Kompostownik

Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
T#414185
Facebook
Reklama



Urazka poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Wieś 20 km od Wrocławia
#2076757 24.03.2015 23:53:26
Basiu niestety posiadanie psa niesie za sobą ryzyko szkód. Moja Córka ma 5 psów i dlatego moje przedogródki są zabezpieczone niskimi (65 cm) płotkami panelowymi. Psy są już tak przyzwyczajone do tego, że to nie jest ich teren, że nawet jak wejdę do ogródka i nieopatrznie pozostawię otwartą furtkę podczas, gdy wyprowadzam je na wybieganie, to czekają na mnie pod furtką (wyprowadzane są w konfiguracji: osobno 3 młode i osobno 2 starsze). Ale i tak raz mi się zdarzyło, że gdy za płotem pojawił się obcy pies to młoda sunia akrobatka jednym susem przeskoczyła płotek i rozpoczęła szalony bieg wzdłuż ogrodzenia wśród moich róż i bylin. Na szczęście obyło się bez większych strat. Ale... jest tu też skalniak duży i skalniak maleńki, nieogrodzone, oddzielone od siebie 50-cio centymetrową ścieżką. Psy nie wchodzą na skalniak (no chyba, że wyląduje na nim niefortunnie rzucona piłeczka albo przy zabawie w przepychanie na dwóch łapkach, jeden z zawodników przewróci się właśnie na skalniak) a biegi urządzają na ścieżce między nimi. Psy nie są zostawiane na dworze bez nadzoru i cały czas są pouczane. Komenda "off" jest w ciągłym użyciu i one ją respektują. Nie opisuję Ci tutaj wyprowadzania psów na ogród właściwy, który jest 20-to arową łąka bo tam mają zbyt dużo zajęć, żeby interesować się np. moim warzywnikiem.
A porada dla Ciebie? Trudno dać taką jednoznaczną. Myślę, że każdy młody pies pozostawiony w ogrodzie bez nadzoru znajdzie sobie relaksujące zajęcie. A jak ma na dodatek bodziec w postaci ulubionego kota to już jest pełnia szczęścia. Ja osobiście nie zostawiałabym tych cudnych szkodników samych w ogrodzie. A nawet podczas mojej obecności ale przy zajmowaniu się sprawami ogrodniczymi i tak zerkałabym bardzo, bardzo często na poczynania Yogusia i uczyłabym go co jest o'k a co off z użyciem łapówek w postaci smaczków. Ale pamiętaj, żeby teren wzdłuż ogrodzenia od razu przeznaczyć dla Yogusia. Nie ma sensu walczyć z naturą psa stróżującego.




pozdrawiam, Janina
Daria_Eliza poziom 6
Lokalizacja: Małopolska
#2076779 25.03.2015 01:17:12
Basiu, pomijając szkody na rabatach, to niesamowite jak Twoja Tycia zaprzyjaźniła się z Yogim, z którym przecież nie wychowywała się od małego, i jak razem dzielnie działają w ogrodzie. Wyobrażam sobie, jak przepychają się za drzwiami wyjściowymi. To musi być mega komiczne! lol



Pozdrawiam,
Daria
Kiedy zakwitną piwonie
Ucieczka z Krakowa --- początki
MaGorzatka poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Pomorze
Ilość edycji wpisu: 1
#2076869 25.03.2015 08:35:02
Basiu - chciałam się podpisać pod słowami Janeczki: nie planuj żadnych nasadzeń przy samym ogrodzeniu! Jeśli już, to między nasadzeniami a ogrodzeniem MUSI być miejsce dla psa.
Ja się tego nauczyłam na własnych błędach. Miałam warzywnik przylegający do ogrodzenia przez pierwsze 2 lata. Psy patrolowały dzielnie posesję wdeptując mi buraczki w ziemię, a następnego roku ogórki, które miały się piąć po siatce. Ile razy ktoś przechodził wzdłuż ogrodzenia, to one truchtem tam i z powrotem po zasiewach!

