Dzień dobry! a za oknem wiatr i sza śniegu niet i niech tak zostanie.
Kawę piję spoglądam w okno i widzę ku mojemu przerażeniu jak bardzo mocno klony proboszcza kiwają się, czyli wiatr wielki jest, fajny znacznik wiatru mam co

Już nakarmiłam jednego głodomora ,leki rozkładam, drugiemu śniadanko trzeba podać i do codzennosći iść.
Tej jesieni jedna dobra rzecz jest liście nie fruwają z zmożoną siłą matka natura zmoczyła je i ja na moim podwóreczku mam mniej roboty
Bea dzięki za widoczki ojej kiedy to ja byłam na Chojniku no niech sobuie przypomnę
Justynko o mieliśmy takie same papużki, matko jak one dużo gadały. Jednego razu przez nie uwagę domownika jednego wyfrunęły oknem , ile to było płaczu i szukania po drzewach ,uczestniczyła w tym cala podwórkowa dzieciarnia i nic zniknęły.
A na pierwszym zdjęciu to kaczusia?
Zuza wyjechała?
Janeczka też
