Reklama
#2281777 10.05.2016 23:12:10
No nie wiem Małgosiu..... Życzę Ci powodzenia, lecz takie leczenie rehabilitacyjne z ZUS, to naprawianie pracownika..... 30 dni spędziłam w Ciechocinku, a po powrocie i tak musiałam rzucić dobrą pracę, bo nie byłam w stanie nawet tam dojechać......
#2281793 11.05.2016 05:56:24
Stawiam kawusię, bo zaraz wpadniecie zaspani, więc niech już będzie gorąca.
Wiecie co, z doświadczenia wiem, że każda rozmowa czy dyskusja i tak kończy się na dooopie hihi bo to jest bardzo bezpieczny temat hihi
Miłego dnia życzę każdemu, a mi do końca zostało7 dni nie liczę nigdy tego dzisiejszego hihi
Wiecie co, z doświadczenia wiem, że każda rozmowa czy dyskusja i tak kończy się na dooopie hihi bo to jest bardzo bezpieczny temat hihi
Miłego dnia życzę każdemu, a mi do końca zostało7 dni nie liczę nigdy tego dzisiejszego hihi
Rękodzieła Bogusi
#2281794 11.05.2016 06:14:28
Syringa pisze:
Ostatnio ciągle dzieja sie u mnie takie rzeczy
Ja chyba musze sie na nowo zastanowić nad sobą, bo chyba generuje nieszczęścia wokół siebie, czy coś... Coś ostatnio gorzej z pozytywnym wpływem na rzeczywistość
Ostatnio ciągle dzieja sie u mnie takie rzeczy
A co, chciałaś siłą spojrzenia utrzymać kołki w ścianie?
Widzę, że Bogusia już na stanowisku kawiarskim, to chwytam kawę i się budzę, bo mam dziś ambitny plan wyskoczenia do Bolesławca po kwiaty do skrzynek - co prawda bratki i stokrotki jeszcze ładnie rosną, ale czas sadzić million bells i pelargonie, żeby do lata się stosownie rozrosły.
#2281798 11.05.2016 07:01:57
MaGorzatka pisze:
Janusz Jeśli człowiek dojrzewa do tego, żeby stać się buddysta, to sam znajduje swojego nauczyciela - tak to działa.
Janusz Jeśli człowiek dojrzewa do tego, żeby stać się buddysta, to sam znajduje swojego nauczyciela - tak to działa.
No tak, tylko jeszcze trzeba do tych ludziów wychodzić, coby go znaleźć. No w mojej wsi na bank go nie znajdę.
Małgoś, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę. Może Ole kiedyś tam przyjedzie. Ale masz fajnie. Nie mam żadnego kontaktu z nikim, komu jest bliska ta fizlozofia. Radzę sobie, bo jak inaczej. Z braku laku sama musiałam się dla siebie nim stać.
Dzień dobry wszystkim i do widzenia. Dzień wyjazdowy, z dzieckiem do lekarza.
#2281799 11.05.2016 07:02:01
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Świeżą podaję
#2281808 11.05.2016 07:52:55
Wczorajsze wahania ciśnienia, a w końcu długa i potężna burza, wymęczyły mnie tak, że po kieliszku wina spałam jak niemowle
Za oknem słonko. Słowem, jest cudnie
Jakby jeszcze nie trzeba było pracować... Oby tylko było spokojnie
Czego i wam życzę 
#2281815 11.05.2016 08:17:15
Dzień doberek słoneczko świeci , kawkę dopijam i do ogródka idę .
Miłego dnia Wszystkim życzę
Miłego dnia Wszystkim życzę
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
#2281817 11.05.2016 08:18:33
Dzień dobry! słonko mi dziś ktoś zabrał a potrzebuję , plany ogrodowe mam duże.
Łapię kawę i do dzieła.
a takie ogrodnik rośnie mi.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
MarioEwo dziękuję , zastosuję to co proponujesz, zobaczymy co to da.
Dobrego słonecznego dnia!
Łapię kawę i do dzieła.
a takie ogrodnik rośnie mi.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
MarioEwo dziękuję , zastosuję to co proponujesz, zobaczymy co to da.
Dobrego słonecznego dnia!
#2281820 11.05.2016 08:28:01
O, Misiu, będziesz mieć z niego pociechę jak ja z Sary, która załapała ogrodowego bakcyla i wczoraj dzielnie ze mną chaszcze pieliła i widłami na stosie przerzucała 
Widzę, że u Ani wersja moralnie słuszniejsza usypiacza wygrała
- no grunt, że podziałało 
Basiu, przytulam z nadzieją, że jednak migrena nie będzie świnia i odpuści.
Szybko dopijam zimną kawę i jadę po kwiatki (a może i magnolię w końcu kupię? )
Widzę, że u Ani wersja moralnie słuszniejsza usypiacza wygrała
Basiu, przytulam z nadzieją, że jednak migrena nie będzie świnia i odpuści.
