Reklama
#2062503 09.03.2015 09:41:12
Odnośnie budleji to ja bym cięła ona pięknie odrasta, a wsadzone w ziemię patyczki po cięciu dobrze się ukorzeniają.
#2062547 09.03.2015 11:10:33
Ja swoja budleję, z opisu wyglądająca jak ta u Ciebie, ciachnęłam bez oporów. Podobno to dobrze robi na żywotność i intensywność kwitnienia.
A z opony jaki łabundek byłby gigantyczny!
ta roślinka na drugim zdjęciu to może Aucuba variegata?
A z opony jaki łabundek byłby gigantyczny!
ta roślinka na drugim zdjęciu to może Aucuba variegata?
#2062994 09.03.2015 18:40:05
Pati ja tnę ...tak mnie powiedziano... budleję kwiecień/maj
cienkie pręty na długość 5-10cm
grube20-25cm
kwitnie mi bardzo ładnie.
cienkie pręty na długość 5-10cm
grube20-25cm
kwitnie mi bardzo ładnie.
#2063194 09.03.2015 20:55:03
Tnij budleję na 20 cm pędy będą silniejsze, ona i tak kwitnie na jednorocznych. Na pierwszym zdjęciu lak,powinien ładnie pachnieć. A to na drugim też mi wygląda na Aucubę
#2063231 09.03.2015 21:36:49
Swoje budleje właśnie dzisiaj przycięłam mimo tego, że praktycznie zachowały wszystkie liście.
Znaleziska interesujące szkoda tylko, że wciąż Ci przybywa rzeczy do kontenera.
Znaleziska interesujące szkoda tylko, że wciąż Ci przybywa rzeczy do kontenera.
pozdrawiam, Janina
#2063237 09.03.2015 21:42:13
Ło matulu jak Ty po czterech latach takie coś znajdujesz, to się nie zdziwię jak nam czołg albo samolot pokażesz 
Kiedyś będę miała....marzenie Beaty
Mini, mini..mini Beaty
Mini, mini..mini Beaty
#2063368 09.03.2015 23:32:14
Witaj, Pat.
Chyba nie musisz żałować budlei, bo i tak kwitną na jednorocznych, a po cięciu ładnie się rozrastają.
Ja swoje młode budleje dość mocno teraz przycięłam i ciekawa jestem, jak będą wyglądały w lecie???
Bo nie wiem, czy nie za bardzo przyszarżowałam z tym cięciem.
Chyba nie musisz żałować budlei, bo i tak kwitną na jednorocznych, a po cięciu ładnie się rozrastają.
Ja swoje młode budleje dość mocno teraz przycięłam i ciekawa jestem, jak będą wyglądały w lecie???
Bo nie wiem, czy nie za bardzo przyszarżowałam z tym cięciem.
#2063489 10.03.2015 06:33:51
Dobra, przekonałyście mnie - wczoraj ciachnęłam mniejszą budleję, dziś obrobię tego wielkiego potwora...przy okazji zastanawiam się, czy jej od razu nie przesadzić, bo rośnie właśnie w tym za gęstym żywopłocie...dostałam patyczek i wsadziłam gdzie bądź w ziemię na szybko i kto to mógł przewidzieć, że się ukorzeni i wyrośnie na drzewo?
Dzięki za rozpoznanie zagramanicznych roślin...nie chciałabym mieszkać w Irlandii, ale tych roślin kwitnących w zimie to im zazdroszczę
A co do znalezisk...wczoraj mało co w zasiekach zrobiłam, a i tak w ciągu godziny wywiozłam 2 taczki złomu
W tym całkiem solidny krowi łańcuch, którym R. do kupy gruzu przykuję, żeby ją w końcu wywiózł, bo znaleziska po 3 latach to częściowo jego wina...zamiast od razu odłożyć je na kupę do kontenera, to cudnie zasypał gałęziami i innymi śmieciami....myślę, że gdyby mieszkał tu sam, bez mojego światłego nadzoru, to by godnie kontynuował stasiowe dzieło, budując wieloboczne konstrukcje śmieciowe
Dzięki za rozpoznanie zagramanicznych roślin...nie chciałabym mieszkać w Irlandii, ale tych roślin kwitnących w zimie to im zazdroszczę
A co do znalezisk...wczoraj mało co w zasiekach zrobiłam, a i tak w ciągu godziny wywiozłam 2 taczki złomu
#2063538 10.03.2015 08:05:05
Pati a te patyczki co ciachnęłaś, to ukorzeniasz? Moje budleje niestety przeprowadzek nie przetrwały.... a były takie cudne: karminowa i biała.
#2063547 10.03.2015 08:25:45
Barabella pisze:
Pati a te patyczki co ciachnęłaś, to ukorzeniasz? Moje budleje niestety przeprowadzek nie przetrwały.... a były takie cudne: karminowa i biała.
Pati a te patyczki co ciachnęłaś, to ukorzeniasz? Moje budleje niestety przeprowadzek nie przetrwały.... a były takie cudne: karminowa i biała.
