Reklama
#2327198 01.09.2016 09:17:46
Wczoraj wypróbowałam kolejny przepis z blogu Smak Zdrowia.
Do gotowania nadaję się jak do baletu, ale receptura wydała mi się prosta. Z uwagi na dostępność produktów w mojej lokalnej Stokrotce oraz na chęć wykorzystania posiadanych już wiktuałów, musiałam nieco zmodyfikować składniki, ale podam także te, które są wymienione oryginalnie:
0.5 kg mięsa z indyka (udziec, polędwiczki), które należy zmielić .Ja musiałam się zadowolić gotowym produktem, ponieważ pani w sklepie nie mogła mi zmielić mięsa drobiowego. Mają tylko maszynkę do wołowiny i wieprzowiny. A ja maszynki w domu nie posiadam.
0,25 kg (kostka) sera białego chudego (ja wzięłam półtłusty)
1 jajo
mała cebula
przyprawy
i teraz moja modyfikacja:
6-7 niedużych pieczarek
natka z pietruszki
Cebulę wraz z pieczarkami kroimy drobno. Dusimy/podsmażamy, jak kto lubi, na paru kroplach oliwy. Doprawiamy pieprzem.
Mięso mieszamy z serem, który rozgniatamy widelcem. Dodajemy jajo, dowolne ulubione przyprawy oraz posiekaną natkę. Na koniec ostudzone pieczarki z cebulką.
Wszystko mieszamy na jednolita masę, formujemy nieduże kotleciki i smażymy z obu stron, najlepiej na patelni ceramicznej bez tłuszczu. W tym celu należy najpierw rozgrzać patelnię, potem zmniejszyć ogień praktycznie do minimum i położyć kotleciki. Jeśli patelnię przykryjemy, z kotlecików wydziela się płyn. Po odkryciu patelni wyparowuje i kolety nabierają złoto-brązowego koloru.
Z tej porcji wyszło mi 12 kotlecików.
Smakują super z risottem szpinakowym, które robi się dusząc szpinak z mrożonki z czosnkiem i pieprzem (ja soli nie używam) i dodając na koniec ser typu Feta. Ta paciajdę mieszamy z ugotowanym ryżem. I gotowe.
Do gotowania nadaję się jak do baletu, ale receptura wydała mi się prosta. Z uwagi na dostępność produktów w mojej lokalnej Stokrotce oraz na chęć wykorzystania posiadanych już wiktuałów, musiałam nieco zmodyfikować składniki, ale podam także te, które są wymienione oryginalnie:
0.5 kg mięsa z indyka (udziec, polędwiczki), które należy zmielić .Ja musiałam się zadowolić gotowym produktem, ponieważ pani w sklepie nie mogła mi zmielić mięsa drobiowego. Mają tylko maszynkę do wołowiny i wieprzowiny. A ja maszynki w domu nie posiadam.
0,25 kg (kostka) sera białego chudego (ja wzięłam półtłusty)
1 jajo
mała cebula
przyprawy
i teraz moja modyfikacja:
6-7 niedużych pieczarek
natka z pietruszki
Cebulę wraz z pieczarkami kroimy drobno. Dusimy/podsmażamy, jak kto lubi, na paru kroplach oliwy. Doprawiamy pieprzem.
Mięso mieszamy z serem, który rozgniatamy widelcem. Dodajemy jajo, dowolne ulubione przyprawy oraz posiekaną natkę. Na koniec ostudzone pieczarki z cebulką.
Wszystko mieszamy na jednolita masę, formujemy nieduże kotleciki i smażymy z obu stron, najlepiej na patelni ceramicznej bez tłuszczu. W tym celu należy najpierw rozgrzać patelnię, potem zmniejszyć ogień praktycznie do minimum i położyć kotleciki. Jeśli patelnię przykryjemy, z kotlecików wydziela się płyn. Po odkryciu patelni wyparowuje i kolety nabierają złoto-brązowego koloru.
Z tej porcji wyszło mi 12 kotlecików.
Smakują super z risottem szpinakowym, które robi się dusząc szpinak z mrożonki z czosnkiem i pieprzem (ja soli nie używam) i dodając na koniec ser typu Feta. Ta paciajdę mieszamy z ugotowanym ryżem. I gotowe.
wpis edytowany 02.09.2016 08:51:44
#2327342 01.09.2016 17:09:14
Zuza super, wykorzystam ten przepis z indyka ,przepis łatwy i wszyscy w domu mogą jeść.
A szpinak robię podobnie jak Ty.
A szpinak robię podobnie jak Ty.
#2327494 02.09.2016 09:00:25
Misiu cieszę się, że jako niegotująca też mogłam wzbogacić forumowe menu 
Choć teraz to coraz więcej stoję "przy garach" w związku z przejściem na system żywienia o ujemnym bilansie kalorycznym (nie lubię słowa "dieta"
. I okazało się, że zmiana jadłospisu (absolutne zero słodyczy i śladowe ilości tłuszczu, w zasadzie tylko oliwa do sałatek) plus ruch ten sam, co zwykle daje efekty!
Kolega z koleżanką z pracy, którzy do prawienia komplementów generalnie nie są zbyt skorzy, wczoraj powiedzieli mi, że schudłam!
Ja to co prawda zaczęłam po ciuchach zauważać, ale nie śmiałam myśleć, że po niecałym miesiącu już coś mi ubyło...
Choć teraz to coraz więcej stoję "przy garach" w związku z przejściem na system żywienia o ujemnym bilansie kalorycznym (nie lubię słowa "dieta"
Kolega z koleżanką z pracy, którzy do prawienia komplementów generalnie nie są zbyt skorzy, wczoraj powiedzieli mi, że schudłam!
Ja to co prawda zaczęłam po ciuchach zauważać, ale nie śmiałam myśleć, że po niecałym miesiącu już coś mi ubyło...
#2327508 02.09.2016 09:29:41
Zuziu dawaj jak najwięcej tych przepisów z ujemnymi kaloriami.
Ten już skopiowałam.
Gratulacje dobrych wyników i konsekwencji!
Ten już skopiowałam.
Gratulacje dobrych wyników i konsekwencji!
#2327518 02.09.2016 09:57:33
Olu dziękuję! Choć powinnam i Bei podziękować
Zdjęcia z ostatniego zlotu przez nią zrobione wprawiły mnie w stan super determinacji 
Korzystaj kochana z przepisów na tym blogu
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Mnie dodatkowo zachęciły zdjęcia gotowych potraw
No i sam fakt, że autorka schudła w kilka miesięcy 20 kg, co pokazuje na fotkach.
Najfajniejsze jest to, że praktycznie nie czuję głodu, bo posiłki je się co 2-3 godziny.
Korzystaj kochana z przepisów na tym blogu
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Mnie dodatkowo zachęciły zdjęcia gotowych potraw
Najfajniejsze jest to, że praktycznie nie czuję głodu, bo posiłki je się co 2-3 godziny.
wpis edytowany 02.09.2016 11:07:03
#2327534 02.09.2016 10:34:07
No właśnie zdjęcia - jak siebie widzę na zdjęciach od razu postanawiam się odchudzać.
Dzięki za linka.
Dzięki za linka.
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.