Reklama
#2315691 03.08.2016 12:33:43
Mam też do oddania kilkanaście ładnych spódniczek , niestety 48-50, ale do zabicia w ogrodzie, lub na jakieś poduszki ogrodowe, bo to czysta, atrakcyjna kolorystycznie bawełna. Są czyste, zadbane, żaden lumpeks.
#2315693 03.08.2016 12:42:33
Ja szyję, więc tkanina decyduje, a nie rozmiar
Przywieź, urządzimy kiermasz zlotowy!
Przywieź, urządzimy kiermasz zlotowy!
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2315698 03.08.2016 13:00:29
Łomatko, to nam się robi regularna impreza wielowymiarowa: jedzenia do wyczesania, pchli targ, jeszcze jakąś gwiazdę typu zespół Boys na wieczór i zrobimy konkurencję dla Lwóweckiego Lata Agatowego 
Marioewo, wszystko co masz w kolorach niebieskich i różowych niezależnie od tego, co to jest, to ja mogę w ciemno brać
Marioewo, wszystko co masz w kolorach niebieskich i różowych niezależnie od tego, co to jest, to ja mogę w ciemno brać
#2315815 03.08.2016 20:13:40
Janusz - jak zobaczyłam Twój post, jako ostatni, to pomyślałam, że może jednak przyjedziecie! 
Mnie tu wychodzi całkiem inna pogoda jak wpiszę moją wiochę w accuweather, nie taka straszna, niby z burzami, ale przelotnymi. 20 stopni i a couple od thunderstorms - damy radę! Jakby lało, to weźmiemy żarcie i picie i pójdziemy pod ten "grzybek" - tak nasza wiocha to miejsce nazywa.
Przegląd SUBSTANCYI noclegowej wypada pomyślnie: mam materac (chyba jednak nie uchodzi powietrze) i łóżko polowe, w dużym pokoju jest wersalka (Joasia z pieskiem?) i będą 2 pojedyncze łóżka sosnowe oraz 2 miejsca na glebie. W małym też na glebie (ale Zuzia kupiła materace).
Constancja ma się nie martwić o materac!
Co do pościeli to mam 2 kołdry dla gości, a trzecią się zrobi z grubego koca. Jutro wszystko powlekam i będzie czekać.
Mnie tu wychodzi całkiem inna pogoda jak wpiszę moją wiochę w accuweather, nie taka straszna, niby z burzami, ale przelotnymi. 20 stopni i a couple od thunderstorms - damy radę! Jakby lało, to weźmiemy żarcie i picie i pójdziemy pod ten "grzybek" - tak nasza wiocha to miejsce nazywa.
Przegląd SUBSTANCYI noclegowej wypada pomyślnie: mam materac (chyba jednak nie uchodzi powietrze) i łóżko polowe, w dużym pokoju jest wersalka (Joasia z pieskiem?) i będą 2 pojedyncze łóżka sosnowe oraz 2 miejsca na glebie. W małym też na glebie (ale Zuzia kupiła materace).
Constancja ma się nie martwić o materac!
Co do pościeli to mam 2 kołdry dla gości, a trzecią się zrobi z grubego koca. Jutro wszystko powlekam i będzie czekać.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2315846 03.08.2016 21:37:50
Tak, wiem, wiem i oczywiście rozumiem, ale tak przez momencik pomyślałam, że jednak dostaliście przepustkę... no nic, pewnie okazja się jeszcze nie raz nadarzy, tymczasem pozdrawiam Was oboje 
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2315848 03.08.2016 21:40:49
Basiu - ja tam nie wiem, ale moja koleżanka z Wrocławia zawsze latem nad polskie morze zabiera zimowąa kurtkę i jeszcze jej się nie zdarzyło, żeby nie była potrzebna!
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2315856 03.08.2016 21:58:14
Basiu, bierz ciepłe galoty, najwyżej nie założysz. Ja poszłam wieczorem na leżak popłakać w samotności i tak mi doopa zmarzła,że od razu mi przeszły gorzkie żale. 
