Reklama
#2378561 05.01.2017 13:57:43
Byłam tu rano , wtedy wszyscy spali a teraz ło ludzie nagadali a nagadali he, he
To dzień dobry jeszcze raz
Zuza jezeli mama jest chodząca to optuję za opiekunką , można umówić się i na więcej godzin.
Aniu z gór dzięki za zdjęcia przypomniałaś jak u Ciebie wygląda śnieg na podwórku ale dziekuję nie chciałabym odśnieżać.
A u mnie za oknem -9 i białe wiruje.
Mesiu ojej to dałaś sobie wkość .
Basiu jeszcze z pieprzem nie piłam a i mam tylko imbir w proszku a i mam pomarańcz.
PatiW Lubuskim podają okropne ślizgawice , dobrze że jutro nigdzie nie jedziesz.
Ja nigdzie nie wyłażę zakupy zrobiła mi zaufana osoba, ślizgawica pod śniegiem okropna.
Nie wyrabiam na zakrętach dziś był dzień badań i kłucie było z lekkim płaczem.
Jutro święto mówię do Lubego co dobrego upitrasić a on placki ziemniaczane smażone na oliwie z oliwek
małe wymagania he, he mniej roboty dla mnie zwłaszcza jak maszynka utrze ziemniaczki he, he oby zawsze miał takie zachcianki.
Za oknem ślicznie choć duje i duje.
To dzień dobry jeszcze raz
Zuza jezeli mama jest chodząca to optuję za opiekunką , można umówić się i na więcej godzin.
Aniu z gór dzięki za zdjęcia przypomniałaś jak u Ciebie wygląda śnieg na podwórku ale dziekuję nie chciałabym odśnieżać.
A u mnie za oknem -9 i białe wiruje.
Mesiu ojej to dałaś sobie wkość .
Basiu jeszcze z pieprzem nie piłam a i mam tylko imbir w proszku a i mam pomarańcz.
PatiW Lubuskim podają okropne ślizgawice , dobrze że jutro nigdzie nie jedziesz.
Ja nigdzie nie wyłażę zakupy zrobiła mi zaufana osoba, ślizgawica pod śniegiem okropna.
Nie wyrabiam na zakrętach dziś był dzień badań i kłucie było z lekkim płaczem.
Jutro święto mówię do Lubego co dobrego upitrasić a on placki ziemniaczane smażone na oliwie z oliwek
małe wymagania he, he mniej roboty dla mnie zwłaszcza jak maszynka utrze ziemniaczki he, he oby zawsze miał takie zachcianki.
Za oknem ślicznie choć duje i duje.
#2378577 05.01.2017 14:23:44
Matka moja jako super dresiarz bujający sie na boki wprawia mnie w nastrój radosny
Choć oczywiście szczerze współczuję! No, ale Matka sama specjalnie tak pisze, żeby było śmiesznie, bo wie, że na zakwasy śmiech jest najlepszy
Ja tam W. jak najbardziej rozumiem. Zaszycie sie samotnie w głuszy w celu pisania jest mi ideologicznie bliskie
Skuteczność tej metody została potwierdzona przez pokolenia zaszywających się piszących, więc nie ma co wyważać otwartych drzwi i trzeba sobie pojechać w tę gluszę i zamknąć za sobą te drzwi
Poza tym to dobrze robi na głowę tak w ogóle (dlatego ja, jako, że mam problemy z głową tak w ogóle, to na stałe mieszkam w głuszy, bo tylko to mnie jakoś ratuje
)
A do obrony przed potencjalnymi napastnikami to nie żadne tam tłuczki i tasaki, bo takimi przedmiotami trzeba umieć walczyć, by sie nimi obronić, tylko albo gaz obronny albo paralizator. Na zewnątrz najcześciej bardziej wskazany jest gaz lub pistolet gazowy, a we wnętrzu bardziej wskazany paralizator. I jedna zasadnicza uwaga - stosować nie dopiero wtedy, gdy już doszło do ataku, tylko od razu, wtedy, gdy sa pierwsze oznaki, że coś jest nie tak. Nie ma co się "cykać", krzywdy mu nie zrobisz, a napaści unikniesz. Zresztą trudno mowić o tym, że obrona może być niepotrzebna, gdy np. ktoś ładuje Ci się do domu mimo, że go wcale nie zapraszasz do środka. O nic nie pytać, nie dyskutować, nie czekać, tylko walić paralizarorem bez wahania i bez najmniejszej zwłoki.
