Reklama
#2354975 07.11.2016 10:17:16
zuzanna2418 pisze:
Ja się musiałam przyzwyczaić do smaku kaszy jaglanej. Ale teraz ja bardzo lubię.
Ja się musiałam przyzwyczaić do smaku kaszy jaglanej. Ale teraz ja bardzo lubię.
A dla mnie ta kasza w sumie jest bezsmakowa, jakoś tak ją odbieram neutralnie.
Mam od kilku dni nową ścieżkę żywieniową czyli kolejny etap - są nowe zestawy, całkiem ciekawe, wprowadzono mi piąty posiłek w ciągu dnia (po drugim śniadaniu, po upływie 1,5 godz przez ostatnie 4 dni miałam 210 g pomarańczy, a teraz przez 3 dni po 110 g jabłka + 110 g marchewki).
Dziś na drugie śniadanie mam taki zestaw
pieczywo pełnoziarniste 2 kromki
masło bez dodatków 10 g
pierś z kurczaka grillowana 70 g
białko z gotowanego jajka 1 szt
jogurt naturalny 20 g
sałata lodowa 10 g
pieprz cayenne szczypta
Z tych składników robię pastę do posmarowania pieczywa albo sałatkę - jak mi tam pasuje.
Na obiad zaś mam dziś
schab wieprzowy 110 g - grillowany bez żadnych dodatków oczywiście typu sól
burak 140 g
kasza gryczana 50 g i łyżka oleju lnianego
Kolacja to sałatka warzywna
sałata, papryka, ogórek - w sumie 120 g i łyżka oliwy z oliwek
Taki całodniowy zestaw zawiera
białko 67,88 g
węglowodany 120,27 g
tłuszcze 56,07 g
Pozdrawiam, Ewa.
#2354988 07.11.2016 10:42:51
Zuziu, awokado zawsze wybieram twarde w sklepie. Kupuję kilka sztuk i trzymam w lodówce. Gdy chcę aby zmiękło to wyjmuję i na dobę zawijam w ręcznik papierowy. Jak mam chęć na szybko to biorę w sklepie tylko jedno miękkie.
Fajne owoce (awokado, mango, granat) można dostać teraz w Biedrze. Mango wręcz mięciutkie i słodkie.
Obrać granat? Nic prostszego https://www.youtube.com/watch?v=HGYpk395PUA
Ewo fajny urozmaicony jadłospis. Dla mnie nie do przejścia to odważanie wszystkich produktów ale wierzą, że można się przyzwyczaić.
Fajne owoce (awokado, mango, granat) można dostać teraz w Biedrze. Mango wręcz mięciutkie i słodkie.
Obrać granat? Nic prostszego https://www.youtube.com/watch?v=HGYpk395PUA
Ewo fajny urozmaicony jadłospis. Dla mnie nie do przejścia to odważanie wszystkich produktów ale wierzą, że można się przyzwyczaić.
#2355005 07.11.2016 11:26:06
Marto, u mnie mini waga elektroniczna jest od maja stałym elementem blatu kuchennego i nawet jej nie chowam :-). W mojej diecie ważne dla mnie jest to, że dania są szybkie do przyrządzenia, są urozmaicone bo 4 dni jadam jeden zestaw, a 3 dni następny, a po dwóch tygodniach mam nowe zestawy do wyboru. Ważne są dla mnie owoce i warzywa bo je bardzo lubię, miewam dużo brokułów czy kalafiora w posiłkach. Bywa, że mam 400 g owoców do zjedzenia na drugi posiłek. Latem były fajne sałatki z arbuzem czy truskawkami i innymi owocami. Najbardziej lubię jednak jogurty z różnymi orzechami, rodzynkami, migdałami.
A kolejna sprawa to ubytek wagi 4-5 kg miesięcznie i wspaniałe samopoczucie, zanik różnych paskudnych dolegliwości, no i chęć do życia w końcu.
A kolejna sprawa to ubytek wagi 4-5 kg miesięcznie i wspaniałe samopoczucie, zanik różnych paskudnych dolegliwości, no i chęć do życia w końcu.
Pozdrawiam, Ewa.
