Moja natura sowy i Lechowe skowronkowanie zaowocowało " rozbiciem dzielnicowym " na dwie sypialnie. On jak mantrę powtarzał " idż wreszcie spać " a ja " poleż jeszcze ".
Teraz mogę bezkarnie mieć włączoną lampkę, szeleścić do woli kartkami, wydawać okrzyki zachwytu póżnym wieczorem a on wczesnym porankiem.
Teraz mogę bezkarnie mieć włączoną lampkę, szeleścić do woli kartkami, wydawać okrzyki zachwytu póżnym wieczorem a on wczesnym porankiem.