Dzień dobry. Zimno.
Zuziu, nie ma mowy o naigrywaniu się stałym, cyklicznym i tym podobnym. Cieszę się, że mam współtowarzyszki w tworzeniu jadłospisów, bowiem czynność ta , towarzysząca mi od lat , budzi u innych uśmieszek ironii. Jadłospis.

A ja inaczej nie umiem zaplanować sensownych posiłków.
Czytam, że jecie na bogato. Czyli nie ma byle co, byle jak i w kółko to samo. Podziwiam , bo to sztuka, zadbać o zdrowe jedzenie przy natłoku obowiązków.
Jeśli ktoś odebrał moje lekkie uśmieszki jako dowalanko - przepraszam.
Ja wczoraj też na bogato.
Rano jajko na miękko [na twardo nie lubi układ wietrzący], kromka duża chleba razowego posmarowana serkiem z pieczarkami i pomidor z rukolą,
W południe gęsta zupa jarzynowa 250 ml. Bez tłuszczu i śmietany, tylko kapka oliwy .
Po południu naleśnik ze szpinakiem , białym serem i czosnkiem
Podwieczorek to kisiel z owocami.
Na kolację omlet z warzywami.
U mnie odpada mięso , bazuję na rybach.
Wasze posiłki są naprawde skomplikowane, wymagają pomysłowości, wiedzy i pewnego zaangażowania.
Najprościej zjeść " co pod ręką ".
Przeprosiny przyjęte ?

To do potem.