#2355012 07.11.2016 11:41:12
Ewo, MartuśWagę zakupiłam w piątek
Oraz maszynkę do mięsa, bo to gotowe mielone drobiowe kupowane na tackach jakoś mi nie pasuje. Blatu w mojej mikrej kuchni już mi brakuje na te ustrojstwa, na stałe zainstalowałam blender dzbankowy
Chyba wywalę do schowka ekspres i toster, bo i tak ich nie używam.
A poprawa samopoczucia to faktycznie gigantyczny czynnik motywujący. Już się nie zwijam w boleściach co miesiąc! A było naprawdę hardcorowo. W. odchodził od zmysłów i pogotowie chciał wzywać za każdym razem.
A poprawa samopoczucia to faktycznie gigantyczny czynnik motywujący. Już się nie zwijam w boleściach co miesiąc! A było naprawdę hardcorowo. W. odchodził od zmysłów i pogotowie chciał wzywać za każdym razem.
#2355559 08.11.2016 16:04:53
Tym razem kilka słów na temat powtarzanego, zwłaszcza w przeróżnych internetowych portalach o zdrowym żywieniu sloganu, że mięso (i jaja) sprzedawane w sklepach składa się głównie z antybiotyków i hormonów. Najlepiej jest zatem kupować powyższe produkty u "zaprzyjaźnionego rolnika".
Skąd się biorą takie brednie? Głównie z braku rzetelnej wiedzy czyli z niedouczenia.
Zauważcie, że nigdzie nie są przytaczane dane, ile to takich przypadków stwierdzono i jakie substancje wykryto.
Stosowanie hormonów u zwierząt gospodarskich, które wchodzą, mówiąc fachowo, do łańcucha pokarmowego, jest w UE całkowicie zabronione. Ale nie wszystkie kraje nieunijne wprowadziły takie zasady, więc jeśli ktoś bazuje na tłumaczeniach poradników dietetycznych napisanych np. w USA, to bezmyślnie przepisuje takie dyrdymały i nie trudzi się, aby sprawdzić jak to jest gdzie indziej.
Stosowanie antybiotyków w żywieniu zwierząt jest albo zabronione całkowicie albo dozwolone ze wskazań lekarza i pod jego kontrolą jako substancji leczniczych a nie wspomagających wzrost. Oczywiście zwierzęta takie nie mogą być przedmiotem skupu w celach konsumpcyjnych jeśli nie minęły stosowne okresy, po których substancje podawane z pożywieniem lub wodą nie zostały usunięte z organizmu.
Powyższe podlega stałej kontroli zarówno przez hodowców/producentów żywności jak i przez organy odpowiednich inspekcji. Złapanie na nielegalnych praktykach to poza dotkliwymi karami - zła sława dla firmy no i spadek dochodów. Nikt rozsądny się na to nie poważy.
Choć oczywiście nie żyjemy w świecie samych uczciwych producentów. Jednak skandale żywnościowe są obecnie szybko nagłaśniane (czasem również z dużą dozą histerii i półprawd) i trudno potem odbudować swoją reputację i pozycje na rynku.
Hodowla obecnie opiera się o selekcję rasową w kierunku szybkich przyrostów i o podawanie maksymalnie zbilansowanej paszy, stymulującej wzrost. Nie ma cudów, skoro nie produkujemy już tylko na własny użytek, a na użytek ogromnej populacji ludzi, możemy zapomnieć o "naturalnym" chowie, tak samo jak o "naturalnej" uprawie, co nie oznacza jednak, że tym samym zwierzęta są faszerowane nie wiadomo czym.
Ja osobiście wolę kupować mięso od uznanych producentów, a nie z obwoźnej chłodni na bazarku.
Skąd się biorą takie brednie? Głównie z braku rzetelnej wiedzy czyli z niedouczenia.
Zauważcie, że nigdzie nie są przytaczane dane, ile to takich przypadków stwierdzono i jakie substancje wykryto.
Stosowanie hormonów u zwierząt gospodarskich, które wchodzą, mówiąc fachowo, do łańcucha pokarmowego, jest w UE całkowicie zabronione. Ale nie wszystkie kraje nieunijne wprowadziły takie zasady, więc jeśli ktoś bazuje na tłumaczeniach poradników dietetycznych napisanych np. w USA, to bezmyślnie przepisuje takie dyrdymały i nie trudzi się, aby sprawdzić jak to jest gdzie indziej.
