Reklama
#2377978 04.01.2017 11:47:50
aniaop ja Ciebie tulę mocno, a teraz serio jadę po to żarcie, bo mnie facecik z chałupy pogoni, że baba w domu siedzi, laleczki sobie szyje, a żarcia ni ma
Rękodzieła Bogusi
#2377979 04.01.2017 11:48:13
I jeszcze słowo na środę skierowane do silnych.
Znacie takich, co kwękają całe życie i dożywają setki ? To ci " słabi ".
A takich, co padają nagle jak mucha w locie, będąc zdrowymi całe życie ? To ci " silni ".
Nasi bliscy oceniają nas równiez pod względem " siły ". Jeżeli nie wysyłamy sygnału, że słabniemy, że ciężar, który dżwigamy jest już ponad naszą wytrzymałość - uważają, że wszystko jest w porządku, że " ona to sobie radę da ".
Nie czekajmy aż wichury wyrwą nas z korzeniami. Prośmy lub żądajmy podpory, stabilizatora już wtedy, gdy łamią się pierwsze gałązki.
Boimy się,że będzie gorzej ? Już jest gorzej. Być może będzie inaczej ale to nie znaczy, że gorzej.
Będzie jaśniej, prościej, bardziej czytelnie i transparentnie.
Wiem, na czym stoję i zmieniam swoje życie tak, by stać prosto i nie chwiać się w oczekiwaniu na zmiany, które nie nadejdą, jesli nie " potrząsnę " tym pozornie poprawnym życiem.
Znacie takich, co kwękają całe życie i dożywają setki ? To ci " słabi ".
A takich, co padają nagle jak mucha w locie, będąc zdrowymi całe życie ? To ci " silni ".
Nasi bliscy oceniają nas równiez pod względem " siły ". Jeżeli nie wysyłamy sygnału, że słabniemy, że ciężar, który dżwigamy jest już ponad naszą wytrzymałość - uważają, że wszystko jest w porządku, że " ona to sobie radę da ".
Nie czekajmy aż wichury wyrwą nas z korzeniami. Prośmy lub żądajmy podpory, stabilizatora już wtedy, gdy łamią się pierwsze gałązki.
Boimy się,że będzie gorzej ? Już jest gorzej. Być może będzie inaczej ale to nie znaczy, że gorzej.
Będzie jaśniej, prościej, bardziej czytelnie i transparentnie.
Wiem, na czym stoję i zmieniam swoje życie tak, by stać prosto i nie chwiać się w oczekiwaniu na zmiany, które nie nadejdą, jesli nie " potrząsnę " tym pozornie poprawnym życiem.
#2377980 04.01.2017 11:52:49
Musze sobie kupić wycior do mycia puszek XXL po żarciu dla zwierzów bo kolejny raz łapę sobie rozcięłam.
Ludzi nie lubię, lubię Was.
Ludzi nie lubię, lubię Was.
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#2377989 04.01.2017 12:02:22
Aniuop, ja nie mówię o jakiejś formie ekshibicjonizmu , o łatwości bądż niemożności przyznania się do czegoś przed obcymi ludżmi.
Ja mówię o spotkaniach we dwoje.
Znam wiele osób chodzących do spowiedzi. I ..... najcięższy grzech zostawiają dla siebie.
Albo mało wierzą, albo tak bardzo wstydzą się, że wolą porozmawiać ze swoim Bogiem bez pośredników.
Rozmowy z terapeutą mają sens tylko wtedy, gdy wykrwawiamy się, wybebeszamy, nicujemy, rozrywamy rany .
Nie kazdy jest gotów na " szczerą prawdę ".
Oczywiście dobry terapeuta "słyszy niewypowiedziane" ale umiejętność wypowiedzenia tego wszystkiego to pierwszy krok .
A ludzi miej głęboko. Buduj relacje z bliskimi. Inni przychodzą, są, trwają lub znikają z naszego życia.
Ja mówię o spotkaniach we dwoje.
Znam wiele osób chodzących do spowiedzi. I ..... najcięższy grzech zostawiają dla siebie.
Albo mało wierzą, albo tak bardzo wstydzą się, że wolą porozmawiać ze swoim Bogiem bez pośredników.
Rozmowy z terapeutą mają sens tylko wtedy, gdy wykrwawiamy się, wybebeszamy, nicujemy, rozrywamy rany .
Nie kazdy jest gotów na " szczerą prawdę ".