Pies robi wielokrotnie w ciągu dnia (nasze czasem żądają wypuszczenia w nocy, gdy słyszą jakieś niepokojące odgłosy) obchód całej posesji, patrolując teren wzdłuż ogrodzeń.
Próby przeciwdziałania/zapobieżenia są jak kopanie się z koniem.
wpis edytowany 25.03.2015 08:36:06



Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)

Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
zuzanna2418 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Wawa/lubelskie
#2076885 25.03.2015 08:58:10
Basiu, strasznie lubię te Twoje fotki pokazujące kolejne wysprzątane fragmenty! Jak ten ogród się zmienił to coś niesamowitego, choć i tak pewnie nie widząc całości przed i po nie zarejestrowałam wszystkiego.
Kredka też mi kilka roślin zmaltretowała, choć ona nie ma natury "biegacza podpłotowego". Za to po dokonaniu czynności fizjologicznej zamaszyście drapie ziemię wszystkimi czterema łapskami i tym sposobem stratuje to i owo.
Kolekcja bodziszków w dechę wesoły



Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
user1 poziom 6

Ilość edycji wpisu: 1
#2076923 25.03.2015 09:26:32
A ja, gdzie moja sunia latała posadziłam kłujące malinojeżyny. Nie, chyba jeżynomaliny.pan zielony nieważne. Teraz sobie może latać. pan zielony W drugiej części płota stawiam takie cóś na baterie. Właśnie, muszę kupić baterie i już wystawić. To emituje taki sygnał, że sunia nie chce tam biegać. Najgorzej mam w miejscu, gdzie ciężkie wozy zniszczyły mi część ogrodzenia i sunia tam wybiega i jednej Pani szczególnie nie lubi, wraz z jej pieskami. Jak spaceruje, to tylko wrzask jest. Dziś sobie przeskrobała totalnie i została przywiązana do budy. Jeśli komuś zrobi krzywdę, to ja za to odpowiem. Zresztą, nawet jak było ogrodzenie, to dla niej był to żaden problem. Zawsze znalazła, albo wykopała dziurę. Jest totalnie niereformowalna i ludziom nie daje czasem w ogóle wejść na podwórze.diabeł Tracę cierpliwość już do niej. kładzie mi się na wschodzących roślinach, wygrzebuje doły w rabatkach i leży sobie, nie zwracając uwagi na rośliny. Nigdy więcej żadnego psa chyba nie zechcę. Przepraszam wszystkich psiarzy.zawstydzony A koty żadnych szkód nie wyrządzają, co najwyżej koperek czasem połamią, bo Rudzik uwielbia tam bawić się w chowanego. Schowa głowę, dupcia jej wystaje i myśli, że się schowała. Moje dzieci też się tak w chowanego bawiły. Właziły za krótkie firanki, które chowały tylko głowę i myślały, że ich nie widać.lol
wpis edytowany 25.03.2015 09:27:59
Semper poziom 4
Lokalizacja: Kudowa Zdrój
#2076973 25.03.2015 10:10:23
Basieńko.
W Bożkowie jest internat.Wybudowany dwa lata temu, prawie pięciogwiazdkowy.
Najzabawniejszy jest kierunek jaki sobie Iza wybrała - architektura krajobrazu.
Będzie miała praktyki w ogrodzie.
Co to za czosnek kupiłas.?



Wątek niebezpieczny czyli Jurkowe przynudzanie

Pozdrawiam
Jurek z Górek
maliola poziom 6
Lokalizacja: Śląsk
#2077044 25.03.2015 10:58:31
Basiu - nadrobiłam zaległości i jak zawsze jestem pełna podziwu. Ogród robi się coraz piękniejszy, naprawdę chylę czoła za Waszą pracowitość. A Tobie dziękuję za podpisywanie zdjęć - jak jakaś roślinka mi się spodoba to od razu wiem jak się nazywa. Te bordowo-fioletowe iryski mnie zachwyciły, będę na nie polować.
Dzięki za info o rannikach. Będę zaglądać i dalej się edukować w Twoim wątku oczko

Co do psa to tak jak dziewczyny piszą - też to przerabiałam, skończyło się płotkiem-pergolą. Przynajmniej strat nie ma.



Pozdrawiam Ola

Ogrodowe marzenia Malioli wesoły
survivor26 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: między DLW a DBL :)
#2077051 25.03.2015 11:05:30
I ja pierwszego roku tutaj posadziłam przy płocie nasturcje, bo tak cudnie wyglądały przewieszając się przez stare deski... po miesiącu zostało tylko to co korzeniami przeszło na drugą stronę płotu, a po stronie podwórkowej jest klepiskozmieszany Ale trudno, pies musi mieć dostęp do płotu, bo tam się odbywa całe psie życie towarzyskie. Ja, jak widziałaś, mam podwórko odgrodzone od ogrodu i tam jest królestwo psa, gdzie przetrwać jest w stanie tylko pnąca róża i melisa, ale u ciebie chyba nei bardzo jest jak wydzielić taki teren, pozostaje tylko mieć nadzieję,że Yogi z czasem zmądrzeje i nauczy się, które ścieżki w ogrodzie są przeznaczone dla niego aniołek



Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka wesoły
Wiejski eksperyment 1
Wiejski eksperyment 2
Sweety poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Podbeskidzie
#2077115 25.03.2015 12:39:40
A ja rabatę wzdłuż płotu miałam szybciej niż Okamiego bardzo szczęśliwy Musiał zatem przywyknąć, że tam mu nie wolno. Stoi malutki płotek - taki na jakieś 35cm. Zdarza się, że tak i tak wejdzie. Ale co innego raz od czasu, a co innego - dzikie biegania tam i z powrotem, jak kogoś widzi za płotem. Przywykł do tego ograniczenia i oczywiście biega, ale 30cm od ogrodzenia. Krzywdy nie ma bardzo szczęśliwy teraz będę obkładać słupki kamieniem i musze wysadzić stamtąd wszystko, bo wykonawca nie gwarantuje, ze nic nie uszkodzą, a moich liliowców np. mi szkoda. Ale po przemyśleniu wszystko wróci na swoje miejsce. Taką miałam koncepcję i jakoś nie chce jej zmieniać. Pewnie jednak gdybym psa miała wcześniej pomysł rabaty pod płotem w ogóle by nie powstał...



Ani Ogród w dolinie matrix
EwaM poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: między DBA a DZA
#2078265 26.03.2015 19:45:20
Dziewczyny mają rację, trzeba zostawić stróżowi ścieżkę pod siatką odgrodzoną płotkiem, który na końcach rozszerza się na kształt lejka, coś jak pułapki na zwierzynę. powinien się nauczyć. A do sikania dobre są pieńki i kamienie ustawione w strategicznych miejscach.



wątek
i tutaj
smutna piosenka
Reklama



Margo2 poziom 1
#2079283 27.03.2015 21:45:28
Zgadzam się calkowicie z dziewczynami
Musisz poobserwować jakie sa jego ścieżki i je tam zostawić. Obsadzaj wszystko dookoła. A kamienie, lub rosliny zimozielone moga stanowić zaporę, żeby trasy nie zmieniał
Rabarbara poziom 5
Lokalizacja: Szkieletczyzna...
#2079487 28.03.2015 10:00:02
Basiu to co u Ciebie narobiły zwierzątka przeraziło mnie, ja jakoś tak broniłam się przed posiadaniem psa.
Mojej wnuczki suczka-Lucy czyli biała-zgaga zawsze narobi u mnie dołów i zniszczy co napotka na swej drodze.Moja starsza (82 l.) sąsiadka biorąc psa zrezygnowała z uprawy czegokolwiek, no może po za kupami, które "kwitną" wszędzie.
Ja zaprzyjaźniłam się z psem sąsiadów Filipkiem, pogłaskam zaniosę coś smacznego, a własnym pomyślę jak urządzę jakiś ogród.
Ty się nie zniechęcaj dorośnie to i zmądrzeje, jeśli da się go wychowaćporuszony



"Wyhoduj w sercu zielone drzewa, z pewnością ptak na nich zaśpiewa".
RA-BARBAROWE KOLEJNE MIEJSCA NA ZIEMI
Bo za nami kawał drogi...a przed nami???
ewa_w poziom 3
Lokalizacja: Śląsk
#2079513 28.03.2015 10:30:28
Moja psina nie robi żadnych szkód w ogrodzie nawet z siku się wstrzymuje aż wychodzę z ogrodu. Planuję adoptować jakiegoś psiaka lub kotka jej do towarzystwa ale jak przy kocie obawiam się o swoje parapetowe zasiewy tak przy psie właśnie zniszczeń w ogrodzie. Podaję Ci link z radami być może coś z niego skorzystasz a przynajmniej ten betonowy palik z sikami cudzego psa mnie zainteresował oczko

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA




Dreams, follow with me
iwonaPM poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: bxl/lbn
#2079665 28.03.2015 15:09:04
Basia nadal szaleje ,ale w tym szaleństwie jest metoda wykrzyknik bardzo szczęśliwy
Ogród nie do poznania ! I nie mówię tu o wybrykach Yogina z Tyćką bardzo szczęśliwy Dzięki bogu Czesław nie grzebie w grządkach , no kilka razy mu się zdażyło zakopać szczoteczkę do zębów ,ale tam jeszcze nic nie sadziłam . lol Jedynie co to namiętnie wszystko podlewa diabeł o dziwo strat nie zauważyłam z tego powodu .



Iwkowy ogródeczek
Iwkowy ogródeczek II

„Ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów.” Isaac Newton
maria poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: śląsk
#2079869 28.03.2015 20:30:01
Basiu normalnie szalejesz z tymi zakupami jęzor
posadziłaś już wszystko ?
Mogłabyś pokazać na zdjęciach szersze ujęcia ogrodu ? ciekawa jestem Twoich rabatek , kształtu i wielkosci?