Stosowanie antybiotyków w żywieniu zwierząt jest albo zabronione całkowicie albo dozwolone ze wskazań lekarza i pod jego kontrolą jako substancji leczniczych a nie wspomagających wzrost. Oczywiście zwierzęta takie nie mogą być przedmiotem skupu w celach konsumpcyjnych jeśli nie minęły stosowne okresy, po których substancje podawane z pożywieniem lub wodą nie zostały usunięte z organizmu.
Powyższe podlega stałej kontroli zarówno przez hodowców/producentów żywności jak i przez organy odpowiednich inspekcji. Złapanie na nielegalnych praktykach to poza dotkliwymi karami - zła sława dla firmy no i spadek dochodów. Nikt rozsądny się na to nie poważy.
Choć oczywiście nie żyjemy w świecie samych uczciwych producentów. Jednak skandale żywnościowe są obecnie szybko nagłaśniane (czasem również z dużą dozą histerii i półprawd) i trudno potem odbudować swoją reputację i pozycje na rynku.
Hodowla obecnie opiera się o selekcję rasową w kierunku szybkich przyrostów i o podawanie maksymalnie zbilansowanej paszy, stymulującej wzrost. Nie ma cudów, skoro nie produkujemy już tylko na własny użytek, a na użytek ogromnej populacji ludzi, możemy zapomnieć o "naturalnym" chowie, tak samo jak o "naturalnej" uprawie, co nie oznacza jednak, że tym samym zwierzęta są faszerowane nie wiadomo czym.
Ja osobiście wolę kupować mięso od uznanych producentów, a nie z obwoźnej chłodni na bazarku.
wpis edytowany 08.11.2016 16:06:23
#2355599 08.11.2016 18:11:20
Zuzanno, właśnie jest jakaś histeria w temacie mięsa faszerowanego hormonami i innymi cudami, a ja o czymś takim - w sensie, że jest praktykowane u nas - nie słyszałam, ale nie dociekałam za bardzo bo dla mnie mięso może nie istnieć. Osobiście w ogóle nie jadam żadnych przetworzonych produktów mięsnych, zero wędlin itp artykułów, no i z mięsa to raczej białe, chyba że w diecie mam kawałek schabu czy wołowiny bo się zdarza. Unikam żywności o długim terminie przydatności. Owoce i warzywa kupuję od naszych rolników na ryneczku, tam widać kto zwykły i skromny chłop i ma kawałek pola nawożonego naturalnie. W moim rejonie większość ludzi zasila ziemię naturalnymi nawozami bo sami się tym żywią i mają po kawałku ziemi. Mój M. jest bardzo mięsożerny zaś, ale często kupuje mięso aby je zrobić do kanapek czyli upiec w przyprawach w piekarniku. Całe lato griluje jak nawiedzony, co w tym on widzi to nie wiem bo ja tylko siedzę z nim wieczorkiem w ogrodzie i dotrzymuję towarzystwa, nie jadam mięch zwyczajnie.
Pozdrawiam, Ewa.
#2355818 09.11.2016 01:23:37
Zuza gratulacje za ten wątek. Nie odchudzam się ale z ciekawością czytam Waszą wymianę doświadczeń dotyczącą lepszego żywienia. Na dodatek teraz mam R. u siebie praktycznie przez większość czasu, bo jest już na rencie (jeszcze powoli zamyka najważniejsze zobowiązania "pracowe"
i muszę mu pomóc w utracie wagi. Tobie gratuluję i rozmiaru i wagi. Rozmiar 40/42 ja również noszę a jestem od Ciebie dużo niższa. Musisz już niesamowicie wyglądać! Kibicuję Ci!
Różyczko zdrowia Ci życzę. Dbaj o siebie bardzo mocno przy tak nadwyrężonym zdrowiu.
Basiu, Ewo, Kasiu, Marto każdej z Was kibicuję i dziękuję za Wasze spostrzeżenia i przepisy. Trzymam kciuki za Waszą wytrwałość i jej efekty.
Różyczko zdrowia Ci życzę. Dbaj o siebie bardzo mocno przy tak nadwyrężonym zdrowiu.