Oczywiście dobry terapeuta "słyszy niewypowiedziane" ale umiejętność wypowiedzenia tego wszystkiego to pierwszy krok .
A ludzi miej głęboko. Buduj relacje z bliskimi. Inni przychodzą, są, trwają lub znikają z naszego życia.
#2377992 04.01.2017 12:08:26
Mesiu, zbyt długo walczyłam o tą poprawnośc życia, żeby nim trzepać. Wiem ,że pewnie by należało. Ale widzisz, mam kolegę z liceum, spotkałam go po latach kilku okazało się ... że jest marynarzem. Kosmos co? Pytam ale jak , nie bałeś się , wiesz ,rzucasz wszystko , jedziesz w drugi koniec Polski, bez portu. A on do mnie : Ania , trzeba rozwinąć skrzydła i lecieć , czasem z wiatrem, czasem pod i lecieć. Wtedy uświadomiłam sobie ,że ja nie mam skrzydeł. Nie urosły mi , a jak próbowały to skutecznie je up...lili dobrzy ludzie.
Dlaczego nie podjęłam studiów? Bo się bałam, bałam ,że nie będę miała gdzie mieszkać, co jeść , za co się uczyć. Wiem, teraz wiem, że mogłam choć próbować podskoczyć . Nie lecieć, podskoczyć. Próbować. Ale wtedy .... Eh. Nie ma co się mazać. Dziś to bez znaczenia. Dziś czytam, że do projektu kwalifikują się osoby z niskim wykształceniem - np średnim. Boszzz
Mesiu wiem ,że muszę prosić o pomoc i mówić o słabości. Swego czasu nie wytrzymałam , za dużo już miałam naskładane i zrobiłam emowi karczemną awanturę , że ja już nie mogę , że nie daję rady, że wszystko na mojej głowie, że kiedyś robiliśmy razem, że jak nie wiedziałam to mi tłumaczył a nie zostawiał mnie z miną potępiającego belfra. Bardzo pomogło . Chyba 3 dni sobie składał wszystkie informacje, a potem faktycznie zmieniło się ogromnie.Od tamtej pory dużo szybciej mówię o słabości. I działa .
Dobra do roboty bo się nie wyrobię, kurdeeeee
Dlaczego nie podjęłam studiów? Bo się bałam, bałam ,że nie będę miała gdzie mieszkać, co jeść , za co się uczyć. Wiem, teraz wiem, że mogłam choć próbować podskoczyć . Nie lecieć, podskoczyć. Próbować. Ale wtedy .... Eh. Nie ma co się mazać. Dziś to bez znaczenia. Dziś czytam, że do projektu kwalifikują się osoby z niskim wykształceniem - np średnim. Boszzz
Mesiu wiem ,że muszę prosić o pomoc i mówić o słabości. Swego czasu nie wytrzymałam , za dużo już miałam naskładane i zrobiłam emowi karczemną awanturę , że ja już nie mogę , że nie daję rady, że wszystko na mojej głowie, że kiedyś robiliśmy razem, że jak nie wiedziałam to mi tłumaczył a nie zostawiał mnie z miną potępiającego belfra. Bardzo pomogło . Chyba 3 dni sobie składał wszystkie informacje, a potem faktycznie zmieniło się ogromnie.Od tamtej pory dużo szybciej mówię o słabości. I działa .
Dobra do roboty bo się nie wyrobię, kurdeeeee
#2377997 04.01.2017 12:20:58
Witajcie Laseczki i od razu ze stwierdzeniem - I jak tu Was nie Kochać razem i z osobna
Paputki wyglądacie zjawiskowo w tym otoczeniu
U Was śniegi a u mnie wczoraj ulewy z wiatrzyskiem takie, że myślałam na ile starczy sił dachowi co by nie odleciał. U sąsiadów walały się i trzaskały różne "pożyteczne" rzeczy po ogrodzie. A dzisiaj mam powtórkę z rozrywki.
Mesiu przesyłam ogromne buziaki za drugie postawienie mnie do pionu jak tu jesteś. I nie wstydzę się napisać, że po prostu (w robocie) się poryczałam, bo to co napisałaś jakbyś mnie "strofowala" i pocieszała.
Czyli czeka mnie krótki żywot.
Paputki wyglądacie zjawiskowo w tym otoczeniu
U Was śniegi a u mnie wczoraj ulewy z wiatrzyskiem takie, że myślałam na ile starczy sił dachowi co by nie odleciał. U sąsiadów walały się i trzaskały różne "pożyteczne" rzeczy po ogrodzie. A dzisiaj mam powtórkę z rozrywki.
