Kompostownik

Wsi spokojna, wsi wesoła, czyli c.d.n. w czwartą rocznicę wiejskich przygód W. i Z.
T#430441
Facebook
Reklama



Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2225997 13.01.2016 10:52:05
Zaczynam myśleć o oczyszczeniu naszych drzwi......... Zrobiłaś coś pięknego. Te moje na werandę pięknie by wyglądały.... a jak te, to i reszta... Dziesięć lat to za mało zakręcony



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
EwaM poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: między DBA a DZA
#2226634 14.01.2016 18:18:18
Basiu, a młodsze pokolenie nie da się zatrudnić z doskoku?



wątek
i tutaj
smutna piosenka
atka poziom 2
Lokalizacja: Wa-wa/południowe Podlasie
#2229835 22.01.2016 14:41:56
Zuziu, dopiero teraz przeczytałam Twoją relację. Uwielbiam Twoje zdjęcia, a z tego z widoczkiem przez okno chętnie zrobiłabym sobie obrazek. Fajnie, że mogę u Ciebie zobaczyć jak wygląda zimowe Podlasie kiedy nas tam nie ma.



Joasia
zuzanna2418 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Wawa/lubelskie
#2229839 22.01.2016 15:21:11
Joasiu fajnie Cię widzieć, zastanawiałam się gdzie przepadłaś oczko Podobno teraz na Podlasiu zima prawdziwsza, tzn. śniegu napadało. Ale póki co się nie wybieramy, choć Zaborek zaproszenie na wernisaż poplenerowy tradycyjnie przysłał.



Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
lora poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Lubelskie
#2230543 24.01.2016 18:54:45
Czytelnicy są spragnieni eheheh




Świat moich marzeń


Świat moich marzeń 2
boryna poziom 5
Lokalizacja: opolskie
#2230771 25.01.2016 08:32:39
O tak. Czekamy na cd. ilustrowanej powieści ziemiańskiej z wyraźnymi elementami humoru i satyry. oczko



Pozdrawiam, Bożena
Gliniaste Ogro(do)wisko
zuzanna2418 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Wawa/lubelskie
#2230781 25.01.2016 08:45:23
O, kochane... c.d. niestety nieprędko nastąpi, bo najpierw się muszą moje zawodowe losy rozstrzygnąć.



Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2231948 28.01.2016 06:50:47
I jak?! Co z tym losem zawodowym?! Martwimy się zmieszany



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
Urazka poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Wieś 20 km od Wrocławia
#2231985 28.01.2016 08:42:16
Trzymam kciuki bardzo, bardzo mocno!



pozdrawiam, Janina
zuzanna2418 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Wawa/lubelskie
#2232756 30.01.2016 09:55:28
Dziewczynki, dziękuję bardzo za ciepłe słowa. Jak będzie-zobaczymy.

Wracam na chwile do sów: Małgosia wspominała o wieszaniu wiklinowych koszy na drzewach celem zachęcenia do gniazdowania i rzeczywiście trafiłam na taką informację w lutowej "Magnolii". Dotyczy to głównie sowy uszatej, która wykorzystuje do gniazdowania opuszczone gniazda krukowatych. Takie kosze umieszczone w miejscach, gdzie jest dobry teren do polowań na gryzonie, zachęcają ją do osiedlenia.



Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
Reklama



Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2232764 30.01.2016 10:07:47
Jak ja bym koszyk powiesiła, to wiem kto by tam siedział..... Moja akrobatka wszędzie wejdzie.....



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
MaGorzatka poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Pomorze
#2233131 31.01.2016 07:51:49
Zuziu - ja tę informację usłyszałam od pewnego czynnego zawodowo ornitologa, który mieszka u nas we wsi. Jego żona jest koleżanką koleżanki mojej koleżanki i kiedyś były próby się zintegrowania, ale po jednej kawie u nas związek ten nie miał już kontynuacji (może im kawa nie smakował) wesoły
Facet wtedy bardzo ciekawie i z pasją opowiadał o tych ptakach.



Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)

Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
zuzanna2418 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Wawa/lubelskie
Ilość edycji wpisu: 1
#2248995 06.03.2016 15:41:04
Kochani, odkopuję wątek nie z powodu kolejnej relacji niestety, ale i na nią przyjdzie pora, mam nadzieję.

Okazja jest następująca:

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA



Dwa wyjaśnienia:

- na blogu Pana Mariana występuję pod moim oficjalnym acz z rzadka używanym w kontaktach towarzyskich imieniem.

- galeria foto zawiera wszystkie zdjęcia, które przesłałam Panu Marianowi celem wstawienia do niektórych opisów. Zatem tylko kilka fotek przedstawia róże z wiochy. Ale będę uzupełniać. Zaproponowałam autorowi bloga oznakowanie tych zdjęć z różanki podlaskiej w taki sposób, aby przekaz był jasny.

Przy okazji weszłam w miły kontakt z dwoma osobami, które zostawiły komentarze pod opisaną przeze mnie w skrócie historią, którą Wy znacie w znacznie bardziej rozbudowanej wersji.

