Reklama
#2197972 04.11.2015 13:58:40
Jak to nie ma św. Mikołaja i wróżek? przeza u mnie dziś po ogrodzie latały 
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#2198004 04.11.2015 14:56:20
Ja sama bardzo miło wspominam ten czas, kiedy byłam "wierząca" i czekałam na Gwiazdora (mama pochodzi z Kaszub
). Tata robił cyrk z otwartym oknem i śladami butów na śniegu. Dlaczego mam nie poczarować własnego dziecka? A niech ma tę trochę magii w szarym na ogół życiu
.
Koleżanka miała to "szczęście" że jej córka, wraz ze wszystkimi dziećmi w przedszkolu, dowiedziała się od katechetki, że Św. Mikołaj to był biskup turecki, który żył dawno temu i zajmował się...no i od tamtej pory ludzie dają sobie prezenty. Rodzice i dzieci byli ogromnie wdzięczni pani katechetce za ten jakże niezbędny w życiu przedszkolnym wykład historyczny i antropologiczny i za rozmontowanie świątecznej magii w wielu domach.
Pat, Twoja siostrzenica pewnie bała się że brak wiary będzie skutkował brakiem prezentów
. Moja teściowa, stawiając takie właśnie ultimatum swojej córce, przetrzymała ją w głębokiej wierze do lat... no nie wiem do ilu, ale ponadprzeciętnie długo
.
Koleżanka miała to "szczęście" że jej córka, wraz ze wszystkimi dziećmi w przedszkolu, dowiedziała się od katechetki, że Św. Mikołaj to był biskup turecki, który żył dawno temu i zajmował się...no i od tamtej pory ludzie dają sobie prezenty. Rodzice i dzieci byli ogromnie wdzięczni pani katechetce za ten jakże niezbędny w życiu przedszkolnym wykład historyczny i antropologiczny i za rozmontowanie świątecznej magii w wielu domach.
Pat, Twoja siostrzenica pewnie bała się że brak wiary będzie skutkował brakiem prezentów
wpis edytowany 04.11.2015 15:01:37
Pozdrawiam Kasia
#2198015 04.11.2015 15:34:43
Ha, ja już mam opracowany w głowie kontrargument na Mikołaja-biskupa, który bez wątpienia na lekcji religii wkrótce wypłynie
- otóż, w chwili powstania chrześcijaństwa, pierwsi chrześcijanie adoptowali dawne wierzenia i zwyczaje do swoich potrzeb, choćby zarządzenie Bożego Narodzenia w okresie zimowego przesilenia, czy święta zmarłych w terminie Dziadów, no i tak było z Mikołajem. Mikołaj był zawsze, ale w chrześcijaństwie połączono go z prawdziwym świętym wspomagającym wiernych w jedno - a tak naprawdę to są dwie różne osoby, zgadza się? 
#2198040 04.11.2015 17:09:41
Flo artystka od rysowania
mam nadzieję, że będzie celująca ocena
wybrnęłaś super z tej opresji..
wybrnęłaś super z tej opresji..
Daria
WIEŚ POD BOREM..
WIEŚ POD BOREM..
#2198151 04.11.2015 20:55:24
Pati, na podstawie tego co piszesz o problemach Flo z koordynacją i czytaniem wnioskuję, że to specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu, mieszczą się w tym także wszystkie dys-. Dodatkowo wada wzroku może je potęgować. Piszesz o lateralizacji...
Nie myślałaś o ty, by Flo zbadać, nie dla kwita o dysfunkcjach ale, by wiedzieć konkretnie z czym Mała się musi zmierzyć i jak jej pomóc.
Nie piszę jako pedagog (także po oligofrenopedagogice), ale mama dziecka z poważną wadą wzroku, problemami grafomotorycznymi i ortograficznymi.
W przypadku Maksa terapia pedagogiczna w szkole bardzo mu pomogła. Dodatkowo w domu pracowaliśmy na materiałach wydawnictwa Operon ORTOGRAFFITI z Bratkiem, zeszyty dostosowane do poziomu dziecka (podział na klasy ), bardzo różnorodne i ciekawe ćwiczenia.
Myślę, że od naszych czasów jednak w szkole trochę się zmieniło...
Pracami Flo jestem zauroczona, ma naprawdę nieprzeciętne zdolności plastyczne.
Rodzice, biorący udział w konkursach dla dzieci, to nasza plaga.
Na szczęście (dla mnie) niewielu chce się realizować na polu literackim
.
Nie myślałaś o ty, by Flo zbadać, nie dla kwita o dysfunkcjach ale, by wiedzieć konkretnie z czym Mała się musi zmierzyć i jak jej pomóc.
Nie piszę jako pedagog (także po oligofrenopedagogice), ale mama dziecka z poważną wadą wzroku, problemami grafomotorycznymi i ortograficznymi.