Mesiu przesyłam ogromne buziaki za drugie postawienie mnie do pionu jak tu jesteś. I nie wstydzę się napisać, że po prostu (w robocie) się poryczałam, bo to co napisałaś jakbyś mnie "strofowala" i pocieszała.
Czyli czeka mnie krótki żywot.
#2378000 04.01.2017 12:25:41
imwsz pisze:
Czyli czeka mnie krótki żywot.
Czyli czeka mnie krótki żywot.
Przeciwnie, teraz jak Cię już Mesia spionizowała i wiesz co robić, dożyjesz setki - pamiętam, że jesteś z długowiecznej rodziny, więc nie psuj statystyki
Paputku weź kombinerki i pozaginaj ten rant do środka przed myciem - ja tak robię i sprawdza się.
A za oknem mikrogradzik
#2378003 04.01.2017 12:30:10
Witajcie wietrznie.
Dobrze Mesia prawi ( w końcu fachowiec, ale też po prostu znająca życie życzliwa innym osoba)o tym pokazywaniu słabości. I nie chodzi o ciągłe jęczenie i narzekanie, ale o danie sygnału, kiedy boja osiąga stan alarmowy i za chwilę coś zacznie się przelewać. Jesteśmy żonami, matkami, przyjaciółkami, córkami. Musimy jednak pilnować swoich granic, bo nikt tego za nas tego nie zrobi, nie dlatego, ze bliscy nas nie kochają, tylko dlatego, że nie siedzą w nas, nie znają naszych wszystkich emocji i mogą nawet nie podejrzewać, że jest niedobrze. Jak powiemy, zrozumieją, a jeśli niektórzy nie zrozumieją, to się przynajmniej nauczą, że czasem możemy powiedzieć coś, co im się nie podoba, więc lepiej uważać i nie przeginać.
Powiedziała ta mądra
. Sama tak niedawno miałam
.
AniuOp - nie mieszkasz aż tak daleko ode mnie. Jeśli potrzebujesz mruka - socjopatki, która w realu mało co gada, ale cierpliwie słucha, a to co usłyszy, to jak studnię - nikt się nie dowie, to wiesz, możemy się umówić na długi spacer po lesie i wieczorne Polaków rozmowy. Serio. Czasem łatwiej obcemu jak bliskim.
Dobrze Mesia prawi ( w końcu fachowiec, ale też po prostu znająca życie życzliwa innym osoba)o tym pokazywaniu słabości. I nie chodzi o ciągłe jęczenie i narzekanie, ale o danie sygnału, kiedy boja osiąga stan alarmowy i za chwilę coś zacznie się przelewać. Jesteśmy żonami, matkami, przyjaciółkami, córkami. Musimy jednak pilnować swoich granic, bo nikt tego za nas tego nie zrobi, nie dlatego, ze bliscy nas nie kochają, tylko dlatego, że nie siedzą w nas, nie znają naszych wszystkich emocji i mogą nawet nie podejrzewać, że jest niedobrze. Jak powiemy, zrozumieją, a jeśli niektórzy nie zrozumieją, to się przynajmniej nauczą, że czasem możemy powiedzieć coś, co im się nie podoba, więc lepiej uważać i nie przeginać.
Powiedziała ta mądra
AniuOp - nie mieszkasz aż tak daleko ode mnie. Jeśli potrzebujesz mruka - socjopatki, która w realu mało co gada, ale cierpliwie słucha, a to co usłyszy, to jak studnię - nikt się nie dowie, to wiesz, możemy się umówić na długi spacer po lesie i wieczorne Polaków rozmowy. Serio. Czasem łatwiej obcemu jak bliskim.
Pozdrawiam, Bożena
Gliniaste Ogro(do)wisko
Gliniaste Ogro(do)wisko
#2378009 04.01.2017 12:31:00
EEE a po co Wam te puszki? Pytam teoretycznie , bo mój żyjący powietrzem pies takich dużych by nie ruszył. Spotkał się ktoś z psem, który je raz na 3 dni? Już sił do niego nie mam. Jeszcze chleb z masłem, albo pasztetem , pokrojony , to z łaską zje. Puszki nie ruszy. Jeszcze kiełbasę dla psów z lidla. Ta z doliny noteci w saszetkach , jeną zjadł, drugiej już nie ruszył. Ja pierniczę , co za pies. Lepiej jada ode mnie. 
