Reklama
#2275180 26.04.2016 11:02:10
Grażynko, w żadnym razie nie uważam, że jeśli ktoś urodził się w stajni, to jest koniem. Złe traktowanie zwierząt to nie kwestia miejsca zamieszkania , a stan umysłu. Moi dziadkowie ze strony Mamy, byli rolnikami, dbali o swoje zwierzęta . Ja przynosiłam do domu chore psy i koty, i nikt ich nie wyrzucał. W moim domu też są same "znajdy". Ludzie, którzy nie szanują zwierząt nie biorą się znikąd. Pewnie to jakaś tradycja rodzinna. Nie chciałam nikogo urazić.
#2275196 26.04.2016 11:15:21
MariaEwa mieszkam na wsi, przeprowadziliśmy się z mężem 6 lat temu. Różnie to bywa z ludźmi przynajmniej na mojej wiosce. Jedni pomagają, i nie zależy to od stanu konta i wykształcenia, drudzy krzywdzą celowo lub w wyniku bezmyślności.
Bea dredy to narkoman a tatuaże to złodziej
Aniu w mojej biedrze były z tego co pamiętam: Jackmanii,Kermesina,Montana.
Bea dredy to narkoman a tatuaże to złodziej
Aniu w mojej biedrze były z tego co pamiętam: Jackmanii,Kermesina,Montana.
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#2275204 26.04.2016 11:23:46
Ha! Bo to własnie o to chodzi, że jest zasadnicza rożnica między rolnikiem-gospodarzem a chamem właśnie. Prawdziwy gospodarz dba o każde zwierzę, które ma i nie pozwoli, by zwierzę było głodne czy cierpiało, bo jest związany ze swoimi zwierzętami i jest im niejako "wdzięczny", wie, że od nich zalezy jego byt. A cham to nie jest żaden gospodzarz, tylko "wiejski burak". Tu u mnie tez to od razu widać, sa "buraki pastewne" i sa gospodarze, wystarczy spojrzeć na psy i koty, i od razu wiadomo, o co chodzi.
A w piatek ma byc cieplej
Kermesina?? O, natentychmiast rwę skarpety do biedronki!! serio. To nara!

A w piatek ma byc cieplej
Kermesina?? O, natentychmiast rwę skarpety do biedronki!! serio. To nara!
wpis edytowany 26.04.2016 11:26:45
#2275227 26.04.2016 11:54:10
mariaewa pisze:
Justyno, nie wiem , czy Jesteś miastowa czy wsiowa. Wieś to miejsce każni zwierząt[ nie dotyczy ludności napływowej np. kompostowniczek]. Zamiast celebryckiej ścianki jest droga do sklepu.Miejscowe celebrytki, z doopami w rozmiarze 500+, duszą pod pachą swoje yorki, cmokają je prawie pod ogonem , a w ich wyllach typu dwore k- potworek, kręcą się w kółko ogłupiałe, głodne, zapyziałe psy na krótkim łańcuchu. O kotach nie wspomnę. Albo w ciąży albo szkieletory po ciąży. I chmary głodnych, zaropiałych kociaków. Ogólnie- cham będzie chamem, na wieki wieków amen. A odnośnie fryzury, czy ważniejsze jest , co na głowie czy co w głowie. Pozdrowienia dla Ciebie i Twoich podopiecznych.
Justyno, nie wiem , czy Jesteś miastowa czy wsiowa. Wieś to miejsce każni zwierząt[ nie dotyczy ludności napływowej np. kompostowniczek]. Zamiast celebryckiej ścianki jest droga do sklepu.Miejscowe celebrytki, z doopami w rozmiarze 500+, duszą pod pachą swoje yorki, cmokają je prawie pod ogonem , a w ich wyllach typu dwore k- potworek, kręcą się w kółko ogłupiałe, głodne, zapyziałe psy na krótkim łańcuchu. O kotach nie wspomnę. Albo w ciąży albo szkieletory po ciąży. I chmary głodnych, zaropiałych kociaków. Ogólnie- cham będzie chamem, na wieki wieków amen. A odnośnie fryzury, czy ważniejsze jest , co na głowie czy co w głowie. Pozdrowienia dla Ciebie i Twoich podopiecznych.
