Reklama
#2099999 04.05.2015 10:46:07
Pat macierzyństwo, jak sądzę, to bardzo trudny egzamin życiowy, kto wie czy nie najtrudniejszy. Ty go zdałaś na szóstkę z plusem i w dodatku masz odwagę napisać, że to nie jest tak różowiutko jak w kolorowych pismach czy serialach. Są wątpliwości, obawy, czasem strach i poczucie bezradności. Ale potem okazuje się, że warto było przetrwać ten niefajny czas
No, a skoro dzieci mianowały Cię królową czy też księżniczką i nakłoniły Cię do wskoczenia w stosowną kreację, no to już większego dowodu uznania być nie może
#2100180 04.05.2015 20:24:26
Zuziu, bo ja kiedy pierwszy raz zaszłam w ciążę, jak wszystkie kobiety w tej sytuacji wpadłam w wir szalonego nakręcania pozytywnych emocji, jak to bosko jest mieć fasolkę (do tej pory miota mną odruch wymiotny, gdy słyszę to określenie), a później rodzi się mała, słodka różowa niunia (przy 'niuni' wymiotuję już bez żenady
) i człowiekiem wstrząsają fontanny radości na widok kupek i innych wydzielin oraz rozkoszny chichocik, gdy niunia ma atak histerii i wyje nieprzerwanie przez pół doby. Po niemowlęctwie Flory zrozumiałam, że częściej niż fontannami radości człowiekiem wstrzasa wielki wkur***, zniechęcenie i ogólne poczucie klęski...a po niemowlęctwie Sary zrozumiałam do końca, że i jedno i drugie może występować nie tylko naprzemiennie, ale i jednocześnie i to jest OK. OK jest czasami chcieć udusić słodkie maleństwo i ok jest płakać jak uczyni pierwszy krok, po prostu jak w życiu...bez lukru, ale też i bez wielkich tragedii 
Nie-tak-znowu-słodkie-dziewczęta wywieźliśmy wczoraj na wycieczkę, której celem głównym miało być muzeum Lego w Libercu oraz muzeum zabawek w Jalbouncu...wyszło jak zawsze. Po pierwsze google maps zwodniczo pokierowały mnie na granicę na azymut...wg wskazówek guglowskich mieliśmy ją przekroczyć gdzieś między trzecią a czwartą sosną w lesie za Wolimierzem
Zgoda, nie zaznaczyłam wyraźnie, że trasa ma być pokonywana autem i być może zaznaczenie, że 'bez płatnych odcinków' spowodowało, że mapa uznała, że te małe 80 km zamierzamy pokonać piechotą, niemniej rozpaczliwe poszukiwanie jakiegokolwiek znaku, że w pobliżu jest jakakolwiek granica wyraźnie podgrzało emocje już na wstępie 
Dalej, mimo starannego spisania trasy z Googla, już w pierwszym punkcie docelowym zaczęły się schody...i to dosłownie, bo jakoś na żywo wyglądało to inaczej na mapie i zaparkowaliśmy dobre 2 km od celu. Nie przyszło mi do głowy, że jak miasto lezy prawie w górach to płaskie raczej nie będzie i owe 2 km dygowaliśmy ostro pod górę, w nagrodę trafiając całkowitym przypadkiem na liberecki rynek, który mi osobiście przypominał ryneczeki belgijskie, które 2 lata temu zwiedzaliśmy z Iwonką...zwłaszcza bogato zdobiony ratusz:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zaskakującym akcentem była fontanna Neptuna:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
...w kraju bez dostępu do morza i w miejscu możliwie odległym od słonych zbiorników wodnych
Zadyszani nieludzko (dorośli) i podjarani do granic możliwości (nieletnie) dotarliśmy w końcu do muzeum lego, które de facto było wystawą w domu towarowym, ale rzeczywiście wartą obejrzenia. Zdjęć eksponatów brak, bo musiałam latać za nieletnimi i tłumaczyć, co za szybką widać oraz powstrzymywać lekko przybrudzone paluchy przed macaniem szybek:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Na przeciw wystawy był natomiast najbardziej wypasiony sklep z zabawkami i to w sumie jest najżywsze wspomnienie dzieci z wycieczki
Potem przez coraz wyższe górki:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
sporymi serpentynami i zakosami:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
