazylijskie
Padłaś? Powstań, popraw koronę i wracaj na słuszną drogę
Ale dziś weszłam w spódniczkę nr 38 (według metki) Co prawda jest w tym trochę ściemy, bo spódnica z jeansu ze stretchem, więc się troszku rozciąga, ale co tam! Nie musiałam się zapinać na wdechu
wpis edytowany 03.01.2017 08:31:10
#2377489 03.01.2017 09:50:05
Zuziu nie chce Ciebue dolowac .Jezeli spodnice już nosilas to gratuluje .Jezeli nowa to z numeracja moze byc roznie .Dziecko jakis czas kupilo mi bluzke o rozmiarze 36 powinna byc idealna -nie schudlam ale w bluzce nie pochodzę -jest o jakies 2 rozmiary za duża .
.A raczej przytyc nie chcę .Organizm przy kazdym najmniejszym kilogramie sie buntuje .
Misiu male grzeszki sa dozwolone .
Odwyk od slodyczy moze nie traumatyczny -wytrzymałam miesiąc a potem jak sie rzucilam to aż wstyd sie przyznawac .Juz pomijajac fakt ze w tamtym czasie duzo wiecej jadlam -to też nie bylo rozwiazanie .Teraz staram sie ograniczać .
Ps.A skutki jedzenia slodyczy znam i to nie tylko "że idą w boczki " .
Misiu male grzeszki sa dozwolone .
Odwyk od slodyczy moze nie traumatyczny -wytrzymałam miesiąc a potem jak sie rzucilam to aż wstyd sie przyznawac .Juz pomijajac fakt ze w tamtym czasie duzo wiecej jadlam -to też nie bylo rozwiazanie .Teraz staram sie ograniczać .
Ps.A skutki jedzenia slodyczy znam i to nie tylko "że idą w boczki " .
wpis edytowany 03.01.2017 09:51:54
Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
#2377491 03.01.2017 09:51:35
grazka2211 pisze:
Zuziu nie chce Ciebue dolowac .Jezeli spodnice już nosilas to gratuluje .Jezeli nowa to z numeracja moze byc roznie
Zuziu nie chce Ciebue dolowac .Jezeli spodnice już nosilas to gratuluje .Jezeli nowa to z numeracja moze byc roznie
Nosiłam
#2377492 03.01.2017 09:53:06
To wielkie brawa .Gratuluję jeszcze raz.
Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
#2377523 03.01.2017 11:11:14
To moje danie - mak z miodem, śliwkami i morelami jest tak słodkie, że masakra. Ja od słodkich rzeczy raczej z daleka się trzymam bo lubię słodycze o konkretnej nucie smakowej - orzechowe, kawowe. A tu słodkość nieokreślona, aż wykrzywia. No ale jak dieta to dieta.
wpis edytowany 04.01.2017 15:28:10
Pozdrawiam, Ewa.
#2391746 03.02.2017 09:15:28
W Auchan pojawiła się skorzonera. Kupiliśmy eksperymentalnie i po wykorzystaniu jakiegoś przepisu W. zrobił z niej coś w rodzaju szparagów. Tak przynajmniej smakuje.
W ogóle teraz u mnie królują warzywa korzeniowe. I mrożonki, głównie jarmuż i szpinak.
Nie kupuję pomidorów o smaku kartonu ani wodnistych rzodkiewek.
Bieganie po lodzie grozi śmiercią lub kalectwem. Zatem nadrabiam ćwiczeniami siłowymi, a ponieważ muszę trochę wzmocnić ramiona, ćwiczę z dwoma butelkami wody mineralnej (półtora litra każda) zamiast hantli.
Jak spróbujecie to przekonacie się, że wtedy i mięśnie pleców oraz brzucha także nie próżnują.
Aby do wiosny!
W ogóle teraz u mnie królują warzywa korzeniowe. I mrożonki, głównie jarmuż i szpinak.
Nie kupuję pomidorów o smaku kartonu ani wodnistych rzodkiewek.
Bieganie po lodzie grozi śmiercią lub kalectwem. Zatem nadrabiam ćwiczeniami siłowymi, a ponieważ muszę trochę wzmocnić ramiona, ćwiczę z dwoma butelkami wody mineralnej (półtora litra każda) zamiast hantli.
Jak spróbujecie to przekonacie się, że wtedy i mięśnie pleców oraz brzucha także nie próżnują.
Aby do wiosny!
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.