Reklama
#2410173 18.03.2017 22:32:01
Olu jakie śliczne mordeczki, Zumi ma "stopki" charaktery też mają podobne ?
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
#2410186 18.03.2017 23:18:48
maliola pisze:
Marysiu trzymam kciuki i ciepło o Was myślę!
Basiu Ty też uważaj na siebie!
Pogoda jest okropna, leje i wieje!
Pozdrawiam z nowym domownikiem - Zumi!
Marysiu trzymam kciuki i ciepło o Was myślę!
Basiu Ty też uważaj na siebie!
Pogoda jest okropna, leje i wieje!
Pozdrawiam z nowym domownikiem - Zumi!
Ja w przeciwieństwie do Małgosi, wstaję z łóżka, by do komputera dojść, gdy temperatura spada...... Na ogrodzie nie byłam już dwa tygodnie.....
#2410213 19.03.2017 06:01:35
Dzień miły
kawę zostawiam i po cichutku się wycofuje, bo jeszcze śpicie, tak robią normalni ludzie, bo moje ślepia się już dawno otworzyły i spać nie chcą
Myślami jestem przy Marysi, będzie dobrze zobaczysz.
Myślami jestem przy Marysi, będzie dobrze zobaczysz.
Rękodzieła Bogusi
#2410216 19.03.2017 06:55:16
Bogusiu, też nie śpię
miałam w weekend odespać, ale nie wyszło, jasność za oknem mnie budzi
Zatem chętnie wypiję z Tobą kawę i porozkoszuję się błogosławioną ciszą w domu
#2410219 19.03.2017 07:15:07
Dzień dobry! Dosiadam się do kawy...
Marysiu - i ja wspieram dobrymi myślami Twoją mamę i Ciebie.
Olu - fajne pieski, mają takie sympatyczne mordeczki
Justynko - my podczas pobytu na działce słyszeliśmy przelatujące gęsi. Jesienią gdy wyjeżdżaliśmy klucze gęsi przelatywały nam nad głowami - a teraz nas przywitały. Życie zatoczyło krąg...
Marysiu - i ja wspieram dobrymi myślami Twoją mamę i Ciebie.
Olu - fajne pieski, mają takie sympatyczne mordeczki
Justynko - my podczas pobytu na działce słyszeliśmy przelatujące gęsi. Jesienią gdy wyjeżdżaliśmy klucze gęsi przelatywały nam nad głowami - a teraz nas przywitały. Życie zatoczyło krąg...
Maria
#2410221 19.03.2017 07:27:04
Witajcie, dziewczynki! Jakieś nieśmiałe słoneczko wygląda u nas zza chmur...
Kochana, do szaleństwa mi daleko, nie mam siły
Tabletki emskie tak, mam zawsze w apteczce i brałam na początku choroby, kiedy kaszel jeszcze był nieproduktywny, ale teraz to już nie ta faza, teraz wychodzę już z choroby i muszę mieć tylko cierpliwość do tego 
Basieńko, bidulko, to ostatnie pewnie najgorsze. Ja to w ogóle w łóżku nie leżę, codziennie rano wstaję i przepoczwarzam się w tryb dzienny dresopodobny, potem urzęduję pomiędzy fotelem z kocykiem a łóżkiem z kocykiem.
Normalnie po domu się snuję, no ale żadnej gorączki nie miałam w tej całej chorobie ani przez chwilę, to jednak jest zupełnie inne samopoczucie.
lora pisze:
Małgoś nie szalej powtarzam to a masz zwykłe tabletki Sal Ems ...dobre przy takim kaszlu.
Małgoś nie szalej powtarzam to a masz zwykłe tabletki Sal Ems ...dobre przy takim kaszlu.
Kochana, do szaleństwa mi daleko, nie mam siły
Barabella pisze:
Ja w przeciwieństwie do Małgosi, wstaję z łóżka, by do komputera dojść, gdy temperatura spada......
Ja w przeciwieństwie do Małgosi, wstaję z łóżka, by do komputera dojść, gdy temperatura spada......