dotarliśmy do Jablounca i tu zonk...myślałam, że to miasteczko wielkości Lwówka, więc trasę spisałam dość nonszalancko, bo na mapie wyglądało, że wystarczy trafić pi razy oko w centrum i ulica sama się znajdzie...a jednak nie...samo centrum ze 3 razy większe od Lwówka, pełne jednokierunkowych uliczek pnących się ostro w górę lub w dół, więc raz zmyliwszy kierunek, dobre pół godziny szukaliśmy wyjazdu, w związku z tym muzeum zabawek zeszło na plan dalszy. Lekko spoceni z emocji i niepewni, czy nie wpadliśmy w pętle czasową i już na zawsze utkniemy w jablouneckim centrum wydostaliśmy się znienacka u podnóża Gór Izerskich i przepiękną trasą pognaliśmy w kierunku granicy...mniej więcej
Emocje poszukiwawcze zaostrzyły apetyty więc przystanęliśmy jeszcze w przydrożnej knajpie na knedle z gulaszem i przez Harrahov pognaliśmy do Ojczyzny
Zdjęć malutko, bo siedziałam w charakterze pasażera wciśnięta z tyłu między dziewczynki z nosem wściubionym w notatki, ale co się oczy napatrzyły (jak podniosły się znad notatek) to moje.
Musimy tam jeszcze pojechać parę razy, bo po drodze jest mnóstwo miejsc wartych odwiedzenia
Nie-tak-znowu-słodkie-dziewczęta wywieźliśmy wczoraj na wycieczkę, której celem głównym miało być muzeum Lego w Libercu oraz muzeum zabawek w Jalbouncu...wyszło jak zawsze. Po pierwsze google maps zwodniczo pokierowały mnie na granicę na azymut...wg wskazówek guglowskich mieliśmy ją przekroczyć gdzieś między trzecią a czwartą sosną w lesie za Wolimierzem
Dalej, mimo starannego spisania trasy z Googla, już w pierwszym punkcie docelowym zaczęły się schody...i to dosłownie, bo jakoś na żywo wyglądało to inaczej na mapie i zaparkowaliśmy dobre 2 km od celu. Nie przyszło mi do głowy, że jak miasto lezy prawie w górach to płaskie raczej nie będzie i owe 2 km dygowaliśmy ostro pod górę, w nagrodę trafiając całkowitym przypadkiem na liberecki rynek, który mi osobiście przypominał ryneczeki belgijskie, które 2 lata temu zwiedzaliśmy z Iwonką...zwłaszcza bogato zdobiony ratusz:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zaskakującym akcentem była fontanna Neptuna:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
...w kraju bez dostępu do morza i w miejscu możliwie odległym od słonych zbiorników wodnych
Zadyszani nieludzko (dorośli) i podjarani do granic możliwości (nieletnie) dotarliśmy w końcu do muzeum lego, które de facto było wystawą w domu towarowym, ale rzeczywiście wartą obejrzenia. Zdjęć eksponatów brak, bo musiałam latać za nieletnimi i tłumaczyć, co za szybką widać oraz powstrzymywać lekko przybrudzone paluchy przed macaniem szybek:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Na przeciw wystawy był natomiast najbardziej wypasiony sklep z zabawkami i to w sumie jest najżywsze wspomnienie dzieci z wycieczki
Potem przez coraz wyższe górki:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
sporymi serpentynami i zakosami:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
dotarliśmy do Jablounca i tu zonk...myślałam, że to miasteczko wielkości Lwówka, więc trasę spisałam dość nonszalancko, bo na mapie wyglądało, że wystarczy trafić pi razy oko w centrum i ulica sama się znajdzie...a jednak nie...samo centrum ze 3 razy większe od Lwówka, pełne jednokierunkowych uliczek pnących się ostro w górę lub w dół, więc raz zmyliwszy kierunek, dobre pół godziny szukaliśmy wyjazdu, w związku z tym muzeum zabawek zeszło na plan dalszy. Lekko spoceni z emocji i niepewni, czy nie wpadliśmy w pętle czasową i już na zawsze utkniemy w jablouneckim centrum wydostaliśmy się znienacka u podnóża Gór Izerskich i przepiękną trasą pognaliśmy w kierunku granicy...mniej więcej
Emocje poszukiwawcze zaostrzyły apetyty więc przystanęliśmy jeszcze w przydrożnej knajpie na knedle z gulaszem i przez Harrahov pognaliśmy do Ojczyzny
Zdjęć malutko, bo siedziałam w charakterze pasażera wciśnięta z tyłu między dziewczynki z nosem wściubionym w notatki, ale co się oczy napatrzyły (jak podniosły się znad notatek) to moje.
