Kompostownik

Rozmowy przy kawie (37)
T#449822
Facebook
Reklama



aguskag poziom 5
#2391714 03.02.2017 08:44:47
Witajcie o poranku, jakoś dotrwałam do świtu pan zielony

Nawiązując do psów, to właśnie nam Bura nawiała cool M. chciał nie chciał, poszedł na polowanie, bo zołza rozróby po wsi robi i sąsiedzi się skarżą. W sumie to nie tyle ona sama, ale sprzyjaźniła się z innym psem, takim wielkim i przy nim taka bohaterka, że hej. Jak tylko ją puściliśmy, to do niego pędziła i razem trzodziły. Skończyło się bieganie luzem, a dla nas kłopot dodatkowy, spacerki z psem zakręcony Widok to dość niecodzienny na wsi.

Pati wesoły Tak co dzień dumam nad tym czy nie pojechać sama, ale po 1 - to sporo drożej, muszę bowiem, ze dwuosobowy pokój zapłacić i tak. Po drugie - smutno... wszyscy się będą grupkami prowadzać, a ja bym się wszędzie sama musiała snuć.

Już raz w górach byłam sama i głupio mi było tak samej po szlakach chodzić. Zwłaszcza, że często puste były tam w wyższych partiach gór i normalnie się bałam. Wieczorem samej w pokoju - też nic fajnego, nie ma do kogo gęby otworzyć.

Na wyprawy rowerowe też zawsze sama jeżdżę... Niektórzy tak lubią, ale ja nie jestem typem samotnika. Wystarczy, że na wsi wiecznie sama siedzę, jak M. pracuje.
Ale smęcę... ło matko.. zaniemówił



Pozdrawiam Aga
aguskag poziom 5
#2391716 03.02.2017 08:48:33
Zuzia wesoły
Ty taka "oblatana" dziewczyna, to dla Ciebie pikuś. Ja to bym nie wiedziała nawet jak się na lotnisku zachować, normalnie wieśniara pełną gębą pan zielony
Mówisz, że powinnam się kopnąć w zadek i w drogę?



Pozdrawiam Aga
zuzanna2418 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Wawa/lubelskie
#2391719 03.02.2017 08:56:28
Aga oczywiście! Nie spróbujesz- nie będziesz wiedzieć. Lotnisko to naprawdę nic strasznego. Wszędzie masz znaki, wiesz gdzie iść, każdy zapytany Ci pokaże. Zresztą jeśli wykupisz wycieczkę z biurem podroży to Cię tam za rękę będą prowadzić.
A wbrew pozorom na takim wyjeździe zaraz się kogoś poznaje. Na śniadaniu, na spacerze... Do pogaduch przy kawie czy drynku czy wspólnych wycieczek spokojnie znajdziesz niezobowiązujące towarzystwo.
Ja też kiedyś byłam nieoblatana i dałam radę, nawet na lotnisku we Frankfurcie bardzo szczęśliwy



Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2391720 03.02.2017 08:56:40
    mama101 pisze:

    Basiu ciekawe doznanie, i kilka plusów się znalazło: wysypiamy się, biblioteka miejska też korzysta bo muszę ją częściej odwiedzać , mamy więcej czasu dla siebie. Nie czarujmy się są też minusy bo nie ma jak meczyk na dużym ekranie.


Asiu to u mnie zupełnie nie działa..... Bardzo dużo czasu siedzę przed kompem. To jest złodziej czasu.... My w tym miesiącu kupujemy taki kabel specjalny, który połączy komputer (sypialnia) z tv (gościnny), bo póki wszystkie dziury w ścianach nie są zalepione, to go przeprowadzimy. Buntuję się nad wylegiwaniem na łóżku i oglądaniem filmów z kompa. Marzyłam o sypialni, gdzie pościel będzie narzuta przykryta, a nie chowanie jej do szafy..... Wymyśliłam kabel za 30zł i skończy się polegiwanie.....



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
survivor26 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: między DLW a DBL :)
#2391721 03.02.2017 08:57:36
    aguskag pisze:

    Zuzia wesoły
    Ty taka "oblatana" dziewczyna, to dla Ciebie pikuś. Ja to bym nie wiedziała nawet jak się na lotnisku zachować, normalnie wieśniara pełną gębą pan zielony
    Mówisz, że powinnam się kopnąć w zadek i w drogę?


To zaszalej - jedź na lotnisko i wybierz pierwszy samolot, ktory się napatoczy, a będzie miał akceptowalną cenę wesoły Tylko zweryfikuj wybór tak, żeby nie leciał np. do Norwegii, gdzie dojazd z lotniska do Oslo to mniej więcej połowa nauczycielskiej pensji...



Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka wesoły
Wiejski eksperyment 1
Wiejski eksperyment 2
elakuznicom poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Łódź
#2391725 03.02.2017 09:01:54
Dzieńdoberek

dostawiam kawkę i w codzienność idę..



pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2391728 03.02.2017 09:02:30
Zrobiliśmy test na Tyci...... Ponieważ ciągle wołała jeść, z częstotliwością godzinną, sypaliśmy po kilka groszków.... bojąc się, że nam przytyje. Wykończyliśmy się tym oboje. Trzeci dzień ma sypane 'po kokardę'. Pierwszego dnia wrąbała wszystko. Drugiego też, ale wczoraj już zostało sporo..... Chyba to jest zdrowsze rozwiązanie. Czy wysterylizowana kotka też ma 'odbicia' jak ten czas przychodzi? Łasi się, gada potrójnie.....



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
survivor26 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: między DLW a DBL :)
#2391737 03.02.2017 09:10:04
Basiu, moje koty mają wiaderko otwarte z karmą i jedzą jak chcą, bo bym się zarąbała, gdybym miała karmić ustalonymi dawkami kazdego z osobna - zimą są grube, ale wiosną chudną i nie widzę objawów przejedzenia generalnie.



Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka wesoły
Wiejski eksperyment 1
Wiejski eksperyment 2
aguskag poziom 5

Ilość edycji wpisu: 1
#2391744 03.02.2017 09:14:31
Mądrego to i dobrze posłuchać bardzo szczęśliwy
Ja tak 3 razy dziennie podejmuję decyzję, że lecę i 3 razy dziennie, że jednak nie ... Trochę poczytałam jaki mam wybór, nawet paszport zrobiłam (leży pewnie od kilku dni nie odebrany poruszony )
Koleżanka prowadzi biuro podróży, jestem z nią umówiona pod koniec tygodnia, by coś wyszukać, doradzi mi gdzie warto lecieć. Nawet mi córcia przywiozła porządną walizkę, bo moja jedna za wielka, a druga za mała.

Pati wesoły Pojechałaś na ostro lol Taka odważna na pierwszy raz, to ja nie będę. Może następnym razem pan zielony Kierunki zdecydowanie południowe, zimę to ja mam u siebie.
wpis edytowany 03.02.2017 09:14:52



Pozdrawiam Aga
Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2391748 03.02.2017 09:16:36
Pati wcale Ci się nie dziwię..... ja mam jednego! U mnie nie może być tak, jak u Ciebie. Miski Tyci stoją 'na wysokościach', bo inaczej 'wszystkożernywilościachmaksymalnych' Yogin pękł by w szwach!



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
Reklama



aguskag poziom 5
#2391751 03.02.2017 09:22:52
Moja Lenka też ma karmę cały czas. Pan ciągle pilnuje, by dosypywać świeżej, bo jak za długo leży, to już pannica nosem kręci. Musi być świeża i pachnąca. Czasem wystarczy w misce zamieszać i już jedzonko "robi się" smaczne.

Nasypuje jej pełną miseczkę, co mnie bardzo wkurza, bo wiecznie koło niej narozsypywane. Nie jest w stanie pojąć, że jak wsypał by połowę, to kocica z głodu nie zdechnie. Oczywiście dama przyjdzie, pyszczkiem w miseczce pokręci, narozsypuje, zje 5 sztuk i idzie sobie pan zielony
Tak naprawdę, to nie mam pojęcia ile ona zjada. Niewiele. Jednak coś tam je, bo co jakiś czas karmę trzeba kupić oczko



Pozdrawiam Aga
Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2391766 03.02.2017 09:54:29
Moja kocica prócz tego łowi jeszcze....., a na początku zimy potrafiła i po dwie myszy łapać... zjada połowę, a resztę wyrzucamy. Rano o 7:30 dostają mięcho z puszki, później już na suchej są dożywiane....



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
mariaewa poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Między S a K .
#2391770 03.02.2017 10:12:44
Dzień dobry. Zimno. Nie ma słońca. Nie ma energii życiowej. Może się rozkręci.


Basiu, przepraszam i dziękuję. smutny

Poszukam ciuchów na rozpoczęcie sezonu. Te z ubiegłego roku są już w stanie opłakanym. A niedługo pora ruszyć w grządki.Może zaczaruję wiosnę .



Zapraszam odważnych mariaewa.
Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2391777 03.02.2017 10:27:49
Mesiu do usług pan zielony To ja dziękuję aniołek


Ja się na dziś pożegnam z Wami. Może późnym wieczorkiem się odezwę. Trzeba w czyn wcielić postanowienia, czyli ograniczenie siedzenia (bo cztery litery rosną) przed monitorem. Wszystko już zrobiłam, na LP3 zagłosowałam, popłaciłam co trzeba..... znikam aniołek



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2391800 03.02.2017 11:13:47
Miało mnie tu już nie być, ale znalazłam coś, co może się Wam przydać. Jutro jest z okazji Światowego Dnia Walki z rakiem sporo

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

Wykaz jest pod datą 2017 po prawej.