MarioEwo co Ty piszesz? Mieszkam na wsi i moja rodzina z dziada pradziada pochodzi ze wsi. Dziadek po ciężkiej pracy nie zjadł kolacji dopóki każdy zwierzak w gospodarstwie nie miał pełnego brzucha i ciepłego czystego kąta. Weterynarz wzywany był do każdego problemu, choroby czy porodu! Miejsce kaźni zwierząt to każde miejsce na świecie gdzie mieszka jakiś kretyn i sadysta a nie wieś czy miasto z definicji. Strasznie rażą mnie takie opinie ludzi z miasta, którzy nie do końca wiedzą jak na tej okropnej wsi jest. Sami nie rozmawiają z koleżanką po drodze do sklepu, są fit i w rozmiarze xs i mieszkają w pięknych willach a nie dworkach potworkach. Piszemy o tolerancji ubioru, wyglądu czy gustu? Żadna koleżanka mojej mamy mieszkająca na wsi nie cmoka swojego psa bo pies na wsi zwykle jest psem, wybieganym, wygrzanym na słońcu i brudnym bo właśnie wykopał mi dół
#2275235 26.04.2016 12:09:16
Marta widzę,że zareagowałaś podobnie jak ja.Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała Grażynka i Ty.Tacy ludzie są wszędzie.Najczęściej te miejskie prezenty jak się już znudzą, lądują wyrzucane z auta na wsi lub przywiązane w lesie do drzewa.
__________________
Pozdrawiam Teresa
Pozdrawiam Teresa
#2275236 26.04.2016 12:10:08
Jackmani kupiłam sobie wczoraj. Całkiem ładną sadzonkę. Dziś wstąpię po drodze po Kermesina. Wczoraj nie wzięłam, bo oznaczenie maja marne i nie umiałam znaleźć, kiedy kwitnie. I zamówiłam sobie 3 nowe różyczki. Pierwotnie miało być zamówienie dla mojej bratowe plus jedną w miejsce jednej martwiej, ale jakoś 2 podstępnie wpadły mi do koszyka
Zupełnie nie wiem jak
Zapłaciłam już i udaje, że nic się nie stało
#2275237 26.04.2016 12:10:37
Na ostudzenie emocji mam newsa, że w Niemczech śnieg - szwagier posłał mi właśnie zdjęcie 
#2275238 26.04.2016 12:10:50
Marto, mieszkam na wsi, noszę rozmiar 48, nie posiadam wypasionej willi, nie uważam się za lepszą od innych. Piszę ,że to zjawisko , to nie kwestia miejsca zamieszkania, a stan umysłu. Ty chyba podzielasz moją opinię . W mojej wsi, panie całują swoje yorki i głodzą psy łańcuchowe. Jestem tolerancyjna co do ubioru, wyglądu i gustu. Więcej grzechów nie pamiętam.
#2275239 26.04.2016 12:13:13
Martuś, Teresko dla jasności: marysiaewa napisała również tak:
Grażynko, w żadnym razie nie uważam, że jeśli ktoś urodził się w stajni, to jest koniem. Złe traktowanie zwierząt to nie kwestia miejsca zamieszkania , a stan umysłu. Moi dziadkowie ze strony Mamy, byli rolnikami, dbali o swoje zwierzęta . Ja przynosiłam do domu chore psy i koty, i nikt ich nie wyrzucał. W moim domu też są same "znajdy". Ludzie, którzy nie szanują zwierząt nie biorą się znikąd. Pewnie to jakaś tradycja rodzinna. Nie chciałam nikogo urazić.
