Reklama
#2019914 10.01.2015 14:36:30
Kurka wodna Małgoś, no ćwieka mi zabiłaś teraz. A okiennice jakie wtedy?
Chlebków nie uwieczniłam, ale wyszły fajnie, trochę przypieczone, ale folia pomogła.Konsystencją jednak różniły się od standardowego pieczywa, ale smak ziół i orzechy przydały im "egzotyki"
Niestety szybko robią się twarde jak chleb krasnoludów.
Ilonko makaron robisz? No to dla mnie wyższa szkoła jazdy. Palmy pierwszeństwa W. w kuchni nie odbiorę, nie ma obawy
Misiu ja to Twojego ogrodu na żywo okropnie ciekawa jestem!
Ach, zapomniałam odpowiedzieć Marysi jeszcze, że niestety zdjęć ozdób choinkowych nie zrobiłam. A wielka szkoda, bo wystawa była czasowa tylko, a ozdoby piękne, cud, że się zachowały te cacka, robione tradycyjnie na wsiach z materiałów dostępnych.
Czas na cz.V, która traktuje o poniedziałkowych dokonaniach. Z niecierpliwością czekałam tego dnia na wizytę pana z firmy okiennej.Przybył zgodnie z umową ok. 10.00 rano i razem z W. przystąpili do oględzin, pomiarów, dyskusji i negocjacji. Ja w tym czasie zajęłam się warenikami, bo głupio mi tak było stać nad nimi.
Najpierw zrobiłam farsz, czyli wyjęłam rozmrożone przez noc filety, opłukałam, osuszyłam na ręcznikach papierowych i rozdziabałam widelcem. Niestety z braku maszynki do mielenia musiałam zastosować technologię zastępczą, ale zdecydowanie należy użyć maszynki. Farsz jest wtedy homogenny, przypomina pastę i łatwej pakuje się w pierogi. Dorzuciłam zmiażdżony czosnek, trochę soli, czubatą łyżkę stołową stopionego masła i posiekaną natkę, której całkiem sporo mamy jeszcze w warzywniku.Wymieszałam to wszystko i tyle. W przepisie mądrala podaje jeszcze jeden składnik świeży tymianek, ale z braku takowego, pominęłam go zupełnie.
Wyjęłam następnie z torebki pecynę ciasta, które dojrzewało nieco dłużej, niż przewiduje przepis, ale miałam nadzieję, że wzbogaciło to jedynie jego walory, a gluten rozszalał się w nieposkromiony sposób
Pecyna była dość twarda i z początku miałam wątpliwości, czy da się rozwałkować na grubość 5cm, o przepisowych 2mm nie wspominając. Na blacie rozsypałam nieco mąki i zaczęłam rozglądać się za wałkiem. Wałka nie mamy, jak się okazało
Ale od czego kreatywność pobudzona wychowaniem w czasach permanentnych niedoborów rynkowych oraz lekturą Robinsona Crusoe i najdłuższego przepisu na ruskie pierogi zamieszonego w części kulinarnej Kompostu! Butelka po Cavie wypitej w noc sylwestrową świetnie się nadała.
Na wszelki wypadek podzieliłam ciasto na cztery kawałki i rozpłaszczyłam butelką pierwszy z nich. Szło tak sobie, ale założyłam, że trzeba jednak pomordować trochę te ciastolinę. No i wałkowałam, przekładałam, znów wałkowałam, patrzyłam, czy już Pałac Kultury widać przez ciasto (tak mówiła mama mojej koleżanki, jak coś było bardzo cienkie, wręcz przezroczyste)
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
W międzyczasie postawiłam garnek z osoloną wodą na kuchni i napakowałam drewna na palenisko.
W końcu widząc, że płachta ciasta na tle okna daje takie jakby wrażenie prześwietlenia, uznałam, że dość. Złapałam za szklankę i wykrawałam kółka. Bułka z masłem, moi drodzy!
No a potem sklejanie. W mrokach pamięci odszukałam obrazek babci robiącej pierogi i uznałam, że skleja się smarując brzegi kółka ciepłą wodą. Mądrala od przepisu nic o tym nie wspomina
No to kawałeczek farszu na kółko, paluch do kubka z woda, smarowanko i klach! Zaklejamy. Dobra, wiem, farszu za dużo chyba. Dlatego pisałam, że mielenie daje lepsze efekty. Mój farsz był niejednolity, taki "kanciasty", ponieważ ryba jednak nie rozmaźgała się do końca.Wówczas trudniej jest uformować porcję na kółko.
Woda w tym czasie zaczęła wrzeć. Przyspieszyłam klejenie, choć starałam się być uważna, bo gdyby mi się te moje wytwory rozwaliły podczas gotowania, to bym chyba na zawał zeszła...
Pierwsza partia gotowa czyli 1/4. Chlup do gara. Ostrożnie mieszam i zakrywam.Po kilku minutach wypływają, czekam jak przykazał mądrala w gazecie jeszcze dwie minuty... no, może trzy i wyławiam. Nie rozwalone! Łomatko!
Z westchnieniem biorę się za drugi kawałek ciastoliny... Muszę pamiętać o dokładaniu pod kuchnią, bo woda musi wrzeć.
I tak kolejne trzy razy te same czynności, choć pod koniec już pewnej wprawy nabrałam i z ułańską fantazją zakręcałam brzeg w coś w rodzaju falbanki!
W międzyczasie kilkakrotnie W. ryczał: "Zuziuuuu, choć na chwilę do nas" i coś tam chciał ode mnie w sprawie okien, ale nie wiem dokładnie co, bo umysł miałam zajęty zawijaniem ryby w ciasto.
No, coś tam pamiętam: konkretnie, że nie da się zrobić tych mniejszych okien tak otwieranych jak teraz i górna część raczej będzie nieotwierana a dolna, obecnie stanowiąca dwa skrzydła, będzie jednoskrzydłowa ze szprosem po środku. Gdybym się upierała przy dwóch, profile będą tak szerokie, że zajmą zbyt dużą powierzchnię i światła będzie jeszcze mniej niż teraz. No to odpada, trzeba jakiś kompromis wypracować.
