Reklama
#1996858 05.12.2014 12:41:30
ooooooooooo ja nie mogę
jednak Mikołaj istnieje
ale cudny prezent, ciekawe jaką minę będzie miała Flo, Pati zrób fotkę minki Flo
Rękodzieła Bogusi
#1996890 05.12.2014 13:34:13
Prezenty cudowne,
dziewczynki będą szczęsliwe,radość dzieci jest nie do opisania.
Ania
Moja działka
Moja działka
#1996915 05.12.2014 14:28:57
Ktoś pięknie potrafi rysować..
super, Flo będzie skakać do nieba
super, Flo będzie skakać do nieba
Daria
WIEŚ POD BOREM..
WIEŚ POD BOREM..
#1997039 05.12.2014 19:00:46
Jestem pod wielkim wrażeniem portretów dziewczynek
brawa wielkie dla darczyńcy za tak trafiony w gusta prezent 
Już sobie wyobrażam ekplozję Florki 
#1997890 07.12.2014 14:30:23
Esmeralda pisze:
Jestem ciekawa, którego miśka zagarnęła Sara, a który przypadł w udziale Flo
Jestem ciekawa, którego miśka zagarnęła Sara, a który przypadł w udziale Flo
A o dziwo Sara wybrała brązowego
Biały Miś dostał na imię Olaf oraz potężną misję do spełnienia, gdyż Flo co chwila sprawdza, czy już ujawnił jakąś spektakularną moc
#1998088 07.12.2014 18:53:29
O nie tylko Ty czekasz na wydana książkę przez Pati bo ja też i to bardzo.
#1998111 07.12.2014 19:41:37
Myślę ze wszystkie forumki zagladajace do ciebie czekają na wydanie twojej książki.
Reklama
#1998306 08.12.2014 01:06:15
Esmeraldo przez pierwsze 45-50 lat mojego życia miałam dewizę, że jest czas siewu i czas żniw. W związku z tą dewizą siałam obficie, często nawet kosztem moich potrzeb (mogłabym sobie kupić nowy sweterek - po co, przecież stare są w doskonałym stanie) ale zaczęłam też po latach, podświadomie czekać na plony. Niestety nie było ich i tak powoli, po wielu rozczarowaniach, stwierdziłam, że moja dewiza była głupotką w związku z czym, podświadomie ale też trochę świadomie, ograniczyłam zasiewy do minimum i przestałam oczekiwać plonów. I tu nagle takie objawienie! A jednak nadal są ludzie, którzy dają bezinteresownie dla samej radości dawania. Dziękuję Ci za przypomnienie jakie to może być uczucie.
Pat wybacz panoszenie się w Twoim wątku ale musiałam podzielić się z Esmeraldą refleksją, którą wywołały Jej prezenty dla Twoich Panienek. Jakie piękne portrety.
Pat wybacz panoszenie się w Twoim wątku ale musiałam podzielić się z Esmeraldą refleksją, którą wywołały Jej prezenty dla Twoich Panienek. Jakie piękne portrety.
pozdrawiam, Janina
#2001057 13.12.2014 09:54:02
Brakowało mi Twoich tekstów, a nie wiedziałam, gdzie Cię znaleźć
Aż mnie olśniło 
Oglądając zdjęcia nie mogłam uwierzyć, że czas tak szybko płynie-przecież pamiętam, że niedawno byłaś w ciąży i brałaś się za porządki na chaszczowisku wokół domu...Tymczasem Sara to już duża dziewczynka, a Flora prawie dorosła panna
Jednym z powodów poszukiwań Twojego miejsca w sieci było pragnienie przeczytania nowej świątecznej opowieści. Do tej pory pamiętam, jakie emocje wywołała zeszłoroczna
Silne.