Wszyskie czynności związane z użyciem takich środków zawsze najpierw dokładnie przećwiczyć "na sucho", najpierw powoli, a potem "na czas", tzn. potrenować szybkość i sprawność wykonywania tych czynnośći, tak, żeby [potem w razie czego, w momencie stresu bez problemu to zrobić. Nie ma sensu miec gazu czy paralizatora, jeśli w sytuacji stresu nie jesteś w stanie go prawidłowo użyć.
U mnie też zima na całego. Zasypało mnie, czyli zaszyłam się w swoim domku w głuszy i piszę

Ja tam W. jak najbardziej rozumiem. Zaszycie sie samotnie w głuszy w celu pisania jest mi ideologicznie bliskie
A do obrony przed potencjalnymi napastnikami to nie żadne tam tłuczki i tasaki, bo takimi przedmiotami trzeba umieć walczyć, by sie nimi obronić, tylko albo gaz obronny albo paralizator. Na zewnątrz najcześciej bardziej wskazany jest gaz lub pistolet gazowy, a we wnętrzu bardziej wskazany paralizator. I jedna zasadnicza uwaga - stosować nie dopiero wtedy, gdy już doszło do ataku, tylko od razu, wtedy, gdy sa pierwsze oznaki, że coś jest nie tak. Nie ma co się "cykać", krzywdy mu nie zrobisz, a napaści unikniesz. Zresztą trudno mowić o tym, że obrona może być niepotrzebna, gdy np. ktoś ładuje Ci się do domu mimo, że go wcale nie zapraszasz do środka. O nic nie pytać, nie dyskutować, nie czekać, tylko walić paralizarorem bez wahania i bez najmniejszej zwłoki.
Wszyskie czynności związane z użyciem takich środków zawsze najpierw dokładnie przećwiczyć "na sucho", najpierw powoli, a potem "na czas", tzn. potrenować szybkość i sprawność wykonywania tych czynnośći, tak, żeby [potem w razie czego, w momencie stresu bez problemu to zrobić. Nie ma sensu miec gazu czy paralizatora, jeśli w sytuacji stresu nie jesteś w stanie go prawidłowo użyć.
U mnie też zima na całego. Zasypało mnie, czyli zaszyłam się w swoim domku w głuszy i piszę
#2378578 05.01.2017 14:32:23
Lora - bo placki ziemniaczane są najlepsze!!!! Ja je uwielbiam choć jadam raz w roku może :-).
Pozdrawiam, Ewa.
#2378589 05.01.2017 14:54:06
Barabella pisze:
Znalazłam za to tanią
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Ciekawa oferta, jeszcze wysyłka kotw dokładają gratis....
Znalazłam za to tanią
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Ciekawa oferta, jeszcze wysyłka kotw dokładają gratis....
Stary poczciwy łańcuch w drzwiach też nie jest od rzeczy. Moja babcia zawsze zakładała.
#2378609 05.01.2017 15:38:39
Syringa pisze:
I jedna zasadnicza uwaga - stosować nie dopiero wtedy, gdy już doszło do ataku, tylko od razu, wtedy, gdy sa pierwsze oznaki, że coś jest nie tak. Nie ma co się "cykać", krzywdy mu nie zrobisz, a napaści unikniesz. Zresztą trudno mowić o tym, że obrona może być niepotrzebna, gdy np. ktoś ładuje Ci się do domu mimo, że go wcale nie zapraszasz do środka. O nic nie pytać, nie dyskutować, nie czekać, tylko walić paralizarorem bez wahania i bez najmniejszej zwłoki.
I jedna zasadnicza uwaga - stosować nie dopiero wtedy, gdy już doszło do ataku, tylko od razu, wtedy, gdy sa pierwsze oznaki, że coś jest nie tak. Nie ma co się "cykać", krzywdy mu nie zrobisz, a napaści unikniesz. Zresztą trudno mowić o tym, że obrona może być niepotrzebna, gdy np. ktoś ładuje Ci się do domu mimo, że go wcale nie zapraszasz do środka. O nic nie pytać, nie dyskutować, nie czekać, tylko walić paralizarorem bez wahania i bez najmniejszej zwłoki.
