Betinko, bardzo współczuję. Najważniejsze, że już nie cierpi.
Co do nowego Zuzinego pieska.... to przecież nic złego się nie dzieje... jeśli się okaże, że to nie uratowanie a "porwanie" będzie okazja do kolejnego wspaniałego spotkania
A zakodowany nie jest?
Co do nowego Zuzinego pieska.... to przecież nic złego się nie dzieje... jeśli się okaże, że to nie uratowanie a "porwanie" będzie okazja do kolejnego wspaniałego spotkania