U nas też pogoda nie zachęcała do grzebania w ziemi. Deszcz.
Zresztą rzadko po powrocie z placówki wyrabiam czasowo. Obiad, lekcje z młodym, dom, lekcje własne

.
Dodatkowo jestem ciepłolubem, więc wizja wymarznięcia-niekoniecznie. Fotek trochę zrobiłam, zachęcił mnie pierwszy żółty krokus widoczny przez okno.
Pati, coś ostatnio słabujesz...Może jakieś wzmacniacze lub badania u doktorów. Pora i pogoda nie sprzyjają tryskaniu energią, ale...jak firany uprane, to niewątpliwie wiosna.
Aniu, to teraz już wiem, dlaczego u mnie podział obowiązków troszku inny...Znaczy koloru na paznokciach mi potrzeba

.
Bogusiu, od razu wiadomo, że wróciłaś na swoje miejsce...Powiadasz bitwa na poduszki

. No to może doprowadzić do zgody

.
Janinko, tak wysprzątany ogródek poprawia nastrój. Oby tylko nie przeforsować się. Trawnik odwdzięczy się soczysta zielenią. Sąsiedzi nie sprzątają?
Pozdrawiam.
Justyna