Nie dane mi było odpocząć, po ochłonięciu, złapałam dzbanek i poszłam pozbierać świdośliwy, na krzaku nie było ani jednej, wszystko zeżarte, mimo ukropu straszecznego, osiatkowałam drugi krzak, później dojrzewający, i zwlokłam się resztka sił do domu. Wredne ptaszyska

Za to warto było czekać na pierwsze owoce wiśni Pandy103, wielkie, soczyste, mięsiste, jak czereśnie

, niewiele ich, bo to pierwsze owoce, ale w przyszłym roku mam nadzieję, mam nadzieję...