Basieńko, bidulko, to ostatnie pewnie najgorsze. Ja to w ogóle w łóżku nie leżę, codziennie rano wstaję i przepoczwarzam się w tryb dzienny dresopodobny, potem urzęduję pomiędzy fotelem z kocykiem a łóżkiem z kocykiem.
Normalnie po domu się snuję, no ale żadnej gorączki nie miałam w tej całej chorobie ani przez chwilę, to jednak jest zupełnie inne samopoczucie.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2410223 19.03.2017 07:29:00
amba19 pisze:
podczas pobytu na działce słyszeliśmy przelatujące gęsi. Jesienią gdy wyjeżdżaliśmy klucze gęsi przelatywały nam nad głowami - a teraz nas przywitały. Życie zatoczyło krąg...
podczas pobytu na działce słyszeliśmy przelatujące gęsi. Jesienią gdy wyjeżdżaliśmy klucze gęsi przelatywały nam nad głowami - a teraz nas przywitały. Życie zatoczyło krąg...
To są takie cudne chwile, taka nasza filozofia dnia powszedniego - uwielbiam je i jestem wdzięczna losowi, że mam możliwość świadomego ich przeżywania.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2410225 19.03.2017 07:33:39
MaGorzatka pisze:
To są takie cudne chwile, taka nasza filozofia dnia powszedniego - uwielbiam je i jestem wdzięczna losowi, że mam możliwość świadomego ich przeżywania.
amba19 pisze:
podczas pobytu na działce słyszeliśmy przelatujące gęsi. Jesienią gdy wyjeżdżaliśmy klucze gęsi przelatywały nam nad głowami - a teraz nas przywitały. Życie zatoczyło krąg...
podczas pobytu na działce słyszeliśmy przelatujące gęsi. Jesienią gdy wyjeżdżaliśmy klucze gęsi przelatywały nam nad głowami - a teraz nas przywitały. Życie zatoczyło krąg...
To są takie cudne chwile, taka nasza filozofia dnia powszedniego - uwielbiam je i jestem wdzięczna losowi, że mam możliwość świadomego ich przeżywania.
O to myśmy coś takiego widzieli 2 tygodnie temu wracając z Niemiec - ze 2 km przed naszą wsią nagle na niebie się czarno zrobiło i dobre 5 minut przelatywały klucze - gęsi albo kaczek - nigdy wcześniej nie widziałam tego zjawiska w takim natężeniu
Reklama
#2410227 19.03.2017 07:41:36
Marysiu, te przylatujące klucze i stada sprawiają wielka radość. Wiosna tuż tuż...A z nią wszystko, na co tak długo czekamy.
Misiu, Może zrób fotkę tujom. Podpowiemy.
Czasami tak jest, że plany szumne a realizacja padła...Nie dzisiaj to jutro. To nie są sprawy niecierpiące zwłoki.
Olu, jaka sympatyczna mordeczka. Siostry wypisz-wymaluj
. Będzie im raźniej.
U nas od 2 tygodni też nowe małe 4 łapki. Małą yorczyca Abi.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
A teraz zmykam. Piekę babeczki i robię torcik bezowy.
O 14 mam 15 osób na obiadku rodzinnym, potem na kawce.
A o 18 msza za babcię. Wieczorkiem jeszcze uporządkuję materiały na wtorkowe pierwsze zajęcia ze studentami.
Zajrzę tu późnym wieczorkiem.
Dobrego dnia.
Kawkę dostawiam.
Misiu, Może zrób fotkę tujom. Podpowiemy.
Czasami tak jest, że plany szumne a realizacja padła...Nie dzisiaj to jutro. To nie są sprawy niecierpiące zwłoki.
Olu, jaka sympatyczna mordeczka. Siostry wypisz-wymaluj
U nas od 2 tygodni też nowe małe 4 łapki. Małą yorczyca Abi.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
A teraz zmykam. Piekę babeczki i robię torcik bezowy.