W rezultacie pierogi zostały zrobione, farszu zostało więcej niż połowa, bo mniej udało się go upchać w pierogi, nad czym ubolewam a poza tym ryby było prawie dwa razy tyle niż proporcje w przepisie... No, ale to już żaden problem: jajo, bułka tarta i z farszu wyszły zgrabne i smaczne kotleciki rybne.
Wareniki po ugotowaniu:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
W. umówił się z panem od okien na środę, kiedy to wracając do miasta podjechać mamy do zakładu obejrzeć wzorniki okien. Pan stwierdził bowiem, że mają jakieś specjalne, które stosują w budynkach zabytkowych. Wyglądało na to, że chyba mamy wykonawcę.
Po wyjeździe fachowca usiedliśmy w celu degustacji potrawy. W. roztopił masło, na talerzyk wysypał świeżo zmielony pieprz i nakazał maczać pierożka najpierw w maśle, potem w pieprzu i tak jeść. No i powiem Wam, że były smaczne! Najlepsze są takie prosto po ugotowaniu, względnie odgrzane na parze. Ciasto zwięzłe, ale nie twarde, jedynie farszu zbyt mało. No, ale jak na pierwszy (i chyba ostatni raz) nie było źle
Do opisu części drugiej poniedziałku przejdę nieco później, ale c.d.oczywiście n.
Chlebków nie uwieczniłam, ale wyszły fajnie, trochę przypieczone, ale folia pomogła.Konsystencją jednak różniły się od standardowego pieczywa, ale smak ziół i orzechy przydały im "egzotyki"
Ilonko makaron robisz? No to dla mnie wyższa szkoła jazdy. Palmy pierwszeństwa W. w kuchni nie odbiorę, nie ma obawy
Misiu ja to Twojego ogrodu na żywo okropnie ciekawa jestem!
Ach, zapomniałam odpowiedzieć Marysi jeszcze, że niestety zdjęć ozdób choinkowych nie zrobiłam. A wielka szkoda, bo wystawa była czasowa tylko, a ozdoby piękne, cud, że się zachowały te cacka, robione tradycyjnie na wsiach z materiałów dostępnych.
Czas na cz.V, która traktuje o poniedziałkowych dokonaniach. Z niecierpliwością czekałam tego dnia na wizytę pana z firmy okiennej.Przybył zgodnie z umową ok. 10.00 rano i razem z W. przystąpili do oględzin, pomiarów, dyskusji i negocjacji. Ja w tym czasie zajęłam się warenikami, bo głupio mi tak było stać nad nimi.
Najpierw zrobiłam farsz, czyli wyjęłam rozmrożone przez noc filety, opłukałam, osuszyłam na ręcznikach papierowych i rozdziabałam widelcem. Niestety z braku maszynki do mielenia musiałam zastosować technologię zastępczą, ale zdecydowanie należy użyć maszynki. Farsz jest wtedy homogenny, przypomina pastę i łatwej pakuje się w pierogi. Dorzuciłam zmiażdżony czosnek, trochę soli, czubatą łyżkę stołową stopionego masła i posiekaną natkę, której całkiem sporo mamy jeszcze w warzywniku.Wymieszałam to wszystko i tyle. W przepisie mądrala podaje jeszcze jeden składnik świeży tymianek, ale z braku takowego, pominęłam go zupełnie.
Wyjęłam następnie z torebki pecynę ciasta, które dojrzewało nieco dłużej, niż przewiduje przepis, ale miałam nadzieję, że wzbogaciło to jedynie jego walory, a gluten rozszalał się w nieposkromiony sposób
Pecyna była dość twarda i z początku miałam wątpliwości, czy da się rozwałkować na grubość 5cm, o przepisowych 2mm nie wspominając. Na blacie rozsypałam nieco mąki i zaczęłam rozglądać się za wałkiem. Wałka nie mamy, jak się okazało
Na wszelki wypadek podzieliłam ciasto na cztery kawałki i rozpłaszczyłam butelką pierwszy z nich. Szło tak sobie, ale założyłam, że trzeba jednak pomordować trochę te ciastolinę. No i wałkowałam, przekładałam, znów wałkowałam, patrzyłam, czy już Pałac Kultury widać przez ciasto (tak mówiła mama mojej koleżanki, jak coś było bardzo cienkie, wręcz przezroczyste)
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
W międzyczasie postawiłam garnek z osoloną wodą na kuchni i napakowałam drewna na palenisko.
W końcu widząc, że płachta ciasta na tle okna daje takie jakby wrażenie prześwietlenia, uznałam, że dość. Złapałam za szklankę i wykrawałam kółka. Bułka z masłem, moi drodzy!
No a potem sklejanie. W mrokach pamięci odszukałam obrazek babci robiącej pierogi i uznałam, że skleja się smarując brzegi kółka ciepłą wodą. Mądrala od przepisu nic o tym nie wspomina
No to kawałeczek farszu na kółko, paluch do kubka z woda, smarowanko i klach! Zaklejamy. Dobra, wiem, farszu za dużo chyba. Dlatego pisałam, że mielenie daje lepsze efekty. Mój farsz był niejednolity, taki "kanciasty", ponieważ ryba jednak nie rozmaźgała się do końca.Wówczas trudniej jest uformować porcję na kółko.
Woda w tym czasie zaczęła wrzeć. Przyspieszyłam klejenie, choć starałam się być uważna, bo gdyby mi się te moje wytwory rozwaliły podczas gotowania, to bym chyba na zawał zeszła...
Pierwsza partia gotowa czyli 1/4. Chlup do gara. Ostrożnie mieszam i zakrywam.Po kilku minutach wypływają, czekam jak przykazał mądrala w gazecie jeszcze dwie minuty... no, może trzy i wyławiam. Nie rozwalone! Łomatko!
Z westchnieniem biorę się za drugi kawałek ciastoliny... Muszę pamiętać o dokładaniu pod kuchnią, bo woda musi wrzeć.
I tak kolejne trzy razy te same czynności, choć pod koniec już pewnej wprawy nabrałam i z ułańską fantazją zakręcałam brzeg w coś w rodzaju falbanki!
W międzyczasie kilkakrotnie W. ryczał: "Zuziuuuu, choć na chwilę do nas" i coś tam chciał ode mnie w sprawie okien, ale nie wiem dokładnie co, bo umysł miałam zajęty zawijaniem ryby w ciasto.
