EwaM pisze:
Wykopałam się ze ściółki, ale cuś brak weny.
Wykopałam się ze ściółki, ale cuś brak weny.
Wena o mało co nie wpędziła mnie w stan psychozy.
Zakopuję się zatem w ściółkę i hibernuję.
Opracowanie szkicu pomieszczenia na 2 samochody, quadowisko i przyczepkę mimo pomocy fachowca dobiło mnie.
Nic z tego nie będzie poza wrzodami żołądka.