Misiu, przykro mi! To jest właśnie ta złośliwość rzeczy martwych, która potrafi człeka do szału doprowadzić...
Pusto tu, upał Was wykosił pewnie...
Ja właśnie wróciłam ze spaceru z psami.
Na dworze pachnie bosko, mam w trzech miejscach duże wiciokrzewy, które zakwitły solidnie. No, powiem Wam, że jest ciepło i taka triangulacja

zapachowa jest, że ho! Można siedzieć i wdychać i wdychać... Ideałem byłoby jeszcze wino dobrane nutą zapachowa do tego wiciokrzewu

Zuza, Ty jako znawca, masz jakieś sugestie?
No albo może nalewke z wiciokrzewu mozna zrobić? Można? Basiu? (bo od nalewków to Basia najbardziej jest, prawda?

) Tylko, że nalewki to u mnie ryzykowna gra, ścina mnie i nie moge wstać

Najwyżej jakies drinki rozcieńczone z takim wiciokrzewem...
Oj, chciałabym ten zapach jakoś zatrzymać na długo, ale nie wiem jak...
O, widzę, że nie tak pusto jednak...
