Reklama
#2258577 24.03.2016 20:00:00
Barabella pisze:
Tani to ten Pan nie jest.......
Tani to ten Pan nie jest.......
Basiu tu taka posucha na fachowców, że dobrze, ze w ogóle jest i w dodatku kumaty.
T
#2258682 24.03.2016 22:27:18
Zuziu - naprawdę chyba Cię kocham! Przy Kredce-analfabetce sparskałam się spontanicznie, za co Ci najserdeczniej dziękuję 
A dlaczego cukier będzie miał dwa pojemniki? Puder/kryształ? Biały/brązowy? No ciekawe...
A dlaczego cukier będzie miał dwa pojemniki? Puder/kryształ? Biały/brązowy? No ciekawe...
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2258710 24.03.2016 23:00:51
Zuza ja Cię kocham bez Małgosinego "chyba". Reakcja na analfabetkę taka sama jak u koleżanki powyżej ale Kicia w pościeli odrobinę mnie przestraszyła. Wygląda tam jak jakiś przybysz z innego wymiaru. W wersji a'la kujon jest bardziej przystępna.
Moim zdaniem ekipa jest bardzo tania. 4 osoby po 8 godzin dziennie to daje 32 godziny i stawkę 14 zł za godzinę. Moi fachowcy biorą 30 - 40 zł za godzinę w zależności od rodzaju prac. Jeśli ekipa będzie sprawna i dokładna to tylko ją hołubić. Trzymam kciuki za powodzenie remontu.
Ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla tempa Twoich prac!
Jaki apetyczny żurek! Niestety przypomniał mi, że nie jadłam kolacji. Zaczęło mnie ssać w żołądku.
Moim zdaniem ekipa jest bardzo tania. 4 osoby po 8 godzin dziennie to daje 32 godziny i stawkę 14 zł za godzinę. Moi fachowcy biorą 30 - 40 zł za godzinę w zależności od rodzaju prac. Jeśli ekipa będzie sprawna i dokładna to tylko ją hołubić. Trzymam kciuki za powodzenie remontu.
Ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla tempa Twoich prac!
Jaki apetyczny żurek! Niestety przypomniał mi, że nie jadłam kolacji. Zaczęło mnie ssać w żołądku.
pozdrawiam, Janina
#2258782 25.03.2016 06:40:13
Kredka- analfabetka i Kicia- intelektualistka i mnie rozśmieszyły.
Przez te dwa dni zrobiłaś bardzo dużo.
Ja pierwszy raz pojadę do siebie dopiero po świętach.
Przez te dwa dni zrobiłaś bardzo dużo.
Ja pierwszy raz pojadę do siebie dopiero po świętach.
Pozdrawiam,
Joanna
Joanna
#2258805 25.03.2016 07:45:26
Janeczko - to chyba, to wiesz, taka asekuracja, jakby tu wpadła policja obyczajowa sprawdzać preferencje seksualne 
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2258816 25.03.2016 08:02:50
zuzanna2418 pisze:
Dla odprężenia pogapiłam się przez teleobiektyw na domy w oddali
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Dla odprężenia pogapiłam się przez teleobiektyw na domy w oddali
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Urzekły mnie te zdjęcia.
Klara w pościeli i przy lekturze absolutnie fantastyczna. A pyszczek toby się chciało wycałować!
Mam nadzieję,że opowieści z Podlasia ukażą się w formie książkowej.
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#2258826 25.03.2016 08:13:51
Podziwiam Cię szczerze, bo ilekroć jedziesz na wieś jakbyś zaczynała tam od nowa
A W.? Po bliższym poznaniu (wirtualno-opowiastkowym) okazuje się jednak być niezwykle podobny do innych przedstawicieli swojego gatunku
#2258893 25.03.2016 09:47:59
Hmmm, a ja pozwolę sobie mieć inne zdanie na temat Pana majstra. Można?
Z doświadczenia życiowego wiem, że z tego typu majstrami nie wolno umawiać się na dniówkę, a na wykonaną robotę. Dniówki rosną, rosną z różnych nieprzewidzianych powodów i zamiast spodziewanych 4000-5000 zł w ogólnym rozrachunku zapłacimy dwa razy więcej.
Trzeba się umawiać na określona kwotę i określony czas. Jak czas zacznie się przedłużać, to i tak zapłacimy tyle, na ile się umówiliśmy.
