Reklama
#2286922 22.05.2016 17:13:56
Mój małżonek bardzo dobrze czuje się w 'babskim' gronie, ale bez przesady...... Też czekam na propozycje aprowizacyjne 
#2286923 22.05.2016 17:17:50
Syringa pisze:
Pat, dzięki, biore to pod uwagę. Tak na szybko to mam nawet taką myśl, że może, gdybyś miała taką ochote, to może jakoś razem byśmy sobie jakieś arboretum zwiedziły po drodze, albo dwa, albo właściwie to pięć
Pat, dzięki, biore to pod uwagę. Tak na szybko to mam nawet taką myśl, że może, gdybyś miała taką ochote, to może jakoś razem byśmy sobie jakieś arboretum zwiedziły po drodze, albo dwa, albo właściwie to pięć
Obawiam się, że ze względu na dzieci to w grę wchodzi góra jedno
Też proszę o wskazówki aprowizacyjne choć w naszym przypadku to raczej gotowce w rachubę wchodzą, bo pewnie nie chcielibyście jeść sałatki przygotowanej 3 dni i 500 km wcześniej?
Zaraz założę wątek roboczy do wpisywania, jakie rośliny kto zamierza przywieźć oraz kto co czego szuka - ja co prawda nie wiem, czy przy tej suszy, to mi do sierpnia coś oprócz wierzb zostanie, ale nadzieja umiera ostatnia....
Edit: założony
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
wpis edytowany 22.05.2016 17:19:58
#2286956 22.05.2016 19:02:46
No więc (nie zaczyna się od "więc"
- ja nie wiem. Pomóżcie!
A jak to było rok temu? No, każdy przecież coś tam przywiezie, ja oczywiście coś przygotuję, ale i sklep jest WE WIOSCE... kompletnie nie mam pojęcia
A jak to było rok temu? No, każdy przecież coś tam przywiezie, ja oczywiście coś przygotuję, ale i sklep jest WE WIOSCE... kompletnie nie mam pojęcia
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2286960 22.05.2016 19:15:12
Małgosiu, no to w zeszłym roku było tak, że wszyscy wszystko przywieźli w ilościach takich, że na dzisiejszym grillu rodzinnym korzystałam jeszcze z zeszłorocznych zapasów węgla i tacek grillowych
Jeśli chodzi o mięso, to sens przywożenia jest tylko dla osób, które jadą z bliska, ale największy sens to jest albo kupić u Ciebie na miejscu, jeśli można, tudzież przekazać Ci środki finansowe celem wcześniejszego zakupu.
To samo z sałatkami, te które nie muszą dobę stać w lodówce sporządzi się na miejscu z kupionych chwil wcześniej produktów. Alkohol każdy przywozi jaki uważa za stosowne, i tak potem wszyscy piją wszystko i i tak zostaje, podobnie woda/soki.
Ogólnie potrzebujemy:
- mięso grillowe _ kiełbasy + przyprawy grillowe
- sosy i dodatki typu keczup
- chleb
- przegryzki: paluszki, czipsy, krakersy i ew. warzywa luzem do podgryzania (pomidory, ogórki)
- owoce - jabłka, mandarynki, sezonowe łatwo spożywalne i trudno psując się
- soki/woda
- alkohol
- talerzyki, kubki, sztućce plastikowe + miski i duże talerze do serwowania, jeśli nie masz tyle w domu
- ręczniki papierowe/papier toaletowy
- worki na śmieci
- węgiel do grilla/rozpalka
- grille (ja mogę przywieźć jeden duży)
i dopisujcie, jeśli coś pominęłam
To samo z sałatkami, te które nie muszą dobę stać w lodówce sporządzi się na miejscu z kupionych chwil wcześniej produktów. Alkohol każdy przywozi jaki uważa za stosowne, i tak potem wszyscy piją wszystko i i tak zostaje, podobnie woda/soki.
Ogólnie potrzebujemy:
- mięso grillowe _ kiełbasy + przyprawy grillowe
- sosy i dodatki typu keczup
- chleb
- przegryzki: paluszki, czipsy, krakersy i ew. warzywa luzem do podgryzania (pomidory, ogórki)
- owoce - jabłka, mandarynki, sezonowe łatwo spożywalne i trudno psując się
- soki/woda
- alkohol
- talerzyki, kubki, sztućce plastikowe + miski i duże talerze do serwowania, jeśli nie masz tyle w domu
- ręczniki papierowe/papier toaletowy
- worki na śmieci
- węgiel do grilla/rozpalka
- grille (ja mogę przywieźć jeden duży)
i dopisujcie, jeśli coś pominęłam
wpis edytowany 22.05.2016 19:16:14
#2286969 22.05.2016 19:28:27
Kochani, ja mam wtedy wakacje, a więc dużo czasu, mogę więc full żarcia przygotować, popiec mięsa (podobno jestem w tym dobra, biada wegetarianom!).