Basiu, Ewo, Kasiu, Marto każdej z Was kibicuję i dziękuję za Wasze spostrzeżenia i przepisy. Trzymam kciuki za Waszą wytrwałość i jej efekty.
pozdrawiam, Janina
#2355910 09.11.2016 09:28:26
Ewo ja też poza drobiem i rybami (z wyj. pangi i tilapii) nie jem już innych mięs. Choć biorąc pod uwagę fakt, że zdrowa i chuda jest dziczyzna (no i zwierzak żywił się metodą naturalną
), to i ona może być składnikiem dietetycznego menu.
Ludzie powtarzają sobie te głupoty o hormonach, a potem sięgają na półkach po najtańsze produkty zakonserwowane różnymi chemikaliami (oczywiście dozwolonymi, ale przecież nie podnoszącymi wartości odżywczych).
Janeczko Ty coś kręcisz z tym rozmiarem... Jak dla mnie to Ty raczej jesteś 36/38
Życzę Twojemu R. powrotu do zdrowia, co pod Twoją opieką nie będzie trudne 
Ludzie powtarzają sobie te głupoty o hormonach, a potem sięgają na półkach po najtańsze produkty zakonserwowane różnymi chemikaliami (oczywiście dozwolonymi, ale przecież nie podnoszącymi wartości odżywczych).
Janeczko Ty coś kręcisz z tym rozmiarem... Jak dla mnie to Ty raczej jesteś 36/38
#2356079 09.11.2016 16:31:21
Janeczko, podobnie jak Zuza nie dowierzam.
Na pewno 36. jesteś filigranowa.
Czytam i dojrzewam.
Zależy mi przede wszystkim na zdrowiu i dobrym samopoczuciu.
Mam kilka zdrowych nawyków, ale podobnie jak Kasia, romansuję ze słodyczami...Bywa, że bardzo rozpasany ten romans
.
Fajne sałatkowe kombinacje.
Ostatnio w ramach "czyszczenia magazynów"-kasza orkiszowa, papryka, kiszony ogórek, wędzona makrela, natka pietruszki, przyprawy wg uznania (ewentualnie łyżka majonezu lub jogurtu - można pominąć).
Na pewno 36. jesteś filigranowa.
Czytam i dojrzewam.
Zależy mi przede wszystkim na zdrowiu i dobrym samopoczuciu.
Mam kilka zdrowych nawyków, ale podobnie jak Kasia, romansuję ze słodyczami...Bywa, że bardzo rozpasany ten romans
Fajne sałatkowe kombinacje.
Ostatnio w ramach "czyszczenia magazynów"-kasza orkiszowa, papryka, kiszony ogórek, wędzona makrela, natka pietruszki, przyprawy wg uznania (ewentualnie łyżka majonezu lub jogurtu - można pominąć).
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna
#2362326 23.11.2016 12:07:33
Witam.
Moja waga znowu poszła w dół, ale ważenie ostateczne mam 30 listopada i muszę przekroczyć magiczną cyfrę na wadze. W tej chwili mam już minus 32 kg od maja więc jest bdb.
W zeszłym tygodniu odwiedziła mnie po trzech latach córka - mieszka w Anglii - i doczekałam się słów - mamo, jaka ty jesteś malutka, jak skrzat. No cóż, dopiero będę malutka jak dotrę do właściwej wagi za jakieś 4 miesiące, a potem powoli będzie wyprowadzanie z diety.
Za chwilę mam badania endokrynologiczne bo 28 grudnia kontrola u mojego endokrynologa.
Wszystko na mnie wisi, niektóre rzeczy mogę spalić, nawet jeansy z lycrą już odstają mi na udach i zadku, takie co były nieco za małe, albo więcej niż za małe i leżały nowe w szafie.
Kurtki, swetry kupowane rok temu - wyglądam w nich jak nieboskie stworzenie, wszystko za duże.
Moja waga znowu poszła w dół, ale ważenie ostateczne mam 30 listopada i muszę przekroczyć magiczną cyfrę na wadze. W tej chwili mam już minus 32 kg od maja więc jest bdb.