Teraz już wiem, gdzie zaglądać
Oglądając zdjęcia nie mogłam uwierzyć, że czas tak szybko płynie-przecież pamiętam, że niedawno byłaś w ciąży i brałaś się za porządki na chaszczowisku wokół domu...Tymczasem Sara to już duża dziewczynka, a Flora prawie dorosła panna
Jednym z powodów poszukiwań Twojego miejsca w sieci było pragnienie przeczytania nowej świątecznej opowieści. Do tej pory pamiętam, jakie emocje wywołała zeszłoroczna
Teraz już wiem, gdzie zaglądać
#2001063 13.12.2014 10:00:12
Ewo, bardzo mi miło, ze do mnie zajrzałaś, choć wątek chwilowo w hibernacji. Myslę usilnie nad opowieścią świąteczną i....na razie pustkę w głowie mam...to był ciężki rok, jeszcze na koniec los uderzył mocnym akcentem, ale co nas nie zabije...to siniaków zostawi 
Wobec spowolnienia zbieram na razie zdjęcia i postaram się wkrótce pokazać Wam aktualne zdarzenia z życia domu i kotów, których liczba cichaczem przekroczyła liczbę ludzi
Wobec spowolnienia zbieram na razie zdjęcia i postaram się wkrótce pokazać Wam aktualne zdarzenia z życia domu i kotów, których liczba cichaczem przekroczyła liczbę ludzi
#2001385 13.12.2014 21:56:46
Hibernacja mi nie przeszkadza
Mam podobne grzechy na sumieniu, a do wiosny daleko 
Mnie się też ten rok nie podobał, choć powodów w zasadzie nie mam, żeby tak nisko go oceniać. Kiszka jednym słowem-choć ogólnie nie ma na co narzekać, przeciwnie. Większych nieszczęść nie było, ale szczęść też
Mnie się też ten rok nie podobał, choć powodów w zasadzie nie mam, żeby tak nisko go oceniać. Kiszka jednym słowem-choć ogólnie nie ma na co narzekać, przeciwnie. Większych nieszczęść nie było, ale szczęść też
#2005237 20.12.2014 14:45:35
Pati i ja czekam na opowieść świąteczną. Jak to ze mną bywa czytam ale rzadko się odzywam. Wczoraj robiliśmy koncert na rzecz pomocy zwierzętom. Fajny odbiór i są na tym świecie jeszcze ludzie o dobrym sercu.
Dziś pichcę, bigos ugotowany i zabieram się za śledzie. Skórka pomarańczowa też już zrobiona, w tym roku jest też wersja z chili.
Nie mogłam wytrzymać i kupiłam pierwsze nasiona pomidorów
Dziś pichcę, bigos ugotowany i zabieram się za śledzie. Skórka pomarańczowa też już zrobiona, w tym roku jest też wersja z chili.
Nie mogłam wytrzymać i kupiłam pierwsze nasiona pomidorów
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna
#2006330 22.12.2014 10:36:20
Witaj Pati.....przyszłam obejrzeć cudną choinke dziewczynek
a tu nie ma.....
w przedszkolu mamy mała choinkę ubrana dziecięcymi wytworami które robiły przez tydzień- co dzień jedna ozdoba. i światełka....nawet ładnie wygląda.Dziękuję Ci za bardzo osobiste i trafione życzenia...niestety "osioł" nadal jest osłem.
w przedszkolu mamy mała choinkę ubrana dziecięcymi wytworami które robiły przez tydzień- co dzień jedna ozdoba. i światełka....nawet ładnie wygląda.Dziękuję Ci za bardzo osobiste i trafione życzenia...niestety "osioł" nadal jest osłem.
#2006453 22.12.2014 15:06:27
Pati i ja przydreptałam w nadziei na opowieść wigiljną.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
#2006492 22.12.2014 16:30:44
Zdrowych, wesołych i pogodnych
Świąt Bożego Narodzenia. Niech
będą one okazją do zadumy, ale i
radości z rodzinnego spotkania.
Niech przyniosą wytchnienie od
codziennych zmagań i trosk.