Basiu, dla siebie nie planowałam, ale jak chcesz, to Ci ukorzenię - z tym, że ja mam tę najpospolitszą fioletową. Mam też cudną w kolorze biskupiego fioletu od Ani-Sweety, ale u niej na razie nie ma co ciąć, więc w przyszłym sezonie się przypomnij.
Reklama
#2063840 10.03.2015 16:25:51
Pat, a ten budlejowy patyk, który wsadzałaś kiedyś tam do ziemi, to był już z korzonkami, czy też taki od razu po cięciu?
Pytam, bo jedną budleję będę musiała wymienić i zastanawiam się, czy łatwo się jej patyki ukorzeniają od razu w ziemi. Ja mam wilgotną glinę, to może da radę? (Tawułę, wierzbę i forsycję tak mi się udało - prosto do gruntu, bez ceregieli.)
Pytam, bo jedną budleję będę musiała wymienić i zastanawiam się, czy łatwo się jej patyki ukorzeniają od razu w ziemi. Ja mam wilgotną glinę, to może da radę? (Tawułę, wierzbę i forsycję tak mi się udało - prosto do gruntu, bez ceregieli.)
wpis edytowany 10.03.2015 16:26:10
#2063937 10.03.2015 17:52:23
Dario, patyk był po cięciu, dostałam pocztą, więc nie taki super-świeży, wetknęłam wprost do ziemi między krzewy - w sumie z umiarkowaną wiarą w powodzenie, a on już w tym samym roku wypuścił pędy na metr długie i kwitł. Teraz to co ciachnęłam dla Basi to połowę wsadziłam do donicy na zewnątrz, a połowę w pomieszczeniu, coś na pewno przetrwa 
Porobiłam dziś chwilę w ogrodzie, pojawiły się już szafirki, a narcyzy mają pąki, zdjęcia wstawię później albo i jutro, bom zmęczona okrutnie po porannych przeżyciach z Ziutkiem, który miał nieszczęście spotkać się z autem lub cudzym butem - mam nadzieję, że to pierwsze, bo łatwiej przełknąć mi myśl, że ktoś go potrącił przypadkowo, a nie ze złej woli... Jest już po operacji, miał zerwane wszystkie mięśnie brzucha i przepuklinę, ale podobno operacja się udała i kotka poskładali do kupy, tylko biedak mocno cierpi, więc na razie leży w szpitalu nadźgany ogłuszaczami, a jutro zobaczymy co dalej...szpital, sanatorium, luksusowe wyrko we własnym domu?
Porobiłam dziś chwilę w ogrodzie, pojawiły się już szafirki, a narcyzy mają pąki, zdjęcia wstawię później albo i jutro, bom zmęczona okrutnie po porannych przeżyciach z Ziutkiem, który miał nieszczęście spotkać się z autem lub cudzym butem - mam nadzieję, że to pierwsze, bo łatwiej przełknąć mi myśl, że ktoś go potrącił przypadkowo, a nie ze złej woli... Jest już po operacji, miał zerwane wszystkie mięśnie brzucha i przepuklinę, ale podobno operacja się udała i kotka poskładali do kupy, tylko biedak mocno cierpi, więc na razie leży w szpitalu nadźgany ogłuszaczami, a jutro zobaczymy co dalej...szpital, sanatorium, luksusowe wyrko we własnym domu?
#2063962 10.03.2015 18:04:42
Biedny kocurek 
Białą budleja ja mam wręcz gigantyczną ( a kiedyś nie wierzyłam, że zasłoni mi ogródek z koszami na śmieci
), ale z cięciem się na razie wstrzymuje, bo u mnie zimniej niż u Was. Zatem skoro jest zapotrzebowanie, to albo ukorzenię po tym jak będę ciachać, albo Basiu od razu do Ciebie poślę 
Białą budleja ja mam wręcz gigantyczną ( a kiedyś nie wierzyłam, że zasłoni mi ogródek z koszami na śmieci
#2063980 10.03.2015 18:18:13
Aniu, a mnie byś też podesłała? Bo białej nie mam, a skoro mówisz, że też rośnie jak szatan, to by mi pasowała do zakrycia różnych niewyglednych widoków 
#2063989 10.03.2015 18:25:50
Przesyłam dobrą energię dla Ziutka, żeby jak najszybciej biedak wrócił do zdrowia!
Dzięki za info w sprawie budlei.
Dzięki za info w sprawie budlei.
#2064049 10.03.2015 19:34:47
Biedny Ziutek.
Całuski dla Ziutka i dla kociej mamusi również.
Trzymam kciuki, żeby się udało. No, niezły ktoś by miał kopniak, żeby tak kota poturbować.
#2064073 10.03.2015 20:02:59
Dobra wiadomość kotek przetrwał operację musi być dobrze jak taka dobra ma się kocią mamę.
wpis edytowany 10.03.2015 20:03:27
#2064076 10.03.2015 20:05:02
Nie ma sprawy
Ale ciąć będę za jakiś czas. Pewnie po ponownym ociepleniu.
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.