Różo, usmiałam się jak nigdy. Gdyby tak było, to bym nie nadążała z tym rodzeniem i we wsi by dzieci było w bród. Toż nad moim domem bez przerwy latają

Boacianów u nas ci dostatek, co roku i trasy przelotowe nad domami to normalka. Myślałam jedynie o tym, że ponoć pierwszy lecący bocian przynieść ma szczęście w tym sezonie. Tak się cieszę, bo widziałam kilkanaście.

Choć i tak wiem, że to wszystko bzdury, ale jak zadziałają na podświadomość, to co szkodzi

Dzieci na moją podświadomość nie zadziałają.

Misiu, ja Cię przepraszam, za te dyskusje w Twoim wątku.

Oczywiście, że nie zapomniałam czyj to wątek i pozdrawiam serdecznie.