Pamiętając, że istnieje coś takiego, jak granica obrony koniecznej
#2378612 05.01.2017 15:41:44
zuzanna2418 pisze:
Pamiętając, że istnieje coś takiego, jak granica obrony koniecznej
Syringa pisze:
I jedna zasadnicza uwaga - stosować nie dopiero wtedy, gdy już doszło do ataku, tylko od razu, wtedy, gdy sa pierwsze oznaki, że coś jest nie tak. Nie ma co się "cykać", krzywdy mu nie zrobisz, a napaści unikniesz. Zresztą trudno mowić o tym, że obrona może być niepotrzebna, gdy np. ktoś ładuje Ci się do domu mimo, że go wcale nie zapraszasz do środka. O nic nie pytać, nie dyskutować, nie czekać, tylko walić paralizarorem bez wahania i bez najmniejszej zwłoki.
I jedna zasadnicza uwaga - stosować nie dopiero wtedy, gdy już doszło do ataku, tylko od razu, wtedy, gdy sa pierwsze oznaki, że coś jest nie tak. Nie ma co się "cykać", krzywdy mu nie zrobisz, a napaści unikniesz. Zresztą trudno mowić o tym, że obrona może być niepotrzebna, gdy np. ktoś ładuje Ci się do domu mimo, że go wcale nie zapraszasz do środka. O nic nie pytać, nie dyskutować, nie czekać, tylko walić paralizarorem bez wahania i bez najmniejszej zwłoki.
Pamiętając, że istnieje coś takiego, jak granica obrony koniecznej
I nie walimy na oślep listonosza, bo nam się wydawało, że mrugnął do nas kokieteryjnie oczkiem
#2378615 05.01.2017 15:49:22
zuzanna2418 pisze:
Pamiętając, że istnieje coś takiego, jak granica obrony koniecznej
Syringa pisze:
I jedna zasadnicza uwaga - stosować nie dopiero wtedy, gdy już doszło do ataku, tylko od razu, wtedy, gdy sa pierwsze oznaki, że coś jest nie tak. Nie ma co się "cykać", krzywdy mu nie zrobisz, a napaści unikniesz. Zresztą trudno mowić o tym, że obrona może być niepotrzebna, gdy np. ktoś ładuje Ci się do domu mimo, że go wcale nie zapraszasz do środka. O nic nie pytać, nie dyskutować, nie czekać, tylko walić paralizarorem bez wahania i bez najmniejszej zwłoki.
I jedna zasadnicza uwaga - stosować nie dopiero wtedy, gdy już doszło do ataku, tylko od razu, wtedy, gdy sa pierwsze oznaki, że coś jest nie tak. Nie ma co się "cykać", krzywdy mu nie zrobisz, a napaści unikniesz. Zresztą trudno mowić o tym, że obrona może być niepotrzebna, gdy np. ktoś ładuje Ci się do domu mimo, że go wcale nie zapraszasz do środka. O nic nie pytać, nie dyskutować, nie czekać, tylko walić paralizarorem bez wahania i bez najmniejszej zwłoki.
Pamiętając, że istnieje coś takiego, jak granica obrony koniecznej
A, oczywiście! I dlatego nie napisałam, że potem, gdy już delikwent leży obezwładniony, to ubieramy nasze trzewiczki ogrodowe ze stalowymi podnoskami i kopiemy go w jaja tak długo, aż poczujemy się zrelaksowane.
#2378623 05.01.2017 16:22:22
M kupił mi latarkę z paralizatorem.Wygląda jak opakowanie dezodorantu albo szminki,tylko większe
Synusie dwaj wypróbowali na sobie.Przez bluzę zostawia czerwony ślad czyli troszkę kopie.Już widzę jak jak zaczepia mnie jakiś zbir a ja mu funduję łaskotki tym gadżecikiem


Pozdrawiam-Agnieszka
#2378644 05.01.2017 17:14:01
Syringa pisze:
A, oczywiście! I dlatego nie napisałam, że potem, gdy już delikwent leży obezwładniony, to ubieramy nasze trzewiczki ogrodowe ze stalowymi podnoskami i kopiemy go w jaja tak długo, aż poczujemy się zrelaksowane.
