Misiu,a wiesz, że mi też o pół kg w górę skoczyło? Ale ja to zwalam na karb rozpaczliwego buntu tłuszczu w organiźmie, który prośbą i groźbą walczy, żeby się go nie pozbywać
To trzeba przetrzymać, z poprzednich razów pamiętam, że tak po tygodniu mniej więcej waga zaczynała spadać, potem są wzloty i upadki, ale docelowo idzie w dół.
Czyli dziś musimy dzień na dożylnych kroplówkach z kawy przeżyć
Czyli dziś musimy dzień na dożylnych kroplówkach z kawy przeżyć