#2315861 03.08.2016 22:24:20
Marioewo - ja rano trochę popłakałam, ale gorzej z tą samotnością
u mnie teraz pada, leżak wykluczony...
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2315862 03.08.2016 22:28:23
Małgoniu, dlatego na leżak, bo w domu nie bardzo są warunki do lania ślozów. Tym bardziej,że nie bardzo wiem, czemu buczałam. Może to dojrzewanie? 
Reklama
#2315864 03.08.2016 22:30:26
O tak, na pewno. U mnie też.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2315912 04.08.2016 00:44:18
Gospodarne Dziewczynki - Małgosiu i Marioewciu piękne zamówienia złożyłyście. Niestety ja nie przywiozę golonki, którą obiecywałam warunkowo. Niby mam tutaj aneks kuchenny ale nie mam żadnych większych patelni czy rondli. Przygotowanie większego posiłku niż obiad dla dwóch osób odpada.
Mam pewną wątpliwość, którą muszę się z Wami podzielić bo jeszcze można zwiększyć zamówienie. Otóż, wszyscy, jak jeden mąż, uważają, że będzie zbyt dużo jedzenia ale ja nie jestem tego taka pewna. Poprzedni zlot rozłożony był na dwa dni - sobota u Bei i niedziela u Pat. W niedzielę większość gości wyjeżdżała już wczesnym wieczorem. Chyba tylko śp. Iwonka z synkiem i mężem została na noc. Teraz po pierwsze jest więcej osób, po drugie wiele osób nocuje albo u Małgosi albo u Marii i pewnie spotkanie w sobotę potrwa dłużej, a po trzecie jak rozumiem spotykamy się nie tylko w sobotę ale także w niedzielę. Do tego goście nocujący będą też chcieli coś zjeść na śniadanie.
Mam pewną wątpliwość, którą muszę się z Wami podzielić bo jeszcze można zwiększyć zamówienie. Otóż, wszyscy, jak jeden mąż, uważają, że będzie zbyt dużo jedzenia ale ja nie jestem tego taka pewna. Poprzedni zlot rozłożony był na dwa dni - sobota u Bei i niedziela u Pat. W niedzielę większość gości wyjeżdżała już wczesnym wieczorem. Chyba tylko śp. Iwonka z synkiem i mężem została na noc. Teraz po pierwsze jest więcej osób, po drugie wiele osób nocuje albo u Małgosi albo u Marii i pewnie spotkanie w sobotę potrwa dłużej, a po trzecie jak rozumiem spotykamy się nie tylko w sobotę ale także w niedzielę. Do tego goście nocujący będą też chcieli coś zjeść na śniadanie.
pozdrawiam, Janina
#2315934 04.08.2016 07:46:55
Dziewczynki, Janeczka to brylant logistyczny, i mam nadzieję,że nie zabrzmi to obcesowo i nie na miejscu, kto zostaje na całą niedzielę ? Wiem ,że Ola z przyległościami rano w niedzielę , prosto ode mnie wraca do domu.
Ja i Beatka pożywimy się u mnie rano. Jeżeli mam zwiększyć zakupy, to proszę mnie pogonić.
Basiu, ja mam doła osobistego i nie ma to żadnego związku ze zlotem a wręcz mam nadzieję,że choć 2 dni przeżyję bez " nerwacji ".
Ja i Beatka pożywimy się u mnie rano. Jeżeli mam zwiększyć zakupy, to proszę mnie pogonić.
Basiu, ja mam doła osobistego i nie ma to żadnego związku ze zlotem a wręcz mam nadzieję,że choć 2 dni przeżyję bez " nerwacji ".
#2315936 04.08.2016 07:52:14
Moje drogie - są jeszcze sklepy. Jak będzie za mało to zrobimy zakupy.
Myślę ,że możemy dokupić coś w sobotę , jak zobaczymy, że brakuje.
Myślę ,że możemy dokupić coś w sobotę , jak zobaczymy, że brakuje.
