Basiu jak by nieco lepiej, opuchlizna ustąpiła, pewnie antybiotyki zadziałały też.Trochę mnie ta dolegliwość zdołowała, zdałam sobie sprawę kolejny raz, że uważać muszę bo miażdżyca nie odpuszcza choć tak ładnie podleczona

Dziś jadę do remontów i odebrać od kuriera wielką lekką drabinę dla Banderasa, a niech chłopina wspina się na
wyżyny i szczeble.... bo te drewniane ciężkie i nie wygodne do przenoszenia

Na 99,9% będziemy robić kotłownię...taką mądrą decyzję podjął mój chłop a Wy dałyście mni do myślenia

Zimno u mnie
Pozdrawiam