O 14 mam 15 osób na obiadku rodzinnym, potem na kawce.
A o 18 msza za babcię. Wieczorkiem jeszcze uporządkuję materiały na wtorkowe pierwsze zajęcia ze studentami.
Zajrzę tu późnym wieczorkiem.
Dobrego dnia.
Kawkę dostawiam.
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna
#2410229 19.03.2017 07:52:11
Dzień dobry.
Przysiądę w kąciku śledząc Wasze rozmowy z filiżanką kawy.
Marysiu trzymam kciuki.
Przysiądę w kąciku śledząc Wasze rozmowy z filiżanką kawy.
Marysiu trzymam kciuki.
Pozdrawiam Aśka
TO JE MOJE
TO JE MOJE
#2410230 19.03.2017 07:52:58
Mam bojowe zadanie i o pomoc proszę
Każdy z nas ma żurawki, żuraweczki i trialele w ogrodzie. Gdybyście mieli podzielić odmiany na kolory, to ile by wyszło?
Zadanie:
1/ Kolorów stworzyć nie więcej niż 11-12
2/ Do każdego koloru przypisać odmiany
Pomożecie?
Zadanie:
1/ Kolorów stworzyć nie więcej niż 11-12
2/ Do każdego koloru przypisać odmiany
Pomożecie?
#2410233 19.03.2017 07:58:31
Basiu,
- żółte
- zielone
- bordowe
- czerwone
- pomarańczowe
- brązowe
- czarne
- dwubarwne (i tu można zrobić podkategorie typu zielono-pomarańczowe, żółto-zielone, itp.)
Odmiany mogę Ci pomóc przypisywać na podstawie wykazów w sieci, ponieważ jak wiesz, znaczników nie stosuję, a pamięć mam dziurawą, więc nie wiem, które żurawki mam
- żółte
- zielone
- bordowe
- czerwone
- pomarańczowe
- brązowe
- czarne
- dwubarwne (i tu można zrobić podkategorie typu zielono-pomarańczowe, żółto-zielone, itp.)
Odmiany mogę Ci pomóc przypisywać na podstawie wykazów w sieci, ponieważ jak wiesz, znaczników nie stosuję, a pamięć mam dziurawą, więc nie wiem, które żurawki mam
#2410242 19.03.2017 08:42:35
Dzień dobry
Kawkę dostawiam świeżą , poczytam chwilę i biorę się do roboty .
Pogoda kiepska ...i jaki ziąb buu...
Justynko Klaryso jakie słodkie te Twoje mordeczki .
Marysiu myślami jestem z Tobą ..
Kawkę dostawiam świeżą , poczytam chwilę i biorę się do roboty .
Pogoda kiepska ...i jaki ziąb buu...
Justynko Klaryso jakie słodkie te Twoje mordeczki .
Marysiu myślami jestem z Tobą ..
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
#2410277 19.03.2017 10:56:51
Mesiu nie wiedziałam o "błękitnym wielorybie". teraz już wiem i jestem przerażona, że są ludzie, którzy potrafią wymyślić coś tak okrutnego i wciągać w to inne osoby a zwłaszcza dzieci. Horror!
Justynko współczuję Ci stresu związanego z zapowiadaną dobrą reformą oświaty. Sama przeżyłam w swoim życiu zawodowym wiele reorganizacji i bałaganu z tym związanego. Pamiętam te nerwy, niepewność i masę dodatkowej pracy. Jestem szczęśliwa, że to już za mną mimo tego, że ceną za spokój jest mój wiek.
Pat ciekawa jestem nowego forum. Już teraz dziękuję i podziwiam Was (Zuzę, Elę, Basię, Janusza, Ciebie i pozostałe osoby za Waszą pracę.
Olu drugi piesek będzie radością i dla Was i dla Toffika ale pierwsze tygodnie będą pewnie trochę trudne. Trzymam kciuki za spokojną asymilację nowego członka rodziny. Buziaczki dla Was!