Musimy tam jeszcze pojechać parę razy, bo po drodze jest mnóstwo miejsc wartych odwiedzenia
wpis edytowany 04.05.2015 20:25:04
#2100216 04.05.2015 21:07:13
Patysiu - przyszłam już po imprezie, ale wszystko przeczytałam i uważam to za haniebne, że nie ma tu nigdzie zdjęć Królowej Matki przyodzianej w fuksje!
Ja też pamiętam, jak jeszcze byłaś w ciąży, a ja się wtedy zastanawiałam, jak Ty podołasz temu wszystkiemu, w tym wielkim nieogrzewanym domu, bez podstawowych rzeczy, nie mówiąc o wygodach, jakże przydatnych przy takim malusieńkim dziecku.
A tu proszę! Gratulacje i wyrazy mojego najwyższego uznania!
Ja też pamiętam, jak jeszcze byłaś w ciąży, a ja się wtedy zastanawiałam, jak Ty podołasz temu wszystkiemu, w tym wielkim nieogrzewanym domu, bez podstawowych rzeczy, nie mówiąc o wygodach, jakże przydatnych przy takim malusieńkim dziecku.
A tu proszę! Gratulacje i wyrazy mojego najwyższego uznania!
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2100285 04.05.2015 22:10:51
Pati wnioskuję ze mimo pomyłek w trasie wycieczka udała się .Szkoda tylko że tak mało zdjęć.
#2100401 05.05.2015 08:36:50
O, ten ratusz wspaniały! Mnie się nieco z Wiedniem kojarzy. Okolica bardzo malownicza. Wiosna to fajny czas na takie wyprawy.
#2100665 05.05.2015 19:27:50
Misiu a bo jak muszę dziewczynki ogarniać i o mamę dbać, a jeszcze chcę sama coś zobaczyć, to mi trochę koncentracji brakuje, żeby o aparacie pamiętać, ale postaram się na kolejnych wycieczkach poprawić. W tę niedzielę chciałam z dziewczynkami na Ostrzycę Proboszczowską się wdrapać, ale na razie prognozy nie są pomyślne...
Zuziu fakt, Czechy to dawne Cesarstwo
Z drugiej strony w czeskich Sudetach, gdzie teoretycznie zabudowa zagrodowo-wiejska powinna być podobna jak u nas, też ten austriacki styl raczej dominuje. Tylko w samych górach jest ta typowa zabudowa karkonoska, a już ciut dalej bardziej okazałe wille czy domki typu dworkowego.