A, oczywiście! I dlatego nie napisałam, że potem, gdy już delikwent leży obezwładniony, to ubieramy nasze trzewiczki ogrodowe ze stalowymi podnoskami i kopiemy go w jaja tak długo, aż poczujemy się zrelaksowane.
chyba coś z ciśnieniem nie tak, albo to starość, bo poszłam pogadać z Flo, która u siebie sprzątała i....zasnęłam w trakcie
#2378661 05.01.2017 17:39:06
A ja sobie odśnieżyłam
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Chwilowo nie pada, więc jest nadzieja, że choć wieczorem będę miała przerwę od łopaty. No i mnie tez spać się chce. Ale za kawę dziękuję, bo bez niej nie śpię rewelacyjnie, a po niej - lepiej nie myśleć.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Chwilowo nie pada, więc jest nadzieja, że choć wieczorem będę miała przerwę od łopaty. No i mnie tez spać się chce. Ale za kawę dziękuję, bo bez niej nie śpię rewelacyjnie, a po niej - lepiej nie myśleć.
Reklama
#2378664 05.01.2017 17:47:34
Aniu u nas też jest sporo śniegu,temp -7 i wiatr,ale tyle co u Ciebie to dawno nie było.Chociaż zapowiadają jeszcze opady i to dość obfite.Jak dla mnie to już wystarczy.Odśnieżania masz całkiem sporo.Na zdjęciach Twoja zima jest cudna.
Ania
Moja działka
Moja działka
#2378668 05.01.2017 18:00:36
Antybiotyk działa i jest o niebo lepiej.
Aniu zazdroszczę takiej zimy, u nas też sporo popadało, ale w porównaniu z Twoją zimą o naszej nie ma co mówić.Pozdrawiam
Aniu zazdroszczę takiej zimy, u nas też sporo popadało, ale w porównaniu z Twoją zimą o naszej nie ma co mówić.Pozdrawiam
Pozdrawiam . Ewa
Kolejny rok-kolejne próby
Kolejny rok-kolejne próby
#2378682 05.01.2017 18:40:19
Witajcie Laseczki
Nareszcie po robotach przedemerytalnych, po obiadku, zmywarka odpalona można zacząć teoretycznie odpoczywać nad nicianymi dłubankami.
Także zapraszam na popołudniową kawusię + puding wiedeński
U nas z centymetr śniegu w ogrodzie toteż Laseczki poproszę o kolejne zdjęcia tegoż białego niech oczy me się nacieszą
Mesiu, Kobieto, cóżeś zażywała, że podjęłaś takie decyzje a teraz cierpisz? Delikatnie utulam
Basiu a pisałaś, że nic zielonego bo finanse na co innego, chyba że coś do zielonego się nie liczy
Ewuś przykryj się aby tylko ciepłą kołderką
Nareszcie po robotach przedemerytalnych, po obiadku, zmywarka odpalona można zacząć teoretycznie odpoczywać nad nicianymi dłubankami.
Także zapraszam na popołudniową kawusię + puding wiedeński
U nas z centymetr śniegu w ogrodzie toteż Laseczki poproszę o kolejne zdjęcia tegoż białego niech oczy me się nacieszą
Mesiu, Kobieto, cóżeś zażywała, że podjęłaś takie decyzje a teraz cierpisz? Delikatnie utulam
Basiu a pisałaś, że nic zielonego bo finanse na co innego, chyba że coś do zielonego się nie liczy
Ewuś przykryj się aby tylko ciepłą kołderką
#2378684 05.01.2017 18:43:02
Zapomniałam
Misiu a Ty gustujesz w miodowym kolorze?
Mam pytanie - gdzie Wy kupujecie buciki ogrodnicze z metalowymi noskami?

Misiu a Ty gustujesz w miodowym kolorze?
Mam pytanie - gdzie Wy kupujecie buciki ogrodnicze z metalowymi noskami?
#2378689 05.01.2017 18:47:54
Ilonkoa co to takiego pudding wiedeński?
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#2378695 05.01.2017 19:01:22
mariaewa pisze:
Basiu, na all są dwie oferty tej karmy,
Jedna u www_mamzoo_pl, druga na MARKETPOLO.
Nie wiem jak cenowo wypadają, nie kupuję karmy.
Barabella pisze:
Mam dosyć, poddaję się..... Nigdzie nie ma karmy dla kota Perfect Fit Active.... za kilka dni Tyćka mnie pożre....