No, coś tam pamiętam: konkretnie, że nie da się zrobić tych mniejszych okien tak otwieranych jak teraz i górna część raczej będzie nieotwierana a dolna, obecnie stanowiąca dwa skrzydła, będzie jednoskrzydłowa ze szprosem po środku. Gdybym się upierała przy dwóch, profile będą tak szerokie, że zajmą zbyt dużą powierzchnię i światła będzie jeszcze mniej niż teraz. No to odpada, trzeba jakiś kompromis wypracować.
W rezultacie pierogi zostały zrobione, farszu zostało więcej niż połowa, bo mniej udało się go upchać w pierogi, nad czym ubolewam a poza tym ryby było prawie dwa razy tyle niż proporcje w przepisie... No, ale to już żaden problem: jajo, bułka tarta i z farszu wyszły zgrabne i smaczne kotleciki rybne.
Wareniki po ugotowaniu:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
W. umówił się z panem od okien na środę, kiedy to wracając do miasta podjechać mamy do zakładu obejrzeć wzorniki okien. Pan stwierdził bowiem, że mają jakieś specjalne, które stosują w budynkach zabytkowych. Wyglądało na to, że chyba mamy wykonawcę.
Po wyjeździe fachowca usiedliśmy w celu degustacji potrawy. W. roztopił masło, na talerzyk wysypał świeżo zmielony pieprz i nakazał maczać pierożka najpierw w maśle, potem w pieprzu i tak jeść. No i powiem Wam, że były smaczne! Najlepsze są takie prosto po ugotowaniu, względnie odgrzane na parze. Ciasto zwięzłe, ale nie twarde, jedynie farszu zbyt mało. No, ale jak na pierwszy (i chyba ostatni raz) nie było źle
Do opisu części drugiej poniedziałku przejdę nieco później, ale c.d.oczywiście n.
wpis edytowany 10.01.2015 14:47:01
#2019921 10.01.2015 14:47:11
Zuzka ale dlaczego ostatni raz jak wyszły jadalne to może zostaniesz mistrzynią w przygotowaniu wareników
no czekam na ten ciąg dalszy..chyba nie było żadnych sensacji żołądkowych
no czekam na ten ciąg dalszy..chyba nie było żadnych sensacji żołądkowych
Daria
WIEŚ POD BOREM..
WIEŚ POD BOREM..
#2020017 10.01.2015 16:32:04
Dario a no bo to chyba sukces debiutanta, czyli przysłowiowe ziarno ślepej kury. Nie wykluczam jednak powtórki, ale nieprędko. Żołądki w świetnym stanie przeszły ten eksperyment 
Jadę tymczasem z cz. VI, dość krótką bo obejmującą jedynie poniedziałkowe popołudnie i wieczór.
Z uwagi na przyzwoite warunki pogodowe W. zarządził prace pielęgnacyjne w sadzie. Wytaszczył drabinę, sprzęt tnący, a mnie zaangażował do zbierania gałęzi i układania je w stosy zwane przez Pat zasiekami na mamuty, które to określenie weszło do obiegu forumowego. Drzewa były cięte dwa lata temu, ostroznie, bo po długim okresie zaniedbania nie chcieliśmy ich zakatrupić lub osłabić zbyt radykalnym cięciem. Najpierw rzut oka na korony i ustalenie co trzeba ciachnąć.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Potem przy użyciu głownie sekatora długoramiennego i zwykłego posypały się gałęzie i gałązki, okropnie w większości zrakowaciałe, z bulwiastymi naroślami, częściowo martwe. Ja układałam je w stosy, do późniejszego spalenia. Zrobiliśmy tak 4 drzewa, potem zajęliśmy się kopczykowaniem róż zrębkami, ponieważ RL zapowiadało temperatury znacznie poniżej zera na kolejne dni.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Póki co pogoda była taka:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Domek
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I rzut oka na zachód
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Podwórko
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zmrok zapadał, W. udał się do Wisznic po zakupy a ja w domu ujrzałam widok taki:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
No, bohaterowie są zmęczeni
A oto nasz obiadek kolacyjny: cz. II kaczki z frytkami (W. zasmakowały) oraz surówką z kiszonej kapusty. Kapusta Nadbużańska jest najlepsza zdaniem W., dla mnie nieco za mało kwaśna.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wyładowałam zakupy i okazało się, że poza kolejną porcją wypieków, W. zamierza zrobić (Iwonko, trzymaj się) gar fasolki po bretońsku (z ilości fasoli wynikało, że dla jakiegoś większego punktu zbiorowego żywienia) oraz gulasz wołowy. Pichcenie odłożył jednak na dzień następny, stanowiący c.d. który ku radości lub utrapieniu n.
Jadę tymczasem z cz. VI, dość krótką bo obejmującą jedynie poniedziałkowe popołudnie i wieczór.
Z uwagi na przyzwoite warunki pogodowe W. zarządził prace pielęgnacyjne w sadzie. Wytaszczył drabinę, sprzęt tnący, a mnie zaangażował do zbierania gałęzi i układania je w stosy zwane przez Pat zasiekami na mamuty, które to określenie weszło do obiegu forumowego. Drzewa były cięte dwa lata temu, ostroznie, bo po długim okresie zaniedbania nie chcieliśmy ich zakatrupić lub osłabić zbyt radykalnym cięciem. Najpierw rzut oka na korony i ustalenie co trzeba ciachnąć.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Potem przy użyciu głownie sekatora długoramiennego i zwykłego posypały się gałęzie i gałązki, okropnie w większości zrakowaciałe, z bulwiastymi naroślami, częściowo martwe. Ja układałam je w stosy, do późniejszego spalenia. Zrobiliśmy tak 4 drzewa, potem zajęliśmy się kopczykowaniem róż zrębkami, ponieważ RL zapowiadało temperatury znacznie poniżej zera na kolejne dni.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Póki co pogoda była taka:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Domek
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I rzut oka na zachód
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Podwórko
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zmrok zapadał, W. udał się do Wisznic po zakupy a ja w domu ujrzałam widok taki:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
No, bohaterowie są zmęczeni
A oto nasz obiadek kolacyjny: cz. II kaczki z frytkami (W. zasmakowały) oraz surówką z kiszonej kapusty. Kapusta Nadbużańska jest najlepsza zdaniem W., dla mnie nieco za mało kwaśna.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wyładowałam zakupy i okazało się, że poza kolejną porcją wypieków, W. zamierza zrobić (Iwonko, trzymaj się) gar fasolki po bretońsku (z ilości fasoli wynikało, że dla jakiegoś większego punktu zbiorowego żywienia) oraz gulasz wołowy. Pichcenie odłożył jednak na dzień następny, stanowiący c.d. który ku radości lub utrapieniu n.