A teraz wracamy do ogrodu, gdzie nie wiem sama, czy cieszyć się, że w końcu popadało, czy nie? Kwiaty pięknie poszły do góry, ale łeb w łeb z nimi niestety chwasty i będzie jak zawsze "Znajdź kwiatek wśród mleczy"
Ponieważ upał był dziś dość konkretny odpuściłam sobie ponowne odchwaszczanie, poczekam aż podrośnie fest i wzięłam się znowu za teren pozasiekowy, mam nadzieję, że plecy wytrzymały, ale starałam się oszczędzać. R. w weekend wywiózł cegły i naszym oczom ukazała się...kolejna warstwa tym razem zupełnie zlasowanych cegieł, przekładanych oponami, drewnem, butelkami z nieznaną zawartością i szmatami...a wszystko dokładnie przerośniete pokrzywami....nic to odkopie się i to, na razie jedne grabie złamałam, dwie taczki pokrzywowych korzeni wywiozłam i nieco przejaśniało:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
tutaj wczoraj wykonałam to samo i czym prędzej posadziłam ogniki, azalię i funkię z płonną nadzieją, że będą rosły szybciej niż pokrzywy, których szczątki korzeni z pewnością w ziemi zostały:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Z przodu donice z pomidorami...a zasadniczo wspomnieniem po nich, bo zdaje się, że to ślimaki...no coś połowę sadzonek zeżarło
Czyli będzie jak zawsze, dwa miesiące pićkania się z rozsadą zakończone wizytą na ryneczku i kupnem gotowców 
A poza tym, po raz pierwszy zakwitnie mi jarząb szwedzki:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
azalia już tuż tuż:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
mieszanina złotlinów kwitnie wściekle:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I takie tamy rozbuchane po deszczach:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
A to plon działań weekendowych R. (nie pytajcie, czemu zamiast robić rzeczy fajne, ale nie pierwszej potrzeby, nie bierze się za łazienkę...ja też nie wiem
)
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Piramidka do nakrywania piaskownicy jest powiedzmy sobie umiarkowanie trafiona, bo mocno nieporęczna i po otwarciu zajmuje spory teren pozasiekowy, gdzie chciałam coś sadzić, ale trudno...może się do ostrzenia żyletek nada?
Zuziu fakt, Czechy to dawne Cesarstwo
A teraz wracamy do ogrodu, gdzie nie wiem sama, czy cieszyć się, że w końcu popadało, czy nie? Kwiaty pięknie poszły do góry, ale łeb w łeb z nimi niestety chwasty i będzie jak zawsze "Znajdź kwiatek wśród mleczy"
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
tutaj wczoraj wykonałam to samo i czym prędzej posadziłam ogniki, azalię i funkię z płonną nadzieją, że będą rosły szybciej niż pokrzywy, których szczątki korzeni z pewnością w ziemi zostały:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Z przodu donice z pomidorami...a zasadniczo wspomnieniem po nich, bo zdaje się, że to ślimaki...no coś połowę sadzonek zeżarło
A poza tym, po raz pierwszy zakwitnie mi jarząb szwedzki:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
azalia już tuż tuż:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
mieszanina złotlinów kwitnie wściekle:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I takie tamy rozbuchane po deszczach:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
A to plon działań weekendowych R. (nie pytajcie, czemu zamiast robić rzeczy fajne, ale nie pierwszej potrzeby, nie bierze się za łazienkę...ja też nie wiem
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Piramidka do nakrywania piaskownicy jest powiedzmy sobie umiarkowanie trafiona, bo mocno nieporęczna i po otwarciu zajmuje spory teren pozasiekowy, gdzie chciałam coś sadzić, ale trudno...może się do ostrzenia żyletek nada?
#2100669 05.05.2015 19:38:47
Pati napracowałas się okrutnie,ale wyglada bardzo ładnie,roslinki dorodne i pięknie kwitną.A stół rewelacyjny,podoba mi się.Hosty już olbrzymie u mnie dopiery pokazują kiełki.A pierwsza fotka jak obrazek na sciane.
wpis edytowany 05.05.2015 19:39:58
Ania
Moja działka
Moja działka
#2100675 05.05.2015 19:46:22
Ale stół..... oko mi zbielało.... Poproszę o fotkę od spodu
Interesuje mnie rozwiązanie techniczne....
#2100690 05.05.2015 20:14:21
....no stół jak ta lala
to na zjazd chyba ...nieeee 
Ale mnie się podobają te dwa łuki w tle ...różane chyba będą ....
Wiesz,ze ja tez straciłam sporo pomidorów...
i wszystkie Minibelle
Inne rosną, więc źle nie jest,ale dowiozę sobie jeszcze od bratowej moje ukochane żółciele Amana Orange i Malachitową szkatułkę ,mniam 
Chwasty i mnie gonią jak szalone...mam nadzieje,że z nimi wygram....
Ale mnie się podobają te dwa łuki w tle ...różane chyba będą ....
