Pati szczęśliwie nam dotarła

.
Teraz będziemy nóżkami przebierać w oczekiwaniu na fotki z wyprawy, a jeszcze jak podszczuła ogrodami przypałacowymi...
Zuza, kciukasy za W.
Małgoś, ja nabywam w miejscowym spożywczaku. Dostaję te mniejsze po wczesnych ziemniakach. Niestety ilość limitowana ze względu na wzrastające zainteresowanie.
Udało się wcześniej wrócić, nieoczekiwanie RP odwołano

.
Obiad i kawa w ogrodzie.
Tulipany kwitną.
Kilka roślin, które uznawałam za nieżywe, raczyły wrócić do grona zieleniących się.

Aura iście letnia.
Chyba muszę poprasować...

Pozdrawiam.
Justyna