Jak to śnieg? Ano normalnie. Wali z nieba, aż niemiło!

Do Pat doszło w pół do ósmej, u mnie sypało już o szóstej. Trzy portale pogodowe podają, że u mnie dziś jest +8 i pada przelotny deszcz

Pada nie przelotny, tylko ciągły i nie deszcz, tylko śnieżyca, a stopni jest równo zero

Spawdzalność prognoz jak zwykle

A jeden z portali poleciła mi ostatnio sąsiadka, że to niby najlepszy i zawsze sie sprawdza

Taaa, jasne.
Nie chce mi się zdjęcia robić i klejać, ale u mnie to nie jest tak przyprószone, jak u Pat, tylko leży kilka centymetrów białego ohydztwa

i dalej sypie.
Nie pojechałam do dentysty do Jeleniej Góry, zadzwoniłam i powiedziałam, że u mnie, w górach spadł metr śniegu i nie dojadę. Pani z rejestracji nie wiedziała, co odpowiedzieć, pewnie sobie pomyślała, że dowcipy z okazji pierwszego kwietnia u dentysty to chyba przesada, ale uprzejmie przełożyła wizytę i uprzejmie sie pożegnała.
A mnie po prostu łokropnie glowa boli przy tej pogodzie i nie w smak mi był dentysta.
edit:
"Ochydztwo" zamiast ohydztwo to nie był bynajmniej żart

tylko problemy z mózgiem
Na boga, mówcie mi, jak wale takie byki, bo ja naprawdę mam luki w pamięci, także ortograficznej i wychodze na pismaka, co to nawet ortografii nie zna.
edit II:
Słuchajcie, lecą gęsto olbrzymie płaty śniegu, tak powinno być na Gwiazdkę

bajkowy śnieg, romantyzm świerków w śniegu, sanki, narty, łyżwy...
