Witajcie!
Elu, ja tak samo jak i Ty, kopię dół i wymieniam podłoże pod prawie każdą roślinę, tylko że ja daję żwir/ piach jako drenaż i rozluźnienie, no i ziemię z worka.
Betinko, a ja się skusiłam ostatnio na NN w Lidlu, ma być różowa i pnąca.
Anitko, do Polski chyba jeszcze paskudnik nie dotarł.
Zuziu, Veilchenblau bardzo pasuje na wieś i jak się rozrośnie, to na pewno będzie wyglądać cudownie w okresie kwitnienia. A ciekawa jestem, co Ty stosujesz pod róże jako ściółkę? Jak Ci się udaje trzymać chwasty z daleka od nich, bo pielenie koło róż jest takie bolesne.
Janeczko, przyznam, że to miłe, takie niespodzianki ze strony roślin, które pokazują, że chcą żyć i się starają.

A Rhapsody in Blue pochodzi od Veilchenblau, z tego co pamiętam.