Reklama
#1935758 07.09.2014 22:39:16
Pat , ludzie się niepokoją Twoją nieobecnoscia na forum . ? Ja wpadam tylko od czasu to czasu alu też mnie to zastanawia .
Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
#1935908 08.09.2014 09:09:34
Jestem, jestem, już się na kawie wytłumaczyłam
Mam nadzieję szybko ogarnąć kwestie zdrowotne, bo plany mam nadal szerokie, a bez sprawnych rąk i nóg ciężko je będzie zrealizować...kamole można od biedy przepychać po ogrodzie wydatnym brzuchem, ale już sadzić powykręcanymi rękoma się nie da...mam co prawda pomocne dzieci, ale one, a Sarulek zwłaszcza, mają odmienną wizję ogrodu, w której na pierwszy plan wybija się nie sadzenie, ale wykopywanie 
Na razie koncentruję wątłe zasoby fizyczne na zrobienie zlecenia i przygotowanie paczek do wysyłki, ale od środy ma nadzieję ruszyć dalej z kopaniem i sadzeniem. Z Bolesławca przywiozłam sobie mocno umęczoną różę Westerland - przecena marketowa była, więc wzięłam, zwłaszcza, że z dobrej szkółki i mam nadzieję odchuchać. We Wrocławiu natomiast ponownie zachwyciłam się hortensją dębolistną mojej mamy - jak ona cudnie wybarwia się na jesień - nie ma rady, muszę ją mieć
Na razie koncentruję wątłe zasoby fizyczne na zrobienie zlecenia i przygotowanie paczek do wysyłki, ale od środy ma nadzieję ruszyć dalej z kopaniem i sadzeniem. Z Bolesławca przywiozłam sobie mocno umęczoną różę Westerland - przecena marketowa była, więc wzięłam, zwłaszcza, że z dobrej szkółki i mam nadzieję odchuchać. We Wrocławiu natomiast ponownie zachwyciłam się hortensją dębolistną mojej mamy - jak ona cudnie wybarwia się na jesień - nie ma rady, muszę ją mieć
#1935953 08.09.2014 10:02:42
Pat dziekuje .
A hortensje może spróbuj ukorzenic .
A hortensje może spróbuj ukorzenic .
Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
#1938002 10.09.2014 15:58:08
Pati no kiedy ja do Ciebie przyjadę to nie wiem... Śliwki obrodziły,że ho ho
przerabiam na nutellę bo M uwielbia a tu jeszcze wczoraj do koleżanki na wieś obok wpadam a ona pomidory suszone w oleju z przyprawami i czosnkiem robi. Dała spróbować PYCHA. Właśnie pierwsze blachy suszę w piekarniku, nie wiem tylko kto na prąd zarobi
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#1938025 10.09.2014 16:38:51
Justynko wstaw oba przepisy, bo aż mi ślinka pociekła..... Pati dbaj o zdrówko 
#1938029 10.09.2014 16:47:36
nooo...to już wiem u kogo się schronię, jak przyjdzie ta inwazja, co to R. wieszczy, ze przyjdzie...masz, Justynko, zapasy, jak na wojnę 
Basiu zadbam, zadbam, nie mam czasu do lekarza, ale moze w piatek się uda. W wątku cisza, bo nic doniosłego nie robię....a czas leci, za dwa tygodnie do szpitala idziemy, a zasieki nieskończone...może po weekendzie w koncu się czas zagubiony znajdzie?
Basiu zadbam, zadbam, nie mam czasu do lekarza, ale moze w piatek się uda. W wątku cisza, bo nic doniosłego nie robię....a czas leci, za dwa tygodnie do szpitala idziemy, a zasieki nieskończone...może po weekendzie w koncu się czas zagubiony znajdzie?
#1938677 11.09.2014 13:13:37
Ha, przypomniałam sobie moje ogromne rozczarowanie z dzieciństwa związane z usuwaniem migdałków. I dało mi do myślenia, jak bardzo świat się przez te pięćdziesiąt parę lat zmienił.
Otóż za mojego dzieciństwa migdałki były usuwane ambulatoryjnie przy miejscowym znieczuleniu. Trwało to z piętnaście minut i zapewne było bardzo nieprzyjemne dla delikwenta. A wszystkie bachory z podwórka marzyły o tym żeby mieć te migdałki usunięte. Ja również. I byłam nieprzytomnie rozżalona na rodziców, że usunąć mi ich nie chcą. Piekliłam się, płakałam, że ja też chcę. No bo i Ilonka, i Hania, i Piotrek mieli usuwane.