A i można jeszcze sobie zawarować, że po upływie jakiegoś czasu (po dogadanym terminie) umówiona kwota zaczyna spadać o jakiś określony procent.
Z doświadczenia życiowego wiem, że z tego typu majstrami nie wolno umawiać się na dniówkę, a na wykonaną robotę. Dniówki rosną, rosną z różnych nieprzewidzianych powodów i zamiast spodziewanych 4000-5000 zł w ogólnym rozrachunku zapłacimy dwa razy więcej.
Trzeba się umawiać na określona kwotę i określony czas. Jak czas zacznie się przedłużać, to i tak zapłacimy tyle, na ile się umówiliśmy.
A i można jeszcze sobie zawarować, że po upływie jakiegoś czasu (po dogadanym terminie) umówiona kwota zaczyna spadać o jakiś określony procent.
#2258938 25.03.2016 10:49:34
Margolcia ma świętą rację, absolutnie nie umawiajcie sie na żadne "dniówki", bo to kuszenie losu. (Swoja drogą, skąd tyle , pardon, naiwności u W. ..? Jeśli ocenia innych według siebie i myśli, że jesli on jest uczciwą firmą, to inni z pewnością też tacy są - to może sie pomylić niestety.) Może akurat jest to ten rzadki przypadek, że majster i jego ekipa to dobra, porządna firma, ale tego przeciez nie wiadomo.
Moja znajoma do tej pory walczy z firmą remontową, bo nie sporządziła dostatecznie szczegółowej umowy. Miało byc zrobione w miesiąc, ale jakoś przeoczyła, że w umowie nie ma o tym zapisu i remont ciągnął sie miesiącami, ekipa znikała na całe tygodnie i w tym czasie robiła inne zlecenia. Ona, naiwna, wydzwaniała do majstra, który oczywiście przestał odbierać telefon, jak w końcu go dorwała, to jej powiedział, że w umowie nie ma terminu zakończenia prac, więc może go pocałować w ...
Zuziu, koniecznie podpiszcie z majstrem umowę, jasną, szczególową i restrykcyjną, i żadnych tam dniówek, tylko cała opłata za wykonanie całości prac. No i płacenie za materiały tez trzeba dobrze "opracować" i zapisać to w umowie, żeby sie nie okazalo, że to studnia bez dna. Nie szkodzi, że tam jest mało dostępnych fachowców, tym bardziej trzeba uważać. Jeśli facet nie zgodzi sie na podpisanie umowy na Waszych warunkach, to pogońcie go i tyle, bo i tak nic z tego by nie bylo. Opowieści na początku zawsze brzmią cudownie, każdy budowlaniec obiecuje złote góry, a bywa potem, że tylko nerwy i stracona kasa.
Relacja, jak zawsze interesująca
Moja znajoma do tej pory walczy z firmą remontową, bo nie sporządziła dostatecznie szczegółowej umowy. Miało byc zrobione w miesiąc, ale jakoś przeoczyła, że w umowie nie ma o tym zapisu i remont ciągnął sie miesiącami, ekipa znikała na całe tygodnie i w tym czasie robiła inne zlecenia. Ona, naiwna, wydzwaniała do majstra, który oczywiście przestał odbierać telefon, jak w końcu go dorwała, to jej powiedział, że w umowie nie ma terminu zakończenia prac, więc może go pocałować w ...
Zuziu, koniecznie podpiszcie z majstrem umowę, jasną, szczególową i restrykcyjną, i żadnych tam dniówek, tylko cała opłata za wykonanie całości prac. No i płacenie za materiały tez trzeba dobrze "opracować" i zapisać to w umowie, żeby sie nie okazalo, że to studnia bez dna. Nie szkodzi, że tam jest mało dostępnych fachowców, tym bardziej trzeba uważać. Jeśli facet nie zgodzi sie na podpisanie umowy na Waszych warunkach, to pogońcie go i tyle, bo i tak nic z tego by nie bylo. Opowieści na początku zawsze brzmią cudownie, każdy budowlaniec obiecuje złote góry, a bywa potem, że tylko nerwy i stracona kasa.
Relacja, jak zawsze interesująca
#2259086 25.03.2016 14:57:17
Małgosiu, Janeczko
No widać, że to nieuk ta Kredka. I w dodatku leń! 
