Dzień dobry.
Marysiu, wszystkiego dobrego ! To Waćpani Rybka, jak mój mąż i wnuk.

Jestem obrobiona. L w pracy, młodzi z jubilatem na cały dzień w pobliżu Aguśki, kot wypielony z perzu, no niedziela całą gębą.
A to ja sobie bryknę na kanapkę z książeczką. I Trójeczki posłucham i z siostrą poplotkuję.
Jeść nie ma kto, pić tym bardziej.
Zuziu, już lepiej ?
Janeczko,
Ewo M, trzeba listę podpisać ,bo teraz ja się martwię.
No, jakby B przebrał się za B, tak jak w "Poszukiwany, poszukiwana ", w końcu podopieczni nieco już osłabieni zmysłowo przez wiek i choroby.

Niech ten dzień będzie dobry i podpowie, jak mamy wyjść z życiowych labiryntów.