O, to zupełnie jak u mnie, tylko prąd wyłączyli zaledwie na moment

Drzwi od stodoły też latają, lata też wierzchnia warstwa góry śmieci za domem, ale to posprzątam wiosną, teraz nie ma sensu. Na takie wichury to ja daję dosłownie dwie węglarki do pieca, trzeba dokładać co 6 godzin, ale nie ma ryzyka, że mi chałupę w piec hutniczy zmieni

Teraz wieje mocno, ale zdecydowanie mniej niż wieczorem i zimniej się zrobiło, więc jest nadzieja, że wichura będzie wygasać. Na 12 jedziemy na Wielką Orkiestrę, a poza tym planów specjalnych brak

Kawę podaję, tylko mocno trzymajcie, żeby nie zwiało!
Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka
Wiejski eksperyment 1Wiejski eksperyment 2