Reklama
#2213409 13.12.2015 09:45:15
Witam z kawką
Wczoraj mój sprzęt nie ruszył. Myślałam, że całkiem zdechł.... Cały dzień leżałam przed tv, a dziś o 6:00 męża obudził szum. Komputer sam się włączył..... Muszę szybko dokończyć płatności wszelkie za prezenty, bo może to był tylko wstęp do zdechnięcia.....
#2213412 13.12.2015 09:50:50
Hej, ja też nie śpię, a dziś będę piekła pierniczki. Pogoda u nas jest taka, że... lepiej zamilknę!
Bea - nie wiem, na czym Ty tam wieszasz te ptaszkowe słoniny, ale ja biorę zawsze motyczkę z najdłuższym trzonkiem, na koniec motyczki (ten uzbrojony) zakładam słoninę już ze sznurkiem i z takim wysięgnikiem dopiero startuję do wieszaków docelowych. Wtedy można uniknąć drabiny.
Bea - nie wiem, na czym Ty tam wieszasz te ptaszkowe słoniny, ale ja biorę zawsze motyczkę z najdłuższym trzonkiem, na koniec motyczki (ten uzbrojony) zakładam słoninę już ze sznurkiem i z takim wysięgnikiem dopiero startuję do wieszaków docelowych. Wtedy można uniknąć drabiny.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2213415 13.12.2015 10:06:52
Dzień dobry! U nas leje i wieje. Wczoraj wsiąkłam w "Tylko martwi nie kłamią" Katarzyny Bondy. Nie mogłam się oderwać.
Za to dziś od rana przejawiłam pewną aktywność i przed śniadaniem jeszcze umyłam okno w kuchni oraz zawiesiłam nowe firanki.
Ptactwo rąbie tłuszczowe kule z nasionkami z Lidla.
W. szykuje się na służbę z pieśnią bojową na ustach porykując: "Wczoraj łaaaach, mundur dziś. Ściśnij paaaaas, pora iść"
Chyba wezmę się za sprzątanie garderoby, bo już wszystko się z półek wysypuje...
Za to dziś od rana przejawiłam pewną aktywność i przed śniadaniem jeszcze umyłam okno w kuchni oraz zawiesiłam nowe firanki.
Ptactwo rąbie tłuszczowe kule z nasionkami z Lidla.
W. szykuje się na służbę z pieśnią bojową na ustach porykując: "Wczoraj łaaaach, mundur dziś. Ściśnij paaaaas, pora iść"
Chyba wezmę się za sprzątanie garderoby, bo już wszystko się z półek wysypuje...
#2213423 13.12.2015 10:23:27
Dzień dobry! za oknem ponuro i buro chyba trzeba będzie łykać witD 3 i przypomnieć sobie o słonku.
Kawy dziś litr trzeba.
Pati jak czuje się Sara.
A Janeczka słonko wczoraj pokazała na zdjęciach może i do mnie też dotrze.
13grudnia! nie lubię tego dnia.
Kawy dziś litr trzeba.
Pati jak czuje się Sara.
A Janeczka słonko wczoraj pokazała na zdjęciach może i do mnie też dotrze.
13grudnia! nie lubię tego dnia.
#2213435 13.12.2015 10:39:19
A ja mam powód, by daty tej nie utożsamiać z negatywnymi uczuciami - za oknem był śnieg niemal po dach, przebierałam nóżkami by iść na sanki czy narty, no i miałam 10 urodziny
Dziś za oknem piękne słonko, więc
Mamy piękną, choć niezimową, niedzielę 
#2213445 13.12.2015 11:01:06
Dzień dobry !
Gdzie pięknie to pięknie - tu znów pada
Przez to wszystko dopadł mnie jakiś niechciej i najchętniej przespałabym go .
Gdzie pięknie to pięknie - tu znów pada
Przez to wszystko dopadł mnie jakiś niechciej i najchętniej przespałabym go .
#2213447 13.12.2015 11:09:34
Bry, ja na moment na razie, bo Sarulek cały czas rozgorączkowany i wymaga stałej obecności, R. i Flo jadą zaraz do dziadków, Sarulka ibupromem ogarnę i uśpię i siadam do roboty i poczytać co u Was, na razie tylko sprawdziłam na szybko newsy i teleranek był (jeszcze) 
#2213453 13.12.2015 11:15:55
Dzień Dobry,pogoda bez zmia -deszczowa i wietrzna.
Biedny Sarulek,oby jej szybko przeszło.Miłego dnia ,bez względu na pogodę.