#2020027 10.01.2015 16:42:59
Miodzio!
A co do okiennic - też zielone.
A co do okiennic - też zielone.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2020030 10.01.2015 16:47:41
Klara na stole gotowa do zjedzenia
Przypomina mi się Alf, który mówił ,że na Melmac jak ma ochotę na ostrą potrawę to przynoszą mu kota z pazurami
Przypomina mi się Alf, który mówił ,że na Melmac jak ma ochotę na ostrą potrawę to przynoszą mu kota z pazurami
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#2020069 10.01.2015 17:38:37
W czasach wiośnianej młodości, kiedy pierwszy i jedyny raz robiłam ciasto na makaron, dostałam instrukcję: "mąki tyle, ile się wgniecie" A że trochę pary w rękach miałam, to potem nie było silnego, który by to rozwałkował.
#2020071 10.01.2015 17:40:29
Ja tam bym nie narzekała na kuchenną produkcję hurtową. Fasolkę po bretońsku "zasłoikować" i w epoce lenistwa i twórczej niemocy kuchennej tylko otwierać i jeść 
Pozdrawiam Asia
#2020100 10.01.2015 18:22:45
Zuziu koniecznie skończ swą opowieść do jutra bo potem będę musiała cały tydzień czekać aby ją doczytać.
Przez Twoje cdn co chwilę kłócę się z mężem o laptopa. Teraz sobie grzecznie drzemie a Ty znowu cdn.
Dobrze, że przypomniałaś mi o fasolce. Bardzo ją lubię ale jakoś o niej zapomniałam. No to czekam na ciąg dalszy. W sprawie okien się nie wypowiadam bo podobają mi się i białe i brązowe i nawet zielone.
Dobrze, że przypomniałaś mi o fasolce. Bardzo ją lubię ale jakoś o niej zapomniałam. No to czekam na ciąg dalszy. W sprawie okien się nie wypowiadam bo podobają mi się i białe i brązowe i nawet zielone.
#2020120 10.01.2015 18:48:19
Zuzka fajnie oglądać lubelskie fotki jak człowiek wie co gdzie się znajduje
Nie dziwię się reakcji Misi , ja to bym się na Ciebie śmiertelnie obraziła
Co do ogrodu botanicznego to nie wiem czy jest tam coś ciekawego do oglądania ,wydaje mi się że coś zmarniał
ale też i dawno nie byłam ! Polecam za to zobaczyć muzeum na Majdanku chyba ,że masz awersję do takich miejsc .
Oj dokarmia Cię ten W. dokarmia
A Twoje pierożki bardzo ładne i na pewno smaczne 
Oj dokarmia Cię ten W. dokarmia
#2020354 10.01.2015 21:33:39
Dziewczynki, fajnie że tu zaglądacie i werbalnie reagujecie
Fasolka została przywieziona do Wawy i częściowo zamrożona. Gulasz zeżarliśmy wczoraj i przedwczoraj. W. robi takie zapasy twierdząc nie bez racji, że te potrawy gotowane na kuchni wsiowej mają inny (czytaj:lepszy) smak, niż te z gazu.
Iwonko Dla Ciebie te miejsca lubelskie to jak w domu
Na Majdanku byłam wiele lat temu z wycieczką szkolną, miejsce szczególne i chyba nieprędko tam pojadę ponownie. No, z tym dokarmianiem to fakt. Teraz pitrasi coś z gęsi. I barszcz ukraiński 
Lusiu no to już lecę dalej, skoro jest zapotrzebowanie
. A fasolka wyszła wyborna, ja też zapomniałam o tej potrawie, bo w zasadzie za fasolą nie przepadam.
cz.VII to kolejne święto, czyli Trzech Króli. W nocy... spadł śnieg. A to ci dopiero
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Ponieważ padało nadal i wiał dość silny wiatr, odłożyliśmy dalsze prace w sadzie na późniejszą porę. Mrozek lekki trzymał, W. zajął się zatem rozpalaniem w piecu chlebowym. Dłuższe i spokojniejsze palenie miało wytworzyć stabilniejszą temperaturę. Ja rozpaliłam w piecu salonowym, bo kot już sugerował leżeniem na stole, że temperatura nie teges. Normalnie leży na dywanie w sypialni
Teraz mu od podłogi zimnem za bardzo zaciągało.
Po pewnym czasie słoneczko wyszło, więc i my wyszliśmy
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Leżało takie
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Trochę zeschłej flory
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I bardzo żywej fauny. Uwaga, serią pojadę
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
To był pies polarny a teraz ptakowie polarni. Jeden wcina kawałki przypalonego ciasta W.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Reszta się gapi
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Na słoninie tłumy
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Ruszyliśmy do sadu, żeby dokończyć cięcie. Amatorzy słoniny byli rozczarowani nasza aktywnością, na sąsiednich drzewach toczyła się debata, kiedy wreszcie raczymy pójść w cholerę
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
To różanka pod kołderką
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wróciliśmy do domku, gdzie W. podjął działania kuchenne. Tym razem miały być chlebki oraz bułeczki drożdżowe.
Słońce pięknie zachodziło, jedyny problem, że 16.00 jeszcze nie było.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zadzwoniła Bożenka, W. poszedł jej otworzyć bramę, bo tymczasowy zamek w furtce w ogrodzeniu pomiędzy naszymi ogródkami zamarzł. Wrócili i zrelacjonowali, że mróz robi się coraz większy. Przy herbatce i kieliszku nalewki węgierkowej Bożenka opowiedziała o procesji Trzech Króli w Wisznicach, na której była z córkami. Odbyła się po raz pierwszy i zgromadziła sporo uczestników. Potem opowiedziała o nowym wójcie, który objął urząd po wyborach i ... obniżył sobie pobory twierdząc, że jeszcze nic nie zrobił dla gminy, to i na takie wynagrodzenie póki co nie zasłużył
Byliśmy pod wrażeniem!