W zeszłym tygodniu odwiedziła mnie po trzech latach córka - mieszka w Anglii - i doczekałam się słów - mamo, jaka ty jesteś malutka, jak skrzat. No cóż, dopiero będę malutka jak dotrę do właściwej wagi za jakieś 4 miesiące, a potem powoli będzie wyprowadzanie z diety.
Za chwilę mam badania endokrynologiczne bo 28 grudnia kontrola u mojego endokrynologa.
Wszystko na mnie wisi, niektóre rzeczy mogę spalić, nawet jeansy z lycrą już odstają mi na udach i zadku, takie co były nieco za małe, albo więcej niż za małe i leżały nowe w szafie.
Kurtki, swetry kupowane rok temu - wyglądam w nich jak nieboskie stworzenie, wszystko za duże.
Pozdrawiam, Ewa.
Reklama
#2362367 23.11.2016 13:38:53
Ewo, noooo to prawdziwa wojowniczka z Ciebie. Pokonać 32 kg to nie byle co!
Niestety, konieczność zakupu nowych ubrań wystąpiła i w moim przypadku. Nie cieszyłam się, bo nie wiem ile czasu będę nosić obecny rozmiar. Na szczęście ja nic nie paliłam i na szczęście u mnie to tylko kwestia ciuchów "natyłkowych", bo zmiana rozmiaru 38/40 na 36/38 nie jest aż tak radykalna.
Niestety, konieczność zakupu nowych ubrań wystąpiła i w moim przypadku. Nie cieszyłam się, bo nie wiem ile czasu będę nosić obecny rozmiar. Na szczęście ja nic nie paliłam i na szczęście u mnie to tylko kwestia ciuchów "natyłkowych", bo zmiana rozmiaru 38/40 na 36/38 nie jest aż tak radykalna.
Pozdrawiam Kasia
#2362446 23.11.2016 16:25:22
Ewo najszczersze gratulacje! Sukces zdrowotny idzie w parze z poprawą komfortu codziennego życia!
Wspaniale!
Kasiu ja kupiłam z miesiąc temu jeansy nr 12 i są już troszkę za luźne! Z 16 na 12 to jednak jest pewna różnica. Ciuchy za to wyciągam z dna szafy, więc nie wszystko muszę kupować nowe.
Trochę z ćwiczeniami mam problem, bo się wywaliłąm w drodze do pracy i stłukałm kolano
Muszę odczekać, aż się wygoi.
Wspaniale!
Kasiu ja kupiłam z miesiąc temu jeansy nr 12 i są już troszkę za luźne! Z 16 na 12 to jednak jest pewna różnica. Ciuchy za to wyciągam z dna szafy, więc nie wszystko muszę kupować nowe.
Trochę z ćwiczeniami mam problem, bo się wywaliłąm w drodze do pracy i stłukałm kolano
#2362699 23.11.2016 21:57:41
No tak, poprawa komfortu życia u mnie jest ogromna. Trudno mi nawet samej uwierzyć, że nagła otyłość może tak źle wpływać na funkcjonowanie organizmu. Może osoby otyłe od lat i przez lata nie odczuwają takich dolegliwości jak dopadły mnie?
A co do rozmiaru to w tej chwili mam 42 z tendencją do 40, a w maju nosiłam jeszcze 48 w porywach do 50. Nie zamierzam też robić z siebie szczygła bo nigdy nim nie byłam. Chcę mieć rozmiar swój 38/40 takie uczciwe i nie naciągane. Zawsze nosiłam 40 max, mam większy biust i inaczej się nie da, tak samo mam dużą różnicę między talią i biodrami.
A co do rozmiaru to w tej chwili mam 42 z tendencją do 40, a w maju nosiłam jeszcze 48 w porywach do 50. Nie zamierzam też robić z siebie szczygła bo nigdy nim nie byłam. Chcę mieć rozmiar swój 38/40 takie uczciwe i nie naciągane. Zawsze nosiłam 40 max, mam większy biust i inaczej się nie da, tak samo mam dużą różnicę między talią i biodrami.
Pozdrawiam, Ewa.
#2363245 25.11.2016 12:30:52
W poszukiwaniu innych rodzajów kaszy trafiłam u siebie w spożywczaku na to:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Nazwa trochę pretensjonalna, ale produkt fajny i smaczny.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Nazwa trochę pretensjonalna, ale produkt fajny i smaczny.