Pan Kurek przesłał mi fotki z dawnych czasów, kiedy jego Ojciec tworzył ogród w sąsiedniej wsi w otoczeniu plebanii.Przytaczam fragment maila:

W latach pięćdziesiątych ub. wieku ogród kwiatowy był bardzo źle widziany przez ówczesnych włodarzy. Wg nich ogród to marchew, pietruszka, kapusta itd. i to było głównym źródłem utrzymania, a dzięki temu i wojnę przeżyliśmy prawie że bez szwanku (Niemcy też potrzebowali warzyw), ale dla wybranych (czyt. miłośników kwiatów) już wtedy Ojciec rozmnażał zarówno azalie, jak i kamelie, a tzw. "marszanila" zajmowała co najmniej pięć metrów szklarni jednospadowej.

Obiecałam panu Tadeuszowi, że zorganizujemy sobie spacer wiosenny i zobaczymy, jak tam teraz wygląda.

Z panią Małgosią Kralką wymieniamy uwagi nt. Pana Albiczuka wesoły


wpis edytowany 06.03.2016 15:49:25



Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
EwaM poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: między DBA a DZA
#2249049 06.03.2016 17:51:15
Czyli orka na ugorze przedstawiona w tak atrakcyjnej formie, że tabuny mieszczuchów najeżdżające Sudety skierują się teraz na Podlasie pan zielony



wątek
i tutaj
smutna piosenka
zuzanna2418 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Wawa/lubelskie
#2257333 22.03.2016 13:46:51
No, zaliczyliśmy kolejną wyprawę, krótką co prawda, ale one wszystkie raczej krótkie, dopóki urlop mam w większości zajęty przez alternatywnego pracodawcę...
Korzystając z przerwy w pracy rozpocznę krótkim wstępem do relacji zasadniczej, z którą postaram się zdążyć przez kolejnym wyjazdem we czwartek!
Otóż wyjechaliśmy w piątkowe popołudnie, niestety później niż planowaliśmy, a to z kilku powodów: po pierwsze W. po przyjeździe do domu celem załadowania gratów na samochód i zainstalowania zwierzaków stwierdził, że psa brak. Obleciał cały dom i ogród i jak to bywa "im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było". Telefonicznie byliśmy w kontakcie, zatem za chwilę miałam relacje z oględzin sąsiednich ulic. Niestety dalej nic. W końcu kolejny telefon z triumfalnym "Jest!" Pies ukrywał się u nowych sąsiadów, do których przedostał się przez ogrodzenie w tym samym miejscu, gdzie we wrześniu ubiegłego roku popełnił nieudane sepuku przełażąc nielegalnie przez plot. Tym razem przelazła bez szwanku, a dalej nie mogła się udać, bo sąsiedzi dokończyli budowę i postawili pancerne ogrodzenie.
W. zajrzał na szczęście przez nie i został dostrzeżony przez starszą panią, która wyszła z domu razem z Kredką. Dobrze, że wyszła, bo W. obejrzał dokładnie miejsce na ogrodzeniu, w którym powinien znajdować się dzwonek i dostrzegł coś w rodzaju fragmentu kokpitu w myśliwcu nowej generacji. Wycofał się zatem z godnością, ale jako kręcący się przy płocie osobnik został namierzony, prawdopodobnie przez inteligentne systemy stosowane przez NASA...
Kredka szalenie zadowolona z towarzystwa, pani (nie korespondująca z dyszącym nowoczesnością domem babcia zaciągająca kresowo) tylko stwierdziła, że piesek coś sera białego nie lubi, a jej psy zawsze przepadały za nabiałem... Pies namierzony i spacyfikowany, pora na kota.
Kot był, oczywiście, jeszcze przed sekundą widziany w domu, ale w chwili pakowania do transportera rozpłynął się jak sen jaki złoty... W. wnerwiony zadzwonił, że kota nie ma... Przeszukania trwały jakieś 20 minut, wreszcie W. po raz kolejny zajrzał pod kanapę i w najciemniejszym kącie dostrzegł Kicię, która absolutnie nie chciała być dostrzeżona, wywleczona i zapakowana do pudła.
Ostatecznie jakoś udało się skompletować załogę i W. zakomunikował, że wyjeżdża. Dotarł pod mój zakład pracy ok. 15.30, co jak na piątek jest już porą późną na wyjazd z miasta.
Zgodnie z przewidywaniami wpakowaliśmy się w korek na Trasie Siekierkowskiej na odcinku, gdzie estakada pnie się do góry. Z powodu powyższego oraz z powodu permanentnych korków na tym odcinku w godzinach popołudniowych nazywamy to miejsce Górką Płaczu.
Posuwaliśmy się w żółwim tempie jakiś czas, niestety warunki były dodatkowo stresujące, ponieważ jechaliśmy dużym autkiem z obciążeniem ok. półtorej tony w postaci wałków drewna opałowego (dąb czerwony).
Niniejszym dziękujemy serdecznie panu kierowcy-idiocie siedzącemu nam non-stop na haku,co powodowało wyrzut adrenaliny u W., a przy okazji u mnie też przy każdym ruszaniu pod górkę, bo samochód zanim dostał napęd do przodu, staczał się chwilkę obciążony ładunkiem. Wobec tego W. musiał wykonywać manewr polegający na zaciąganiu hamulca ręcznego na czas postoju w korku, a przy ruszaniu zwalniał hamulec ręczny, cos robił ze sprzęgłem, wrzucał bieg i dawał gaz, żeby broń Boże tego kretyna z tyłu nie najechać. diabeł
Potem mi przyszło do głowy, że mogłam wysiąść podczas jednego z postojów i elegancko zapukawszy w szybkę pana kierowcy wyłuszczyć mu, dlaczego niestosownym jest podjeżdżanie do nas na grubość lakieru...
Wreszcie wyjechaliśmy z tego młyna i dalej już poszło w miarę gładko, choć ja jakoś niespecjalnie czuję się w takim samochodzie ciężarówkowym.
Pogoda była raczej mało optymistyczna, ale dwumiesięczna przerwa w wojażach na wieś spowodowała, ze w zasadzie było nam wszystko jedno wesoły Dojechaliśmy na stację benzynową, gdzie W. zwykle coś jada, a ja odsikuję Kredkę w pobliskich zaroślach. Zerwał się okropny wiatr i zaczął walić grad. W. przyniósł mi frytki do samochodu, bo trochę się bałam innych potraw. W pracy tego dnia zjadłam lasagne ze szpinakiem w bufecie zakładowym, której pozbyłam się po kilkunastu minutach... ale nie wchodźmy w szczegóły bardzo szczęśliwy