Margolciu myślę, że wszystkie tak mamy - ledwie posprzątamy a tu wiatr przynosi nam nowe niespodzianki. W piątek uprzątnęłam liście z warzywniaka. Po wczorajszej wichurze dzisiaj już nie widać mojej pracy. Pocieszam się, że zawsze mniej mi nawiało niż przedwczoraj ubyło no i zagonek truskawek obrobiony.
Marylko strasznie mi przykro czytać o ciężkim stanie zdrowia Twojej Mamy. Po cichutku mam nadzieję, że już lepiej się czuje. Dobrze pamiętam z lata ubiegłego roku jakie przerażające wrażenie sprawia bliski podłączony do tych wszystkich rurek i monitorów na erce. Ściskam kciuki. Pozdrów Mamę.
Joasiu a jak Twoja Mama? Jak sobie radzisz? Przytulam Cię. Ślę życzenia poprawy zdrowia dla Mamy.
Marysiu ambo z pożądaniem deszczu jesteśmy co najmniej dwie ale pewnie dołączy do nas także Ela kuzniecom. U mnie piach na głębokość 5-ciu metrów i przydaje się każda ilość wody.
Mesiu cieszę się, że widziałaś żurawie. To naprawdę majestatyczne ptaki. Ja widuję olbrzymie stada co roku w okolicy stycznia i cieszę się jak dziecko. Teraz widujemy nad ogrodem kanię rudą. Pięknie krąży nad naszymi głowami ale atakują ją wrony.
Basiu zdrowiej pracusiu. Co to Cię tak zmogło. Współczuję!
Witajcie! 52-ga strona z Pogaduszek przeczytana i troszkę z Wami porozmawiałam. Idę robić kotlety mielone na dzisiaj i na zapas. R już obrał cebulę i teraz ją kroi oglądając w telewizji jakieś gadające głowy. Może jeszcze uda mi się dzisiaj zaglądnąć ale i tak życzę wszystkim dobrego dnia.
Justynko współczuję Ci stresu związanego z zapowiadaną dobrą reformą oświaty. Sama przeżyłam w swoim życiu zawodowym wiele reorganizacji i bałaganu z tym związanego. Pamiętam te nerwy, niepewność i masę dodatkowej pracy. Jestem szczęśliwa, że to już za mną mimo tego, że ceną za spokój jest mój wiek.
Pat ciekawa jestem nowego forum. Już teraz dziękuję i podziwiam Was (Zuzę, Elę, Basię, Janusza, Ciebie i pozostałe osoby za Waszą pracę.
Olu drugi piesek będzie radością i dla Was i dla Toffika ale pierwsze tygodnie będą pewnie trochę trudne. Trzymam kciuki za spokojną asymilację nowego członka rodziny. Buziaczki dla Was!
Margolciu myślę, że wszystkie tak mamy - ledwie posprzątamy a tu wiatr przynosi nam nowe niespodzianki. W piątek uprzątnęłam liście z warzywniaka. Po wczorajszej wichurze dzisiaj już nie widać mojej pracy. Pocieszam się, że zawsze mniej mi nawiało niż przedwczoraj ubyło no i zagonek truskawek obrobiony.
Marylko strasznie mi przykro czytać o ciężkim stanie zdrowia Twojej Mamy. Po cichutku mam nadzieję, że już lepiej się czuje. Dobrze pamiętam z lata ubiegłego roku jakie przerażające wrażenie sprawia bliski podłączony do tych wszystkich rurek i monitorów na erce. Ściskam kciuki. Pozdrów Mamę.
Joasiu a jak Twoja Mama? Jak sobie radzisz? Przytulam Cię. Ślę życzenia poprawy zdrowia dla Mamy.
Marysiu ambo z pożądaniem deszczu jesteśmy co najmniej dwie ale pewnie dołączy do nas także Ela kuzniecom. U mnie piach na głębokość 5-ciu metrów i przydaje się każda ilość wody.