Bieda z lodówką, bo jest niezbyt duża, ale będziemy się posiłkować piwnicą (soki, woda, piwo, chleby, owoce, warzywa), a można też spróbować wpuścić pół wołu na sznurze do studni celem schłodzenia
Jest ognisko; mam nadzieję, że do tej pory będzie zawieszany nad ogniskiem ruszt, więc grilla przywozić nie trzeba.
Z pewnością będę potrzebowała wsparcia naczyniowego (jednorazówki: talerzyki, kubki, sztućce) i alkoholowego.
Bieda z lodówką, bo jest niezbyt duża, ale będziemy się posiłkować piwnicą (soki, woda, piwo, chleby, owoce, warzywa), a można też spróbować wpuścić pół wołu na sznurze do studni celem schłodzenia
Jest ognisko; mam nadzieję, że do tej pory będzie zawieszany nad ogniskiem ruszt, więc grilla przywozić nie trzeba.
Z pewnością będę potrzebowała wsparcia naczyniowego (jednorazówki: talerzyki, kubki, sztućce) i alkoholowego.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2287085 22.05.2016 23:28:16
Małżonek mój sie żachnął, "co z tego, że mam mniej w klacie, ale za to w pasie więcej
" A potem dodał: "Boże, tylko nie arboretum"
Pat, no z dziećmi to rzeczywiście nie bardzo tak pięć razy kilometry robić... I nie wiadomo, jaka pogoda, więc tym bardziej.
Ja sama nie wiem, ale marzeniem moim byłoby wyjechać w poniedziałek i codziennie zaliczac jedno arboretum. Ale byłby czad!
To byłyby najlepsze wakacje w życiu
No, ale się zobaczy.
Małgosiu, Ty sie nie martw stroną żywnościową, bo to zawsze sie jakoś zorganizuje, przecież już nie te czasy, kiedy w sklepach nic nie było i trzeba było o wszystkim pomysleć dwa miesiące wcześniej. Jak czegoś zabraknie, to sie podjedzie i kupi. No, ale znając życie, bedzie tak, jak Pat mówi, niczego nie zabraknie, bo wszyscy przezorni i zapobiegliwi.
Pat, no z dziećmi to rzeczywiście nie bardzo tak pięć razy kilometry robić... I nie wiadomo, jaka pogoda, więc tym bardziej.
Ja sama nie wiem, ale marzeniem moim byłoby wyjechać w poniedziałek i codziennie zaliczac jedno arboretum. Ale byłby czad!
Małgosiu, Ty sie nie martw stroną żywnościową, bo to zawsze sie jakoś zorganizuje, przecież już nie te czasy, kiedy w sklepach nic nie było i trzeba było o wszystkim pomysleć dwa miesiące wcześniej. Jak czegoś zabraknie, to sie podjedzie i kupi. No, ale znając życie, bedzie tak, jak Pat mówi, niczego nie zabraknie, bo wszyscy przezorni i zapobiegliwi.
#2287339 23.05.2016 13:40:28
Tak sobie pomyślałam potem, że tak uspokajam i zapewniam o zapobiegliwości, ale sama to będę mogła najwyżej zrobić zakupy dojezdżając w Twoje rejony. Nic gotowego też przecież nie przywiozę, jeśli będe jechać tydzień... Chyba, że jakiś bigos w słoikach...
No, ale w końcu jedzenie w tym wszystkim jest mniej ważne, nie padniemy z głodu przez dwa dni, jak będzie kiełbasa i piwo, zdrowa dieta piknikowa
A, taki ruszt nad ogniskiem też bym chciała mieć, widziałam tu w okolicy jeden taki fajnie zrobiony, nawet chyba pokazywałam zdjęcie kiedyś i bardzo chce go "zmałpować". Masz juz pomysł, czy może wygrzebac Ci tamto zdjęcie, żebys sobie zobaczyła, jak to ktoś gdzieś zrobił?
Z drugiej strony mysle, że u mnie taki zamontowany na stałe to może byc czasem niewygodny, bo ja jednak często mam duzo do palenia, a to liście kasztanowca, a to gałęzie, a to inne maliny. No, wczoraj np. palilismy maliny, które wcześniej wyciachaliśmy, ja "maczetą i kilofem", a resztę małż kosą spalinową.
No, ale w końcu jedzenie w tym wszystkim jest mniej ważne, nie padniemy z głodu przez dwa dni, jak będzie kiełbasa i piwo, zdrowa dieta piknikowa
A, taki ruszt nad ogniskiem też bym chciała mieć, widziałam tu w okolicy jeden taki fajnie zrobiony, nawet chyba pokazywałam zdjęcie kiedyś i bardzo chce go "zmałpować". Masz juz pomysł, czy może wygrzebac Ci tamto zdjęcie, żebys sobie zobaczyła, jak to ktoś gdzieś zrobił?
