Bogusiu na poprawę humoru napiszę Ci jak z moim M kupiliśmy piec.M zaproponował żebym wybrała jaki tylko mi się podoba.Przejrzałam sklepy internetowe...za duży,nie te parametry,za drogi
W końcu znalazłam taki co to w ostateczności może być,ale zachwycona nie byłam.M po jakimś czasie wracał z Niemiec i dzwoni do mnie,że po drodze wstąpi do sklepu z tym piecem i obejrzy na miejscu.Zadzwonił,mówi że jest na miejscu i pyta jaki kolor.Piec przyjechał jak już M był z powrotem w Niemczech.Dzwonię,że piec już dotarł a M mówi:to idz Aguś do tego pieca i zobacz jak dużą ma komorę.Pytam: to ty byłeś na miejscu i nawet do komory nie zajrzałeś?A on mi na to....Zapomniałem


Trudno się nie wkurzyć,ale sama nie wiem czasem czy śmiać się czy płakać
Trudno się nie wkurzyć,ale sama nie wiem czasem czy śmiać się czy płakać
Pozdrawiam-Agnieszka