#2363361 25.11.2016 17:48:23
Wczoraj przeczytałam ten wątek i choć nie zamierzam dołączyć, to jednak będę Was podglądać,bo znalazłam tu różne ciekawe rzeczy, np. ten wynalazek Melvitu lub lidlowe muesli bez cukru - czy oni to mają w stałej ofercie?
Od czasu do czasu robię sobie okresy z dietą rozdzielną, ale lubię też czasem pogrzeszyć tłustymi serami dojrzewającymi lub połową kaczki pieczonej na obiad. Jednak zasadniczo, to już od lat zwracam dużą uwagę na to, co jem i piję i na przykład nigdy nie miewam pomysłów żeby się napchać czymkolwiek, bo jestem głodna. Jak mam jeść beleco, to już wolę nie jeść wcale.
Od dawna mam świadomość, że powinnam zrzucić z 10 kg, ale... no właśnie. Z powodu niedawnych przeżyć schudłam 5 kg i widzę w lustrze, że choć figura lepsza, to na twarzy - tragedia. A więc, dziewczyny, chudnijcie, póki jesteście młode.
Od czasu do czasu robię sobie okresy z dietą rozdzielną, ale lubię też czasem pogrzeszyć tłustymi serami dojrzewającymi lub połową kaczki pieczonej na obiad. Jednak zasadniczo, to już od lat zwracam dużą uwagę na to, co jem i piję i na przykład nigdy nie miewam pomysłów żeby się napchać czymkolwiek, bo jestem głodna. Jak mam jeść beleco, to już wolę nie jeść wcale.
Od dawna mam świadomość, że powinnam zrzucić z 10 kg, ale... no właśnie. Z powodu niedawnych przeżyć schudłam 5 kg i widzę w lustrze, że choć figura lepsza, to na twarzy - tragedia. A więc, dziewczyny, chudnijcie, póki jesteście młode.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2363364 25.11.2016 18:07:39
Zestaw dla mnie, wegetariany. 
Czytam Wasze posty i nic nie ma o amarantusie i fasoli mung.
W moich zestawach prócz kasz, płatków owsianych jest ich sporo.
Amarantus dość irytujący, bo długo niezatapialny w mieszance, a fasola z formy bardzo twardej lubi przejść w rozgotowaną ale warte zachodu.
Czasami na obiad szykuję sobie mieszankę płatków owsianych, amarantusa, kaszy jęczmiennej, kaszy manna.
Z suszonymi owocami na słodko, a np. z pieczrkami na wytrawnie.
Czytam Wasze posty i nic nie ma o amarantusie i fasoli mung.
W moich zestawach prócz kasz, płatków owsianych jest ich sporo.
Amarantus dość irytujący, bo długo niezatapialny w mieszance, a fasola z formy bardzo twardej lubi przejść w rozgotowaną ale warte zachodu.
Czasami na obiad szykuję sobie mieszankę płatków owsianych, amarantusa, kaszy jęczmiennej, kaszy manna.
Z suszonymi owocami na słodko, a np. z pieczrkami na wytrawnie.
wpis edytowany 25.11.2016 18:07:58
#2363374 25.11.2016 18:42:40
Małgoś wierzących-niepraktykujących też zapraszamy
Lidlowe muesli jest dostępne z krótkimi przerwami. Kilka razy się zdarzyło, że akurat nie było i następnym razem, kiedy znów się pojawiło W. kupił cały wór
Jest kilka rodzajów, kupuję po jednym i mieszam.Jedne mają więcej składnika zbożowego, inne więcej owocowego czy orzechowego. Choć czasem mam wrażenie, że w każdym jest to samo 
Schudnięcie Twoje to wynik stresu, więc stąd ta buzia mizerna. Przy stopniowej utracie wagi, ruchu na świeżym powietrzu i pożeraniu zdrowego, pełnowartościowego jedzenia skutki uboczne nie byłyby takie.
Teraz powracaj do równowagi i dbaj o siebie, bo zdrowie najważniejsze!
marysiuewo W. czasem kupuje gdzieś chleb z amarantusem. Bardzo smaczny. Fasolę mung jem czasem w postaci kiełków.
