Kompostownik

Rozmowy przy kawie (34)
T#447582
Facebook
Reklama



ewulab poziom 4
Lokalizacja: pd kraniec Mazowsza
#2370555 15.12.2016 11:45:20
Witam serdecznie. Wczoraj tylko Was śledziłam - czytałam sobie co tam u Was.
Wczoraj rano byłam u swojej fryzjerki i ciut zmieniłam odcień swojego rudego, trochę pani podcięła mi włosy i znowu wyglądam ciut lepiej. Miałam też kolejną konsultację w sprawie odchudzania i znowu pozbyłam się kilogramów. Dotarła paczuszka z kilkoma bluzeczkami w rozmiarze M, jak wyjęłam, to takie to małe, że szok, odłożyłam i leżały z dobrą godzinę, bo pomyślałam, że ja w to nie wlezę, jednak wlazłam. Znalazłam nówki jeansy w szafie, ale są do skrócenia, są to jedyne spodnie, które pasują jak mi je skróci pani krawcowa, teraz noszę już worki jeansowe po 4-5 cm za szerokie w pasie i nie tylko. No ale pod kurtką nie widać. Większe zakupy to zrobię wiosną jak już zakończę proces redukcji wagi. Dziś czekam na paczkę ze sklepu Home&You bo nieopatrznie mi tu zapodano link do strony internetowej i zamiast zrealizować bon to zakupiłam kilka drobiazgów, bon prezentowy sobie zrealizuję w Puławach w weekend. Jakoś tak mam ochotę wyjść do ludzi, co jest niesamowitym zjawiskiem, bo ja się chowam przed całym światem.
W domu piecze się kurczak z wolnego wybiegu dla M. oczywiście, na swoja kolej czekają dwa różnie przyprawione schabiki, też dla M. do kanapek. Dom w miarę ogarnięty.
Zrobiłam też wczoraj zakupy mamie - internetowo w Tesco i już jej dowieźli. Młoda kobieta bo dopiero ma 65 lat, a ledwo już chodzi, wszędzie z dwiema kulami, a w domu to na wózku. RZS robi swoje niestety. No i tak mija czas nieubłaganie.



Pozdrawiam, Ewa.
EwaM poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: między DBA a DZA
#2370556 15.12.2016 11:53:22
Bry.



wątek
i tutaj
smutna piosenka
mariaewa poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Między S a K .
#2370568 15.12.2016 12:24:24
W dobre ręce oddam skrzywionego psychicznie kota. diabeł
Przed świętami zdejmuję gobelin, na hakach mocuję wielką , powyginaną artretycznie gałąż, i do niej przyczepiam różne stroiki . Gałąż po świętach idzie do wiatki.
Przyniosłam ją i położyłam do wysuszenia na ciepłej podłodze w łazience.
Poszłam do kuchni robić krokiety.
Straszliwy koci ryk, prychanie i łomot.
Kocica atakuje tę gałąż i wali łapą z całej siły.
Chciałam ją wygonić, bo bałam się, żeby nie uszkodziła łapy.
Wybiegła ale " przy okazji " rozorała mi pazurami łydkę.
Teraz siedzi na wysokim łóżku u wnuczka i boję się tam wejść bo może mi skoczyć na głowę.
Psy wlazły w kąty.
Może ktoś chce ?
To bardzo piękny kotek. pan zielony



Zapraszam odważnych mariaewa.
aniaop poziom 5
Lokalizacja: OPR
#2370569 15.12.2016 12:29:52
Mesiu, dzwoń na policję.
mariaewa poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Między S a K .
Ilość edycji wpisu: 1
#2370570 15.12.2016 12:33:34
    aniaop pisze:

    Mesiu, dzwoń na policję.


Boszsz, przeciez pisałam, że psy schowały się w kąty, poza tym ranę polałam zacnym koniaczkiem, który mógł się wchłonąć .
Kot trzeżwy. Moje Mzimu może nie dać rady w tym wypadku.
wpis edytowany 15.12.2016 12:35:08



Zapraszam odważnych mariaewa.
zuzanna2418 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Wawa/lubelskie
#2370571 15.12.2016 12:36:17
Mesiu, leć do sklepu po polędwicę wołową na przeprosiny dla kota! Takie coś zrobić wrażliwemu zwierzęciu! bardzo szczęśliwy



Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
mariaewa poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Między S a K .
#2370573 15.12.2016 12:42:23
Wystraszyła się, pewnie przypomina jej węża. Już zlazła i przyszła pomruczeć.
Ktoś podkładał kotom ogórki i też szalały. diabeł
Boli mnie. Przecięła równo jak żyletką, będzie się byle jak zrastać.