Pogadaliśmy jak zwykle o tym i owym, Bożenka tym czasem zlustrowała rosnące na kuchni wyroby W. i zaczęła wypytywać o receptury. Coś pochwaliła, coś zganiła, kazała chleby smarować wodą przed wstawieniem do pieca, bułeczki posypać cukrem i jajkiem z kolei smarować. W. słuchał w nabożnym skupieniu i bez szemrania robił, jak kazała
Potem razem siedzieli przy piecu i Bożenka wyrokowała, ile jeszcze należy trzymać wypieki, potem kazała tajemnicze rzeczy robić po wyjęciu: znów wodą maznąć po wierzchu, potem odwrócić i położyć pod ściereczka (obrugała W. za ręcznik papierowy: "Co pan, ściereczki normalnej nie ma?"
. Bułki zlały się co prawda nieco na blasze, ale po raz pierwszy były delikatne i takie, jak z dobrej piekarni! Siedzieliśmy we trójkę i rwaliśmy ciasto ciepłe jeszcze... Bożenka zasugerowała, że jeszcze masło do nich powinniśmy sami robić: "Ubijak mam gdzieś, mogę pożyczyć". Ale śmietanę skąd tu wziąć...
Bożenka w końcu zerwała się i pobiegła do domu, a my zostawiając cały sajgon popodukcyjny w kuchni poszliśmy spać.
Martwiliśmy się, że wakacje dobiegają końca, albowiem pozostał nam już ostatni dzień wolności, o którym opowiem, gdy c.d. niebawem n.
Iwonko Dla Ciebie te miejsca lubelskie to jak w domu
Lusiu no to już lecę dalej, skoro jest zapotrzebowanie
cz.VII to kolejne święto, czyli Trzech Króli. W nocy... spadł śnieg. A to ci dopiero
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Ponieważ padało nadal i wiał dość silny wiatr, odłożyliśmy dalsze prace w sadzie na późniejszą porę. Mrozek lekki trzymał, W. zajął się zatem rozpalaniem w piecu chlebowym. Dłuższe i spokojniejsze palenie miało wytworzyć stabilniejszą temperaturę. Ja rozpaliłam w piecu salonowym, bo kot już sugerował leżeniem na stole, że temperatura nie teges. Normalnie leży na dywanie w sypialni
Po pewnym czasie słoneczko wyszło, więc i my wyszliśmy
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Leżało takie
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Trochę zeschłej flory
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I bardzo żywej fauny. Uwaga, serią pojadę
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
To był pies polarny a teraz ptakowie polarni. Jeden wcina kawałki przypalonego ciasta W.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Reszta się gapi
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Na słoninie tłumy
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Ruszyliśmy do sadu, żeby dokończyć cięcie. Amatorzy słoniny byli rozczarowani nasza aktywnością, na sąsiednich drzewach toczyła się debata, kiedy wreszcie raczymy pójść w cholerę
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
To różanka pod kołderką
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wróciliśmy do domku, gdzie W. podjął działania kuchenne. Tym razem miały być chlebki oraz bułeczki drożdżowe.
Słońce pięknie zachodziło, jedyny problem, że 16.00 jeszcze nie było.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zadzwoniła Bożenka, W. poszedł jej otworzyć bramę, bo tymczasowy zamek w furtce w ogrodzeniu pomiędzy naszymi ogródkami zamarzł. Wrócili i zrelacjonowali, że mróz robi się coraz większy. Przy herbatce i kieliszku nalewki węgierkowej Bożenka opowiedziała o procesji Trzech Króli w Wisznicach, na której była z córkami. Odbyła się po raz pierwszy i zgromadziła sporo uczestników. Potem opowiedziała o nowym wójcie, który objął urząd po wyborach i ... obniżył sobie pobory twierdząc, że jeszcze nic nie zrobił dla gminy, to i na takie wynagrodzenie póki co nie zasłużył
Pogadaliśmy jak zwykle o tym i owym, Bożenka tym czasem zlustrowała rosnące na kuchni wyroby W. i zaczęła wypytywać o receptury. Coś pochwaliła, coś zganiła, kazała chleby smarować wodą przed wstawieniem do pieca, bułeczki posypać cukrem i jajkiem z kolei smarować. W. słuchał w nabożnym skupieniu i bez szemrania robił, jak kazała
Bożenka w końcu zerwała się i pobiegła do domu, a my zostawiając cały sajgon popodukcyjny w kuchni poszliśmy spać.
Martwiliśmy się, że wakacje dobiegają końca, albowiem pozostał nam już ostatni dzień wolności, o którym opowiem, gdy c.d. niebawem n.
wpis edytowany 10.01.2015 21:42:51
Reklama
#2020382 10.01.2015 21:56:21
Zuza witaj. Żałuję, że nie mam tyle czasu, aby wszystko wyczytać, bo nam prąd zaczyna gasnąć akurat wtedy, jak mam czas usiąść do kompa. Czy tylko u mnie tak wieje? Chyba dziś nie zasnę jak tak dalej będzie. Co do okien, to absolutnie nie białe. Wypieki W. imponujące. Szkoda, że nie mam bliżej, bo nie mam takiego zapału kuchennego jak Twój W. i z chęcią na miejscu Bożenki bym wpadała niby przypadkiem, podążając za zapachami. Chleb polewany woda przed pieczeniem rzeczywiście jest lepszy. Masło swojskie jest o niebo lepsze. Wiem, bo robiłam, ale sprzęt mi się troszki zepsuł i już nie robię. Na wsi nikt krówek nie ma, żeby mleko wziąć? Z mleczka robisz serek, ze śmietanki masło i ogłaszasz odpowiednio wcześniej cobyśmy zdążyli dojechać.
#2020387 10.01.2015 21:59:56
...i znowu czekaj na dalszy ciąg
narobiłaś mi apetytu na te pieroszki ale ja z tych co nie lepią to chyba się nie podejmę he, he
piękny zachód słońca niby zimny a czuć ciepło...romantyczny widoczek
A jak wspólna praca Twoja i W. już skończona.