Mesiu cieszę się, że widziałaś żurawie. To naprawdę majestatyczne ptaki. Ja widuję olbrzymie stada co roku w okolicy stycznia i cieszę się jak dziecko. Teraz widujemy nad ogrodem kanię rudą. Pięknie krąży nad naszymi głowami ale atakują ją wrony.
Basiu zdrowiej pracusiu. Co to Cię tak zmogło. Współczuję!
Witajcie! 52-ga strona z Pogaduszek przeczytana i troszkę z Wami porozmawiałam. Idę robić kotlety mielone na dzisiaj i na zapas. R już obrał cebulę i teraz ją kroi oglądając w telewizji jakieś gadające głowy. Może jeszcze uda mi się dzisiaj zaglądnąć ale i tak życzę wszystkim dobrego dnia.
pozdrawiam, Janina
#2410290 19.03.2017 11:18:15
Dzien dobry .
Janinko deszcz oddam z przyjemnoscia .
Chorowitka zycze szybkiego powrotu do zdrowia .
A wszystkim milego dnia
Janinko deszcz oddam z przyjemnoscia .
Chorowitka zycze szybkiego powrotu do zdrowia .
A wszystkim milego dnia
Przepraszam za brak polskich znaków .Korzystam z różnych sprzętów.
Pozdrawiam Grażyna.
Pozdrawiam Grażyna.
#2410292 19.03.2017 11:48:38
Dzień wreszcie słoneczny choć nadal zimny.
Jak to jest z marzeniami ? Marzymy o czymś, staramy się to marzenie zrealizować a gdy okazuje sie, że właśnie to uczyniliśmy, wpadamy w popłoch, że oto jest. Marzenie poparte pracą jest już właściwie na liście " zrobione " i wpadliśmy w lekki popłoch. Marzenia są bezpieczniejsze bo realizują się w naszej głowie. W życiu trzeba wziąć się w garść bo nie ma odwrotu. Moje życie zmieni się o 180 stopni choć niektórzy wtedy mówią, że o 360.

Justynko, Abi do zacałowania. A nawet do zjedzenia wbrew wszystkim dietom. Ja zagłaskałabym ją.
Małgoś, ruszaj się oczywiście. Ruch wspomaga odkrztuszanie ale mądry ruch. Jeśli możesz, pij gorącą wodę , tak gorącą, jak możesz znieść [stary sposób z torakochirurgii]. I niech R oklepuje Ci dudy. Ale nie otwartą ręką robiąc oklaski , jak czasami słyszymy w szpitalu ale złożoną w miseczkę by słychac było głuche uderzenia. I z wzajemnością.
Basiczko, teraz uważaj z pracami w ogrodzie, żeby nie było powtórki z rozrywki.Przedwiośnie to bardzo zdradliwa pora roku.
Widziałam dziewczyny. Wszystkie cudne a niektóre podobne do Ciebie. Nie rude.
Janeczko, padają teraz zarzuty, że to media uświadomiły i rozdmuchały marginalny problem. I być może rozpropagowały " zabawę ".
Ale informacje są od informujących. Czasami liczących na zarobek a czasami przerażonych ciszą wokół problemu.
Zawsze ludzie " z branży " jakiejkolwiek wiedzą wcześniej niż tzw. społeczeństwo.
Ja skierowałam post do dorosłych, nie napisałam o co chodzi, bo czasami zostawiamy strone otwartą i coś pilnie robimy i wtedy dzieci mogą przeczytać. Post napisałam na zasadzie mamy, która prowadzi kalendarzyk córki równie skrupulatnie jak swój.
Oglądam czasem jutubowe wygłupy młodych i włosy mi wypadają. Nie można udawać, że nie ma problemu narkotyków, dopalaczy, alkoholu czy młodocianej prostytucji. Wiedzieć nie oznacza naśladować.
A słowo " marginalny " oznacza ileś tam istnień . I dla rodziców marginalny może znaczyć jedyny.
Zdrowia i sił dla chorych. Aha, piesie Oli eleganckie. Białe rękawiczki i skarpeteczki super.