Oby magia Bożego Narodzenia
przetrwała w nas jak najdłużej!
Magicznych Świąt Bożego Narodzenia życzy całej Twojej Rodzince
Maria
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Świąt Bożego Narodzenia. Niech
będą one okazją do zadumy, ale i
radości z rodzinnego spotkania.
Niech przyniosą wytchnienie od
codziennych zmagań i trosk.
Oby magia Bożego Narodzenia
przetrwała w nas jak najdłużej!
Magicznych Świąt Bożego Narodzenia życzy całej Twojej Rodzince
Maria
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
#2006731 22.12.2014 20:49:17
Patuś...a mogę ja,dwa słowa wtrącić? Najwyżej usuniesz..
Choinka....miałam kiedyś piękną choinkę.Wiele choinek przez mój rodzinny dom się przewinęło,ładnych,ładniejszych brzydkich i pięknych...zawsze żywe z lasu lub kupione na asygnacie..
Co prawda nigdy nie było takiej,jak przedwojenny Wiech Wiechecki razem ze szwagrem Piekutoszczakiem tuż przed Wilją wybrali się do lasu po drzewko...a ,że zima była sroga tak za wspomaganie bimberku saganek wzięli ze sobą w Kampinos czy inne warsiawskie knieje,dokładnie nie pamiętam..winko moje robi swoje..ha ha..
Tak czy siak,tak się w tym lesie rozgrzewali,że do domu przywlekli brzozowe drzewko zamiast bożonarodzeniowego.. ;:306
Och,muszę odnaleźć tą książkę w mojej biblioteczce,się odstresuję świątecznie...uwielbiam go.
Było to w czasach mojej świetności,gdy panienkom bylim młodziutką ,oj młodziutką..
Mama moja jeszcze żyła,ale już w chorobie i spędzała dużą część czasu u brata mego a syna swego,tego od elektryki,co wędzonki przez komin CO przeciąga..w mieście wojewódzkim,Kielcami zwanymi..
Koleżanka moja,ówczesna,bo teraz nie mam z nią kontaktu..Iwonką zwana z niejakim Pawełkiem,co miłość jej dozgonnie acz nieodwzajemnioną wyrzekał,wybrali się po choinki do lasu.
Do dziś wiadomo,iż lasy należą do Państwa jakże polskiego,i żadne zabieranie z lasu,wycinanie na zawsze tudzież na chwilkę,tylko na święta i w pożyczkę,CHOINEK ZABRONIONE.
Wie, o tym każde dziecko w przedszkolu..
Dziecko może i tak,ale nie młody,zakochany po uszy w rzeczonej Iwonce ,Pawełek...
Miłość swą chciał okazać bohaterstwem i pożyczyć z tychże lasów państwowych najpiękniejszą choinkę na świecie jaką tylko natura stworzyła i rzucić wybrance pod stópki ten żywy,piękny zielony z podwójnymi igłami okaz..
No,ale samemu w las ciemny,głuchy...przykro..a poza tym jedyna możliwość bycia sam na sam z wybranką serca,to jawnie lub podstępem wyciągnąć ją do lasu..
Wiadomo,że zima...a zimy dawniej u nas były takie ,że HO HO,Mikołaj święty też miał jak saniami jeździć..dziś chłopina musi się meybachem chociażby 57 męczyć,,,cóż taki los...
Tak więc tuż przed Wigilią niejaki Pawełek,z siekierką w ręku wybrał się w kawalerkę..
Siekierę ową użyć planował do rżnięcia choinki,nie Iwonki...
Co się namęczył,natłumaczył ,błagał,klękał...Iwonka zamrugała rzęsami i do lasu pojechali..z siekierą pod siedzeniami..
Oczywiście,przykrywką do tejże schadzki,jakże wieczorową porą ...panna z kawalerem....phi....absolutnie,nie wolno i nie może to być.
Przyzwoitkę wezwano,czyli do mnie zjechano.