Zdjęcia ptaszków urocze, moja psinka nie chce pozować buu...
piękny zachód słońca niby zimny a czuć ciepło...romantyczny widoczek
A jak wspólna praca Twoja i W. już skończona.
wpis edytowany 10.01.2015 22:02:40
#2020392 10.01.2015 22:08:46
Zuzia W nie opanowal pieca kuchennego , pierwsza i zasadnicza postawa wobec niego wygaszenie wszelkiego źródła ognia, przepycham go na sam koniec pieca chlebowego i czekam az przestanie jarzyc, i tam wstawiam np. Kaczke i zostawiam ja do nastepnego dnia, wyjmuje ją nastepnego dnia jeszcze ciepłą na obiad.Ciasto drodzowe lub szarlotka alobo jagodzianki wkladam kiedy wrzucona maka na miejsce palenia drewna nie czernieje jedynie robi się złoto brązowa. Pieklam w ten sposob nawet biszkopt.najwieksze zrodlo ciepla jest w tym miejscu gdzie bylo rozpalane palenisko jagodzianki pieklam po bokach glownego paleniska.
#2020415 10.01.2015 22:30:10
Anitko cześć
U nas w Wawie duje jak nie wiem co. Słyszę jak deszcz tłucze o szyby... Masło robiłaś? No,no
Pewnie W. w ramach kolejnego eksperymentu za to tez by się wziął. Niedaleko mamy tzw. mleczna gminę czyli Żeszczynkę, więc w zasadzie mleko można byłoby pewnie pozyskać
Szkoda, że bywamy dorywczo na wsi, byłoby więcej okazji do "wpadnięcia" do siebie 
Misiu jutro dokończę
Chyba nigdy tylu części nie było. A ja myślisz, z tych co lepią? A skąd! Dlatego czynności wykonywane machinalnie przez wprawne ręce, ja opisywałam jak eksperyment w zderzaczu hadronów.
Psinkę masz skromną, nie ma parcia na szkło
Sad prawie skończony, zostały dwa drzewka w innej części ogrodu.
Ach, Misiu! Pytanie mam.Przejeżdżając przez Twoje miasto widzieliśmy jakiś stary kamienny długi mur z takiego ładnego białego kamienia. Czy się orientujesz, czy jest to jakiś lokalny kamień? Pozyskiwany gdzieś w okolicy? W. się bardzo spodobał.
Reginko ogień jest wygaszony zanim potrawy wstawiamy do pieca, tak jak napisałaś - resztki żaru odmiatamy do tyłu. A ta uwaga z mąką bardzo cenna ! Dzięki!
Zapomniałam napisać o jednej zabawnej rzeczy: W. podczas poniedziałkowych zakupów miał na liście żwirek dla kota. Rzecz normalna i konieczna dla Kici, która wychodzenia na śnieg nie uznaje. W. wrócił i stwierdził, że chyba nigdy takiej sensacji w sklepie nie wzbudził, nawet kupując wino urodzinowe za cenę powyżej stówy! Na pytanie o żwirek zgodnie wytrzeszczały się oczy obsługi sklepowej i pytano: "A po co to panu?" W. wyjaśniał, a na to sprzedawcy: "A dlaczego kot nie wychodzi na dwór? Chory jest?" W innym sklepie W. usłyszał: "Taak, kiedyś mieliśmy, ale nie schodziło, nikt nie brał"
Miastowe fanaberie jednym słowem
Misiu jutro dokończę
Psinkę masz skromną, nie ma parcia na szkło
Ach, Misiu! Pytanie mam.Przejeżdżając przez Twoje miasto widzieliśmy jakiś stary kamienny długi mur z takiego ładnego białego kamienia. Czy się orientujesz, czy jest to jakiś lokalny kamień? Pozyskiwany gdzieś w okolicy? W. się bardzo spodobał.
Reginko ogień jest wygaszony zanim potrawy wstawiamy do pieca, tak jak napisałaś - resztki żaru odmiatamy do tyłu. A ta uwaga z mąką bardzo cenna ! Dzięki!
Zapomniałam napisać o jednej zabawnej rzeczy: W. podczas poniedziałkowych zakupów miał na liście żwirek dla kota. Rzecz normalna i konieczna dla Kici, która wychodzenia na śnieg nie uznaje. W. wrócił i stwierdził, że chyba nigdy takiej sensacji w sklepie nie wzbudził, nawet kupując wino urodzinowe za cenę powyżej stówy! Na pytanie o żwirek zgodnie wytrzeszczały się oczy obsługi sklepowej i pytano: "A po co to panu?" W. wyjaśniał, a na to sprzedawcy: "A dlaczego kot nie wychodzi na dwór? Chory jest?" W innym sklepie W. usłyszał: "Taak, kiedyś mieliśmy, ale nie schodziło, nikt nie brał"
Miastowe fanaberie jednym słowem
#2020427 10.01.2015 22:36:12
Piekna opowieść wsioa jacczekam na swoją ale dopiero piatego lutego będę na swim skrawku ziemi, takze opowidaj swoje a ja oczami wyobrazni widzę swoje hektary.
#2020431 10.01.2015 22:37:46
Zuza wiem że w okolicy można gdzieś zdobyć ten kamień , zapytam po niedzieli.
#2020499 10.01.2015 23:24:32
Zuziu najbardziej urzekło mnie Twoje samozaparcie przy zagniataniu ciasta na wareniki. Ja pewnie poddałabym się i dolałabym wody stwierdzając, że ktoś popełnił błąd w podawaniu przepisu. A Ty wykazałaś wielką wiarę i czekała Cię za to nagroda.
Nostalgiczna Kredka cudna a fotka śpiących zwierzaków aż budzi zazdrość, że ktoś może tak smacznie spać.
Jaki piękny masz ten blat roboczy a może nawet regalik roboczy, bo chyba widziałam boki będące jednocześnie nóżkami. To marmur? Wiesz może jakie było jego pierwotne przeznaczenie np. element toaletki łazienkowej.
Nostalgiczna Kredka cudna a fotka śpiących zwierzaków aż budzi zazdrość, że ktoś może tak smacznie spać.