Zatem chyba wszyscy się zgadzamy co do meritum
Śnieg... jakaż to egzotyka
Grażynko, w żadnym razie nie uważam, że jeśli ktoś urodził się w stajni, to jest koniem. Złe traktowanie zwierząt to nie kwestia miejsca zamieszkania , a stan umysłu. Moi dziadkowie ze strony Mamy, byli rolnikami, dbali o swoje zwierzęta . Ja przynosiłam do domu chore psy i koty, i nikt ich nie wyrzucał. W moim domu też są same "znajdy". Ludzie, którzy nie szanują zwierząt nie biorą się znikąd. Pewnie to jakaś tradycja rodzinna. Nie chciałam nikogo urazić.
Zatem chyba wszyscy się zgadzamy co do meritum
Śnieg... jakaż to egzotyka
#2275240 26.04.2016 12:17:34
Dziękuję,Zuziu, właśnie tak to ujęłam, nie dzielę ludzi na wiejskich i miejskich, a na dobrych i złych dla zwierząt. Idę odreagować.
Reklama
#2275243 26.04.2016 12:26:57
Dzień dobry, słoneczny chociaż chłodny
. Nadal paraduję w zimowej kurtce, wygląda to dość dziwnie ale przynajmniej mi ciepło. Dziś rankiem kaptur na głowę i zachęcona ostrym słońcem wybrałam się znowu do pracy na piechotkę, a że wyszłam wcześnie i miałam sporo czasu, to poczłapałam do parku sprawdzić jak się miewają po zimie różanki.
Róże wyglądają o niebo lepiej niż moje na wsi! Będzie pięny widok za miesiąc lub dwa
.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
potem zeszłam na dół
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
a po chwili zastanowienia i spojrzeniu na zegarek, jeszcze raz poczłapałam na górę.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Róże wyglądają o niebo lepiej niż moje na wsi! Będzie pięny widok za miesiąc lub dwa
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
potem zeszłam na dół
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
a po chwili zastanowienia i spojrzeniu na zegarek, jeszcze raz poczłapałam na górę.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Pozdrawiam Kasia
#2275262 26.04.2016 13:00:54
Baby , baby....
Wszyscy mają narąbane w deklach mówiąc oddolnie . Co nie ma Na deklu ,czy co ma W deklu.
A zwierzęta? No cóż , to inny wymiar wrażliwości. Mój rudzielec grzecznie ze mną śpi , (nie piszę o mężu) zawsze uznając moją toaletę z marną i przez noc myjąc mi nogi.Czy to miłość? Nie wiem...
Co do kotów - nie posiadam , mój małż nie lubi (choć podejrzewam u niego alergię i dlatego ) . Ale wychowałam się na wsi , spałam z krową za ścianą
stukała mi często rogiem , albo tarła o ścinę . Było tego trochę , łącznie z wróblami z rozwalonych gniazd , wychowywanymi własnymi ręcami 
Wszyscy mają narąbane w deklach mówiąc oddolnie . Co nie ma Na deklu ,czy co ma W deklu.
A zwierzęta? No cóż , to inny wymiar wrażliwości. Mój rudzielec grzecznie ze mną śpi , (nie piszę o mężu) zawsze uznając moją toaletę z marną i przez noc myjąc mi nogi.Czy to miłość? Nie wiem...
Co do kotów - nie posiadam , mój małż nie lubi (choć podejrzewam u niego alergię i dlatego ) . Ale wychowałam się na wsi , spałam z krową za ścianą
#2275263 26.04.2016 13:01:16
Ok, zgadzam się, że się zgadzamy co do meritum
tylko jak przeczytałam o tej kaźni na wsi to się oburzyłam 
MarioEwo na prawdziwej wsi u prawdziwej wsiowej baby yorka nigdy nie widziałam.
Za to mój dom stanie się niedługo miejscem kaźni po tym jak zrobię porządek ze swoimi dwiema znajdami! Czy ktoś słyszał aby drogą dobrej jakości suchą karmę zakopywać w milionach dołków po całym podwórzu?!
MarioEwo na prawdziwej wsi u prawdziwej wsiowej baby yorka nigdy nie widziałam.
Za to mój dom stanie się niedługo miejscem kaźni po tym jak zrobię porządek ze swoimi dwiema znajdami! Czy ktoś słyszał aby drogą dobrej jakości suchą karmę zakopywać w milionach dołków po całym podwórzu?!
