Bogusiu, z tym autkiem to jednak trochę twojego M rozumiem. Niby baba jestem, ale źle wybrana torebka wędruje do szafy lub zachwyconej koleżanki, a autko...do kolejnego mechanika

. Co nie oznacza, że moja chabrową strzałę oddałabym bez mrugnięcia powieką

. Daj chłopu troszkę czasu, a zakupy wspólnie

.
Beti, utulam.
Marioewo, tak myślałam, że domownicy chcieliby boćka zaadaptować (dla Ciebie

), podejrzewam, że moi też mieliby taki pomysł...A konsekwencje

... W ośrodku z profesjonalna opieką i innymi ptaszorami będzie mu dobrze. Nie żebyście nie byli fachowcami

...No i ta wyprawka.
Pozdrawiam.
Justyna