Moja Lenka też ma karmę cały czas. Pan ciągle pilnuje, by dosypywać świeżej, bo jak za długo leży, to już pannica nosem kręci. Musi być świeża i pachnąca. Czasem wystarczy w misce zamieszać i już jedzonko "robi się" smaczne.
Nasypuje jej pełną miseczkę, co mnie bardzo wkurza, bo wiecznie koło niej narozsypywane. Nie jest w stanie pojąć, że jak wsypał by połowę, to kocica z głodu nie zdechnie. Oczywiście dama przyjdzie, pyszczkiem w miseczce pokręci, narozsypuje, zje 5 sztuk i idzie sobie
Tak naprawdę, to nie mam pojęcia ile ona zjada. Niewiele. Jednak coś tam je, bo co jakiś czas karmę trzeba kupić
Nasypuje jej pełną miseczkę, co mnie bardzo wkurza, bo wiecznie koło niej narozsypywane. Nie jest w stanie pojąć, że jak wsypał by połowę, to kocica z głodu nie zdechnie. Oczywiście dama przyjdzie, pyszczkiem w miseczce pokręci, narozsypuje, zje 5 sztuk i idzie sobie
Tak naprawdę, to nie mam pojęcia ile ona zjada. Niewiele. Jednak coś tam je, bo co jakiś czas karmę trzeba kupić
Pozdrawiam Aga