#2275269 26.04.2016 13:10:49
Marginetka pisze:
Za to mój dom stanie się niedługo miejscem kaźni po tym jak zrobię porządek ze swoimi dwiema znajdami! Czy ktoś słyszał aby drogą dobrej jakości suchą karmę zakopywać w milionach dołków po całym podwórzu?!
Za to mój dom stanie się niedługo miejscem kaźni po tym jak zrobię porządek ze swoimi dwiema znajdami! Czy ktoś słyszał aby drogą dobrej jakości suchą karmę zakopywać w milionach dołków po całym podwórzu?!
No jak to? Żeby było na potem!
#2275272 26.04.2016 13:15:44
Kasia przypomniałam sobie,że pytałaś o paprykę.
Nasiona papryki wschodzą długo. Zależy to też od temperatury w pomieszczeniu. Niektórzy kiełkują na wacikach a następnie przenoszą nasionko z kiełkiem do ziemi. Ja wysiewam do kuwety z ziemią do wysiewu i czekam co się pokaże.
W tym roku bakłażany mi się długo zbierały ale w domu mamy dość chłodno. O zrobienie sadzonek papryki poprosiłam Mamę bo parapety mam zapomidorowane albo zakocone.
Nasiona papryki wschodzą długo. Zależy to też od temperatury w pomieszczeniu. Niektórzy kiełkują na wacikach a następnie przenoszą nasionko z kiełkiem do ziemi. Ja wysiewam do kuwety z ziemią do wysiewu i czekam co się pokaże.
W tym roku bakłażany mi się długo zbierały ale w domu mamy dość chłodno. O zrobienie sadzonek papryki poprosiłam Mamę bo parapety mam zapomidorowane albo zakocone.
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#2275275 26.04.2016 13:16:38
Marta, potrafię zrozumieć znajdki, wiesz taki syndrom obozu koncentracyjnego . Ale po kiego dzwona mój szurnięty , wychowany od szczenięcia pieseł zakopywał (próbował) w kanapie pół margaryny , to nigdy nie ogarnę. Ukradł i usilnie próbował, rozwalił nos, dzięki czemu na kanapie białej w kwiaty, pojawiły się wzory krwawo margarynowe. AA nie licząc kolejnej kostki , tym razem smalcu, którą ukrył w biurze , pod szafką z routerem. Jak ? Nie wiem...
#2275276 26.04.2016 13:19:33
Marto, moje zakopują różne mięska, licząc chyba na to, że wiosną wyrośnie drzewo "wołowo - drobiowe" . Kot defekuje zawsze w miejscu nowych nasadzeń . Cieszę się, że w innych miejscowościach zwierzęta żyją lepiej.Być może ta moja wiocha to anus mundi.
#2275279 26.04.2016 13:25:36
Marioewo, nie żyją lepiej. Ciągle próbuję znaleźć pomoc dla psa, którego męczy talib. Półtorametrowy łańcuch, czasem woda, czasem suche żarcie , najczęściej nic. Możliwość wejścia do stodoły z mokrym i zgniłym kawałkiem starego dywanu. To uważam za swoją osobistą porażkę. Wysyłam info po fundacjach, ale wszystkie mają za daleko. Ogromnie boli mnie serce, bo przypadkiem zupełnym , ponieważ ja chciałam wachtenhunda a przytargali mi posoka , mam takiego samego psa. Wiem jak on cierpi.
#2275296 26.04.2016 13:48:51
Januszu, niedawno dyskutowaliśmy na tematy związane ze służbą zdrowia [ historia Bettinki na SOR-ze ]. Nie poczułam się osobiście dotknięta, w wielu kwestiach zgadzałam się z opiniami, w wielu miałam odmienne zdanie, gdyż znam problem z " drugiej strony".
#2275307 26.04.2016 14:15:00
Justynko, dzięki
. W takim razie nie będę dosadzała im pomidorów. Z maruderów, to nie wyszedł jeszcze szczypiorek.
Pozdrawiam Kasia
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.