Wiesz,ze ja tez straciłam sporo pomidorów...
Chwasty i mnie gonią jak szalone...mam nadzieje,że z nimi wygram....
Reklama
#2100811 06.05.2015 00:51:30
Fajną mieliście wycieczkę, i na dodatek z przygodami - jak ja zawsze z moim M, ale takie się długo pamięta przynajmniej. 
Pierwsze zdjęcie z ogrodu świetne, wgapiam się w nie i kontempluję, jakbym sama odwaliła tę ciężką robotę.
Bardzo dobrze wyszło ujęcie z orlikami na tle tulipanów.
No i pochwała dla Twojego eMa za prace ręczne, że mu się chciało. Choć rozumiem doskonale, że wolałabyś mieć już normalną łazienkę.
Pierwsze zdjęcie z ogrodu świetne, wgapiam się w nie i kontempluję, jakbym sama odwaliła tę ciężką robotę.
Bardzo dobrze wyszło ujęcie z orlikami na tle tulipanów.
No i pochwała dla Twojego eMa za prace ręczne, że mu się chciało. Choć rozumiem doskonale, że wolałabyś mieć już normalną łazienkę.
#2100863 06.05.2015 08:53:15
No ten widoczek z pierwszego zdjęcia na żywo jest jeszcze bardziej urokliwy, bo aparat niestety wydobywa na pierwszy plan walające się śmieci...ale ponieważ nie zamierzam się ponownie z plecami unieruchomić, to cięższe rzeczy tylko odciągam na bok i czekają na powrót taniej siły roboczej. Na środku tego przejścia rośnie całkiem pokaźny klon, ale choć nie lubię wycinać drzew, to pójdzie pod siekierę, bo mi przejście z czasem zarośnie. W zamian patrząc od niego w lewo posadzę odmianowe czarne bzy, bo mi pasują do już zastanego. Dalej koncepcję mam dość mglistą, ale też i nie muszę jej natychmiast realizować, bo co najmniej miesiąc zejdzie na wydobywanie korzeni pokrzyw - są grube na palec i ciągną się kilometrami
Jedyna pociecha, że ziemia wobec tego jest tam wybitnie żyzna 
Stól owszem z myślą o większych posiadówkach
Konstrukcję od dołu postaram sie sfotografować, ale jest taka techniczna bardziej i niekoniecznie zgodna ze sztuką stolarską
A łuk z tyłu obrasta New Dawn, a z drugiej strony jakaś inna pnąca, której nazwy nie pamiętam - już w zeszłym roku w porze kwitnienia było cudnie, a teraz jak jest o połowę większa liczę na jeszcze bardziej spektakularny efekt. Dalej niestety nie jest już tak różowo, bo znajduje się kompletnie zarośnięta była rabata do gruntownego przekopania i przerobienia, ale i na nią przyjdzie czas 
Stól owszem z myślą o większych posiadówkach
#2100871 06.05.2015 09:23:42
Jak jeszcze pojedziesz w obce strony,rób górskim widokom...uwielbiam Izery..
#2100899 06.05.2015 10:23:58
Ja przeprasza, ale widoki masz cudne. Nieodmiennie zazdroszczę. I to bez czarny na tej pierwszej fotce? Bardzo użyteczny. Ja mama w tym roku zatrzęsienie mniszka i produkuję z niego miodek dla dzieci (podobno bardzo zdrowy). Z kwiatków bzu mam zamiar wyprodukować napój zwany szampanem z bzu. A pokrzywy na gnojówkę. Ponadto u mnie walkę z chwastami też na razie przegrywam. I co z tego? I tak kocham swój "ogród". Pozdrawiam bardzo serdecznie. Kasia
#2100909 06.05.2015 10:51:23
Niezła robótka! Mam na myśli wyrywanie terenu chaszczom i zasiekom. Zresztą wiem coś o tym, więc tym bardziej doceniam Twoją harówkę 
Stół tez oczywiście fajny i pokrywa na piaskownicę też. Tym, że zajmuje miejsce, nie martw się, przeciez dzieci szybko wyrosną z zabawy w piasku, wtedy odzyskasz całe to miejsce razem z paskownicą, może zrobisz w niej wzniesioną grządkę warzywną...?