Cukier przypadkowo ma dwa pojemniki, dzisiaj W. zapytał o to samo. To tak mi się kupiło.
Cena fachowców raczej z tych niższych, ja jestem przyzwyczajona do warszawskich cen, gdzie dniówka pracownika może być i 200 zł.
Januszu domyślam się, że takie bałaganiarskie gospodarstwo to raczej nie Twoja bajka, ale cieszę się, że czytelniczo odnajdujesz tu rzeczy, które Cię interesują, bawią czy co tam
Justynko przypadkowo takie fragmenty weszły mi w kadr, trochę przymglone i jakby z innej epoki.
Kicia serdecznie pozdrawia i łaskawie przyjmuje hołdy
Aniu no na szczęście nie zaczynamy wszystkiego od nowa
Ale pewne prace są jak najbardziej powtarzalne, bo z braku stałego dozoru... przyroda nie lubi pustki 
Margolciu, Bea Oj, dziewczyny... Wiem, że Wy w dobrej wierze przekazujecie te rady, ale "szczegółowa, restrykcyjna umowa" to w tych stronach produkt nieznany i powodujący, jak podejrzewam, szybkie zniknięcie jakiegokolwiek wykonawcy. Więc co nam po umowie, jak chętnego do pracy nie będzie? Mieliśmy tylko raz coś w rodzaju umowy z firmą od okien. Pozostali byli "na słowo" i nigdy nie było problemów. Dzięki temu mamy przyłącze wodociągowe, szambo ekologiczne, nową instalację elektryczną, ocieplenie domu i nową elewację, ganek, sufity i podłogę w sieni i łazience no i ogrodzenie. Spiszemy zwykłą standardową umowę, raczej dla efektu psychologicznego niż dla rzeczywistego zabezpieczenia.
Facet zdeklarował się, że 8-10 dni mu wystarczy na realizację. Jak będzie dłużej, to sprawdzimy dlaczego.
No cóż, może jesteśmy naiwni, ale moje doświadczenie wskazuje, że nawet umowy na 20 stron nie chronią przed niesolidnością, a dochodzenie swoich praw w sądzie nie gwarantuje niczego, poza długotrwałym postępowaniem zakończonym niekoniecznie satysfakcjonującym rozstrzygnięciem.
A swoją drogą zazdroszczę Wam komfortu możliwości podpisywania i egzekwowania takich umów z wykonawcami.Tu to raczej utopia.
Cukier przypadkowo ma dwa pojemniki, dzisiaj W. zapytał o to samo. To tak mi się kupiło.
Cena fachowców raczej z tych niższych, ja jestem przyzwyczajona do warszawskich cen, gdzie dniówka pracownika może być i 200 zł.
Januszu domyślam się, że takie bałaganiarskie gospodarstwo to raczej nie Twoja bajka, ale cieszę się, że czytelniczo odnajdujesz tu rzeczy, które Cię interesują, bawią czy co tam
Justynko przypadkowo takie fragmenty weszły mi w kadr, trochę przymglone i jakby z innej epoki.
Kicia serdecznie pozdrawia i łaskawie przyjmuje hołdy
Aniu no na szczęście nie zaczynamy wszystkiego od nowa
Margolciu, Bea Oj, dziewczyny... Wiem, że Wy w dobrej wierze przekazujecie te rady, ale "szczegółowa, restrykcyjna umowa" to w tych stronach produkt nieznany i powodujący, jak podejrzewam, szybkie zniknięcie jakiegokolwiek wykonawcy. Więc co nam po umowie, jak chętnego do pracy nie będzie? Mieliśmy tylko raz coś w rodzaju umowy z firmą od okien. Pozostali byli "na słowo" i nigdy nie było problemów. Dzięki temu mamy przyłącze wodociągowe, szambo ekologiczne, nową instalację elektryczną, ocieplenie domu i nową elewację, ganek, sufity i podłogę w sieni i łazience no i ogrodzenie. Spiszemy zwykłą standardową umowę, raczej dla efektu psychologicznego niż dla rzeczywistego zabezpieczenia.
Facet zdeklarował się, że 8-10 dni mu wystarczy na realizację. Jak będzie dłużej, to sprawdzimy dlaczego.
