Aniu przykro czytać ,ze końca nie widać , a miałam nadzieję ,że napiszesz że
OK i ze będziemy razem świętować.
Musisz uzbroić się w cierpliwość i być dobrej myśli na pozytywne zakończenie całej tej sprawy.
Płacz dobrze robi na emocje , więc popłacz sobie , otrzep się , pierś do przodu i powalcz do końca
a my tu
potrzymamy mocno kciuki za CiebiePiszecie ,że świętowanie jest męczące , kiedyś bym się z tego śmiała , ale teraz jak najbardziej zgadzam się z tym

.
ja co prawda świętowałam w wekend , dziś nudy na pudy , tylko telefony


ale z okazji święta kupiłam truskawki ( u nas już są w cenie 7,5 - 9 ) i podjadamy razem z eM
Do teściowej zawsze dzwoniłam z życzeniami , mnie to nic nie kosztowało , a Jej było miło.( zresztą teściową miałam w porządku )