Pat, po pierwsze bronię Sarulka obwisłą pierwsią. Ona nie z tych lepkich. Ona mówi, gdy ma coś do powiedzenia. Ja bardzo lubię takie dzieci.

Po drugie. Nic nie jest proste i oczywiste.
Poprzedni pan montujący piec i bojler był Miemcem. Piec albowiem był miemiecki i firma wraz z piecem dała w pakiecie piecowego.
Podłączył wszystko i ...klapa. Po długich i ciężkich cierpieniach domyślił się, że panowie budowlańcy zaznaczyli na tych rozlicznych rurkach wpływu, wypływu, odpływu, zimne, gorące , różnymi kolorami taśm - nie tak jak powinni.

Zatem sam wszystko robił od początku.
Ponieważ posługiwał się miemieckim technicznym a ja i polskiego technicznego nie rozumiem, nasza rozmowa wyglądała jak dialog dwóch osób dotkniętych afazją amnestyczną.
Ja pytałam " buuuu ? " pan mówił " najn , buch, buch ! "
Ja mówiłam do siebie " k.. nie rozumiem " pan śmiał się " ja, ja, k... ". On zrozumiał.

Ale zrobił super, nawet mi bez pytania wyprowadził 2 ujęcia wody na zewnątrz do podlewania wówczas chwastowiska. Wizjoner.

Bardzo ciepło Go wspominam. Dał mi ciepło po 2 tygodniach pażdziernikowego zimna.