Szybko dopijam zimną kawę i jadę po kwiatki (a może i magnolię w końcu kupię? )
#2281841 11.05.2016 09:27:15
Misiu, odpowiedzialność nie pozwala mi na postawienie diagnozy bez obejrzenia pacjenta. 
Zdjęcie listka dotkniętego chorobą , pozwoli na sprecyzowanie postępowania. Po pierwsze , nie szkodzić
Wnuczek do schrupania i niezwykle elegancki.
.
Zdjęcie listka dotkniętego chorobą , pozwoli na sprecyzowanie postępowania. Po pierwsze , nie szkodzić
Wnuczek do schrupania i niezwykle elegancki.
Reklama
#2281844 11.05.2016 09:32:32
Misiu mnie w zeszłym roku , na działce obżarło liście orlików , zastosowałam owadofos , pomogło , z różami (niektórymi) też tak miałam ,u mnie była to zwijka różana stosowałam substral 2w 1 jak dla mnie bardzo dobry środek ,
róża mi odżyła i miała do grudnia piękne liście bez jednej plamki i robali też nie było
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
róża mi odżyła i miała do grudnia piękne liście bez jednej plamki i robali też nie było
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
#2281847 11.05.2016 09:50:08
Ależ słodki chłopaczek Misiu 
Pati, wersja moralnie mniej słuszna wymaga pewnych poszukiwań. Nie ma co godzić się na byle co lub choć pierwsze-lepsze
A dobre wino stało w barku
Kieliszek wina jest zresztą podobno bardzo zdrowy
Pati, wersja moralnie mniej słuszna wymaga pewnych poszukiwań. Nie ma co godzić się na byle co lub choć pierwsze-lepsze
#2281849 11.05.2016 09:53:08
Halo, melduję się z terenu Zjednoczonego Królestwa! Pogoda... angielska. No trudno.
Za to mam widok z okna na ostrokrzew,który jest prowadzony na drzewo chyba od jakichś 300 lat. Ma pień grubości jakichś 40 cm...
Miłego!
Za to mam widok z okna na ostrokrzew,który jest prowadzony na drzewo chyba od jakichś 300 lat. Ma pień grubości jakichś 40 cm...
Miłego!
#2281851 11.05.2016 09:57:48
Zuziu miłego pobytu i pogody jak u nas ( u mnie w cieniu 21* i ciut )mam dosadzić powojniki a tam słońce praży
muszę poczekać na cień - bo to w przydomowym .
muszę poczekać na cień - bo to w przydomowym .
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
#2281866 11.05.2016 10:23:11
Czy ktoś posiada "kosiarkę spalinową prowadzoną przez operatora pieszego" marki Honda MLMP160H-53SP ?
Nie miałam czasu wczytać się w instrukcję, widzę tylko dużo Warning z wykrzyknikiem. Może być żle.
Instrukcję oczywiście przyswoję , ale sprzęt ma chyba zbyt wiele bajerów jak na mój analfabetyzm techniczny.
Lubię funkcje włączyć - wyłączyć - uciec.
Macie doświadczenia z tym ustrojstwem ?
Aha, podobno sama chodzi,ciekawe, dokąd mnie zaprowadzi
.
Nie miałam czasu wczytać się w instrukcję, widzę tylko dużo Warning z wykrzyknikiem. Może być żle.
Instrukcję oczywiście przyswoję , ale sprzęt ma chyba zbyt wiele bajerów jak na mój analfabetyzm techniczny.
Lubię funkcje włączyć - wyłączyć - uciec.
Macie doświadczenia z tym ustrojstwem ?
Aha, podobno sama chodzi,ciekawe, dokąd mnie zaprowadzi
#2281884 11.05.2016 11:10:14
A w Mrówce nędza z balkonowymi, chyba punkt o północy 15-go dopiero wystawiają...nie aż taka jednak, żebym nie kupiła kilkunastu pelargonii bluszczolistnych i zwykłych, trzech nemezji oraz magnolii - wszystko w różnych odcieniach różu - w tym roku robię aranżację okien ala słodka idiotka 
#2281886 11.05.2016 11:16:07
Anita - buddyści dużo jeżdżą, tam w sobotę na to pustkowie przyjechali ludzie z Poznania, Szczecina, Gdańska, Wrocławia i Słupska - na motorach i samochodami własnymi i na krzywy ryj (na przykład ja). Kiedyś jeździłam i ja, ale niewiele i niedaleko, ale byłam 2 razy na letnim kursie w Kucharach i to było coś wielkiego.
Pat - bardzo mi się podoba wywieranie wpływu na przeznaczenie za pomocą betonu, w końcu beton, to jest konkret (i concrete)
Basiu - to trzymaj za mnie kciuki, bo jechać na tak długo nigdzie nie mogę i NIE CHCĘ...