Jaki piękny masz ten blat roboczy a może nawet regalik roboczy, bo chyba widziałam boki będące jednocześnie nóżkami. To marmur? Wiesz może jakie było jego pierwotne przeznaczenie np. element toaletki łazienkowej.
wpis edytowany 11.01.2015 00:28:11
pozdrawiam, Janina
#2020666 11.01.2015 10:45:44
I Ty Zuziu mówisz, że nie umiesz gotować? Wereniki filmowe, a przecie nie jest to potrawa typu kotlet schabowy! Teraz kulebiaki, cepeliny... 
Pozdrawiam Asia
Aktualne szajby: nauka pływania w wieku niezbyt do tego zdatnym, hardanger i ogród
A miała być tylko trawa
Aktualne szajby: nauka pływania w wieku niezbyt do tego zdatnym, hardanger i ogród
A miała być tylko trawa
#2020677 11.01.2015 11:06:03
Reginko została jeszcze jedna część, zaraz zapodam 
Misiu fajnie, daj znać, bo W. mnie nagabuje
Janeczko nawet się nie posądzałam o taką wytrwałość
Ale wynikało to pewnie w dużej mierze z tego, że wierzę w receptury i po lekarsku odnoszę się do ich składu: nic ponad to, co podane, dodawać nie wolno 
Takich komód z marmurowymi blatami kupiliśmy trzy na allegro kilka lat temu. Dwie stoją w łazience, jedna pełni funkcję bardziej dekoracyjną i przechowalniczą (jest szalenie pojemna,)a na drugiej zainstalowaliśmy umywalkę. Trzecia stoi właśnie w kuchni i jest bardzo praktyczna: poza łatwo zmywalnym blatem jest także półeczka nad nim, gdzie można postawić przyprawy, pojemniki z mąką, solą etc.
Oto te łazienkowe:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Asiu łaskawaś waćpanno
Nie, gotowanie to nie dla mnie. Zbyt dużo nerwów mnie kosztuje
A poza tym jak oboje zaczniemy produkować żarcie, to chyba knajpę w stodole trzeba będzie otworzyć. Ale nie zarzekam się, że kiedyś znów nie spróbuję 
A teraz zakończenie tej odsłony sagi Ludzi Wschodu czyli cz.VIII. We wtorkowy wieczór RL zapowiedziało temperatury krańcowo różne od tych, które panowały do tej pory: minus 16C wydało nam się syberyjskim mrozem, choć w zasadzie o tej porze w tym regionie to nic nadzwyczajnego. W piecach było napalone, dom zresztą bardzo rozgrzał się już przez te dni, a palenie w chlebowym podniosło temperaturę wewnętrzną do tego stopnia, że Kredka wieczorem wyniosła się z domu i na noc za nic wrócić nie chciała. Trochę się martwiłam, bo w mieście ma swoją budę, a tu tylko podszytą wiatrem drewutnię, ale uznałam, że wie co robi.
Rankiem na zewnętrznych szybach mieliśmy takie:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Czyli jednak mróz ścisnął. Słonce jednak pięknie świeciło, więc po śniadaniu postanowiliśmy jeszcze przed wyjazdem nabrać w płuca świeżego powietrza i iść na spacer. Póki co zdokumentowałam atak zimy w najbliższej okolicy.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Na zdjęciu poniżej widać jedną ze stert zasieków po wczorajszej i przedwczorajszej działalności ogrodniczo-sadowniczej.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Pięknie było, największy malkontent i przeciwnik ujemnych temperatur musi przyznać
Kredka pojawiła się znienacka koło mnie, penetracja terenu ujawniła, że zaadaptowała sobie przestrzeń pod spichrzem na Pałac Zimowy. Mróz w niczym jej nie przeszkadzał, a nawet powiedziałabym, że była szczęśliwa, jak rzadko. Biegała sobie wesoło i cieszyła się polarnymi warunkami.
Jeszcze trochę zimy z bliska:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Uprzedzam, że to nie koniec zdjęć zimowych, albowiem zgodnie z postanowieniem poszliśmy na spacer do lasu. Idąc na wprost od naszego domu, mijamy ten biały domek, który widzicie na zdjęciach robionych z frontowego ogródka. Przechodzimy przez zagajnik i wychodzimy na drogę
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Śniegu, jak widać, ilości niezbyt imponujące. Dobrze, że te róże przykryliśmy z grubsza.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wyszliśmy na chwilę z lasu myśląc, że na polach dostrzeżemy jakieś zwierzaki, ale figa z makiem.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Weszliśmy zatem do lasu, od pól nieco wiało nam, za przeproszeniem,w mordy.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Droga i tak wyprowadziła nas na pola
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wkurza mnie okropnie ta ruda kropa na niektórych zdjęciach. Przy robieniu zdjęć nie widać jej, dopiero ujawnia się na kompie. Co to, u licha, jest? Obiektyw czysty, bo go wycieram namiętnie stosowną ściereczka kupioną w komplecie z obiektywem.
Tyle dygresji. Wracamy do lasu:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Kredka nerwowo węszyła po ścieżkach zwierzęcych, łapała górny wiatr starając się pokazać nam, że w krzakach są różne ciekawe stwory do zaprzyjaźniania się
W. opowiedział mi historię, kiedy to pracował ze starym gajowym, żyjącym w przekonaniu, że jest wielkim tropicielem zwierzyny. Zapraszał nieświadomych na tropienie dzików, zapewniając, że znajdzie ich dowolne ilości. Kluczył po lesie wlokąc nieszczęśnika za sobą, w końcu stawał i mówił: "Panie, łune tam som!" W nieszczęśnika wstępowała nadzieja, przedzierali się przez krzaki, aby podejść zwierzaka, w końcu gajowy mówił: "Nie, nie ma". I znów szli przez las, aż do momentu, kiedy historia się powtarzała i gajowy z chytrym wyrazem twarzy mówił: "Panie, łune tam som". Po kilku takich akcjach, wracali z niczym, a gajowy zasłynął ze swej metody tropienia 
Wracamy do lasu
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wyszliśmy z lasu na drogę przez pola kierując się ku domowi. Chcieliśmy wyjechać ok. 15.00, coby do pana od okien zajechać przed zamknięciem zakładu. Droga zaznaczona była koleinami po traktorze czy czymś takim. W tych koleinach wyrosły takie krzaczki:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zaznaczam, że te listki utworzyły się tylko w miejscu kolein, były dość spore, 2-3 cm nawet.