Z drugiej strony mysle, że u mnie taki zamontowany na stałe to może byc czasem niewygodny, bo ja jednak często mam duzo do palenia, a to liście kasztanowca, a to gałęzie, a to inne maliny. No, wczoraj np. palilismy maliny, które wcześniej wyciachaliśmy, ja "maczetą i kilofem", a resztę małż kosą spalinową.
wpis edytowany 23.05.2016 13:48:30
#2287352 23.05.2016 14:14:01
Pokaż, pewnie, że tak. Ja też nie chcę stałego, ale chcemy kupić kratownicę (okrągłą), którą się będzie wieszać na stojaku nad paleniskiem w razie potrzeby, o
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
.
Wiem, wiem! Nie chcę piec ciast! Mogę porobić mięsa, sałatki i różne różności, ale ciasta, błagam - nie!
Zbilansowana dieta: kiełbasa plus piwo na pewno się sprawdzi
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
.
Wiem, wiem! Nie chcę piec ciast! Mogę porobić mięsa, sałatki i różne różności, ale ciasta, błagam - nie!
Zbilansowana dieta: kiełbasa plus piwo na pewno się sprawdzi
wpis edytowany 23.05.2016 14:15:31
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Reklama
#2287355 23.05.2016 14:19:00
MaGorzatka pisze:
Wiem, wiem! Nie chcę piec ciast! Mogę porobić mięsa, sałatki i różne różności, ale ciasta, błagam - nie!
Wiem, wiem! Nie chcę piec ciast! Mogę porobić mięsa, sałatki i różne różności, ale ciasta, błagam - nie!
Jak to??? To nie będzie tortu Rokoko??? To ja nie jadę!
#2287369 23.05.2016 14:37:31
Małgosiu ja dla zakochanych w irlandzko - angielskich klimatach mogę zrobić pudding bread & butter, ale bez mleka, jaj i innych dodatków. No i custard. 
A na poważnie, to będę słoikować, ugotowane dzień wcześniej.
A na poważnie, to będę słoikować, ugotowane dzień wcześniej.
#2287388 23.05.2016 15:11:05
Cos tam sobie przypominam, że Janusz miał niby przyjechać dzień wczesniej i upiec torty
A ja mowiłam, że koniecznie chce to zobaczyć, tzn. faceta w kuchni
No, ale po tym, jak sie poprztykaliśmy o pielenie, bycie dzikim, bycie porządnym i inne aspekty ...ogrodnictwa, to pewnie lepiej, żebym sie nie odzywała...
#2287392 23.05.2016 15:19:55
Kochani a co z noclegiem? Zamawiamy tam, gdzie Małgosia wynalazła ?
Kiedyś będę miała....marzenie Beaty
Mini, mini..mini Beaty
Mini, mini..mini Beaty
#2287398 23.05.2016 15:29:56
Ja bym wolała zamówić to łóżko w sadzie 
Kiedyś będę miała....marzenie Beaty
Mini, mini..mini Beaty
Mini, mini..mini Beaty
#2287488 23.05.2016 19:41:59
Łóżka zajęte! Ale miejsc na namioty nie braknie 
Zuziu - kocham Cię!
No weź, przecież nie musiałaś tego dodawać!
Marioewo - nie wiedziałam, co to custard, taka ja wieśniara
zuzanna2418 pisze:
Jak to??? To nie będzie tortu Rokoko??? To ja nie jadę!
Jak to??? To nie będzie tortu Rokoko??? To ja nie jadę!
Zuziu - kocham Cię!
zuzanna2418 pisze:
Żartuję oczywiście
No weź, przecież nie musiałaś tego dodawać!
Marioewo - nie wiedziałam, co to custard, taka ja wieśniara
wpis edytowany 23.05.2016 19:43:57
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2287493 23.05.2016 19:49:06
Małgoniu, wygooglowałam 
Ja tyż ze wsi, to się podpieram wiedzą internetową.
Zwykły budyń z torebki, ale jak brzmi
.
Ja tyż ze wsi, to się podpieram wiedzą internetową.
Zwykły budyń z torebki, ale jak brzmi
#2288937 28.05.2016 08:20:37
Małgosiu czytam ten wątek na bieżąco, głosu nie zabieram bo za wiele nie mam do zaoferowania. Przyjadę SKM, z małym plecaczkiem, noclegu nie szukam bo urlopu nie dostałam. Cieszę się na to spotkanie u Ciebie ogromnie
. 


#2288975 28.05.2016 10:52:39
Lucynko, ale z soboty na niedzielę gdzieś przenocować musisz, spotkanie jest dwudniowe przecież...
Reklama