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
survivor26 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: między DLW a DBL :)
#2391802 03.02.2017 11:14:34
Januszu, na razie jest domena, ale czasu na dalsze działania brak - wrócimy do tematu jak sądzę wkrótce.

I nie ma się co naśmiewać z projektów naszej władzy, bo ani się obejrzysz, a Twoje miasto będzie z naszą stolicą graniczyć i łyso Ci będzie...taki dziwny



Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka wesoły
Wiejski eksperyment 1
Wiejski eksperyment 2
EwaM poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: między DBA a DZA
#2391815 03.02.2017 11:43:20
Bry.
Maluczko, a obudzę się na rogatkach stolycy.



wątek
i tutaj
smutna piosenka
user1 poziom 6

Ilość edycji wpisu: 4
#2391816 03.02.2017 11:48:41
    aguskag pisze:



    Anitko, właśnie... a podaj jakieś konkrety! Pamiętam jak godzinami wysiadywałaś przy piecu i całą zadymę z instalacją nowego. Ciekawa jestem co jaki czas teraz musicie do niego zaglądać, czy oszczędności większe niż na tamtym, czy nie wygasa nocą??


Aguś, o oszczędnościach póki co trudno mówić. Za krótko używamy. Przy piecu już wysiadywać nie muszę. Pracuje bez wygaszania praktycznie. Co kilka dni trzeba przeczyścić dokładnie, żeby jedno miejsce w piecu nie było zasypane, bo kocioł wtedy dymi (to jest dolniak). Opanowaliśmy wczoraj wycieki. Mężuś sam usiadł, spuścił wodę, polutował, na spokojnie. I największy wyciek jest naprawiony (ciekło mocno), reszta to drobniutkie, poczekają. Temperatura jest w miarę stała, stabilna. Nauczyłam się tak dorzucać, żeby nie było za gorąco.
A dziś dostałam kolejną lekcję, bo wyłączyli prąd na ponad 2h a P. rano rozbuchał go i podłożył konkretnie. Poodkręcałam grzejniki ma max, ustawiłam zawór na grzejniki na max, klapkę zamknęłam, miarkownik odłączyłam (wszystko wg mężowskich instrukcji) i czekałam w strachu, patrzyłam jak temp rośnie, stres był. I co? Kazał mi sprawdzić grzejniki na górze, a one gorące były. Pytam się, co to oznacza. A no to, że grawitacja poszła. I niech się cmokną wszyscy co szydzili, że instalacja jest dziwna, źle zrobiona.diabeł Bo to jakieś „nowe wymysły”, „bo kiedyś się inaczej robiło”. No, kilka poprawek jeszcze będzie, bo można jeszcze bardziej udoskonalić. Sam P. w to nie uwierzył, ale poszła. Wprawdzie tylko górę dało rady ogrzać, ale sam fakt, że nam pieca nie rozsadzi to już jest super wiadomość.

Nocą robi się chłodniej nad ranem, ale nie wygasa. Wystarczy przerusztować, dorzucić i to wsio.

Jedynie na węglu jest trochę problemów, bo to kocioł na drewno i na nim najlepiej pracuje. Z węglem trzeba uważać, bo jak się zapcha wymiennik (chyba, nie wiem jak to miejsce się nazywa), to jest klapa na całego i dymu kupa.
Powoli się uczymy.

I muszę bardziej ufać mojemu P., bo to nic, że inni na czymś zęby zjedli, a on coś robi pierwszy raz. zawstydzony On jednak wie co robi.

Dzień dobry. Jak sobie usiadłam, żeby poczytać, to prąd zabrali. To teraz mogę poczytać na spokojnie. I zaraz do roboty, bo jutro mam gośći. Muszę ogarnąć chałupkę i jaki placek zrobić.
wpis edytowany 03.02.2017 12:15:36
user1 poziom 6
#2391829 03.02.2017 12:00:23
Pat, ciągle zapominam. Mężuś się pyta o model Waszego pieca, bo wybór na ich stronie jest spory.
survivor26 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: między DLW a DBL :)
#2391831 03.02.2017 12:08:20
Anito, sprawdzę potem, o ile jest opisany, ale... głupeczki z miasta znowu same sobie ten los zgotowały...od tygodnia palimy innym weglem i stał się cud - pali się po 12 godzin bez dorzucania zdziwiony Zmieniliśmy wczesną jesienią węgiel na taki co się latwiej rozpala i to był błąd, wygląda na to, ze zmiana ponownie na ten bardziej kaloryczny była strzałem w dziesiątkę.

Za oknem jedncześnie kapie ze wszystkiego i gołoledź na drodze - to jaki sens odwilży, jak ślisko i tak?diabeł



Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka wesoły
Wiejski eksperyment 1
Wiejski eksperyment 2
Reklama



Rozmowy przy kawie (37)
T#449822
Facebook
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!