W przypadku Maksa terapia pedagogiczna w szkole bardzo mu pomogła. Dodatkowo w domu pracowaliśmy na materiałach wydawnictwa Operon ORTOGRAFFITI z Bratkiem, zeszyty dostosowane do poziomu dziecka (podział na klasy ), bardzo różnorodne i ciekawe ćwiczenia.
Myślę, że od naszych czasów jednak w szkole trochę się zmieniło...
Pracami Flo jestem zauroczona, ma naprawdę nieprzeciętne zdolności plastyczne.
Rodzice, biorący udział w konkursach dla dzieci, to nasza plaga.
Na szczęście (dla mnie) niewielu chce się realizować na polu literackim
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna
#2198153 04.11.2015 20:59:37
Z Ortograffiti ćwiczyła i moja Aga
Są świetne. (Mam do odstąpienia 9 zeszytów, ale dla gimnazjalistów. Może ktoś chce?)
#2198187 04.11.2015 21:53:08
Wchodzę z poczty, więc oczywiście nie zauważyłam nowego wątku. Jutro doczytam, bo dziś strony nie chcą się ładować, no ile można czekać.
#2198318 05.11.2015 07:37:22
Justynko no właśnie Flo z pisaniem problemów nie ma najmniejszych - podejrzewam, że ma to związek ze zdolnościami plastycznymi, bo już te 2 lata temu bardzo pięknie odwzorowywała literki, a teraz pisze idealnie. Mało tego, o ile z czytaniem jest jak jest, to napisać może wszystko (coś jak mnich analfabeta przepisujący średniowieczne księgi bez zrozumienia ich treści
), a nasza obecna nauka przyniosła efekt taki, że coraz częściej jest w stanie napisać zdanie ze słuchu (a potem zaciąć się na jego czytaniu
). I generalnie z diagnozowaniem jeszcze poczekam, bo widzę, że nauka w domu daje efekty - nie tak, że z dnia na dzień wzięła się za czytanie książek, ale w ciągu miesiąca jest postęp o dobre 50%.
Właśnie od koleżanki po bardzo okazyjnej cenie odkupiłam kolejny komplet pomocy naukowych - tym razem także metodycznych dla matek i niedługo będę mogła otworzyć tajne komplety dla małych analfabetów
Już się kroją z angielskiego, bo kolega Flo ma spore problemy z nauką tego języka i mam go podciągnąć .... głupia sprawa, bo jak tak bardzo nie lubię uczyć, a ciągle mi życie podsuwa edukacyjne wyzwania - to to przeklęte nauczycielskie obciążenie genetyczne 
Jutro natomiast, nie porzucając wyzwań edukacyjnych, wracam w końcu do szlifowania
Właśnie od koleżanki po bardzo okazyjnej cenie odkupiłam kolejny komplet pomocy naukowych - tym razem także metodycznych dla matek i niedługo będę mogła otworzyć tajne komplety dla małych analfabetów
Jutro natomiast, nie porzucając wyzwań edukacyjnych, wracam w końcu do szlifowania
Reklama
#2198644 05.11.2015 20:18:35
Kto nie wierzy w Świętego Mikołaja, ten nie dostaje prezentów, ja tam wierzę. I nie umiem jeździć na rowerze.
#2198679 05.11.2015 20:49:34
Mój syn ma 12 lat i też wierzy w zębową wróżkę nawet nasza dentystka wie ze każdy wyrwany jego ząb trzeba mu zapakować bo idzie pod poduszkę.Ostatnio jak ja musiałam jednego wyrwać to się mnie pytał czy go przyniosłam bo zębowa wróżka na niego czeka było to bardzo miłe
.
#2198692 05.11.2015 21:09:00
Ja umiem jeździć na rowerze a pływam tylko na plecach i to przy męskiej asekuracji
a mojego Maksa mój Tata nauczył jazdy na rowerze jak miał 8 lat a pływać się nauczył dopiero w wieku 11 lat.....więc moim zdaniem spoko...Flo da radę też, tylko daj jej czas na naukę...czytania też. Moim zdaniem jest naprawdę mało 7-latków, które potrafią czytać płynnie, przecież wg programu KEU mają na to aż trzy lata 
Kiedyś będę miała....marzenie Beaty
Mini, mini..mini Beaty
Mini, mini..mini Beaty
#2198798 06.11.2015 08:25:55
No to się pochwalę pierwszym sukcesem: Flo dostała piątkę z minusem za czytanie! Tym większy sukces, że czytała nie tylko tekst wyuczony w domu, ale też coś, co pierwszy raz na oczy widziała - idąc za ciosem pognała od razu do szkolnej biblioteki i kazała sobie wypożyczyć książkę do samodzielnego czytania - musiała być bardzo przekonywująca, bo pani bibliotekarka uwierzyła, że ona czytać umie i wręczyła jej całkiem opasłe i trudne jak na siedmiolatka dzieło o bałwanku 
#2198811 06.11.2015 09:23:33
Wielkie gratulacje dla Flo ....tak dalej
Podgladam Ciebie ì kibicuję
Podgladam Ciebie ì kibicuję
Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
#2198868 06.11.2015 11:58:33
Grażynko dziękuję!