Rzut oka za siebie
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zima zimą, a wierzby przydrożne pokazują, że wiosna tuż tuż
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wchodzimy do wsi
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
W domu zabrałam się za ogarnianie przedwyjazdowe, ku utrapieniu W. zarządziłam trzepanie dywanów, jakoś lubię przyjeżdżać do czystego domku. Choć pamiętać należy, że termin "czystość" w tych warunkach należy traktować z pewnym dystansem
Umyłam podłogi, zapakowałam rzeczy do zabrania, z których lwią część stanowiło pranie oraz jedzenie
W przygotował pożegnalny posiłek, potem zapakował toboły na samochód. Kicia i Kredka do wozu, my też i żegnaj wiocho! Do następnego razu!
A na kolejne wizyty u nas Kicia serrrdecznie zaprrrasza
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Misiu fajnie, daj znać, bo W. mnie nagabuje
Janeczko nawet się nie posądzałam o taką wytrwałość
Takich komód z marmurowymi blatami kupiliśmy trzy na allegro kilka lat temu. Dwie stoją w łazience, jedna pełni funkcję bardziej dekoracyjną i przechowalniczą (jest szalenie pojemna,)a na drugiej zainstalowaliśmy umywalkę. Trzecia stoi właśnie w kuchni i jest bardzo praktyczna: poza łatwo zmywalnym blatem jest także półeczka nad nim, gdzie można postawić przyprawy, pojemniki z mąką, solą etc.
Oto te łazienkowe:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Asiu łaskawaś waćpanno
A teraz zakończenie tej odsłony sagi Ludzi Wschodu czyli cz.VIII. We wtorkowy wieczór RL zapowiedziało temperatury krańcowo różne od tych, które panowały do tej pory: minus 16C wydało nam się syberyjskim mrozem, choć w zasadzie o tej porze w tym regionie to nic nadzwyczajnego. W piecach było napalone, dom zresztą bardzo rozgrzał się już przez te dni, a palenie w chlebowym podniosło temperaturę wewnętrzną do tego stopnia, że Kredka wieczorem wyniosła się z domu i na noc za nic wrócić nie chciała. Trochę się martwiłam, bo w mieście ma swoją budę, a tu tylko podszytą wiatrem drewutnię, ale uznałam, że wie co robi.
Rankiem na zewnętrznych szybach mieliśmy takie:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Czyli jednak mróz ścisnął. Słonce jednak pięknie świeciło, więc po śniadaniu postanowiliśmy jeszcze przed wyjazdem nabrać w płuca świeżego powietrza i iść na spacer. Póki co zdokumentowałam atak zimy w najbliższej okolicy.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Na zdjęciu poniżej widać jedną ze stert zasieków po wczorajszej i przedwczorajszej działalności ogrodniczo-sadowniczej.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Pięknie było, największy malkontent i przeciwnik ujemnych temperatur musi przyznać
Jeszcze trochę zimy z bliska:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Uprzedzam, że to nie koniec zdjęć zimowych, albowiem zgodnie z postanowieniem poszliśmy na spacer do lasu. Idąc na wprost od naszego domu, mijamy ten biały domek, który widzicie na zdjęciach robionych z frontowego ogródka. Przechodzimy przez zagajnik i wychodzimy na drogę
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Śniegu, jak widać, ilości niezbyt imponujące. Dobrze, że te róże przykryliśmy z grubsza.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wyszliśmy na chwilę z lasu myśląc, że na polach dostrzeżemy jakieś zwierzaki, ale figa z makiem.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Weszliśmy zatem do lasu, od pól nieco wiało nam, za przeproszeniem,w mordy.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Droga i tak wyprowadziła nas na pola
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wkurza mnie okropnie ta ruda kropa na niektórych zdjęciach. Przy robieniu zdjęć nie widać jej, dopiero ujawnia się na kompie. Co to, u licha, jest? Obiektyw czysty, bo go wycieram namiętnie stosowną ściereczka kupioną w komplecie z obiektywem.
Tyle dygresji. Wracamy do lasu:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Kredka nerwowo węszyła po ścieżkach zwierzęcych, łapała górny wiatr starając się pokazać nam, że w krzakach są różne ciekawe stwory do zaprzyjaźniania się
Wracamy do lasu
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wyszliśmy z lasu na drogę przez pola kierując się ku domowi. Chcieliśmy wyjechać ok. 15.00, coby do pana od okien zajechać przed zamknięciem zakładu. Droga zaznaczona była koleinami po traktorze czy czymś takim. W tych koleinach wyrosły takie krzaczki:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zaznaczam, że te listki utworzyły się tylko w miejscu kolein, były dość spore, 2-3 cm nawet.
Rzut oka za siebie
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zima zimą, a wierzby przydrożne pokazują, że wiosna tuż tuż
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Wchodzimy do wsi
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
W domu zabrałam się za ogarnianie przedwyjazdowe, ku utrapieniu W. zarządziłam trzepanie dywanów, jakoś lubię przyjeżdżać do czystego domku. Choć pamiętać należy, że termin "czystość" w tych warunkach należy traktować z pewnym dystansem
Umyłam podłogi, zapakowałam rzeczy do zabrania, z których lwią część stanowiło pranie oraz jedzenie
W przygotował pożegnalny posiłek, potem zapakował toboły na samochód. Kicia i Kredka do wozu, my też i żegnaj wiocho! Do następnego razu!
A na kolejne wizyty u nas Kicia serrrdecznie zaprrrasza
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
wpis edytowany 11.01.2015 11:09:05
#2020717 11.01.2015 11:46:26
No, no, kawał roboty z tymi zasiekami odwaliliście. A kicia jak zwykle ma minę: g@$#693-54$%&*!!!
Już przy poprzedniej serii fotek, tam gdzie pociągnęłaś serią z Kredką, pomyślałam sobie, że Kredka tu wygląda, jakby rozważała pozostanie w śnieżnej krainie na dłużej. I co? Miałam rację!
Już przy poprzedniej serii fotek, tam gdzie pociągnęłaś serią z Kredką, pomyślałam sobie, że Kredka tu wygląda, jakby rozważała pozostanie w śnieżnej krainie na dłużej. I co? Miałam rację!
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.