Marta -a ja nie zauważyłam Twojego wpisu, dopiero przed chwilką, jak przeczytałam podziękowanie
Zuzi. Mnie też cieszy reaktywacja niektórych róż, ale też już mi się mszyce pojawiają, wczoraj znalazłam jednego zwiota i niestety, kilka śladów żerowania tego małego złośliwy gnojek, który nie pamiętam, jak się nazywa (kwieciak?) - zepsuł mi kilka pączków na kilku różach.
Ale te, które żyją, są ładnie zapączkowane, trzeba przyznać.
Nowinki:
>Ruszył też przemarznięty/uschnięty powojnik
The President i wypuszcza spod ziemi nową zieleninkę.
>Wczoraj posadziłam ogórki, 30 doniczek a w każdej po kilka skiełkowanych siewek.
Ogrodnica niszczylistka lata wszędzie od przedwczoraj, a Burek na nią poluje, jak rok temu
