Ech, do kitu z tym wszystkim. Perspektywa życia wiecznego przeraża (przynajmniej mnie) a z kolei, jak ktoś z naszej rodziny idzie za TM, to z żalu i smutku miejsca sobie nie możemy znaleźć.Mesiu okropnie mi przykro.
Za oknem...lepiej nie mówić.
Za oknem...lepiej nie mówić.