To może wizualizuj, o ile ubytek w pasie da Ci szczęścieOj tam, szczęście to za dużo powiedziane. Satysfakcje by mi dał. Bo problem nie jest w tym, że w pasie jest dużo, tylko raczej w tym, że nie miałam na to żadnego wpływu. To pragnienie odzyskania dawnej kontroli nad życiem, stylem życia, tym, co można robić, czy nawet jak wygladać, a nawet jak sie ubrać... Wiadomo, że w życiu wszystko sie zmienia, choćby z wiekiem, ogólnie to akceptuję, ale jednak w moim przypadku zmieniło się jakby pod moją nieobecność w moim własnym życiu i to tu najbardziej "boli". No, ale jasne, to też musze zaakceptować i w sumie akceptuję, ale jednak... jak widać... Pamięć wraca czasem w takich punktach

Wiadomo, że gdyby nie choroba, to nadal biegałabym, pływała i jeździła na rowerze, nawet gdyby mi przybyło w obwodach z racji wieku, to z pewnościa nie tyle, co teraz mam...
Ale co tam! Do licha z tym! Naprawde to wcale aż tak nie przejmuję się rozmiarami, nie tracę dobrego nastroju, gdy spojrzę w lustro

W końcu w życiu wszystkiego trzeba spróbować, bycia okrągłą też!

Jeszcze jedno doświadczenie do warsztatu pisarza, a co!

Nikt mi nie powie, że nie wiem o czym pisze, jeśli napiszę o nadwadze
U mnie bardzo ładna pogoda. Mam ochote na dwie rzeczy (o jedną nikt mnie nie podejrzewa

).
Mam ochote wyprać dywan. Tak, wiem, tego sie po mnie nie spodziewacie

Ale juz wyjaśniam. Mam nowy Karcher! O, yes! I właśnie nim wypiore dywan. Gdyby nie to, oczywiście nie zrobiłabym tego

Zresztą chyba zagonie do tego samca

On tak lubi wszelkie gadżety, niech sobie poużywa chłopak!

A druga rzecz - mam ochote na kolejna wycieczke w Izery

Wczoraj byłam, ale mi mało jakoś...

Ostatnio rzadko była taka pogoda.