U mnie w ogrodzie jest teraz totalny bałagan - wszędzie leżą porozwalane kupy kamieni, cegieł i gruzu, a różne pozaczynane prace stanęły w miejscu. Nie cierpię tego stanu, ale pewnie tak teraz przez jakiś czas będzie...
R. zaczął większy projekt i jest w totalnym letargu twórczym; ślęczy dniami i nocami przy kompie i lepiej z nim nie zaczynać, bo nawet, jak coś mówi, to potem nie pamięta - już przez tyle lat się nauczyłam.
Pat - bardzo mi się podoba wywieranie wpływu na przeznaczenie za pomocą betonu, w końcu beton, to jest konkret (i concrete)
Basiu - to trzymaj za mnie kciuki, bo jechać na tak długo nigdzie nie mogę i NIE CHCĘ...
U mnie w ogrodzie jest teraz totalny bałagan - wszędzie leżą porozwalane kupy kamieni, cegieł i gruzu, a różne pozaczynane prace stanęły w miejscu. Nie cierpię tego stanu, ale pewnie tak teraz przez jakiś czas będzie...
R. zaczął większy projekt i jest w totalnym letargu twórczym; ślęczy dniami i nocami przy kompie i lepiej z nim nie zaczynać, bo nawet, jak coś mówi, to potem nie pamięta - już przez tyle lat się nauczyłam.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2281906 11.05.2016 12:06:55
Zwracam honor producentowi kosiarki. Warningi świetne i odkrywcze.
Warning 1 - nie wkładać rąk lub stóp do wnętrza komory elementu tnącego. No , tego nie wiedziałam. Na szczęście mam stopę 40, i nie wlezie mi w tę komorę nawet przypadkowo.
Warning 2 - nie obsługiwać kosiarki w stanie ubzdryngolenia, upalenia itp. No pewnie, nie po to się człowiek nawali lub napali, żeby latać jak głupi z kosiarką. To nie ten odlot.
Warning 3 -podczas koszenia unikać noszenia łańcuszków, bransolet, powiewnej odzieży, długich sznurowadeł i krawatów. No nie. Zawsze koszę w powiewnej, jedwabnej kreacji i mam niezliczoną ilość bransolet i łańcuszków na wszystkich kończynach. Sznurowadeł nie oddam, to nie areszt śledczy, krawat podczas koszenia to dla mnie podstawa dobrego looku .
Warning 4 -nie kosić podczas deszczu a zwłaszcza burzy. A ja tak lubiłam kosić w strugach deszczu , z waleniem piorunów w tle. To takie fresh.
Idę czytać dalsze warningi. Człowiek uczy się przez całe życie.
Warning 1 - nie wkładać rąk lub stóp do wnętrza komory elementu tnącego. No , tego nie wiedziałam. Na szczęście mam stopę 40, i nie wlezie mi w tę komorę nawet przypadkowo.
Warning 2 - nie obsługiwać kosiarki w stanie ubzdryngolenia, upalenia itp. No pewnie, nie po to się człowiek nawali lub napali, żeby latać jak głupi z kosiarką. To nie ten odlot.
Warning 3 -podczas koszenia unikać noszenia łańcuszków, bransolet, powiewnej odzieży, długich sznurowadeł i krawatów. No nie. Zawsze koszę w powiewnej, jedwabnej kreacji i mam niezliczoną ilość bransolet i łańcuszków na wszystkich kończynach. Sznurowadeł nie oddam, to nie areszt śledczy, krawat podczas koszenia to dla mnie podstawa dobrego looku .
Warning 4 -nie kosić podczas deszczu a zwłaszcza burzy. A ja tak lubiłam kosić w strugach deszczu , z waleniem piorunów w tle. To takie fresh.
Idę czytać dalsze warningi. Człowiek uczy się przez całe życie.
#2281914 11.05.2016 12:22:19
Witajcie ciepło wszyscy
. MarioEwo - padłam, a muszę zachować kamienną twarz, bo jestem w pracy. Ale przy Twoich komentarzach się nie da 
Pozdrawiam, Bożena
Gliniaste Ogro(do)wisko
Gliniaste Ogro(do)wisko
#2281920 11.05.2016 12:35:14
Małgosiu, dział 'Prace renowatorskie '. Zreperować a nie wyrzucić i zastąpić nowym. To stare -szlachetniejsze, wytrzymalsze, mniej uwiera w doopę , niepowtarzalne. W ogóle, to moje seks na dobranoc , miało znaczyć właśnie secesyjne podejście do związku, a nie nawoływać do hopa, hopa. Ale potem już pooooszło. Damska wódka z mądrą przyjaciółką - bezcenne .
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.