No to obiecana zmiana tematu na bardziej przyjemny
Miałam pokazać Januszowi szachulec w łazience, więc oto i on:
Cały na obu ścianach sfotografowany z wannowego kąta:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Ten na ścianie między pomieszczeniami, na razie oczyszczony częściowo z powodu niedostepności widocznej na zdjęciu:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I ściana od korytarza, którą ostatnio fugowałam:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Dziś w koncu wyciągnęłam ponownie swój park maszynowy:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I po zmarnowaniu zaledwie metra papieru (za cholerę nie umiem przyciąć na właściwy wymiar
) zrobiłam kolejne deski. Na zdjęciu poniżej widoczne są wszystkie - te na dalszym planie szlifowane trzy razy, te na bliższym dwa:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Postanowiłam sprawdzić sugestię Janusza odnośnie do pozostawienia niedoszlifowanych fragmentów i próbnie zaolejowałam jedną deskę:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Bardzo mi się podoba ten efekt, który docelowo będzie mniej wyraźny, bo olejować trzeba co najmniej trzy razy, w związku z czym, nie będę się szarpać i doczyszczać każdej deski do czysta. Próba wykazała również coś, czego nie uwzględniłam wcześniej w planach, mianowicie ślady po drewnojadach wcale tak łatwo się nie barwią
Szpachlować ich oczywiście nie będę, natomiast muszę zaopatrzyć się w zestaw pielęgniarski, czyli strzykawki i igły i bedę na piechotę wypełniać olejem te 'szlaczki'.
No to obiecana zmiana tematu na bardziej przyjemny
Cały na obu ścianach sfotografowany z wannowego kąta:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Ten na ścianie między pomieszczeniami, na razie oczyszczony częściowo z powodu niedostepności widocznej na zdjęciu:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I ściana od korytarza, którą ostatnio fugowałam:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Dziś w koncu wyciągnęłam ponownie swój park maszynowy:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
I po zmarnowaniu zaledwie metra papieru (za cholerę nie umiem przyciąć na właściwy wymiar
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Postanowiłam sprawdzić sugestię Janusza odnośnie do pozostawienia niedoszlifowanych fragmentów i próbnie zaolejowałam jedną deskę:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Bardzo mi się podoba ten efekt, który docelowo będzie mniej wyraźny, bo olejować trzeba co najmniej trzy razy, w związku z czym, nie będę się szarpać i doczyszczać każdej deski do czysta. Próba wykazała również coś, czego nie uwzględniłam wcześniej w planach, mianowicie ślady po drewnojadach wcale tak łatwo się nie barwią
wpis edytowany 06.11.2015 12:00:49
#2198879 06.11.2015 12:21:40
No z tymi korytarzami po robalach jest zabawa. Po szlifowaniu ścian pył tam grzęźnie, trzeba wydmuchiwać albo wysysać odkurzaczem. My malowaliśmy na bezbarwno, ale i tak trzeba było się zdrowo chrzanić z tymi rowkami. Stosowałam technikę wielokrotnego dziubania szczytem pędzla umoczonym w oleju. Mało wyrafinowane, ale na nasze potrzeby wystarczyło 
Łazienka będzie bezapelacyjnie wspaniała! I da świetne, niestandardowe możliwości dekoratorskie! Oj, oglądam z zazdrością
Łazienka będzie bezapelacyjnie wspaniała! I da świetne, niestandardowe możliwości dekoratorskie! Oj, oglądam z zazdrością
#2198898 06.11.2015 13:46:13
Pat, łazienka będzie piękna, to wiemy już wszyscy, ale jak zobaczyłam ten wielki rurkowy grzejnik, to sobie pomyślałam, że Ty to nie będziesz miała problemu gdzie mają się podziać mokre ręczniki po użyciu. Ja zawsze mam z tym kłopot.
Pozdrawiam Kasia
#2198903 06.11.2015 13:54:23
kania pisze:
Pat, łazienka będzie piękna, to wiemy już wszyscy, ale jak zobaczyłam ten wielki rurkowy grzejnik, to sobie pomyślałam, że Ty to nie będziesz miała problemu gdzie mają się podziać mokre ręczniki po użyciu. Ja zawsze mam z tym kłopot.
Pat, łazienka będzie piękna, to wiemy już wszyscy, ale jak zobaczyłam ten wielki rurkowy grzejnik, to sobie pomyślałam, że Ty to nie będziesz miała problemu gdzie mają się podziać mokre ręczniki po użyciu. Ja zawsze mam z tym kłopot.
Kasiu, taki grzejnik w łazience to must have
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.