Małgosiu, u Ciebie jak zawsze praca wre, zazdroszczę pomocników tak chętnych do pomocy 
Szkoda różyczek, u mnie Chopin też padł, ale Edenki i wszystkie pnące ładnie przezimowały, gorzej z resztą.
Ja odpuściłam i część ogrodu idzie na żywioł, z ciekawością to obserwuję i interweniuję tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy jedne rośliny mają mordercze zamiary wobec innych, słabszych
Pozdrawiam niedzielnie.
Szkoda różyczek, u mnie Chopin też padł, ale Edenki i wszystkie pnące ładnie przezimowały, gorzej z resztą.
Ja odpuściłam i część ogrodu idzie na żywioł, z ciekawością to obserwuję i interweniuję tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy jedne rośliny mają mordercze zamiary wobec innych, słabszych
Pozdrawiam niedzielnie.
Moja zielona Arkadia
Pozdrawiam Iwona.
Pozdrawiam Iwona.