No cóż, może jesteśmy naiwni, ale moje doświadczenie wskazuje, że nawet umowy na 20 stron nie chronią przed niesolidnością, a dochodzenie swoich praw w sądzie nie gwarantuje niczego, poza długotrwałym postępowaniem zakończonym niekoniecznie satysfakcjonującym rozstrzygnięciem.
A swoją drogą zazdroszczę Wam komfortu możliwości podpisywania i egzekwowania takich umów z wykonawcami.Tu to raczej utopia.
wpis edytowany 25.03.2016 15:25:01
Reklama
#2259092 25.03.2016 15:13:57
Zuzia, życzę Ci jak najlepiej. Ale problem raczej nie w umowie, a robocie na dniówkę. Umów ssie na wykonanie roboty za określona kasę, bo inaczej to Ty poniesiesz koszta ewentualnej obsuwy, nawet niezawionionej przez majstra.
#2259113 25.03.2016 16:10:35
...A bo widzisz, my tu na Zachodzie mieszkamy 
Jeśli Wam sie to sprawdza, to OKi. Wasza sprawa zresztą, oczywiście, tylko mnie przerazilo, bo jak pisałam, mam w pamięci przejścia znajomej, która nie ustaliła jasno terminu zakończenia i potem czekała prawie rok, aż ekipa łaskawie wróci i dokończy... Jesli Wam to nie grozi, to super.
Jeśli Wam sie to sprawdza, to OKi. Wasza sprawa zresztą, oczywiście, tylko mnie przerazilo, bo jak pisałam, mam w pamięci przejścia znajomej, która nie ustaliła jasno terminu zakończenia i potem czekała prawie rok, aż ekipa łaskawie wróci i dokończy... Jesli Wam to nie grozi, to super.
#2259125 25.03.2016 16:20:25
A ja Cię rozumiem z tymi umowami - na Zachodzie może i cywilizacja, ale punktowo. U mnie na wsi, sprawdza się nie tyle umowa podpisywana w obecności prawnika, co praktyczne rozeznanie tematu wykonawców - Zdzisio żył na nasz koszt przez rok, bośmy d*** wołowe były i słusznie nam się należało (zgodnie z mądrością ludową), natomiast pan od CO, również bez umowy, w dwa tygodnie zrobił wszystko co miał, za uzgodnioną kwotę, bez wad wykonawczych czy materiałowych. Skoro macie wykonawcę zbadanego i poleconego, to myślę, że nie powinno być problemów.
A w przyszłym wcieleniu chcę zostać Kicią! Obiecuję, że nie będę uciekać przed wyjazdem na wieś
A w przyszłym wcieleniu chcę zostać Kicią! Obiecuję, że nie będę uciekać przed wyjazdem na wieś
#2259227 25.03.2016 18:48:54
Ech, no wiadomo, że cywilizacja zachodnia to co innego 
Ale i tak wszystko zależy od podejścia wykonawcy. W. uznał, że wchodzimy w to. Jak się natniemy to trudno, ale wyboru wielkiego nie mamy. Tzn. mamy: możemy dać sobie spokój z remontami.
Jasne, że byłoby najlepiej mieć tak zgodzonego majstra, jak radzi słusznie Margolcia. I wiem, że ludzie potrafią się wkopać w niezłe tarapaty przez fachowców. Mamy nadzieję, że nad lekkomyślnymi neowieśniakami czuwa jednak jakaś Opatrzność
Pat jasne, transporterek Ci wyszykujemy luksusowy, z Wi-Fi
Dziś był piękny, słoneczny dzień. Pszczoły szalały w krokusach.W. przerył fragment warzywnika. Ja bohatersko sprzątnęłam gruntownie sień i wytrzepałam dywan w salono-jadalni.
Jutro rano Bożenka ma przyjść po koszyk ze święconką, bo zawsze nam zawozi do kościoła.
Ale i tak wszystko zależy od podejścia wykonawcy. W. uznał, że wchodzimy w to. Jak się natniemy to trudno, ale wyboru wielkiego nie mamy. Tzn. mamy: możemy dać sobie spokój z remontami.