Zapraszam odważnych mariaewa.
aniaop poziom 5
Lokalizacja: OPR
#2370576 15.12.2016 12:55:07
No chodziło o wsparcie , dla domowych pan zielonypan zielony
Może sklej plasterkiem? W takim miejscu może pomóc.
mariaewa poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Między S a K .
#2370578 15.12.2016 13:01:39
Aniu, łyda pracuje przy chodzeniu. Złapałam na plastrowe " szwy ". Super, zarośnie mi szczeciną diabeł zanim będzie można strzelić depilkę.
L. będzie się dziwić, bo jego nie atakuje. Ale on zawsze na odległość kija od kota i woła , żebym ją zabrała, gdy wejdzie do łóżka. pan zielony. Twardziel.



Zapraszam odważnych mariaewa.
mama101 poziom 5
Lokalizacja: TSA
#2370584 15.12.2016 13:35:41
Witam, wpadłam na chwilę przywitać się i lecę na "shopping" świąteczny.

Do potembardzo szczęśliwy



Pozdrawiam Aśka
TO JE MOJE
Reklama



elakuznicom poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Łódź
#2370587 15.12.2016 13:41:11
    Margolcia_K pisze:

    Choć nikt nie martwił się moją nieobecnością (buuuuupłacze) to i tak się melduję.
    pan zielony
    U mnie mokro i paskudnie, gnaty bolą, komputer szwankuje, a ja cierpię na wzmożenie astmy i na na lenistwo. Chałupę posprzatałam, firany i zasłony pozmieniałam, mogę świętować.
    Ja smażę na oleju rzepakowym lub na smalcu (wiem, wiem ...). Masła klarowanego nie próbowałam, a muszę.

    Muszę zawezwać kogoś do kompa, bo nie da się z niego korzystać, a pisanie na macanym mocno upierdl..we jest.


Margolciu a ja myślałam o Tobie , ale nie martwiłam się , tłumaczyłam sobie Twoją nieobecność brakiem czasu , tak myślałam..
o Margolcia siedzi w fotelu i podziwia swoją nową kuchnię i salonik , a przede mną cała ta robota ...czy bardzo się pomyliłam pytajnik



pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
user1 poziom 6
#2370590 15.12.2016 13:49:40
Pierwszy raz spotykam się z tym, że wyniku cytologii nie chcą podać przez telefon. Zadzwoniłam i dowiedziałam się, że jeszcze nie ma. Za chwile dzwonią, że jednak jest i że mam się jutro zgłosić. Pytam o wynik, a oni, że nie są upoważnieni do podawania wyników. No w mordeczkę... Czy to oznacza, że już po mnie, tylko chcą mi to w oczy powiedzieć?zmieszany W innych placówkach zawsze podawali wynik, bo zawsze był dobry. W tej odbieram pierwszy raz. Przecież ja do jutra nakręcę się 10x gorzej niż mariaewa... zakręcony Już jestem perfekcyjnie nakręconona, jak szwajcarski zegarek. No tak się nie robi, moim skromnym zdaniem.
aniaop poziom 5
Lokalizacja: OPR
#2370596 15.12.2016 14:02:23
Anitko, spokojnie, jeśli są dobre, to po prostu nie podają. Jeśli jest źle NATYCHMIAST każą się zgłosić. Przerabiałam u mamy , kiedy wyszedł raczek .Spokojnie.Jeszcze pożyjesz pan zielony
grazka2211 poziom 5
Lokalizacja: grazka2211
#2370597 15.12.2016 14:02:38
Dzien dobry .
Wpadlam tutaj rano ,teraz , sprawdzalam czy sie przywitalam zawstydzony
Ot pospiech .
Stawiam dzbanek herbaty z cynamonem
I inne rodzaje bo nie każdy lubi .



Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
user1 poziom 6

Ilość edycji wpisu: 2
#2370598 15.12.2016 14:08:27
No, ale „proszę zgłosić się jutro” to jest właśnie natychmiast, dla mnie... Tylko, że mąż, znając moją odporność na taki stres, podjechał i dowiedział się, że nie mogą powiedzieć wyniku, bo nie ma lekarza i brak dostępu do nich. Tylko wiedzą, że jest. Dlatego jutro... Nie można było tak od razu? Kurka wodna!
No, ale mogli to inaczej zakomunikować niż w taki sposób. Oni chyba nie rozumieją, jaki to stres, jak ci tak ktoś obuchem da w głowę. Ja nie jedno zrozumiem i nie załamię się nawet jak mi ktoś powie, że mam miesiąc przed sobą. No, ale jak wiem. Jak nie wiem, to jest gorzej.
wpis edytowany 15.12.2016 14:13:54
mariaewa poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Między S a K .
#2370601 15.12.2016 14:14:12
Anitko, nie nakręcaj się jak ja [ muszę być bardziej opanowana w ujawnianiu emocji ].
To pierwszy raz u nich, nie Jesteś stałą klientką, więc nie znają Cię, w zasadzie podawanie jakichkolwiek informacji telefonicznie jest sprzeczne z prawem pacjenta do zachowania tajemnicy .
Są osoby, które nie informują bliskich o swojej chorobie i mają do tego prawo.
Czyli działają w Twoim interesie.
W szpitalu też nie informuje się o stanie zdrowia pacjenta, każdego , kto chce wiedzieć. To pacjent decyduje.