Ja solidarność z młodymi trzymałam,kluczyk od gęby głęboko schowałam...ogary poszły w las...znaczy kawalerka...
A ja....ja już w piernaty się szykowałam,gdyż krwiopijca i rzezimieszek BUDZIK rano ,wręcz nad ranem o 5.miał dzwonić,wyrywać mnie z objęć Morfeusza...i do pracy zagonić.
Już naprawdę późno było,już spałam grzecznie...już zapomniałam, o kamuflażu i alibi...
Dzwonek do drzwi...a któż to?
Otwieram...z pewną nieśmiałością..
A tu rozradowani i zasypani śniegiem,Iwonka z Pawełkiem..
..Bedziu.wtedy tak do mnie mawiano...Bedziu,choinkę mamy dla Ciebie...
????
No ,tak bo obie rosły niedaleko, no jak to tak,żebyś Ty bez choinki była...
?/?/ Teraz...ojej..jutro Wigilia ,do pracy rano,a potem na Kielce uderzam ...
Wstawaj,oprawiaj,ubieraj...i ze śmiechem i szczęściem w oczach ,trzymając się za ręce i wlekąc pod pachą choinkę,szybko odeszli...
O boszsz...
Wywlekłam się z domu,w szlafroku,a co? przecież tylko na chwilkę,...idę poszukać jakiejś siekiery,jakiegoś ...stojaka..
O,matko...śniegi po po...to co rybakom się wodery kończą...
Jakimś cudem znalazłam..
Przywlekłam do domu chojaka,ledwo się w korytarzu mieściła...no igły piękne miała...
I kombinuję,jakby ją wcisnąć w to małe,wąskie...o boszsz...gdzieś brzeszczot miałam..a i kozik do grzybów Mamy..uzbrojona w takie cuda techniki do 2 nad ranem choinkę ubierałam...
Jak ją udało się spionizować,sukces pełen....widzę,że cholera..nie ..czubek się nie zmieści..lo matko,
Apiat na podłogę,kroić kozikiem czubek zielony,coby mógł zawisnąć plastikowy..
URRAAAA!!
Jest! yes,yes..choć wtedy ten zwrot nie był taki miedialny..
Ubrałam we wszystkie świecidełka jakie miałam...lampki...oczywiście,nie świeciły,,bo zawsze jakiejś żaróweczki brakowało...
Cuudna,zgrabna,równiutka,piękna,pachnąca...
Skoro ja miałam taką piękną,to strach było myśleć jaką cudną Iwonce wybrał Pawełek..
Ze spełnionym obowiązkiem kultywowania tradycji,poszłam spać.
Obudził mnie telefon.Tak wściekle,tak zajadle,jakby stado wilków mi za uchem szczekało...
Ledwo otworzyłam jedno oko,umysł jeszcze spał...
Czego? grzecznie pytam...
A ty co? śpisz?? oszalałaś,przecież do pracy ...masz klucze,czekamy!!!
Ło matko??
a która godzina?
No skoro dzwonię,torebko,to późna,przyjeżdżaj szybko!! Kasjerki,listonosze,wszyscy czekają- grzmiała koleżanka..
o jessuuuu...
W biegu,jedną nogę w majtki,drugą w spodnie,biustonosz,a tam..do torebki,prawą ręką wykręcałam nr do TAXI,lewą myjąc zęby..
Radio Taxi ,słucham
pkodmcevbwvncmlc/// 7
???? Proszę powtórzyć,nie rozumiem..
wlkfekwygeufrsznbejnveui 7
??? Powoli,spokojnie...jeszcze raz...
na szkn Tartaczną 7 NATYCHMIAST,...błagam...
Ile razy tak jest,jak człowiek wyrwany z głębokiego snu,wręcz II FAZA REM,i gdy jesteśmy tak wybudzeni,wydaje nam się że super mamy kontakt ze światem zewnętrznym i świetnie wszyscy nas rozumieją...