Kasze z warzywami to część stałego zestawu, jaki zabieram do pracy.Do tego kawałek indyka lub ryby. Dziś niestety lodówka świeciła pustką, więc jako białko wziełam dwa jaja na twardo
Lidlowe muesli jest dostępne z krótkimi przerwami. Kilka razy się zdarzyło, że akurat nie było i następnym razem, kiedy znów się pojawiło W. kupił cały wór
Schudnięcie Twoje to wynik stresu, więc stąd ta buzia mizerna. Przy stopniowej utracie wagi, ruchu na świeżym powietrzu i pożeraniu zdrowego, pełnowartościowego jedzenia skutki uboczne nie byłyby takie.
Teraz powracaj do równowagi i dbaj o siebie, bo zdrowie najważniejsze!
marysiuewo W. czasem kupuje gdzieś chleb z amarantusem. Bardzo smaczny. Fasolę mung jem czasem w postaci kiełków.
Kasze z warzywami to część stałego zestawu, jaki zabieram do pracy.Do tego kawałek indyka lub ryby. Dziś niestety lodówka świeciła pustką, więc jako białko wziełam dwa jaja na twardo
#2365522 01.12.2016 14:45:11
Witam serdecznie - dalej się zmagam z kilogramami, jestem na etapie, że sąsiedzi mnie nie poznają
Wczoraj jak wracałam z miasta to jedna z mieszkanek wsi nie omieszkała mi zakomunikować, że jak podchodziłam do niej na przystanku, to nie wiedziała cóż to za jedna, a że miałam kaptur na głowie to po sylwetce mnie nie ogarnęła rozpoznawczo.
Pewien cel już osiągnęłam, ale zawalczę jeszcze o kilka kilogramów, no bo czemu nie?
Musli bez cukru miewam często diecie, kupuję je w Tesco - firma Sante takowe produkuje, opakowania z musli leżą zazwyczaj na półce ze zdrową żywnością.
A od dziś nowe dania smakowite i tak przez 4 dni, a potem 3 dni zmiana na coś innego.
śniadanie
jogurt naturalny - 150 g
ser biały chudy - 80 g
orzechy nerkowca - 20 g
1 kromka pieczywa pełnoziarnistego Wasa
A po czterech godzina drugie śniadanie
jogurt - 150 g
słonecznik - 10 g
orzechy laskowe - 10 g
śliwki suszone - 3 szt.
kiwi - 100 g
Obiad
wołowina pieczona lub duszona - 100 g
marchewka z groszkiem na parze - 130 g (bez soli, np. mrożone lub świeże)
1 łyżka oliwy z oliwek
kolacja
pierś z kurczaka 50 g
szpinak 100 g
co godzinę szklanka wody mineralnej niegazowanej
Pewien cel już osiągnęłam, ale zawalczę jeszcze o kilka kilogramów, no bo czemu nie?
Musli bez cukru miewam często diecie, kupuję je w Tesco - firma Sante takowe produkuje, opakowania z musli leżą zazwyczaj na półce ze zdrową żywnością.
A od dziś nowe dania smakowite i tak przez 4 dni, a potem 3 dni zmiana na coś innego.
śniadanie
jogurt naturalny - 150 g
ser biały chudy - 80 g
orzechy nerkowca - 20 g
1 kromka pieczywa pełnoziarnistego Wasa
A po czterech godzina drugie śniadanie
jogurt - 150 g
słonecznik - 10 g
orzechy laskowe - 10 g
śliwki suszone - 3 szt.
kiwi - 100 g
Obiad
wołowina pieczona lub duszona - 100 g
marchewka z groszkiem na parze - 130 g (bez soli, np. mrożone lub świeże)
1 łyżka oliwy z oliwek
kolacja
pierś z kurczaka 50 g
szpinak 100 g
co godzinę szklanka wody mineralnej niegazowanej
Pozdrawiam, Ewa.
#2365613 01.12.2016 21:05:52
Jestem pod wrażeniem Waszych osiągnięć. Ewa to rekordzistka ale Zuza też spisuje się doskonale a i Kasia już osiągnęła docelowy rozmiar. Wasze serca i stawy odpoczną. Gratulacje!
pozdrawiam, Janina
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.