Wiesz teraz jest inaczej.
Za moich czasów badanie WR robiono nam raz w roku.
Wyniki ujemne były w pliku karteczek . Wyniki dodatnie.... w kopercie z nazwiskiem. Dyskrecja zapewniona. pan zielony



Zapraszam odważnych mariaewa.
user1 poziom 6

Ilość edycji wpisu: 4
#2370606 15.12.2016 14:25:13
W zasadzie jestem już stałą pacjentką, kilka razy byłam. Mój lekarz nagle zmarł i znalazłam drugiego lekarza, bo swoje problemy mam, muszę być pod opieką na stałe. Ale fakt, od niedawna tam jestem. Nie przywykłam jednak do niepodawania, zawsze mówili „jest dobrze”. Nie jestem aż tak głupia natomiast, żeby nie rozumieć co znaczy, że mam się zgłosić tak szybko. Tryb pilny i jeśli nie chcą nic powiedzieć, tylko wzywają, oznacza złe wieści, zwykle... Nie pomyślałam, że może oznaczać brak lekarza, ale ona mogła pomyśleć, żeby dodatkowo nie stresować. Sparaliżowało mnie, że się ruszyć przez godzinę nie mogłam. Może jednak jakoś dożyję tych jutrzejszych wyników. Jest szansa, że wcześniej nie zejdę.zakręcony
Trza się zebrać w garść i ogarnąć rzeczywistość. I może mojej własnej naleweczki ziołowej wypije na spokojność. O! Obrzydliwa w smaku, ale ona nie ma być dobra w smaku, tylko ma działać. Więc idę działać.

I to były dobre czasy Marysiu, bo raz w roku. Dziś, żeby zrobić sobie badanie raz w roku, muszę zapłacić, bo należy się co 3 lata, jak mi wyjaśnił mój lekarz. To jest karygodne. Przecież wiadomo, że każðą sumę zapłacę, bo to jest ważna rzecz. Przez 3 lata może sie wiele zdarzyć... A tejemnica? Jak ktoś zachoruje to prędzej czy później i tak wszyscy wiedzą na co ta czy tamta choruje. Nie ma tajemnic, prywatność jest chyba już utopią.
wpis edytowany 15.12.2016 14:40:58
mariaewa poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Między S a K .
Ilość edycji wpisu: 1
#2370614 15.12.2016 14:43:31
Był taki durny dowcip, że zdradzić najlepiej z pracownikiem służby zdrowia i zbiorowego żywienia, bo ci mają zawsze aktualne książeczki zdrowia. diabeł

Dodam ,że wkładanie wyników w kopertę z nazwiskiem osoby nielubianej, było jednym z końskich dowcipów owych czasów. zawstydzony
wpis edytowany 15.12.2016 14:44:10



Zapraszam odważnych mariaewa.
user1 poziom 6
#2370619 15.12.2016 15:05:08
Drugi dowcip rzeczywiście koński, ale pierwszy czy ja wiem... Zdrowie ważna rzecz.lol
survivor26 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: między DLW a DBL :)
Ilość edycji wpisu: 1
#2370626 15.12.2016 15:55:44
    mariaewa pisze:

    Był taki durny dowcip, że zdradzić najlepiej z pracownikiem służby zdrowia i zbiorowego żywienia, bo ci mają zawsze aktualne książeczki zdrowia. diabeł

    Dodam ,że wkładanie wyników w kopertę z nazwiskiem osoby nielubianej, było jednym z końskich dowcipów owych czasów. zawstydzony


Mam chyba końskie poczucie humoru, bo bym doceniła taki koński żart zaniemówił Z tajemnicą lekarską, to fajnie gdyby był jeden obowiązujący,a przede wszystkim przestrzegany, kanon, bo bywa, że nie informują o stanie zdrowia partnera życiowego, za to donośnym głosem na całą poczekalnię informują o rzeczach dość intymnych. Z czasów ciązy pamiętam odbieranie wyników, w tym obowiązkowego testu na HIV i zawołanie pani recepcjonistki gromkim głosem do laboratorium: "Wyniki HIV pani O. macie?" niby żaden wstyd zrobić sobie to badanie, a jednak jakoś tak odruchowo kolejka odsunęła się ode mnie taki dziwny

Anito, a jak już będziesz odbierać ten wynik to może zasugeruj paniom, żeby się w Hitchcocka nie bawiły, przekazując wieści?

Misiu, robiłaś pierogi? Mnie niestety dziś brak czasu pokonał, jako że mięso ugotował, to już muszę ten pasztet robić, a potem dalej PKB wyrabiać, więc akcja pierogowa przeniesiona na jutro.
wpis edytowany 15.12.2016 15:57:44



Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka wesoły
Wiejski eksperyment 1
Wiejski eksperyment 2
Reklama



Rozmowy przy kawie (34)
T#447582
Facebook
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!