Wiesz, ja myślę, że W. liczył na to, że jak Cię od razu po przyjeździe wyciągnie do ogrodu, to tam przy księżycu, na tej nowej ścieżce, zachwycona rzucisz Mu się bezprzytomnie w ramiona!
[/quote]
Myślałam dokładnie jak Małgonia, widać nasza Zuzia jest bardziej "powściągliwa" w okazywaniu pochwał ...
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II