Nawet mój starszy brat sie załapał. A ja nie. Dlaczego? Buuuuuuu
No i każdy teraz pomyśli, że wychowałam się w wariatkowie. Otóż wcale nie. Chodziło o to, że po zabiegu szło się z mamą (nieraz i tatą
)na lody. I można tych lodów było zjeść do wypęku. Bez ograniczeń. Chodziło o schłodzenie operowanego miejsca i zatamowanie ewentualnego krwawienia.
Nie żebyśmy lodów nie jadali. Jadaliśmy, ale nie były aż tak dostępne jak teraz, kiedy w każdym osiedlowym czy wiejskim sklepiku jest ich cała masa. Lody jadało się latem i zapewne rzadziej niż obecnie.
I chyba ta wyprawa na lody musiała być nie lada atrakcją, jeśli wszystkie dzieciaki marzyły o nieprzyjemnym zapewne zabiegu (nie wiem, bo ci wredni rodzice jednak mi tych migdałków nie usunęli)
Otóż za mojego dzieciństwa migdałki były usuwane ambulatoryjnie przy miejscowym znieczuleniu. Trwało to z piętnaście minut i zapewne było bardzo nieprzyjemne dla delikwenta. A wszystkie bachory z podwórka marzyły o tym żeby mieć te migdałki usunięte. Ja również. I byłam nieprzytomnie rozżalona na rodziców, że usunąć mi ich nie chcą. Piekliłam się, płakałam, że ja też chcę. No bo i Ilonka, i Hania, i Piotrek mieli usuwane.
Nawet mój starszy brat sie załapał. A ja nie. Dlaczego? Buuuuuuu
No i każdy teraz pomyśli, że wychowałam się w wariatkowie. Otóż wcale nie. Chodziło o to, że po zabiegu szło się z mamą (nieraz i tatą
Nie żebyśmy lodów nie jadali. Jadaliśmy, ale nie były aż tak dostępne jak teraz, kiedy w każdym osiedlowym czy wiejskim sklepiku jest ich cała masa. Lody jadało się latem i zapewne rzadziej niż obecnie.
I chyba ta wyprawa na lody musiała być nie lada atrakcją, jeśli wszystkie dzieciaki marzyły o nieprzyjemnym zapewne zabiegu (nie wiem, bo ci wredni rodzice jednak mi tych migdałków nie usunęli)
#1939934 12.09.2014 19:35:58
Coś czuję ,że jakaś petarda się szykuje skoro tyle czasu nie ma wieści z ogrodu
#1940012 12.09.2014 21:23:04
No właśnie nie ma petardy, bo zdechły balonik jestem, roboty różne prozaiczne mnie zajmują, a jesli tak jak dziś mam wolny dzień, to na złość pada....
Ale wykonuję pracę koncepcyjną ogrodowo-domową, koncepcję wcielę w zycie jak czas pozwoli...apropos pracy koncepcyjnej, olśniło mnie w kwestii docelowego kształtu żywopłotu, jak sterczałam na przystanku w oczekiwaniu na busa. Spojrzenie na własny ogród z zewnątrz sprawia, że wszystko się w głowie układa. Zatem życzcie mi długiej i cieplej jesieni, bo zamierzam pojeździć z krzewami po ogrodzie 
Basiu z Sarulkiem zostaje tato - dostał aż 2 tygodnie urlopu i bardzo liczę, że poza zajmowaniem się te 3 dni Sarulkiem nadrobi remont trochę: mamy drzwi na podwórko do wymiany, bo te z gustowną szybką od wartburga w charakterze wizjera dogorywają, ale przede wszystkim chciałabym, zeby ocieplił do końca przedpokój na górze i zrobił deskowanie sufitu, wtedy mogłabym dalej tam kuć i wykańczać...
Margolciu Flo jest na zmianę z lekka zestrachana i podekscytowana. Dla zwiększenia motywacji kupiłam wypasione kapcie i piżamę do szpitala
ale generalnie jest nastawiona pozytywnie, kazała sobie zdjęcia pooperacyjne Bena pokazać i ma nadzieję na równie widowiskowe opatrunki i bliznę 
Basiu z Sarulkiem zostaje tato - dostał aż 2 tygodnie urlopu i bardzo liczę, że poza zajmowaniem się te 3 dni Sarulkiem nadrobi remont trochę: mamy drzwi na podwórko do wymiany, bo te z gustowną szybką od wartburga w charakterze wizjera dogorywają, ale przede wszystkim chciałabym, zeby ocieplił do końca przedpokój na górze i zrobił deskowanie sufitu, wtedy mogłabym dalej tam kuć i wykańczać...