Znalazłam za to tanią
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Ciekawa oferta, jeszcze wysyłka kotw dokładają gratis....
Mam dosyć, poddaję się..... Nigdzie nie ma karmy dla kota Perfect Fit Active.... za kilka dni Tyćka mnie pożre....
Znalazłam za to tanią
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Ciekawa oferta, jeszcze wysyłka kotw dokładają gratis....
Basiu, na all są dwie oferty tej karmy,
Jedna u www_mamzoo_pl, druga na MARKETPOLO.
Nie wiem jak cenowo wypadają, nie kupuję karmy.
Tak, wiem...... w jednej kupiłam, będzie za dwa tygodnie...... Druga ma za dużą ilość....
#2378696 05.01.2017 19:02:54
lora pisze:
Basiu jeszcze z pieprzem nie piłam a i mam tylko imbir w proszku a i mam pomarańcz.
Basiu jeszcze z pieprzem nie piłam a i mam tylko imbir w proszku a i mam pomarańcz.
Misiu jak nie mam korzenia, to sypię w proszku
#2378699 05.01.2017 19:09:23
Justyś placuszek na kruchym spodzie, środek to jakieś 2 cm sernika na to jakieś 2cm pudingu i posypane delikatnie cukrem pudrem.
Pychota.
Kupuję sobie co jakiś czas w cukierni. Nigdy mi się nie udało upiec tak jak cukiernicy
Pychota.
Kupuję sobie co jakiś czas w cukierni. Nigdy mi się nie udało upiec tak jak cukiernicy
wpis edytowany 05.01.2017 19:10:02
#2378704 05.01.2017 19:29:21
Basiu
ale sobie popieprzyłam oj popieprzyłam 
Ilonka miodowy kolor oczywiście lubię ale zaraz a czemu pytasz?
Ewo zdrówka i łykaj co dają będzie dobrze
A u mnie już-11.
Zuza W i Kretka już w tych dwóch słowach jest cała opowieśc a co będzie dalej ...już czyszczę okularki
i moszczę siedzisko oj będzie co czytać
Chwileczkę aTy przypadkiem nie znajdziesz w ciszy swojej weny

Ilonka miodowy kolor oczywiście lubię ale zaraz a czemu pytasz?
Ewo zdrówka i łykaj co dają będzie dobrze
A u mnie już-11.
Zuza W i Kretka już w tych dwóch słowach jest cała opowieśc a co będzie dalej ...już czyszczę okularki
i moszczę siedzisko oj będzie co czytać
Chwileczkę aTy przypadkiem nie znajdziesz w ciszy swojej weny
wpis edytowany 05.01.2017 19:30:23
#2378715 05.01.2017 20:08:06
Jutro Trzech Króli tak ?
No to przez pola pójdą trzy osoby. Już namówiłam L i M.
Wzięłam narty syna, są za długie, dlatego musiałam trochę się złachmanić. Jutro wezmę Młodej, powinny być dobre.
Kowalczyk nie jestem ale jutro przejdę 10 km albo z nerwów zostane panną migotką.
Mamy buty robocze z metalem . L. lubi sobie coś wypuścić z rąk na paluchy.
Kiedy patrzę, jak W. pracuje piłą i ma gołe stopy, mam dreszcze.
L. kiedyś ciął jakąś belkę " na nogę " i właśnie metal w bucie uratował go przed zostaniem wańką - wstańką.
Sie położe. Nasmarują mnie śmierdzącymi maściami i sie wyleże. I sie wyliże z bolenia.
Dobrej nocy.
No to przez pola pójdą trzy osoby. Już namówiłam L i M.
Wzięłam narty syna, są za długie, dlatego musiałam trochę się złachmanić. Jutro wezmę Młodej, powinny być dobre.
Kowalczyk nie jestem ale jutro przejdę 10 km albo z nerwów zostane panną migotką.
Mamy buty robocze z metalem . L. lubi sobie coś wypuścić z rąk na paluchy.
Kiedy patrzę, jak W. pracuje piłą i ma gołe stopy, mam dreszcze.
L. kiedyś ciął jakąś belkę " na nogę " i właśnie metal w bucie uratował go przed zostaniem wańką - wstańką.
Sie położe. Nasmarują mnie śmierdzącymi maściami i sie wyleże. I sie wyliże z bolenia.
Dobrej nocy.
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.