Moja wymarzona działka
Keetee poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
#2079883 28.03.2015 20:43:49
Basiu ja z moimi burkami opracowałam system oznaczania mojego terenu wesoły Za pomocą kamieni ,korzeni,pniaków itp...takimi rzeczami wytyczałam im granice ,poza które nie mogą przechodzić..oczywiście wpadki się zdarzają,ale po tylu latach to rzadkość...ale jak rabaty zarosną to mały skuma o co kaman .Ja bym Yogiemu zostawiła tą dróżkę wzdłuż ogrodzenia....to psi zwyczaj...i na co Ci się szarpać, wszystko można pogodzić ,i pies syty i ogród cały wesołyjakieś pnącza,czy róże na ogrodzenie możesz posadzić od drugiej strony...choć i tak powinny dać sobie radę, u mamuśki się trzymają...a ścieżkę wydeptuje ciężki owczarek niemieckioczko



Witajcie w mojej bajce wesołylatooooo wesoły
DEDE poziom 6
Lokalizacja: R.Śl- B
#2082469 01.04.2015 13:51:14
Basiu nie zauwazyłam koloru ścian ale moze to było w części 1..oczko
przemiany na ogrodzie są już u ciebie widoczne..wesoły posadzone chyba jałowce albo cyprysiki (słaba pamięć)zasłonią to i owo oczko a co do psa tez bym mu zostawiła pole do biegania i w tym miejscu nie sadziłabym kwiatów oczko a swoją drogą mam 2 psy i żadna mi szkód nie robi raz, że ważą malutko dwa jakos ich posadzone rabatki nie interesują, jednak gdy zabieram się do nowych sadzeń to wiernie mi asystują przy tym..a potem ich rola się już kończy bardzo szczęśliwy



Daria
WIEŚ POD BOREM..
miriam
#2083163 02.04.2015 00:15:39
Aleście nakupili już w tym sezonie!Bardzo ładnie będzie wyglądał ten żywopłot.Co pies potrafi zrobić w ogrodzie,to ja ostatnio doskonale wiem.
Barabella poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Moderator
Lokalizacja: Łódź
#2083274 02.04.2015 08:58:44
Ładną mamy zimę tej wiosny....... i sama nie wiem czy jajka malować, czy choinkę ze strychu ściągnąć. Wybaczcie, że imiennie nie będę odpowiadać, lecz czasu brak. W poniedziałek dotarło do mnie, że uciekł mi cały jeden tydzień. Byłam przekonana, że do świąt dwa tygodnie. Miałam w ten tydzień obrabiać ogród, a w kolejnym robić porządki i zająć się kuchnią..... Więc krzewy siedzą w wiaderku, kłącza dobrze opakowane w koszyku, a jałowców, które czekają na wsadzenie do ziemi już nawet nie podnosimy, bo to wietrzysko ciągle je przewraca.

Mąż podjął walkę, by gości przyjąć w nowym saloniku, więc maluje w miarę wolnego czasu..... czyli mamy powtórkę z rozrywki. Na poprzednie święta były szykowane 2 pokoje i pędzle odstawione były w dzień poprzedzający Wigilię, a teraz w Wielką Sobotę skończy, bo jeszcze trzeba meble ustawić, posprzątać..... Dom wariatów.

Co do rad psich.... Kilka zmian i będzie dobrze. Łatwo nie jest, bo Yogi to nie jest mały szczeniaczek. To około pięcioletni typowy wiejski burek. Jak pędzi, to jak czołg, nic, co stoi na jego drodze nie jest przeszkodą. I jeszcze to jego ulubione drapanie łapami tylnymi.... niczym wertykulator. Psy były ze mną zawsze, od urodzenia i dobrze sobie z nimi radzę. Karą dla Yogiego jest.... być w domu. Uwielbia stróżować, nie popuści nikomu. Mam nadzieję, że jak w przyszłości stanie betonowy płot, to będzie cisza na ogrodzie.....

Zmykam do kuchni.... nie wiem, czy nadrobię ten tydzień, który mi uciekł zmieszany Śniadanie świąteczne i obiad są u nas i wyjątkowo w bardzo okrojonym składzie. Będzie tylko siedem osób..... aż głupio.



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.3
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.1
Ryszan poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Łódź
Ilość edycji wpisu: 1
#2083833 02.04.2015 19:55:46
Czy salon będzie niebiewski pytajnikpytajniktak jak planowaliście.U Was też tak niemiłosiernie wiało wykrzyknikpytajnikwesoły
wpis edytowany 02.04.2015 19:56:28



Ania
Moja działka
Reklama



Wymarzony Baśniowy Zakątek cz.2
T#414185
Facebook
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!