Nic bardziej błędnego.
Bełkot li i wyłącznie. ;:306
Jak już w 15 min,byłam na miejscu w pracy,52 osoby z politowaniem powitało mnie gromko..
BEDZIU,NARESZCIE!!
;:306 ;:306
WESOŁYCH ŚWIĄT!
Choinka....miałam kiedyś piękną choinkę.Wiele choinek przez mój rodzinny dom się przewinęło,ładnych,ładniejszych brzydkich i pięknych...zawsze żywe z lasu lub kupione na asygnacie..
Co prawda nigdy nie było takiej,jak przedwojenny Wiech Wiechecki razem ze szwagrem Piekutoszczakiem tuż przed Wilją wybrali się do lasu po drzewko...a ,że zima była sroga tak za wspomaganie bimberku saganek wzięli ze sobą w Kampinos czy inne warsiawskie knieje,dokładnie nie pamiętam..winko moje robi swoje..ha ha..
Tak czy siak,tak się w tym lesie rozgrzewali,że do domu przywlekli brzozowe drzewko zamiast bożonarodzeniowego.. ;:306
Och,muszę odnaleźć tą książkę w mojej biblioteczce,się odstresuję świątecznie...uwielbiam go.
Było to w czasach mojej świetności,gdy panienkom bylim młodziutką ,oj młodziutką..
Mama moja jeszcze żyła,ale już w chorobie i spędzała dużą część czasu u brata mego a syna swego,tego od elektryki,co wędzonki przez komin CO przeciąga..w mieście wojewódzkim,Kielcami zwanymi..
Koleżanka moja,ówczesna,bo teraz nie mam z nią kontaktu..Iwonką zwana z niejakim Pawełkiem,co miłość jej dozgonnie acz nieodwzajemnioną wyrzekał,wybrali się po choinki do lasu.
Do dziś wiadomo,iż lasy należą do Państwa jakże polskiego,i żadne zabieranie z lasu,wycinanie na zawsze tudzież na chwilkę,tylko na święta i w pożyczkę,CHOINEK ZABRONIONE.
Wie, o tym każde dziecko w przedszkolu..
Dziecko może i tak,ale nie młody,zakochany po uszy w rzeczonej Iwonce ,Pawełek...
Miłość swą chciał okazać bohaterstwem i pożyczyć z tychże lasów państwowych najpiękniejszą choinkę na świecie jaką tylko natura stworzyła i rzucić wybrance pod stópki ten żywy,piękny zielony z podwójnymi igłami okaz..
No,ale samemu w las ciemny,głuchy...przykro..a poza tym jedyna możliwość bycia sam na sam z wybranką serca,to jawnie lub podstępem wyciągnąć ją do lasu..
Wiadomo,że zima...a zimy dawniej u nas były takie ,że HO HO,Mikołaj święty też miał jak saniami jeździć..dziś chłopina musi się meybachem chociażby 57 męczyć,,,cóż taki los...
Tak więc tuż przed Wigilią niejaki Pawełek,z siekierką w ręku wybrał się w kawalerkę..
Siekierę ową użyć planował do rżnięcia choinki,nie Iwonki...
Co się namęczył,natłumaczył ,błagał,klękał...Iwonka zamrugała rzęsami i do lasu pojechali..z siekierą pod siedzeniami..
Oczywiście,przykrywką do tejże schadzki,jakże wieczorową porą ...panna z kawalerem....phi....absolutnie,nie wolno i nie może to być.
Przyzwoitkę wezwano,czyli do mnie zjechano.
Ja solidarność z młodymi trzymałam,kluczyk od gęby głęboko schowałam...ogary poszły w las...znaczy kawalerka...
A ja....ja już w piernaty się szykowałam,gdyż krwiopijca i rzezimieszek BUDZIK rano ,wręcz nad ranem o 5.miał dzwonić,wyrywać mnie z objęć Morfeusza...i do pracy zagonić.