Pozdrawiam,
Joanna
Joanna
#2315940 04.08.2016 08:05:24
Mój dół osobisty rzeczywiści zahacza o zlot. Od tylu dni pada,że nie mogę ani skosić trawy, ani wyplewić chwastów. Mam totalny syf w ogrodzie. Nie tak miał wyglądać. W domu, też przez deszcz, wnuczkowy sajgon.
Nie, żeby było brudno, ale rozpirz na maksa, w czasie deszczu dzieci się nudzą.
To nie tak,że chciałam pokazać , jaka to ze mnie PPD, ale gorszego scenariusza nie mogłabym wymyśleć. Wszystko przez głupią, wredną , brzydką pogodę. I stresuję się i płaczę. I tyle. Ale się wypłaczę i mi przejdzie.
Nie, żeby było brudno, ale rozpirz na maksa, w czasie deszczu dzieci się nudzą.
#2315943 04.08.2016 08:12:00
Basiu - ech, życie!
U mnie sytuacja wygląda tak, że pierwsi goście przyjeżdżają w piątek (Joasia i pasażerki), a ostatni wyjeżdżają w poniedziałek (Zuzia i W.) , ale ja o tym wiem od dawna i zaplanowałam, że nie dam Im umrzeć z głodu.

Właśnie, Basiu, Asiu - o której mamy się Was spodziewać i co szykować na kolację?
Wciąż szukam dla Basi chleba bezglutenowego, pytałam w trzech moich ulubionych piekarniach i nic z tego.
U mnie sytuacja wygląda tak, że pierwsi goście przyjeżdżają w piątek (Joasia i pasażerki), a ostatni wyjeżdżają w poniedziałek (Zuzia i W.) , ale ja o tym wiem od dawna i zaplanowałam, że nie dam Im umrzeć z głodu.
Właśnie, Basiu, Asiu - o której mamy się Was spodziewać i co szykować na kolację?
Wciąż szukam dla Basi chleba bezglutenowego, pytałam w trzech moich ulubionych piekarniach i nic z tego.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2315949 04.08.2016 08:27:12
No, nie żeby bez problemów było- nie mamy kontaktu ze znajomymi, którzy mieli robić dog & cat sitting pod naszą nieobecność... Nie wspomnę, że prosiłam W. , aby załatwił to jakiś czas temu przy okazji bytności u nich. No niestety były ważniejsze sprawy 
#2315952 04.08.2016 08:40:03
Zuziu - możecie przywieźć cat&dog, ale wtedy kot będzie musiał siedzieć pod kluczem w "Waszym" pokoju, bo nasze psy są zupełnie bez kultury w obsłudze kotów.
Jak ja to znam, R. też zawsze ma na wszystko czas, a jak usłyszy o planowaniu czegoś, zadbaniu z wyprzedzeniem, to aż się skręca cały i prawie ma konwulsje, co od razu mi na myśl przywodzi wbijanie szpilek w laleczkę woodoo
Jak ja to znam, R. też zawsze ma na wszystko czas, a jak usłyszy o planowaniu czegoś, zadbaniu z wyprzedzeniem, to aż się skręca cały i prawie ma konwulsje, co od razu mi na myśl przywodzi wbijanie szpilek w laleczkę woodoo
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2315953 04.08.2016 08:40:18
Janeczko, wydaje mi się, że liczba osób tym razem będzie podobna, co rok temu, a wtedy naprawdę dużo zostało. Na początku zaraz po przyjeździe, wszyscy jedzą, ale potem wraz z wzrostem spożycia alkoholu, apetyty spadają 
My będziemy tylko w sobotę, bo dzieci mają morze obiecane...miały mieć już w piątek, ale ze względu na niską asertywność R. w piątek to my późnym wieczorem dopiero będziemy - tak, że Małgosiu, nie wpadniemy wcześniej, tylko dopiero w sobotę
My będziemy tylko w sobotę, bo dzieci mają morze obiecane...miały mieć już w piątek, ale ze względu na niską asertywność R. w piątek to my późnym wieczorem dopiero będziemy - tak, że Małgosiu, nie wpadniemy wcześniej, tylko dopiero w sobotę
Reklama