Jasne, że byłoby najlepiej mieć tak zgodzonego majstra, jak radzi słusznie Margolcia. I wiem, że ludzie potrafią się wkopać w niezłe tarapaty przez fachowców. Mamy nadzieję, że nad lekkomyślnymi neowieśniakami czuwa jednak jakaś Opatrzność
Pat jasne, transporterek Ci wyszykujemy luksusowy, z Wi-Fi
Dziś był piękny, słoneczny dzień. Pszczoły szalały w krokusach.W. przerył fragment warzywnika. Ja bohatersko sprzątnęłam gruntownie sień i wytrzepałam dywan w salono-jadalni.
Jutro rano Bożenka ma przyjść po koszyk ze święconką, bo zawsze nam zawozi do kościoła.
#2259239 25.03.2016 18:58:29
Zuziu co by nie było, jestem zawsze u Was i czytam na bezdechu 
Kiedyś będę miała....marzenie Beaty
Mini, mini..mini Beaty
Mini, mini..mini Beaty
#2259301 25.03.2016 20:29:45
zuzanna2418 pisze:
Pat jasne, transporterek Ci wyszykujemy luksusowy, z Wi-Fi
Pat jasne, transporterek Ci wyszykujemy luksusowy, z Wi-Fi
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
wpis edytowany 25.03.2016 20:31:29
#2259339 25.03.2016 21:21:59
Zuzo, niezwykle interesująca opowieść o codzienności w miejscu niecodziennym.
W ostatnich czasach to ja jak Kredka, nie potrzebuję wysiłku intelektualnego, żeby paść na pysk
.
Moją faworytką jest mimo wszystko Kredka-analfabetka.
Z majstrami bywa różnie...Oby okazali się uczciwymi fachowcami.
W ostatnich czasach to ja jak Kredka, nie potrzebuję wysiłku intelektualnego, żeby paść na pysk
Moją faworytką jest mimo wszystko Kredka-analfabetka.
Z majstrami bywa różnie...Oby okazali się uczciwymi fachowcami.
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna
#2259451 26.03.2016 07:56:36
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Ona dba, żebyście choć zaocznie zasłużyli na zbawienie?
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Tak myśle, jakby nie sąsiadka, to ewentualnie kurierem można
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
#2259468 26.03.2016 08:18:17
Beatko kochana, bardzo się cieszę, ale odetchnij sobie pełna klatka z piersiami, bo tu powietrze jak kryształ. Żadnego przemysłu w promieniu chyba 100 km 
Justynko klaryso hehe, ja tutaj tez nie potrzebuję umysłowych wysiłków, żeby zaryć pyskiem w poduszce wieczorem. Wczoraj mnie położyło o 20.00. A Kredki oczywiście nie dyskryminujemy, w końcu
Januszu widzę, że zacząłeś oglądać "Siedlisko"
Jak widzisz, główni bohaterowie młode lata mają za sobą ...
Bardzo się cieszymy mając takiego jak Ty, kibica
Bea tak, chyba Bożenka ma misje opieki nad ancychrystami z Warszawy
Choć ona też nie przesadnie religijna. Tzn. nie w sposób dewocyjny i bezrefleksyjny. Tu święcenie pokarmów jest raz o 9.00 i to jakoś nie moja pora.
Dziś pochmurno i wiosna jakby przyczaiła się gdzieś. Dziś prace w warzywniku.
Justynko klaryso hehe, ja tutaj tez nie potrzebuję umysłowych wysiłków, żeby zaryć pyskiem w poduszce wieczorem. Wczoraj mnie położyło o 20.00. A Kredki oczywiście nie dyskryminujemy, w końcu
Januszu widzę, że zacząłeś oglądać "Siedlisko"
Bardzo się cieszymy mając takiego jak Ty, kibica
Bea tak, chyba Bożenka ma misje opieki nad ancychrystami z Warszawy
Dziś pochmurno i wiosna jakby przyczaiła się gdzieś. Dziś prace w warzywniku.
#2259480 26.03.2016 08:35:20
A Wy macie zakaz wstępu do miejscowej świątyn,czy jak?
A może Wasze fotki wiszą w gablocie ogŁoszeń pt. TYCH PARAFIAN, Z POWODU MAŁYCH DATKÓW, NIE OBSŁUGUJEMY!

A może Wasze fotki wiszą w gablocie ogŁoszeń pt. TYCH PARAFIAN, Z POWODU MAŁYCH DATKÓW, NIE OBSŁUGUJEMY!
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.