Mój piernik dojrzewający upieczony.

Trzy blaty przełożone swojskimi powidłami i marcepanem poskładane do kupy siedzą pod deseczką. W środę polewa i dekorowanie. Zapach nieziemski. Udało mi się tyci kawalątek spróbować i ..... odpłynęłam.

W przyszłym roku wstawiam podwójną porcję!!! Piernik wskakuje w stały repertuar świątecznych słodkości.
DZIEWCZYNY JESTEŚCIE ABSOLUTNIE GENIALNE! Dziękuję.