#2378013 04.01.2017 12:32:00
Witam już po południu właściwie, no czasu mi brakuje bo co rusz coś trzeba ogarnąć, a teraz jak przysiadłam to też widzę, że zaraz gnać trzeba na spacer z psami i spokojne wypicie herbaty znowu się oddala.
Co do ludzi, to ja ich nie znoszę, mam jakąś alergię na obcowanie z nimi, nie mam żadnych znajomych realnie, zero koleżanek - nikogo. Jedyne koleżanki miałam w podstawówce i potem jedną w liceum i jak mnie zdradziły - w sensie znalazły sobie lepsze towarzystwo - to nigdy więcej nie miałam żadnych tzw dobrych czy bliskich koleżanek. Są dni, tygodnie, miesiące, kiedy wyjście z domu staje się katastrofą i szukam najmniejszej wymówki aby nie pójść tu czy tam w celu załatwienia jakiejś sprawy. Zamykam się w samotności, która mi pasuje i z nią czuję się najlepiej. Ostatnio coś drgnęło i weszłam na jakiś poziom plusowy, bo nawet sama do miasteczka się wybieram czasami, a i wycieczki stały się przyjemniejsze, ale i tak izoluję się na maksa.
Mam trudny charakter, jestem wymagająca i pyskata, nigdy nie ściemniam, mówię to co myślę - ludzie tego nie lubią. W pracy pracuję na 200% i wymagam tego od innych - oni też tego nie tolerowali, bo do pracy to przychodzili pobyć.
Nie wiem czemu tak jest, ale jest, a ja jestem taka, a nie inna i nigdy się nie zmienię dla otoczenia czy ze względu na modę wokół. Nie piję alkoholu bo jest okropny w smaku - każdy! Sam zapach mnie odrzuca, wyjątkiem może być jakieś ciekawe piwo dla smaku albo likier raz na 5 lat z okazji.
No ciężka jestem do zaakceptowania.
No nic, lecę na psi spacer, a potem drugie śniadanie według karteczki odchudzającej.
Co do ludzi, to ja ich nie znoszę, mam jakąś alergię na obcowanie z nimi, nie mam żadnych znajomych realnie, zero koleżanek - nikogo. Jedyne koleżanki miałam w podstawówce i potem jedną w liceum i jak mnie zdradziły - w sensie znalazły sobie lepsze towarzystwo - to nigdy więcej nie miałam żadnych tzw dobrych czy bliskich koleżanek. Są dni, tygodnie, miesiące, kiedy wyjście z domu staje się katastrofą i szukam najmniejszej wymówki aby nie pójść tu czy tam w celu załatwienia jakiejś sprawy. Zamykam się w samotności, która mi pasuje i z nią czuję się najlepiej. Ostatnio coś drgnęło i weszłam na jakiś poziom plusowy, bo nawet sama do miasteczka się wybieram czasami, a i wycieczki stały się przyjemniejsze, ale i tak izoluję się na maksa.
Mam trudny charakter, jestem wymagająca i pyskata, nigdy nie ściemniam, mówię to co myślę - ludzie tego nie lubią. W pracy pracuję na 200% i wymagam tego od innych - oni też tego nie tolerowali, bo do pracy to przychodzili pobyć.
Nie wiem czemu tak jest, ale jest, a ja jestem taka, a nie inna i nigdy się nie zmienię dla otoczenia czy ze względu na modę wokół. Nie piję alkoholu bo jest okropny w smaku - każdy! Sam zapach mnie odrzuca, wyjątkiem może być jakieś ciekawe piwo dla smaku albo likier raz na 5 lat z okazji.
No ciężka jestem do zaakceptowania.
No nic, lecę na psi spacer, a potem drugie śniadanie według karteczki odchudzającej.
Pozdrawiam, Ewa.
Reklama
#2378014 04.01.2017 12:32:13
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci? 