Już naprawdę późno było,już spałam grzecznie...już zapomniałam, o kamuflażu i alibi...
Dzwonek do drzwi...a któż to?
Otwieram...z pewną nieśmiałością..
A tu rozradowani i zasypani śniegiem,Iwonka z Pawełkiem..
..Bedziu.wtedy tak do mnie mawiano...Bedziu,choinkę mamy dla Ciebie...
????
No ,tak bo obie rosły niedaleko, no jak to tak,żebyś Ty bez choinki była...
?/?/ Teraz...ojej..jutro Wigilia ,do pracy rano,a potem na Kielce uderzam ...
Wstawaj,oprawiaj,ubieraj...i ze śmiechem i szczęściem w oczach ,trzymając się za ręce i wlekąc pod pachą choinkę,szybko odeszli...
O boszsz...
Wywlekłam się z domu,w szlafroku,a co? przecież tylko na chwilkę,...idę poszukać jakiejś siekiery,jakiegoś ...stojaka..
O,matko...śniegi po po...to co rybakom się wodery kończą...
Jakimś cudem znalazłam..
Przywlekłam do domu chojaka,ledwo się w korytarzu mieściła...no igły piękne miała...
I kombinuję,jakby ją wcisnąć w to małe,wąskie...o boszsz...gdzieś brzeszczot miałam..a i kozik do grzybów Mamy..uzbrojona w takie cuda techniki do 2 nad ranem choinkę ubierałam...
Jak ją udało się spionizować,sukces pełen....widzę,że cholera..nie ..czubek się nie zmieści..lo matko,
Apiat na podłogę,kroić kozikiem czubek zielony,coby mógł zawisnąć plastikowy..
URRAAAA!!
Jest! yes,yes..choć wtedy ten zwrot nie był taki miedialny..
Ubrałam we wszystkie świecidełka jakie miałam...lampki...oczywiście,nie świeciły,,bo zawsze jakiejś żaróweczki brakowało...
Cuudna,zgrabna,równiutka,piękna,pachnąca...
Skoro ja miałam taką piękną,to strach było myśleć jaką cudną Iwonce wybrał Pawełek..
Ze spełnionym obowiązkiem kultywowania tradycji,poszłam spać.
Obudził mnie telefon.Tak wściekle,tak zajadle,jakby stado wilków mi za uchem szczekało...
Ledwo otworzyłam jedno oko,umysł jeszcze spał...
Czego? grzecznie pytam...
A ty co? śpisz?? oszalałaś,przecież do pracy ...masz klucze,czekamy!!!
Ło matko??
No skoro dzwonię,torebko,to późna,przyjeżdżaj szybko!! Kasjerki,listonosze,wszyscy czekają- grzmiała koleżanka..
o jessuuuu...
W biegu,jedną nogę w majtki,drugą w spodnie,biustonosz,a tam..do torebki,prawą ręką wykręcałam nr do TAXI,lewą myjąc zęby..
Radio Taxi ,słucham
pkodmcevbwvncmlc/// 7
???? Proszę powtórzyć,nie rozumiem..
wlkfekwygeufrsznbejnveui 7
??? Powoli,spokojnie...jeszcze raz...
na szkn Tartaczną 7 NATYCHMIAST,...błagam...
Ile razy tak jest,jak człowiek wyrwany z głębokiego snu,wręcz II FAZA REM,i gdy jesteśmy tak wybudzeni,wydaje nam się że super mamy kontakt ze światem zewnętrznym i świetnie wszyscy nas rozumieją...
Nic bardziej błędnego.
Bełkot li i wyłącznie. ;:306
Jak już w 15 min,byłam na miejscu w pracy,52 osoby z politowaniem powitało mnie gromko..
BEDZIU,NARESZCIE!!
;:306 ;:306
WESOŁYCH ŚWIĄT!
Reklama
Ten temat jest zamknięty - nie można dodawać nowych wpisów.