Biedny Sarulek,oby jej szybko przeszło.Miłego dnia ,bez względu na pogodę.
wpis edytowany 13.12.2015 11:18:57
Ania
Moja działka
Moja działka
#2213470 13.12.2015 11:37:13
Witam Was serdecznie!
Zdrówka wszystkim chorowitkom, pogoda niestety nie pomaga i wręcz rozwiewa wirusy. Jeden z nich mnie dopadł ...pół nocy w toalecie z rozrywającym bólem głowy .Teraz lepiej ,ale razi mnie nawet światło ,a wieczorem mamy iść na urodziny do bratowej
Ja nie mam wspomnień z tamtego czasu,w domu wcale nie odczułam zmiany no może oprócz braku Teleranka.
Zdrówka wszystkim chorowitkom, pogoda niestety nie pomaga i wręcz rozwiewa wirusy. Jeden z nich mnie dopadł ...pół nocy w toalecie z rozrywającym bólem głowy .Teraz lepiej ,ale razi mnie nawet światło ,a wieczorem mamy iść na urodziny do bratowej
Ja nie mam wspomnień z tamtego czasu,w domu wcale nie odczułam zmiany no może oprócz braku Teleranka.
#2213483 13.12.2015 11:48:35
Bea, rozumiem Cię, zawsze były awantury o marnowanie jedzenia, bo wywalałam wszelkie tłustsze kawałki, a bita śmietana to już był koszmar.
Reklama
#2213530 13.12.2015 13:58:10
Januszu, dziękuję.
Niestety, jestem bardzo mocno obciążona mrocznymi wspomnieniami z tamtych czasów...
Długie dni bez wieści, co na stoczni...Informacje w tv...Pobity ojciec...Czekanie....Bibuły pod materacykiem siostry...(kilka lat temu tato mi je przekazał)Pracował z Wałęsą na K6.
Pati, zdróweczka dla Sarci. Żeby zbić temperaturę, dobrze przyłożyć lód na wątrobie. mam zawsze w lodówce napełniona wodą jednorazową rękawiczkę zamrożoną . To owijam w ściereczkę i przykładam. działa prawie błyskawicznie.
Aniu, urodzinowe serdeczności.
Niestety, jestem bardzo mocno obciążona mrocznymi wspomnieniami z tamtych czasów...
Długie dni bez wieści, co na stoczni...Informacje w tv...Pobity ojciec...Czekanie....Bibuły pod materacykiem siostry...(kilka lat temu tato mi je przekazał)Pracował z Wałęsą na K6.
Pati, zdróweczka dla Sarci. Żeby zbić temperaturę, dobrze przyłożyć lód na wątrobie. mam zawsze w lodówce napełniona wodą jednorazową rękawiczkę zamrożoną . To owijam w ściereczkę i przykładam. działa prawie błyskawicznie.
Aniu, urodzinowe serdeczności.
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna
#2213534 13.12.2015 14:06:18
Dla mnie 13 grudnia to weekendowy pobyt w domu u rodziców i od rana przerażenie, że się stało, choć o tym, że się stanie wiedzieliśmy już, przeczuwaliśmy - ojciec słuchał dniami i nocami Wolnej Europy (a nawet bardziej nocami, bo mniej zakłócali).
I nagła decyzja - szybko, z powrotem do Krakowa, po rzeczy, po książki, po ubrania... trzeba było się wynosić z akademików, bo miało tam być kwaterowane wojsko. Byłam studentką pierwszego roku UJ.
I nagła decyzja - szybko, z powrotem do Krakowa, po rzeczy, po książki, po ubrania... trzeba było się wynosić z akademików, bo miało tam być kwaterowane wojsko. Byłam studentką pierwszego roku UJ.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
#2213566 13.12.2015 15:21:57
Witajcie!
Małgosiu, wiedzę że łączy nas uczelnia.
A czy Twoja córka też na UJ studiowała?
Ja natomiast cieszę się niezaprzeczalnie, że nie zaliczyłam stanu wojennego. Tzn. to były moje pierwsze miesiące życia i nic nie pamiętam z tego okresu, ale mojej mamie nie zazdroszczę.
Małgosiu, wiedzę że łączy nas uczelnia.
A czy Twoja córka też na UJ studiowała?
Ja natomiast cieszę się niezaprzeczalnie, że nie zaliczyłam stanu wojennego. Tzn. to były moje pierwsze miesiące życia i nic nie pamiętam z tego okresu, ale mojej mamie nie zazdroszczę.
wpis edytowany 13.12.2015 15:29:47
#2213582 13.12.2015 16:03:33
Świeża kawka czeka w 19
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.