Jak to jest z marzeniami ? Marzymy o czymś, staramy się to marzenie zrealizować a gdy okazuje sie, że właśnie to uczyniliśmy, wpadamy w popłoch, że oto jest. Marzenie poparte pracą jest już właściwie na liście " zrobione " i wpadliśmy w lekki popłoch. Marzenia są bezpieczniejsze bo realizują się w naszej głowie. W życiu trzeba wziąć się w garść bo nie ma odwrotu. Moje życie zmieni się o 180 stopni choć niektórzy wtedy mówią, że o 360.
Justynko, Abi do zacałowania. A nawet do zjedzenia wbrew wszystkim dietom. Ja zagłaskałabym ją.
Małgoś, ruszaj się oczywiście. Ruch wspomaga odkrztuszanie ale mądry ruch. Jeśli możesz, pij gorącą wodę , tak gorącą, jak możesz znieść [stary sposób z torakochirurgii]. I niech R oklepuje Ci dudy. Ale nie otwartą ręką robiąc oklaski , jak czasami słyszymy w szpitalu ale złożoną w miseczkę by słychac było głuche uderzenia. I z wzajemnością.
Basiczko, teraz uważaj z pracami w ogrodzie, żeby nie było powtórki z rozrywki.Przedwiośnie to bardzo zdradliwa pora roku.
Widziałam dziewczyny. Wszystkie cudne a niektóre podobne do Ciebie. Nie rude.
Janeczko, padają teraz zarzuty, że to media uświadomiły i rozdmuchały marginalny problem. I być może rozpropagowały " zabawę ".
Ale informacje są od informujących. Czasami liczących na zarobek a czasami przerażonych ciszą wokół problemu.
Zawsze ludzie " z branży " jakiejkolwiek wiedzą wcześniej niż tzw. społeczeństwo.
Ja skierowałam post do dorosłych, nie napisałam o co chodzi, bo czasami zostawiamy strone otwartą i coś pilnie robimy i wtedy dzieci mogą przeczytać. Post napisałam na zasadzie mamy, która prowadzi kalendarzyk córki równie skrupulatnie jak swój.
Oglądam czasem jutubowe wygłupy młodych i włosy mi wypadają. Nie można udawać, że nie ma problemu narkotyków, dopalaczy, alkoholu czy młodocianej prostytucji. Wiedzieć nie oznacza naśladować.
A słowo " marginalny " oznacza ileś tam istnień . I dla rodziców marginalny może znaczyć jedyny.
Zdrowia i sił dla chorych. Aha, piesie Oli eleganckie. Białe rękawiczki i skarpeteczki super.
wpis edytowany 19.03.2017 12:01:27
#2410302 19.03.2017 12:35:26
Odpoczywam. Wszystko gotowe.
Mam godzinkę na poczytanie.
Mesiu, to mały "szot". Zupełne przeciwieństo Molly. Dystyngowana, jedynie panująca i władająca sercem Pana zderzyła się z małym wiecznie pędzącym kudłaczem. Ale zaczynają się dogadywać. I starsza bardziej ruchliwa.
Staramy się nie rozpieszczać, bo to nie zabaweczka a charakterny terierek. Nie jest łatwo...
Janeczko, zmiany, zmiany, zmiany...Na szczęście nie muszę się martwić o pracę. A takich osób jest wiele. Niestety.
Mam godzinkę na poczytanie.
Mesiu, to mały "szot". Zupełne przeciwieństo Molly. Dystyngowana, jedynie panująca i władająca sercem Pana zderzyła się z małym wiecznie pędzącym kudłaczem. Ale zaczynają się dogadywać. I starsza bardziej ruchliwa.
Staramy się nie rozpieszczać, bo to nie zabaweczka a charakterny terierek. Nie jest łatwo...
Janeczko, zmiany, zmiany, zmiany...Na szczęście nie muszę się martwić o pracę. A takich osób jest wiele. Niestety.
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.