Drobne zakupy w Delikatesach w Wisznicach i już jesteśmy przed bramą wesoły W domku Bożenka pali w piecach i muszę przyznać, że jest to kolosalna różnica jak się wchodzi do ciepłego pomieszczenia wesoły Pogadaliśmy chwilę, po czym Bożenka sobie poszła, a my rozpakowawszy z grubsza graty rozgościliśmy się w chatce i popijaliśmy bułgarską brandy zwana Pliska. Ale nie byle jaką! W. zakupił wielce ekskluzywną "edition" czyli Pliskę XO (extra old) w butli przypominającej kształtem wielkie perfumy. Ale zawartość naprawdę godna polecenia, mnie smakowało, choć koneserem koniaków i brandy nie jestem.
Butelkę uwidocznię na zdjęciu za czas jakiś czyli w tradycyjnym c.d., który jako cz. I n.



Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
survivor26 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: między DLW a DBL :)
#2257361 22.03.2016 14:20:55
A ja myślałam, że nie ma większej upierdliwości, niż wyjazd z dziećmi...a widzę, że czworonogi są nawet kreatywniejsze w kwestii rzucania kłód pod nogi lol To prawda, że fajnie jak ktoś chałupę nagrzeje, od razu człowiek godzinkę zyskuję, w innym przypadku trawioną na rozpaczliwe próby napalenia i nie zamarznięcia od środka jednocześnie, skoro zatem napalone, Wy rozgrzani od zewnątrz i od środka, to z niecierpliwością czekam na n. wesoły



Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka wesoły
Wiejski eksperyment 1
Wiejski eksperyment 2
Jo37 poziom 6
Lokalizacja: Warszawa i nie tylko
#2257384 22.03.2016 15:03:56
I ja czekam na ten osławiony c.d.



Pozdrawiam,
Joanna
Keetee poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
#2257475 22.03.2016 18:21:15
Moniką jesteś zdziwiony Małgosię Kralkę znam z rozmów mailowych,bardzo miła i otwarta osoba
No świetne są te Twoje opowieści...fantastycznie się czyta i odpoczywam ,normalnie odpoczywam aniołekaniołek
Czekam na ciąg dalszy cool



Witajcie w mojej bajce wesołylatooooo wesoły
lora poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Lubelskie
#2257478 22.03.2016 18:33:23
Jest , jest opowieść to następną czytam już w nocy w ciepłym łóżeczku , pisz, pisz proszę bo mam lekkiego doła he, he i ja czasami też mam ale przejdzie mi jak sobie poczytam Twoje opisy dnia codziennego.
Ściskam mocno.




Świat moich marzeń


Świat moich marzeń 2
elakuznicom poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Łódź
#2257479 22.03.2016 18:36:38
Zuziu czekam na c.d ,super że macie Bożenkę , nie ma nic piękniejszego jak wejść do cieplutkiego domeczku Łałłł.. , kocham to najbardziej , wówczas nawet padający grad z deszczem by mi nie przeszkadzał ...



pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Reklama



Wsi spokojna, wsi wesoła, czyli c.d.n. w czwartą rocznicę wiejskich przygód W. i Z.
T#430441
Facebook
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!