Na szczęście z moimi 4 kociskami i wielkim psiskiem mam wygodę, bo wszyscy jedzą to samo, czyli mięsko mielone (bez dodatków)pomrożone w 25 dkg kostki, które po trochę rozmrażam i rzucam drapieżcom na pożarcie. Kosztuje mnie to z przesyłką całe 2,5 zł za kg i wyrzucam same papierki. Nie każdy zwierz jednak godzi się na takie menu
Na szczęście z moimi 4 kociskami i wielkim psiskiem mam wygodę, bo wszyscy jedzą to samo, czyli mięsko mielone (bez dodatków)pomrożone w 25 dkg kostki, które po trochę rozmrażam i rzucam drapieżcom na pożarcie. Kosztuje mnie to z przesyłką całe 2,5 zł za kg i wyrzucam same papierki. Nie każdy zwierz jednak godzi się na takie menu
wpis edytowany 04.01.2017 12:37:16
Pozdrawiam, Bożena
Gliniaste Ogro(do)wisko
Gliniaste Ogro(do)wisko
#2378015 04.01.2017 12:32:31
aniaop pisze:
Mesiu, zbyt długo walczyłam o tą poprawnośc życia, żeby nim trzepać. Wiem ,że pewnie by należało. Ale widzisz, mam kolegę z liceum, spotkałam go po latach kilku okazało się ... że jest marynarzem. Kosmos co? Pytam ale jak , nie bałeś się , wiesz ,rzucasz wszystko , jedziesz w drugi koniec Polski, bez portu. A on do mnie : Ania , trzeba rozwinąć skrzydła i lecieć , czasem z wiatrem, czasem pod i lecieć. Wtedy uświadomiłam sobie ,że ja nie mam skrzydeł. Nie urosły mi , a jak próbowały to skutecznie je up...lili dobrzy ludzie.
Dlaczego nie podjęłam studiów? Bo się bałam, bałam ,że nie będę miała gdzie mieszkać, co jeść , za co się uczyć. Wiem, teraz wiem, że mogłam choć próbować podskoczyć . Nie lecieć, podskoczyć. Próbować. Ale wtedy .... Eh. Nie ma co się mazać. Dziś to bez znaczenia. Dziś czytam, że do projektu kwalifikują się osoby z niskim wykształceniem - np średnim. Boszzz
Mesiu wiem ,że muszę prosić o pomoc i mówić o słabości. Swego czasu nie wytrzymałam , za dużo już miałam naskładane i zrobiłam emowi karczemną awanturę , że ja już nie mogę , że nie daję rady, że wszystko na mojej głowie, że kiedyś robiliśmy razem, że jak nie wiedziałam to mi tłumaczył a nie zostawiał mnie z miną potępiającego belfra. Bardzo pomogło . Chyba 3 dni sobie składał wszystkie informacje, a potem faktycznie zmieniło się ogromnie.Od tamtej pory dużo szybciej mówię o słabości. I działa .
Dobra do roboty bo się nie wyrobię, kurdeeeee
Mesiu, zbyt długo walczyłam o tą poprawnośc życia, żeby nim trzepać. Wiem ,że pewnie by należało. Ale widzisz, mam kolegę z liceum, spotkałam go po latach kilku okazało się ... że jest marynarzem. Kosmos co? Pytam ale jak , nie bałeś się , wiesz ,rzucasz wszystko , jedziesz w drugi koniec Polski, bez portu. A on do mnie : Ania , trzeba rozwinąć skrzydła i lecieć , czasem z wiatrem, czasem pod i lecieć. Wtedy uświadomiłam sobie ,że ja nie mam skrzydeł. Nie urosły mi , a jak próbowały to skutecznie je up...lili dobrzy ludzie.
Dlaczego nie podjęłam studiów? Bo się bałam, bałam ,że nie będę miała gdzie mieszkać, co jeść , za co się uczyć. Wiem, teraz wiem, że mogłam choć próbować podskoczyć . Nie lecieć, podskoczyć. Próbować. Ale wtedy .... Eh. Nie ma co się mazać. Dziś to bez znaczenia. Dziś czytam, że do projektu kwalifikują się osoby z niskim wykształceniem - np średnim. Boszzz
Mesiu wiem ,że muszę prosić o pomoc i mówić o słabości. Swego czasu nie wytrzymałam , za dużo już miałam naskładane i zrobiłam emowi karczemną awanturę , że ja już nie mogę , że nie daję rady, że wszystko na mojej głowie, że kiedyś robiliśmy razem, że jak nie wiedziałam to mi tłumaczył a nie zostawiał mnie z miną potępiającego belfra. Bardzo pomogło . Chyba 3 dni sobie składał wszystkie informacje, a potem faktycznie zmieniło się ogromnie.Od tamtej pory dużo szybciej mówię o słabości. I działa .
Dobra do roboty bo się nie wyrobię, kurdeeeee
Aniu i tu masz to szczęście ze ktos wysłuchał , przetrawil i zaczął pomagać .Nie do kazdego dochodzą takie sygnały ....Ach szkoda dnia na takie rzeczy ...Wiele z Nas bedzie krotko żyć .
Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
#2378017 04.01.2017 12:34:18
boryna pisze:
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci?
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci?
ja zbieram do recyklingu twórczego, na długopisy, ołówki, kredki i bliżej niesprecyzowane prace
#2378019 04.01.2017 12:35:34
Aniaop, moje psy jedzą gotowane serca lub wątróbkę z ryżem i warzywami lub karmę suchą Josera Festival. Puszki im szkodzą i kupuję je tylko dla dochodzących kotów bo te kocie są drogie jak diabli, a byle jakich najtańszych nie chcą jeść cwaniaki.
Pozdrawiam, Ewa.
#2378020 04.01.2017 12:37:18
boryna pisze:
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci?
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci?
TAk, ja myję wszystkie i odkładam do konkretnego wora i zabiera je pan, który potem je sprzedaje na złomowisku. Ale ja jestem nienormalna i myję nawet opakowania po jogurtach itp
Pozdrawiam, Ewa.
#2378021 04.01.2017 12:38:13
survivor26 pisze:
ja zbieram do recyklingu twórczego, na długopisy, ołówki, kredki i bliżej niesprecyzowane prace
boryna pisze:
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci?
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci?
ja zbieram do recyklingu twórczego, na długopisy, ołówki, kredki i bliżej niesprecyzowane prace
A no to rozumiem, jasne
Pozdrawiam, Bożena
Gliniaste Ogro(do)wisko
Gliniaste Ogro(do)wisko
#2378023 04.01.2017 12:39:21
ewulab pisze:
TAk, ja myję wszystkie i odkładam do konkretnego wora i zabiera je pan, który potem je sprzedaje na złomowisku. Ale ja jestem nienormalna i myję nawet opakowania po jogurtach itp
boryna pisze:
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci?
Eeee, a po co Wy te puszki myjecie? Chodzi o czyste śmieci?
TAk, ja myję wszystkie i odkładam do konkretnego wora i zabiera je pan, który potem je sprzedaje na złomowisku. Ale ja jestem nienormalna i myję nawet opakowania po jogurtach itp
Ewcia - ponoć wszyscy jesteśmy nienormalni, tylko nie wszyscy zdiagnozowani.
Pozdrawiam, Bożena
Gliniaste Ogro(do)wisko
Gliniaste Ogro(do)wisko
#2378025 04.01.2017 12:39:39
ewulab pisze:
W
Co do ludzi, to ja ich nie znoszę, mam jakąś alergię na obcowanie z nimi
W
Co do ludzi, to ja ich nie znoszę, mam jakąś alergię na obcowanie z nimi
A nie czasem nie lubisz, tylko się ich boisz? Z nami przebywasz, chyba nie z jakimś strasznym wstrętem, ale to bywanie bezpieczne, bo wirtualne. Ja na przykład ludzi bardzo lubię....i bardzo się ich boję, stąd też kontakty w realu ograniczam do minimum z osobami przypadkowymi
#2378038 04.01.2017 12:56:13
Ciśnienie pcha się do góry, bedą bolały głowy i wszelkie nastroje wzmożone.
Dziś paskudny dzień... choć ja za oknem mam ładne widoki co oko cieszą ale w duszy czasami jest rozterka.
Mesia koi poszarpane myśli i dobrze radzi.
Samotne krzesła walczą z naturą.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Dziś paskudny dzień... choć ja za oknem mam ładne widoki co oko cieszą ale w duszy czasami jest rozterka.
Mesia koi poszarpane myśli i dobrze radzi.
Samotne krzesła walczą z naturą.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
#2378043 04.01.2017 12:57:59
Jak czytam, same smutne tematy. To dorzucę swoje, synek nadal w szpitalu. Dzisiaj przeniesiono go na "lepszy" oddział-jak sam mówi z normalnymi ludźmi- dostał nawet telefon, codziennie wychodzi na spacer z terapeutą no i dostaje leki, na szczęście małe dawki.
Zachowuje się normalnie, tzn. bez jakiś skutków ubocznych typu spowolnienie czy otępienie.
Zachowuje się normalnie, tzn. bez jakiś skutków ubocznych typu spowolnienie czy otępienie.
Kiedyś będę miała....marzenie Beaty
Mini, mini..mini Beaty
Mini, mini..mini Beaty
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.