Lucynko, ja też
Januszu, wiosennie się zrobiło. Dzięki.
Zuza, poduchę zaanektowała natychmiast i strzeliła focha po zabraniu

. Gwiazda taka, na piernatach pod kaloryferem...
Aniu, rzeczywiście zajęcie niewdzięczne, cieszę się, że już za mną. Zdecydowanie lepiej to wygląda.
Misiu, mam jeszcze trochę pierza i zastanawiam się nad kołdrą...Tylko ceny sypu... U nas nie ma przeciwskazań.
Lubię puchowe poduszki i kołderki. Szczególnie od października do maja.
Pozdrawiam.
Justyna