Margolciu Flo jest na zmianę z lekka zestrachana i podekscytowana. Dla zwiększenia motywacji kupiłam wypasione kapcie i piżamę do szpitala
Reklama
#1940034 12.09.2014 21:54:00
Niesamowita jest
Co do tego duetu, który na gospodarstwie zostaje, to zaraz kojarzy mi się fotka, jak gazety oboje czytali..... Oby tych chwil relaksu dużo nie mieli
Jeszcze raz dziękujemy za przesyłkę 
#1940134 13.09.2014 01:50:31
Pat - musisz być przygotowana nawet na histeryczną reakcję tuż przed oddaniem Flo w ręce lekarza. Będzie się bała i to jest normalne i ten strach może wyrażać w różny sposób. Ty będziesz musiała ten Jej strach choć trochę obłaskawić mimo tego, że sama będziesz miała żołądek w gardle i łzy pod powiekami. W tym najgorszym momencie odłączenia od Ciebie musisz być dla Flo źródłem spokoju i nadziei, że nie będzie tak strasznie. Pewnie to wszystko wiesz i mam nadzieję, że jeszcze nie musiałaś tego przeżywać a piszę to na wszelki wypadek.
Trzymam kciuki za Was!
Trzymam kciuki za Was!
pozdrawiam, Janina
#1940516 13.09.2014 16:42:31
Znalazłam przepis na nutellę śliwkową-wszystko kupiłam -prawie,bo śliwki ze swojego niby sadu;ale nie doczytałam o kakao i kupiłam po prostu 1 kakao,patrzę na opakowanie a tam 80g.kakao raptem! zdziwko mnie złapało,bo w przepisie stoi że 20dkg trza! ło matko sielpiańsko,co ślepemu po oczach...? no i nie wykończoną mam nutellę,kakao dokupić muszę
#1941078 14.09.2014 11:49:57
Beatko, ja dałam z 5 łyżek kakao na 5 kg śliwek i do tego 2 tabliczki gorzkiej czekolady i też super wyszło, więc się nie zniechęcaj 
Janko, tak wiem to wszystko, ale stres i tak jest...robię chustę na drutach dla siostry, wezmę ze sobą pod salę operacyjną, to wymaga dużego skupienia to myśl oderwie
Zdjęć z ogrodu nadal brak, bo nieustannie wieje lub leje...wczoraj jeden dzień cudna pogoda była, to akurat czasu na ogrodowanie nie było...nic to, dopiero połowa września, nadzieja na zdążenie z pracami nadal jest
Tymczasem moja aktywność skupia się na takich oto rzeczach:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
czyli kurodomowieniu - to lubię najbardziej, mam zero ambicji zawodowych i życiowych, ja chcę tylko pielić w ogródku, robić swetry i przetwory
No i jeszcze chcę dzieci wychowywać, choć to uciążliwe, to są takie momenty, że człowieka zatyka z niedowierzania i wzruszenia, że sam, ze tak w przenośni powiem "tymi recami" sprowadził na świat takie niesamowite istoty. Wczoraj był taki moment, istoty nieziemskie urządziły koncert dla rodziców i rodzice mieli problem, żeby zachować powagę i nie ryczeć jak bobry
Zapraszam na występ Sistars z Ch. (sluchaczy uprasza się szczególnie o wsłuchanie się w autorski tekst drugiej piosenki
)
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

Janko, tak wiem to wszystko, ale stres i tak jest...robię chustę na drutach dla siostry, wezmę ze sobą pod salę operacyjną, to wymaga dużego skupienia to myśl oderwie
Zdjęć z ogrodu nadal brak, bo nieustannie wieje lub leje...wczoraj jeden dzień cudna pogoda była, to akurat czasu na ogrodowanie nie było...nic to, dopiero połowa września, nadzieja na zdążenie z pracami nadal jest
Tymczasem moja aktywność skupia się na takich oto rzeczach:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
czyli kurodomowieniu - to lubię najbardziej, mam zero ambicji zawodowych i życiowych, ja chcę tylko pielić w ogródku, robić swetry i przetwory
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
wpis edytowany 14.09.2014 11:50:23
#1941090 14.09.2014 12:03:05
Pati filmik się nie otwiera..mam informację, że on prywatny....
Kiedyś będę miała....marzenie Beaty
Mini, mini..mini Beaty
Mini, mini..mini Beaty
#1941103 14.09.2014 12:26:48
Obejrzałam , Flo paluszki nie bolą? Występ super .
Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.