O! albo na tej pokrywie niebieską folie zamienisz na przezroczystą i bedziesz miała inspekt??
Stół tez oczywiście fajny i pokrywa na piaskownicę też. Tym, że zajmuje miejsce, nie martw się, przeciez dzieci szybko wyrosną z zabawy w piasku, wtedy odzyskasz całe to miejsce razem z paskownicą, może zrobisz w niej wzniesioną grządkę warzywną...?
wpis edytowany 06.05.2015 10:53:48
#2100916 06.05.2015 11:28:36
Jestem i ja trochę spóźniona ale z otwartą buzią obejrzałam ostatnie zdjęcia.
To pierwsze przeurocze, cudowny zakątek nawet ten płotek super tam pasuje, jakieś gliniaki na nim poukładaj, a na drzewie jak wytrzyma ta gałąź delikatna sznurkowa huśtawka z deseczką... Ok sorry rozpędziłam się.
Mnóstwo pracy za Wami, sporo przed Wami ale idzie Wam świetnie. No i pochwała dla R. za stół.
To pierwsze przeurocze, cudowny zakątek nawet ten płotek super tam pasuje, jakieś gliniaki na nim poukładaj, a na drzewie jak wytrzyma ta gałąź delikatna sznurkowa huśtawka z deseczką... Ok sorry rozpędziłam się.
Mnóstwo pracy za Wami, sporo przed Wami ale idzie Wam świetnie. No i pochwała dla R. za stół.
#2100972 06.05.2015 13:23:00
Pati nie wiem co napisać wszyscy już to napisali o pierwszym zdjęciu a ja tylko dodam złapałaś czar tego kątka...super,super a gratulacje dla R. za stół i piaskownicę i ja też taką bym widziała u siebie dla wnusia.
Dąbrówka w roli głównej też ładna.
A czy to orliki już zamiar mają kwitnąć?
A czy to orliki już zamiar mają kwitnąć?
#2101070 06.05.2015 16:14:30
Pat, stół świetny! Wiem, że do łazienki się nie umywa, ale wskazuje niezbicie, że R. zdolniacha i łazienka to dla niego małe piwo przed śniadaniem 
Widzę, że złotlin u Ciebie też daje popis. Ciekawe czy mój jarząb szwedzki zakwitnie, posadzony dwa tygodnie temu ale ma mu się ku rośnięciu
Zakątek z archeologiczną zawartością mnie zachwyca, bo potencjał ma niezwykły i żaden architekt krajobrazu nie zrobiłby niczego podobnego.
Widzę, że złotlin u Ciebie też daje popis. Ciekawe czy mój jarząb szwedzki zakwitnie, posadzony dwa tygodnie temu ale ma mu się ku rośnięciu
Zakątek z archeologiczną zawartością mnie zachwyca, bo potencjał ma niezwykły i żaden architekt krajobrazu nie zrobiłby niczego podobnego.
#2101264 06.05.2015 22:12:44
Pati oglądając teraz Twoje zdjęcia, zajrzałam też na FO do Twojego 1-wszego wątku, choć trochę zdjęć zniknęło, zatrzymałam się na szkicu planowania ogrodu na 2013 rok, chciałam skopiować by tu pokazać ale mam nowy laptop i jeszcze nie idzie mi kopiowanie...
Widać że poradziłaś sobie ze wszystkim doskonale i to jest najważniejsze
A 1-wsze zdjęcie jest po prostu urokliwe
Widać że poradziłaś sobie ze wszystkim doskonale i to jest najważniejsze
A 1-wsze zdjęcie jest po prostu urokliwe
"Wyhoduj w sercu zielone drzewa, z pewnością ptak na nich zaśpiewa".
RA-BARBAROWE KOLEJNE MIEJSCA NA ZIEMI
Bo za nami kawał drogi...a przed nami???
RA-BARBAROWE KOLEJNE MIEJSCA NA ZIEMI
Bo za nami kawał drogi...a przed nami???
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.